Wysoki cholesterol LDL jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka choroby wieńcowej. Sprzyja gromadzeniu się złogów tłuszczowych w tętnicach zaopatrujących serce w krew, a rozwijająca się w ten sposób miażdżyca może prowadzić do zawału. Dlatego obniżanie stężenia LDL odgrywa tak ważną rolę w profilaktyce chorób układu krążenia. Problem w tym, że nawet skuteczne leczenie nie zapewnia wszystkim pacjentom pełnej ochrony.
Naukowcy ze Szwecji postanowili ustalić, dlaczego zagrożenie utrzymuje się mimo osiągnięcia zalecanych wartości LDL. W badaniu opublikowanym w „European Heart Journal” przyjrzeli się różnym rodzajom lipoprotein, czyli cząsteczek transportujących tłuszcze we krwi. Okazało się, że część z nich może uczestniczyć w procesach prowadzących do uszkodzenia naczyń, niezależnie od samego gromadzenia się w nich cholesterolu.
Czy można dostać zawału przy prawidłowym cholesterolu? Nie tylko LDL ma znaczenie
Badacze skupili się na trzech rodzajach lipoprotein: LDL, lipoproteinach bogatych w trójglicerydy (TRL) oraz lipoproteinie(a), oznaczanej skrótem Lp(a). Wszystkie mogą przyczyniać się do odkładania cholesterolu w ścianach tętnic, jednak ich wpływ na organizm nie jest identyczny.
LDL występuje najliczniej spośród tych trzech rodzajów cząsteczek. Wcześniejsze badanie tego samego zespołu wykazało jednak, że pojedyncze cząsteczki TRL i Lp(a) wiążą się z większym zagrożeniem dla serca niż pojedyncze cząsteczki LDL. Ustalono również, że liczba szkodliwych cząsteczek lipoprotein pozwalała najskuteczniej przewidywać przyszłe ryzyko chorób serca.TRL i Lp(a) uznano za szczególnie istotne dla tzw. resztkowego ryzyka sercowo-naczyniowego. Jest to zagrożenie, które pozostaje mimo obniżenia złego cholesterolu do zalecanego poziomu. Dotychczas nie było jednak jasne, dlaczego te dwie frakcje mogą być tak szkodliwe.
– Chcieliśmy zrozumieć, co dzieje się poza odkładaniem cholesterolu w ścianach tętnic, czy różne cząsteczki transportujące tłuszcze mogą uszkadzać naczynia na różne sposoby i dlaczego ryzyko chorób serca nadal się utrzymuje – wyjaśnia Jakub Morze, główny autor badania.
Co zwiększa ryzyko chorób serca mimo niskiego cholesterolu? Przeanalizowano niemal 3000 białek
Aby sprawdzić, w jaki sposób poszczególne lipoproteiny oddziałują na organizm, naukowcy wykorzystali proteomikę, czyli analizę białek. Ich ilość i aktywność mogą zmieniać się pod wpływem diety, stresu, wieku czy choroby, dlatego dostarczają informacji o procesach zachodzących w organizmie.
Badacze połączyli pomiary niemal 3000 białek krwi z danymi genetycznymi oraz długoterminowymi informacjami o stanie zdrowia. Następnie szukali charakterystycznych wzorców białkowych związanych z LDL, TRL i Lp(a) oraz późniejszym rozwojem chorób serca.
Analiza ujawniła wyraźne różnice. W przypadku LDL dominowały powiązania z odkładaniem cholesterolu w ścianach tętnic. Natomiast TRL i Lp(a), choć są odmiennymi rodzajami lipoprotein, wykazywały wiele wspólnych wzorców białkowych związanych z procesami zapalnymi i zmianami w naczyniach krwionośnych.
W obu rodzajach cząsteczek wykryto również białka przyciągające komórki układu odpornościowego. Naukowcy przypuszczają, że mogą one przyczyniać się do rozwoju stanu zapalnego oraz zmian w budowie ścian naczyń. Byłby to jeden z mechanizmów tłumaczących, dlaczego zagrożenie dla serca nie zależy wyłącznie od ilości cholesterolu transportowanego we krwi.
Zły cholesterol to nie wszystko. Naukowcy znaleźli podobieństwa między groźnymi cząsteczkami
Jednym z najważniejszych ustaleń okazało się podobieństwo działania TRL i Lp(a). Mimo różnic między tymi lipoproteinami wyniki sugerują, że mogą wpływać na część tych samych procesów zapalnych i zmian zachodzących w naczyniach krwionośnych.
– Nakładanie się wzorców białkowych TRL i Lp(a) jest jednym z najciekawszych odkryć. Sugeruje, że cząsteczki te mogą wpływać na niektóre z tych samych procesów zapalnych i naczyniowych. Mogłoby to w przyszłości pomóc w znalezieniu celów dla bardziej precyzyjnej profilaktyki – mówi Jakub Morze.
Wszystkie trzy analizowane rodzaje lipoprotein mają na powierzchni apolipoproteinę B (apoB). To białko było ich wspólną cechą, ale związane z nimi wzorce białkowe wskazywały na odmienne mechanizmy uczestniczące w rozwoju miażdżycy. Badanie pozwoliło więc dokładniej opisać różnice między cząsteczkami, które dotychczas łączono przede wszystkim z transportem cholesterolu.
Znaczenie tych ustaleń jest duże ze względu na skalę chorób układu krążenia. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przytoczonych przez autorów badania co roku umiera z ich powodu niemal 17,9 mln osób na świecie. Ponad cztery na pięć tych zgonów wiążą się z zawałami serca i udarami mózgu.
Jak zmniejszyć ryzyko zawału serca? Co nowe odkrycie może zmienić w profilaktyce?
Wyniki otwierają możliwość dokładniejszego rozpoznawania procesów związanych z rozwojem chorób serca. Badacze chcą ustalić, czy wykryte zależności można wykorzystać do opracowania metod profilaktyki uwzględniających również zagrożenia, które utrzymują się po obniżeniu LDL.
Na razie nie powstał jednak nowy test diagnostyczny ani sposób leczenia. W badaniu nie sprawdzano skuteczności terapii i nie ustalono, czy pomiar zidentyfikowanych białek będzie przydatny w rutynowej opiece nad pacjentami.
– Obniżanie cholesterolu LDL pozostaje podstawą profilaktyki. Nasze odkrycia wskazują procesy biologiczne, które mogą pomóc wyjaśnić część ryzyka utrzymującego się pomimo obniżenia LDL – podkreśla Clemens Wittenbecher, kierujący badaniem specjalista w dziedzinie medycyny precyzyjnej i diagnostyki.
Kolejnym etapem będzie sprawdzenie, czy monitorowanie tych procesów lub wpływanie na nie może zwiększyć skuteczność zapobiegania chorobom serca w połączeniu z dotychczasowym leczeniem. Dopiero takie badania pozwolą ocenić, czy odkryte mechanizmy znajdą praktyczne zastosowanie w medycynie.
www.news-medical.net