Tętnice mogą chorować latami bez żadnych objawów
Można być w dobrej formie, biegać, jeździć na rowerze i bez zadyszki wchodzić po schodach, a mimo to w tętnicach zachodzą już niekorzystne zmiany. Miażdżyca nie boli, nie daje wyraźnych sygnałów ostrzegawczych i nie zatrzymuje się. Narasta stopniowo, tętnica po tętnicy, rok po roku.
Nowe badanie kardiologów z Danii i Hiszpanii pokazuje, jak wcześnie zaczyna się ten proces i jak powszechny jest w dorosłej populacji. Wyniki opublikowane w „New England Journal of Medicine” przedstawiają najdokładniejszą jak dotąd mapę zmian zachodzących w tętnicach na przestrzeni całego dorosłego życia.
Tak powstają blaszki, które zwężają tętnice
Miażdżyca rozwija się stopniowo. W ścianach tętnic odkładają się tłuszcze, cholesterol i inne substancje, które z czasem tworzą blaszki miażdżycowe. Te zwężają światło naczyń i ograniczają przestrzeń, którą może przepływać krew. Jeśli blaszka pęknie, może powstać zakrzep prowadzący do zawału serca lub udaru mózgu.
Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się na długo przed tymi powikłaniami. Zawał lub udar zwykle są finałem procesu, który może rozwijać się przez dekady, nie dając żadnych objawów. Blaszka miażdżycowa może więc przez lata narastać w tętnicach, podczas gdy osoba, której dotyczy ten proces, niczego nie odczuwa.
Jak często tak się dzieje i w jakim wieku pojawiają się pierwsze zmiany? Na te pytania postanowili odpowiedzieć naukowcy z Danii i Hiszpanii.
Prawie 17 tys. osób przebadano pod kątem miażdżycy
Badanie przeprowadził zespół kierowany przez Henninga Bundgaarda ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze oraz Borję Ibáñeza z Hiszpańskiego Narodowego Centrum Badań Sercowo-Naczyniowych. W ramach projektu REACT naukowcy przebadali 16 808 dorosłych mieszkańców Danii i Hiszpanii w wieku od 18 do 70 lat. Żadna z tych osób nie miała wcześniej zdiagnozowanej choroby układu krążenia.
Naukowcy wykorzystali dwie metody obrazowania. Za pomocą ultradźwięków szukali blaszek miażdżycowych w tętnicach szyjnych i udowych, a tomografia komputerowa pozwoliła ocenić tętnice wieńcowe, które doprowadzają krew do serca. O ukrytej miażdżycy mówiono wtedy, gdy blaszkę wykryto w przynajmniej jednym z tych trzech obszarów.
Pełne badanie wszystkich trzech obszarów wykonano u 13 186 uczestników. To właśnie na wynikach tej grupy opiera się większość najważniejszych analiz.
Pierwsze blaszki znaleziono już u 18-latków. Po 30. roku życia widać gwałtowny wzrost
Wyniki badania zaskoczyły skalą wykrytych zmian. Wśród uczestników w wieku od 18 do 70 lat, którzy przeszli pełne badanie obrazowe, oznaki miażdżycy stwierdzono u ponad 57 proc. To znacznie więcej, niż można byłoby oczekiwać na podstawie standardowych szacunków ryzyka.
Jeszcze większe zaskoczenie przyniosły wyniki najmłodszej grupy. Wśród osób w wieku od 18 do 29 lat blaszkę miażdżycową znaleziono u jednej na 13 osób. A potem odsetek rósł szybko. W wieku 30 lat blaszki miażdżycowe miało już 34,6 proc. mężczyzn i 21,3 proc. kobiet.
Miażdżyca wcześniej u mężczyzn, ale kobiety szybko ich doganiają
Płeć wyraźnie wpływała na tempo rozwoju miażdżycy. U mężczyzn zmiany pojawiały się zwykle wcześniej - naukowcy szacują, że wyprzedzali kobiety pod tym względem o około 5–10 lat. U kobiet początek zmian przypadał na późniejszy wiek, jednak gdy proces się rozpoczynał, postępował znacznie szybciej.
Różnica między płciami szczególnie wyraźnie zmieniała się po 60. roku życia. W grupie osób w wieku 60–70 lat całkowicie wolne od wykrytych blaszek miażdżycowych były już tylko 1,9 proc. mężczyzn i 8,1 proc. kobiet. Tętnice bez śladów miażdżycy stawały się więc w tym wieku rzadkością.
Po 60. roku życia zmiany często obejmują kilka tętnic naraz
Wiek wpływa nie tylko na częstość występowania miażdżycy, ale także na jej zasięg. Wśród osób po 30. roku życia blaszki miażdżycowe w dwóch lub trzech badanych obszarach jednocześnie stwierdzono u 6 proc. mężczyzn i 2,6 proc. kobiet. W grupie osób w wieku 60–70 lat odsetki te wzrosły odpowiednio do 56,3 proc. i 30,7 proc.
Zwiększała się również objętość blaszek. Co więcej, ich przyrost z wiekiem przypominał krzywą wykładniczą - z każdą kolejną dekadą tempo narastania zmian było coraz szybsze. „Do tej pory decyzje profilaktyczne opieraliśmy na szacunkach ryzyka, nie wiedząc, czy choroba już występuje” - tłumaczy Henning Bundgaard w komentarzu do wyników. Jak dodaje, badanie REACT pokazuje, że miażdżycę można wykryć dekady przed pojawieniem się objawów klinicznych. Zebrane dane tworzą tym samym najbardziej kompleksowy jak dotąd obraz rozwoju tej choroby w dorosłym życiu.
Niskie ryzyko w kalkulatorze nie zawsze oznacza zdrowe tętnice
Kardiolodzy zestawili wyniki badań obrazowych z oceną SCORE2 - standardowym narzędziem służącym do szacowania 10-letniego ryzyka sercowo-naczyniowego. Różnica między przewidywanym ryzykiem a obrazem tętnic okazała się bardzo duża. Wśród uczestników w wieku 40–69 lat, dla których można było obliczyć SCORE2, próg wysokiego ryzyka wskazał zaledwie 1,9 proc. osób, u których badania obrazowe wykazały ukrytą miażdżycę.
Największy rozdźwięk dotyczył młodszych uczestników. W standardowej ocenie często kwalifikowali się jako osoby z niskim ryzykiem, mimo że obrazowanie już ujawniało obecność blaszek miażdżycowych.
Obrazowanie może uzupełnić ocenę ryzyka, ale nie zastępuje jej
Nie oznacza to, że każdy powinien wykonywać badania obrazowe tętnic w kierunku miażdżycy. Naukowcy podkreślają, że konwencjonalne metody oceny ryzyka nadal mają wartość. Obrazowanie może w przyszłości je uzupełniać, ale nie ma obecnie podstaw, by je zastępowało. Ta część projektu REACT miała przede wszystkim pokazać, jak często ukryta miażdżyca występuje w populacji, a nie ocenić, czy masowe badania przesiewowe poprawiają stan zdrowia pacjentów.
Jeśli kolejny etap REACT otrzyma finansowanie, naukowcy planują duże, randomizowane badanie kliniczne. Ma ono sprawdzić, czy profilaktyka wspierana wynikami obrazowania skuteczniej spowalnia rozwój miażdżycy niż obecna praktyka lekarska.
„Przez dziesięciolecia szacowaliśmy ryzyko sercowo-naczyniowe na podstawie takich czynników jak wiek, ciśnienie krwi i poziom cholesterolu. To badanie pokazuje, że teraz możemy pójść o krok dalej i wykryć chorobę bezpośrednio, jeszcze przed zawałem serca czy udarem mózgu” - tłumaczy Borja Ibáñez.
Jak dodaje, przyszłość profilaktyki sercowo-naczyniowej powinna być bardziej precyzyjna i spersonalizowana. Wczesne wykrycie miażdżycy może pozwolić na szybszą interwencję, lepsze dopasowanie leczenia i ograniczenie obciążenia chorobami sercowo-naczyniowymi.
Źródło: https://www.nejm.org/doi/10.1056/NEJMoa2609059