Leki na otyłość u dzieci mogą prowadzić do niedoborów. Jeden dotyczy witaminy D

Leki GLP-1 coraz częściej pojawiają się w terapii otyłości i cukrzycy typu 2 u dzieci. Nowe badanie pokazuje jednak, że w pierwszym roku leczenia u prawie co szóstego młodego pacjenta rozpoznano niedobór składników odżywczych. Najczęściej chodziło o witaminę D, a naukowcy zwracają uwagę na znaczenie żywienia w okresie wzrostu i dojrzewania.

Ręka dziecka trzymająca wstrzykiwacz leku. Obok leżą kapsułki witaminy D. O badaniach dzieci przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Nowoczesne leki na cukrzycę i otyłość, choć skuteczne, mogą zwiększać ryzyko niedoborów żywieniowych u dzieci i nastolatków.
  • Prawie co szóste dziecko stosujące te preparaty doświadczyło niedoborów, głównie witaminy D, w ciągu pierwszego roku terapii.
  • Naukowcy podkreślają, że w okresie szybkiego wzrostu i dojrzewania brak kluczowych składników odżywczych może mieć długofalowe negatywne skutki dla zdrowia.

Nowe leki na otyłość i cukrzycę a zdrowie dzieci - co odkryto?

Współczesne leki z grupy GLP-1, stosowane w walce z cukrzycą typu 2 i otyłością, niosą ze sobą nieoczekiwane ryzyko dla młodych pacjentów. Jak wynika z niedawnego badania opublikowanego w czasopiśmie "Childhood Obesity", dzieci i nastolatki przyjmujące te preparaty są bardziej narażone na niedobory składników odżywczych.

Problem ten dotyka blisko 17 procent młodych pacjentów - czyli prawie co szóstego - już w pierwszym roku terapii. Najczęściej obserwowanym problemem okazał się niedobór witaminy D, ale pojawiały się także inne istotne braki. To odkrycie jest szczególnie ważne, ponieważ leki te stają się coraz powszechniejsze w leczeniu otyłości, stanu przedcukrzycowego i cukrzycy typu 2 w populacji dziecięcej.

Okres szybkiego wzrostu i dojrzewania jest dla organizmu czasem wyjątkowych potrzeb żywieniowych, a niedobory mogą mieć poważne, długofalowe skutki dla zdrowia kości i ogólnego rozwoju.

Poradnik Zdrowie – COSBAR, otyłość i wyzwania pacjentów

Jak GLP-1 działają i dlaczego są coraz popularniejsze u młodych pacjentów?

Analogi GLP-1 to leki, które naśladują działanie naturalnego hormonu jelitowego - glukagonopodobnego peptydu 1. Ich głównym zadaniem jest wspomaganie regulacji poziomu glukozy we krwi, zmniejszanie łaknienia oraz wydłużanie uczucia sytości. Dzięki tym właściwościom stały się skuteczną bronią w terapii osób z cukrzycą typu 2 oraz tych, którzy zmagają się z otyłością.

Lekarze coraz częściej przepisują je także dzieciom i młodzieży, widząc w nich nadzieję na poprawę zdrowia młodych pacjentów obciążonych nadwagą i chorobami metabolicznymi. Dr Justin Ryder, główny autor badania ze szpitala dziecięcego Ann & Robert H. Lurie Children's Hospital w Chicago, podkreśla, że zrozumienie ryzyka związanego z ich użyciem jest kluczowe w tak ważnym okresie życia, jak dojrzewanie.

Szczegóły badania: kogo objęto obserwacją i jakie niedobory stwierdzono?

Dr Ryder wraz ze swoim zespołem przeanalizował obszerne dane urzędowe dotyczące świadczeń zdrowotnych w USA z lat 2017-2022, obejmujące ponad 100 milionów osób. W tej ogromnej grupie zidentyfikowano 2031 pacjentów w wieku 10-17 lat, którzy przyjmowali leki z grupy GLP-1.

Najczęściej przepisywanymi substancjami były: liraglutyd (ponad 78 procent), dulaglutyd (ponad 10 procent) oraz semaglutyd (około 9 procent). Przed rozpoczęciem terapii u żadnego z uczestników badania nie zdiagnozowano niedoborów żywieniowych, co jest istotnym punktem wyjścia.

W ciągu zaledwie roku od rozpoczęcia leczenia u niemal 17 procent młodych pacjentów zdiagnozowano co najmniej jeden niedobór składników odżywczych lub powikłanie z niego wynikające.

Najczęściej występujące niedobory to:

  • niedobór witaminy D (u 12,4 procent młodych pacjentów),
  • niedokrwistość wynikająca z niedoborów żywieniowych (1,55 procent),
  • niedokrwistość z niedoboru żelaza (1,44 procent).

Ponad 62 procent badanych pacjentów pediatrycznych cierpiało na otyłość, co wskazuje na skalę problemu, z którym mierzą się ci młodzi ludzie.

Brak wsparcia żywieniowego - alarmujący wniosek naukowców

Wyniki badania rzucają światło nie tylko na problem niedoborów, ale także na niewystarczające wsparcie żywieniowe dla młodych pacjentów. Okazało się, że zaledwie 23,3 procent pacjentów odbyło wizytę u specjalisty ds. żywienia w ciągu 180 dni od rozpoczęcia terapii, a średni czas oczekiwania na pierwszą wizytę wynosił aż 149 dni.

Co ciekawe, w grupie, która skorzystała z konsultacji żywieniowych, odnotowano wyższy odsetek pacjentów z niedoborami (23,2 procent) w porównaniu z grupą, która nie konsultowała się w sprawach żywieniowych (14,8 procent).

Może to sugerować, że młodzi ludzie z już istniejącymi problemami zdrowotnymi, lub ich rodzice, częściej szukali specjalistycznej pomocy, co z kolei prowadziło do ich diagnozy. "Wsparcie żywieniowe powinno odgrywać kluczową rolę po rozpoczęciu leczenia preparatem z grupy GLP-1.

W naszym badaniu stwierdziliśmy jednak, że tylko 5 procent pacjentów otrzymało poradę żywieniową w ciągu 30 dni od rozpoczęcia terapii GLP-1, a mniej niż 25 procent w ciągu sześciu miesięcy" - wyjaśnił dr Ryder, podkreślając pilną potrzebę zmiany w podejściu do opieki nad młodymi pacjentami.

Kluczowa rola profilaktyki: dlaczego wczesna porada jest niezbędna?

Badacz wyraził nadzieję, że uzyskane przez jego zespół wyniki zwrócą uwagę na znaczenie poradnictwa żywieniowego dla dzieci i nastolatków, którym przepisywane są analogi GLP-1. Podkreślił, że nie powinno się czekać do momentu, w którym pojawią się już niedobory.

Wczesne działania profilaktyczne mogą zapobiec negatywnym konsekwencjom, które w kluczowym okresie wzrostu i dojrzewania mogą mieć trwały wpływ na zdrowie. "Znając ryzyko, jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji, bo możemy zapobiegać negatywnym skutkom u dzieci leczonych preparatami z grupy GLP-1 w kluczowym okresie ich życia" - podsumował dr Ryder, apelując o bardziej świadome i proaktywne podejście do żywienia w trakcie tej terapii.

SuperZdrowi
NAGŁE ZATRZYMANIE KRĄŻENIA - choroba sercowców i sportowców. SuperZdrowi