- Portal Mayo Clinic podaje, że zaraz po potknięciu i stłuczeniu najlepiej od razu sięgnąć po lód owinięty w cienki ręcznik
- Krótkie przykładanie zimnego okładu potrafi świetnie znieczulić bolące miejsce i zatrzymać powiększanie się opuchlizny
- Rozgrzewający kompres z termoforu sprawdza się najlepiej dopiero po upływie dwóch lub trzech dni od bolesnego wypadku
- Czasopismo PubMed Central podkreśla, że przyjemne ciepło poprawia krążenie i dostarcza obolałym miejscom więcej tlenu
Stłuczenia i urazy w domu. Kiedy sięgnąć po zimny, a kiedy po ciepły okład?
Kiedy przytrafi ci się upadek lub naciągnięcie mięśnia, pierwszym krokiem w domowej apteczce są zazwyczaj okłady. Warto jednak wiedzieć, że lód i ciepło działają zupełnie inaczej na uszkodzone miejsce i jak można przeczytać na portalu Mayo Clinic, po wypadku od razu stosuje się chłodzenie. Dopiero po kilku dniach przychodzi czas na rozgrzewanie bolesnego miejsca.
Zimno sprawia, że naczynia krwionośne się obkurczają (zmniejszają swój przekrój), co pomaga zahamować opuchliznę i stan zapalny. Lód po prostu znieczula bolące miejsce, co przynosi ogromną ulgę. Z kolei ciepło działa odwrotnie, ponieważ rozszerza naczynia i poprawia przepływ krwi. Zrozumienie tego prostego mechanizmu to klucz do szybszego powrotu do sprawności po każdej drobnej kontuzji.
Jak długo trzymać zimny okład na opuchliznę? Najważniejsze zasady
Najlepiej przyłożyć chłodzący kompres jak najszybciej po urazie i trzymać go na skórze od 15 do 20 minut. Dobrym pomysłem jest powtarzanie tej czynności od czterech do ośmiu razy dziennie przez pierwsze dwie doby, aż opuchlizna wyraźnie zejdzie. Zimny okład nigdy nie powinien leżeć na ciele dłużej niż 20 minut za jednym razem, ponieważ może to doprowadzić do uszkodzenia tkanek. Niezależnie od tego, czy używa się specjalnego żelu z apteki, czy zwykłych kostek lodu z zamrażarki, zawsze warto owinąć je najpierw w ręcznik lub poszewkę na poduszkę. Przykładanie zamrożonych rzeczy bezpośrednio do gołej skóry to bardzo zły pomysł.
Polecany artykuł:
Kiedy stosować ciepłe okłady na ból? Zwróć uwagę na te sygnały
Po upływie dwóch lub trzech dni od stłuczenia warto rozważyć zmianę strategii na ciepłe okłady, stosując je na poniższych zasadach:
- ciepły kompres warto przykładać na 10 do 20 minut po kilka razy w ciągu dnia
- dobrze jest upewnić się, że źródło ciepła nie jest zbyt gorące, aby uniknąć poparzeń skóry (temperatury powyżej 45 stopni Celsjusza sprawiają ból)
- lepiej unikać kładzenia rozgrzanego termoforu na miejsce, które nadal jest spuchnięte lub zaczerwienione
- zawsze warto owinąć kompres w ręcznik przed przyłożeniem go do ciała
Jak podaje portal UK Healthcare, w późniejszej fazie leczenia ciekawym rozwiązaniem może być także naprzemienne stosowanie ciepła i zimna. Taki zabieg pomaga dodatkowo rozluźnić sztywne mięśnie i ułatwia normalne poruszanie się.
Naciągnięty mięsień i ból. Jak pomóc sobie w domowych warunkach?
Zwykłe naciągnięcie mięśnia podczas noszenia zakupów czy prac w ogrodzie bywa bardzo dokuczliwe. W takich sytuacjach ciepłe okłady sprawdzają się wprost idealnie, ponieważ pomagają rozluźnić napięte tkanki i zwiększają zakres ruchu. Na łamach czasopisma PubMed Central można przeczytać, że ciepło poprawia krążenie, co pozwala szybciej usunąć z organizmu niepotrzebne produkty stanu zapalnego. Dodatkowo wraz z krwią do uszkodzonego miejsca dociera więcej tlenu i składników odżywczych, które są niezbędne do wyleczenia mikrourazów. W razie silnych dolegliwości można sięgnąć po proste tabletki przeciwbólowe z domowej apteczki, ale to właśnie odpowiednia temperatura kompresu przynosi największą i najszybszą ulgę.