Te 3 nawyki mogą opóźnić demencję o lata. Wyniki badań dają do myślenia

To, co dzieje się z ciśnieniem, poziomem cukru i paleniem w średnim wieku, może mieć znaczenie dla kondycji mózgu kilkadziesiąt lat później. W badaniu obejmującym ponad 12 tys. osób różnica w liczbie lat przeżytych bez demencji między skrajnymi grupami była zaskakująco duża. Naukowcy wskazują trzy czynniki, na które warto zwrócić uwagę znacznie wcześniej.

Starsza para stykająca się czołami przy stole. O sposobach na opóźnienie demencji przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: getty/ Getty Images Te 3 nawyki mogą opóźnić demencję o lata. Wyniki badań dają do myślenia

Demencja nie jest jedną chorobą i nie jest również nieuniknioną konsekwencją starzenia. Pod tym określeniem kryje się zespół objawów związanych z pogorszeniem pamięci, myślenia, orientacji, zdolności podejmowania decyzji i innych funkcji poznawczych w stopniu utrudniającym codzienne funkcjonowanie. Najczęstszą przyczyną jest choroba Alzheimera, ale do otępienia mogą prowadzić także choroby naczyniowe mózgu, choroba z ciałami Lewy'ego czy zwyrodnienie czołowo-skroniowe. Najnowsze badanie zwraca uwagę na coś, co w profilaktyce demencji ma coraz większe znaczenie: o zdrowiu mózgu w późniejszym wieku może częściowo decydować stan naczyń już po czterdziestce i pięćdziesiątce.

To zwykłe zapominanie, czy choroba Alzheimera? Ekspert: "Często pacjent nie zdaje sobie sprawy, ale bliscy widzą"

Ponad 12 tys. osób obserwowanych przez 26 lat

Badanie opublikowane w 2026 roku w „Neurology Open Access” wykorzystało dane z projektu Atherosclerosis Risk in Communities, znanego jako ARIC. Analizą objęto 12 409 osób, które w punkcie wyjścia nie miały demencji. Średnia wieku uczestników wynosiła około 56 lat, a obserwacja trwała medianę 26,3 roku.

Badaczy interesowały trzy czynniki obecne w średnim wieku:

  • nadciśnienie tętnicze,
  • cukrzyca,
  • aktualne palenie papierosów.

Uczestników podzielono na grupy w zależności od tego, czy mieli zero, jeden, dwa czy wszystkie trzy czynniki. Następnie oszacowano, ile lat między 55. a 95. rokiem życia spędzali bez rozpoznanej demencji.

Różnice były wyraźne. Osoby bez żadnego z trzech czynników miały średnio 30,1 roku życia bez demencji. Przy jednym czynniku było to 26,3 roku, przy dwóch – 21 lat, natomiast przy wszystkich trzech – 17,5 roku. Między skrajnymi grupami powstała więc różnica wynosząca 12,6 roku.

To właśnie stąd pochodzi informacja o niemal 13 dodatkowych latach życia bez demencji. Nie oznacza ona jednak, że osoba, która rzuci papierosy oraz skutecznie leczy cukrzycę i nadciśnienie, automatycznie „zyska” dokładnie 12,6 roku. Badanie wykazało zależność statystyczną między stanem naczyń w średnim wieku a późniejszym życiem bez demencji, nie udowodniło natomiast prostego związku przyczynowo-skutkowego.

Im więcej czynników ryzyka, tym gorzej

Wyniki nie wskazywały wyłącznie na różnicę między osobami całkowicie zdrowymi naczyniowo i obciążonymi wszystkimi trzema czynnikami. Wraz z ich liczbą stopniowo skracał się okres życia bez demencji. U uczestników z trzema czynnikami ryzyko rozwoju demencji było około 2,69 razy większe niż u osób bez żadnego z nich. Jeszcze silniejszy związek stwierdzono z ryzykiem śmierci przed wystąpieniem demencji – było ono ponad pięciokrotnie wyższe. To ostatnie jest szczególnie ważne podczas interpretowania wyników. Osoby z najgorszym stanem naczyń częściej umierały wcześniej, zanim zdążyły osiągnąć wiek, w którym demencja występuje najczęściej. W badaniach dotyczących chorób związanych z wiekiem jest to tzw. ryzyko konkurujące – śmierć może uniemożliwić wystąpienie lub rozpoznanie badanego schorzenia.

Dlaczego nadciśnienie może szkodzić mózgowi?

Mózg jest wyjątkowo zależny od stałego dopływu krwi, tlenu i składników odżywczych. Nadciśnienie przez wiele lat może uszkadzać zarówno większe, jak i bardzo drobne naczynia. Przewlekle podwyższone ciśnienie sprzyja zmianom w ścianach tętnic, uszkodzeniu małych naczyń mózgowych, mikrokrwawieniom, zmianom niedokrwiennym i udarom. Choroba małych naczyń może z czasem prowadzić do uszkodzenia istoty białej mózgu i połączeń między jego poszczególnymi obszarami.

Mechanizm ten ma szczególne znaczenie w otępieniu naczyniowym, które jest skutkiem uszkodzenia naczyń zaopatrujących mózg. Niedostateczne ukrwienie oznacza, że komórki nerwowe otrzymują mniej tlenu i substancji potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania. Otępienie może wystąpić po dużym udarze, kilku mniejszych udarach lub rozwijać się stopniowo w wyniku przewlekłego uszkodzenia drobnych naczyń. Zależności nie ograniczają się jednak wyłącznie do klasycznego otępienia naczyniowego. Czynniki naczyniowe mogą współistnieć ze zmianami typowymi dla choroby Alzheimera. U osób starszych nierzadko występują mieszane przyczyny pogorszenia funkcji poznawczych.

Aktualne polskie wytyczne nadal definiują nadciśnienie tętnicze jako gabinetowe ciśnienie skurczowe wynoszące co najmniej 140 mm Hg lub rozkurczowe co najmniej 90 mm Hg. Rozpoznanie nie powinno być jednak opierane na jednym przypadkowym pomiarze.

Cukrzyca również dotyczy naczyń mózgu

Drugim z analizowanych czynników była cukrzyca. Przewlekle podwyższone stężenie glukozy uszkadza naczynia, sprzyja miażdżycy oraz zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i udaru. Nieprawidłowości metaboliczne mogą również wpływać na procesy zapalne i funkcjonowanie komórek nerwowych. Dlatego kontrola cukrzycy nie jest wyłącznie sposobem na ochronę nerek, oczu czy serca. WHO wymienia właściwe postępowanie w cukrzycy wśród elementów mogących ograniczać ryzyko pogorszenia funkcji poznawczych i demencji.

Według aktualnych na 2026 rok zaleceń Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego prawidłowa glikemia na czczo wynosi poniżej 100 mg/dl. Wynik 100–125 mg/dl oznacza nieprawidłową glikemię na czczo, a wartość co najmniej 126 mg/dl może spełniać kryterium cukrzycy – w przypadku glikemii na czczo zaburzenie wymaga potwierdzenia drugim oznaczeniem. Kryterium rozpoznania może stanowić również HbA1c wynosząca co najmniej 6,5 proc. lub stężenie glukozy co najmniej 200 mg/dl w drugiej godzinie testu OGTT.

Palenie uderza jednocześnie w naczynia i mózg

Trzecim czynnikiem było palenie papierosów. Dym tytoniowy sprzyja uszkodzeniu śródbłonka naczyń, miażdżycy, stresowi oksydacyjnemu oraz przewlekłym procesom zapalnym. Zwiększa również ryzyko udaru i innych chorób układu krążenia. WHO w swoich najnowszych zaleceniach z lipca 2026 roku wymienia zaprzestanie palenia wśród działań mających znaczenie dla ograniczania ryzyka demencji.

– Zagrożenia dla zdrowia mózgu zaczynają się na długo przed pojawieniem się problemów z pamięcią. Znaj swoje ciśnienie. Kontroluj poziom cukru i zdrowie metaboliczne. Nie pal – podkreśla neurolog David Perlmutter.

Te trzy elementy mają przy tym znacznie szersze znaczenie. Kontrola ciśnienia i cukrzycy oraz niepalenie ograniczają ryzyko zawału, udaru, niewydolności nerek, choroby tętnic obwodowych i przedwczesnej śmierci.

Demencja to nie to samo co choroba Alzheimera

Terminy „demencja” i „alzheimer” są często używane zamiennie, choć nie znaczą tego samego. Demencja, czyli otępienie, jest zespołem objawów. Obejmuje pogorszenie funkcji poznawczych w stopniu wpływającym na codzienne funkcjonowanie. Choroba Alzheimera jest natomiast konkretną chorobą neurodegeneracyjną i najczęstszą przyczyną otępienia. WHO szacuje, że odpowiada za około 60–70 proc. przypadków demencji na świecie.

Do innych ważnych przyczyn należą otępienie naczyniowe, otępienie z ciałami Lewy'ego i otępienie czołowo-skroniowe. Poszczególne mechanizmy mogą również występować równocześnie. To rozróżnienie ma znaczenie w kontekście najnowszego badania. Analizowane nadciśnienie, cukrzyca i palenie są czynnikami naczyniowymi, ale wyniki dotyczyły demencji ogółem, a nie wyłącznie otępienia naczyniowego.

Zmiany mogą zaczynać się wiele lat przed pierwszymi objawami

Choroby prowadzące do otępienia zwykle nie rozpoczynają się w dniu, w którym człowiek pierwszy raz zapomina nazwiska znajomego czy gubi się w drodze do domu. W przypadku choroby Alzheimera proces patologiczny może rozwijać się przez wiele lat, zanim problemy z pamięcią staną się zauważalne. Polski serwis pacjent.gov.pl również zwraca uwagę, że zmiany chorobowe rozpoczynają się na długo przed wystąpieniem charakterystycznych objawów. Dlatego autorzy nowego badania przyglądali się czynnikom występującym w średnim wieku, a nie dopiero u osób po siedemdziesiątce.

– Nie czekaj, aż będziesz po siedemdziesiątce. Jednym z ważnych wniosków z tego badania jest to, że analizowano osoby po pięćdziesiątce, dlatego właściwy moment, żeby zacząć, jest teraz. To, co robisz dzisiaj, może mieć konsekwencje za 20–40 lat – zaznacza neurolog Jeremy M. Liff.

Nie trzy, ale 14 modyfikowalnych czynników ryzyka

Nadciśnienie, cukrzyca i palenie to tylko część większej układanki. W raporcie Lancet Commission z 2024 roku opisano 14 potencjalnie modyfikowalnych czynników ryzyka demencji. Do wcześniej uwzględnianych dodano wysoki poziom cholesterolu LDL oraz nieleczone zaburzenia wzroku. Autorzy oszacowali, że ograniczenie wpływu wszystkich wymienionych czynników mogłoby zapobiec lub opóźnić nawet około 45 proc. przypadków demencji.

Do czynników tych należą:

  • niski poziom edukacji,
  • niedosłuch,
  • nadciśnienie,
  • palenie,
  • otyłość,
  • depresja,
  • brak aktywności fizycznej,
  • cukrzyca,
  • nadmierne spożywanie alkoholu,
  • urazy głowy,
  • zanieczyszczenie powietrza,
  • izolacja społeczna,
  • wysoki cholesterol LDL,
  • nieleczone zaburzenia wzroku.

Nie oznacza to, że 45 proc. przypadków można bezwarunkowo wyeliminować poprzez indywidualne decyzje. Część czynników jest zależna również od dostępu do ochrony zdrowia, sytuacji społecznej, warunków środowiskowych czy możliwości ekonomicznych. WHO podkreśla obecnie, że profilaktyka demencji wymaga zarówno działań jednostki, jak i rozwiązań zdrowotnych oraz społecznych.

Co według WHO rzeczywiście warto robić?

W lipcu 2026 roku WHO opublikowała drugą edycję wytycznych dotyczących ograniczania ryzyka pogorszenia funkcji poznawczych i demencji. To obecnie jeden z najważniejszych dokumentów porządkujących dowody dotyczące profilaktyki.

Zalecenia obejmują m.in.:

  • regularną aktywność fizyczną,
  • zaprzestanie używania tytoniu,
  • ograniczenie alkoholu,
  • zdrowy sposób odżywiania,
  • kontrolę nadciśnienia,
  • właściwe leczenie cukrzycy,
  • kontrolę podwyższonego cholesterolu,
  • aktywność społeczną,
  • stymulację poznawczą,
  • leczenie niedosłuchu,
  • zmniejszanie ekspozycji na zanieczyszczenie powietrza.

WHO zwraca również uwagę na coś, co może być szczególnie ważne w czasach popularności suplementów „na mózg”: u osób bez rozpoznanego niedoboru nie zaleca suplementowania witamin B i E, kwasów omega-3 ani preparatów multiwitaminowo-mineralnych wyłącznie w celu zapobiegania pogorszeniu funkcji poznawczych lub demencji. Aktualne dowody nie wykazują przewagi potencjalnych korzyści nad możliwymi szkodami.

Ruch, sen i kontakty z ludźmi też mają znaczenie

Zdrowie mózgu nie sprowadza się do wyników ciśnienia i glukozy. – Zachęcam ludzi, aby myśleli szerzej niż o jednym suplemencie, produkcie, leku czy „triku na mózg”. Zdrowie mózgu odzwierciedla to, co robimy konsekwentnie przez wiele lat – zaznacza David Perlmutter.

Regularna aktywność fizyczna jest jednym z najczęściej powtarzających się elementów zaleceń dotyczących zdrowego starzenia. Ruch działa jednocześnie na kilka czynników powiązanych z ryzykiem demencji: pomaga kontrolować ciśnienie, masę ciała, gospodarkę glukozową i stan układu sercowo-naczyniowego. WHO uwzględnia zwiększenie aktywności fizycznej w aktualnych zaleceniach profilaktycznych. Znaczenie mają również aktywność społeczna oraz stymulowanie funkcji poznawczych. WHO zaleca działania tego rodzaju zarówno zdrowym dorosłym, jak i osobom z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi. W praktyce może to oznaczać podtrzymywanie kontaktów z innymi ludźmi, uczenie się nowych rzeczy, czytanie, naukę języka, grę na instrumencie, podejmowanie nowych zainteresowań czy inne aktywności wymagające pracy umysłowej.

Nie każde pogorszenie pamięci oznacza otępienie

Istnieje stan określany jako łagodne zaburzenia poznawcze – MCI. Osoba z MCI ma większe trudności z pamięcią lub innymi funkcjami poznawczymi, niż można byłoby oczekiwać w jej wieku, ale nadal potrafi samodzielnie wykonywać zwykłe codzienne czynności. To właśnie zachowanie samodzielności jest jedną z podstawowych różnic między MCI a otępieniem.

MCI zwiększa ryzyko późniejszego rozwoju choroby Alzheimera lub innych rodzajów demencji, ale nie każda osoba z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi rozwinie otępienie. Przyczyny i dalszy przebieg mogą być różne. Polskie dane pokazują, że problem nie jest marginalny. Według danych przywołanych w Krajowym Programie Działań wobec Chorób Otępiennych łagodne zaburzenia poznawcze stwierdzano u około 16,8 proc. osób w wieku co najmniej 60 lat, natomiast deficyty nasuwające podejrzenie otępienia u około 15,8 proc.

Zapominanie nie zawsze oznacza Alzheimera

Problemy z pamięcią mogą mieć wiele przyczyn. Mogą towarzyszyć zaburzeniom snu, depresji, niektórym chorobom ogólnoustrojowym czy działaniu leków. Dlatego pojawienie się kłopotów z pamięcią nie powinno prowadzić ani do samodzielnego rozpoznania choroby Alzheimera, ani do bagatelizowania objawów. National Institute on Aging zwraca uwagę, że poważniejsze problemy z pamięcią mogą wynikać z różnych chorób i wymagają diagnostyki pozwalającej ustalić ich przyczynę.

Znacznie bardziej niepokojące niż sporadyczne zapomnienie nazwiska są zmiany, które narastają i zaczynają utrudniać codzienne życie.

Te objawy powinny skłonić do wizyty u lekarza:

  • częste zapominanie niedawnych wydarzeń,
  • wielokrotne zadawanie tych samych pytań,
  • trudności z dobieraniem słów,
  • gubienie się w dobrze znanych miejscach,
  • problemy z koncentracją i podejmowaniem prostych decyzji,
  • kłopoty z liczeniem i zarządzaniem pieniędzmi,
  • odkładanie przedmiotów w nietypowych miejscach,
  • dezorientacja dotycząca czasu lub miejsca,
  • zauważalne zmiany zachowania albo nastroju.

Pierwszym krokiem może być wizyta u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Lekarz oceni stan zdrowia, zbierze wywiad i zdecyduje, czy potrzebna jest dalsza diagnostyka neurologiczna lub psychiatryczna. Do psychiatry można w Polsce zgłosić się bez skierowania.

Gen APOE-ε4 zwiększa ryzyko, ale nie przesądza o chorobie

Na ryzyko demencji wpływa również genetyka. Jednym z najlepiej poznanych czynników genetycznych późno rozpoczynającej się choroby Alzheimera jest wariant APOE-ε4.

W badaniu ARIC osoby będące jego nosicielami miały krótszy oczekiwany okres życia bez demencji niż uczestnicy bez tego wariantu. Zależność między liczbą czynników naczyniowych a gorszym wynikiem była jednak widoczna również po uwzględnieniu różnic genetycznych. APOE-ε4 zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania, ale nie jest „genem wyroku”. Nie każdy jego nosiciel rozwinie chorobę Alzheimera, a wiele osób bez tego wariantu również choruje.

Badanie ma ważne ograniczenia

Wyniki dotyczące 12,6 roku są efektowne, ale wymagają właściwej interpretacji. Przede wszystkim było to badanie obserwacyjne. Naukowcy obserwowali, co działo się z ludźmi o różnym profilu ryzyka, a nie losowo przydzielali ich do grup z nadciśnieniem, cukrzycą czy paleniem. Nie można więc stwierdzić, że same trzy czynniki odpowiadają za całą zaobserwowaną różnicę. Po drugie, czynniki ryzyka oceniano w określonym momencie w średnim wieku. Stan zdrowia uczestników mógł się później zmieniać: osoba paląca mogła rzucić papierosy, ktoś bez cukrzycy mógł zachorować, a nadciśnienie mogło być skutecznie leczone albo źle kontrolowane.

Po trzecie, grupa posiadająca wszystkie trzy czynniki była zdecydowanie najmniejsza. W badaniu znalazło się 5271 osób bez żadnego z nich, 5154 z jednym, 1808 z dwoma i tylko 176 z wszystkimi trzema. Po czwarte, na ryzyko demencji wpływają dziesiątki innych elementów: wiek, genetyka, poziom edukacji, aktywność fizyczna, dieta, sytuacja społeczna, niedosłuch, cholesterol, depresja czy przebyte urazy głowy. Dlatego wynik 12,6 roku nie jest prognozą dla pojedynczego pacjenta. Jest różnicą statystyczną zaobserwowaną pomiędzy grupami.

Czy demencji można zapobiec?

Nie ma sposobu, który gwarantowałby uniknięcie demencji. Osoby prowadzące zdrowy tryb życia również mogą zachorować. Jednocześnie obraz wyłaniający się z nowych badań jest znacznie mniej pesymistyczny niż przekonanie, że na kondycję mózgu w starszym wieku nie mamy żadnego wpływu. WHO ocenia obecnie, że nawet około 45 proc. ryzyka demencji można wiązać z potencjalnie modyfikowalnymi czynnikami. Nie oznacza to 45-procentowej gwarancji uniknięcia choroby u konkretnej osoby, lecz pokazuje skalę znaczenia zdrowia naczyniowego, metabolicznego, stylu życia i środowiska w populacji.

– Moim zdaniem najważniejszy przekaz jest taki, że zdrowie mózgu jest bardzo silnie związane ze zdrowiem metabolicznym i naczyniowym, a to, co dzieje się w średnim wieku, może mieć poważne konsekwencje wiele dekad później – podkreśla David Perlmutter.

W praktyce profilaktyka nie wymaga żadnego egzotycznego „biohacku”. Znacznie ważniejsze są rzeczy mniej efektowne: niepalenie, kontrola ciśnienia i glikemii, ruch, leczenie zaburzeń lipidowych, dbanie o słuch i wzrok, kontakty społeczne oraz regularna opieka medyczna.

Najnowsze badanie dodaje do tego bardzo konkretną liczbę: między osobami bez nadciśnienia, cukrzycy i palenia w średnim wieku a uczestnikami obciążonymi wszystkimi trzema czynnikami było 12,6 roku różnicy w średnim okresie życia bez demencji.