- Badacze odkryli, że zaraźliwe swędzenie to realny mechanizm neurologiczny, a nie wytwór wyobraźni
- Ewolucyjny sens swędzenia skóry po zobaczeniu drapiącej się osoby to dawny system alarmowy chroniący przed pasożytami
- Analiza ekspertów z Birkbeck, University of London, ujawnia silny związek między zaraźliwym swędzeniem a poziomem empatii i neurotyzmu
Czym jest zaraźliwe swędzenie i jak reaguje na nie mózg?
Ziewanie jest zaraźliwe, ale czy wiesz, że podobnie działa uporczywe swędzenie skóry? Wystarczy zobaczyć kogoś, kto energicznie drapie się po ramieniu, aby po chwili poczuć mrowienie w tym samym miejscu. To zjawisko, znane jako „zaraźliwe swędzenie”, nie jest wytworem naszej wyobraźni, lecz realnym mechanizmem neurologicznym, który intryguje naukowców od lat.
Za ten niezwykły odruch odpowiada nasz mózg, który interpretuje cudze zachowanie jako sygnał alarmowy. Choć fizycznie na naszej skórze nic się nie dzieje, a przyczyny swędzenia wydają się nie istnieć, wyspecjalizowane komórki nerwowe aktywują w mózgu ośrodki odpowiedzialne za to nieprzyjemne doznanie. To fascynujący przykład tego, jak silnie jesteśmy zaprogramowani na społeczne naśladowanie.
Neurony lustrzane. Jaką rolę odgrywają w odczuwaniu „cudzego” swędzenia?
Kluczem do zrozumienia tego fenomenu są neurony lustrzane, czyli specyficzne komórki w naszym mózgu. Działają one jak lustro, uaktywniając się zarówno wtedy, gdy sami wykonujemy jakąś czynność, jak i wtedy, gdy jedynie obserwujemy ją u kogoś innego. To dzięki nim potrafimy odczuwać empatię i rozumieć intencje innych ludzi.
Wyniki badania opublikowanego na łamach czasopisma „Cell Reports” rzucają na to zjawisko więcej światła. Wykazano, że obserwowanie drapiącej się osoby pobudza te same obszary w mózgu, które są aktywne podczas fizycznego doznawania swędzenia. Oznacza to, że nasz mózg dosłownie symuluje to doznanie, sprawiając, że czujemy nagłą potrzebę podrapania się. Naukowcy zaobserwowali przy tym, że im bardziej sugestywny był obraz, tym silniejsza okazywała się reakcja mózgu.
Ochrona przed pasożytami. Jaki jest ewolucyjny sens zaraźliwego swędzenia?
Ten pozornie dziwny odruch ma głęboki sens ewolucyjny, który sięga czasów, gdy nasi przodkowie żyli w małych, zwartych grupach. Widok drapiącego się członka społeczności stanowił prymitywny, ale niezwykle skuteczny system alarmowy.
Był to sygnał ostrzegawczy o potencjalnym zagrożeniu, takim jak wszy, pchły czy inne pasożyty, które mogły szybko rozprzestrzenić się na resztę grupy. „Zaraźliwe swędzenie” skłaniało pozostałe osoby do prewencyjnego sprawdzenia i podrapania własnego ciała, co pomagało ograniczyć transmisję pasożytów i chroniło całą społeczność przed chorobami.
Kto jest bardziej podatny na zaraźliwe swędzenie? Związek z empatią i neurotyzmem
Co ciekawe, nie każdy z nas jest w równym stopniu podatny na ten odruch, a siła reakcji może sporo powiedzieć o twojej osobowości. Badacze z Birkbeck, University of London, odkryli intrygujący związek między zaraźliwym swędzeniem a poziomem empatii. Jeśli należysz do osób, które łatwo wczuwają się w emocje innych, istnieje duża szansa, że znacznie częściej odczuwasz potrzebę podrapania się, oglądając podobne sceny.
Co więcej, to samo badanie ujawniło korelację z neurotyzmem, czyli cechą osobowości związaną ze skłonnością do przeżywania negatywnych emocji. Osoby o wyższym poziomie neurotyzmu reagowały silniej, co sugeruje, że ich mózgi są bardziej wyczulone na potencjalne sygnały zagrożenia w otoczeniu. W ich przypadku zaraźliwe swędzenie, przypominające nieco swędzenie na tle nerwowym, może być więc nie tylko przejawem empatii, ale też sygnałem wzmożonej czujności.