Nawet 70 proc. osób z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit (IBD) zgłasza dolegliwości po spożyciu określonych produktów. Szczególnie często wymieniane są nabiał i pszenica. Zdarza się, że pacjent osiąga remisję, a badanie endoskopowe potwierdza wygojenie błony śluzowej jelit, mimo to nie może wrócić do wcześniejszej diety. Dotychczas trudno było wyjaśnić, dlaczego organizm zaczyna źle reagować na pokarmy, które przed zachorowaniem nie sprawiały żadnych problemów.
Zagadką zajęli się naukowcy z kanadyjskiego McMaster University. Zespół prof. Alberto Caminero sprawdził, jak zapalenie jelit wpływa na bakterie uczestniczące w trawieniu oraz na reakcje układu odpornościowego. Wyniki sugerują, że przyczyną części dolegliwości może być utrata mikroorganizmów, które wcześniej pomagały organizmowi radzić sobie z określonymi składnikami żywności.
Choroba Leśniowskiego-Crohna i WZJG. Dlaczego jedzenie szkodzi mimo remisji?
Nieswoiste choroby zapalne jelit obejmują przede wszystkim chorobę Leśniowskiego-Crohna oraz wrzodziejące zapalenie jelita grubego (WZJG). Według danych z 2021 roku na świecie żyło z nimi około 3,8 mln osób. Są to przewlekłe schorzenia, których obecnie nie można całkowicie wyleczyć, choć odpowiednia terapia pozwala opanować stan zapalny i uzyskać remisję. U części chorych konieczne jest również unikanie produktów nasilających objawy, w tym tłustych potraw, nabiału czy żywności zawierającej gluten.
Nie wszyscy pacjenci reagują jednak na te same składniki. Co więcej, nadwrażliwość może pojawić się dopiero po rozwinięciu choroby, nawet jeśli przez wiele lat dieta nie powodowała żadnych dolegliwości.
– Nabiał i pszenica należą do produktów, które pacjenci z IBD najczęściej wskazują jako wywołujące objawy. Nadal jednak nie rozumiemy w pełni, dlaczego tak się dzieje. Nie wiemy dokładnie, które składniki tych produktów są odpowiedzialne, jakie mechanizmy biologiczne w tym uczestniczą ani dlaczego u jednych osób pojawiają się takie reakcje, a u innych nie – przyznaje prof. Caminero.
Badacze postanowili sprawdzić, czy przebyty stan zapalny może zmieniać sposób, w jaki organizm rozpoznaje składniki pokarmowe. W tym celu wykorzystali dwa modele zapalenia jelit u myszy. Zaobserwowali, że zwierzęta stawały się bardziej podatne na rozwój reakcji odpornościowych skierowanych przeciwko niektórym składnikom nabiału i produktom zawierającym gluten.
Stan zapalny jelit może wywołać reakcję podobną do alergii pokarmowej
W doświadczeniach naukowcy wykryli odpowiedź immunologiczną związaną z immunoglobuliną E (IgE), czyli przeciwciałami uczestniczącymi między innymi w reakcjach alergicznych. Towarzyszyło jej pobudzenie komórek tucznych, zwanych mastocytami, które również odgrywają ważną rolę w alergiach pokarmowych.
Istotne było jednak miejsce występowania tej reakcji. U badanych zwierząt ograniczała się ona głównie do jelit. Tymczasem klasyczna alergia pokarmowa może wywoływać objawy w całym organizmie, a w najcięższych przypadkach prowadzić do zagrażającej życiu anafilaksji.
– Stan zapalny może zmieniać sposób, w jaki układ odpornościowy reaguje na jedzenie – tłumaczy prof. Caminero.
Wyniki doświadczeń wskazują, że przebyte zapalenie może sprzyjać rozwojowi miejscowej odpowiedzi immunologicznej na wcześniej tolerowany pokarm. To potencjalne wyjaśnienie części dolegliwości występujących u pacjentów z IBD, których nie można powiązać z aktywnym stanem zapalnym. Nie oznacza jednak, że każda nietolerancja pokarmowa jest alergią.
Pozostawało pytanie, co właściwie sprawia, że organizm zaczyna reagować w ten sposób. Naukowcy zwrócili uwagę na mikrobiotę jelitową, ponieważ niektóre zamieszkujące jelita bakterie uczestniczą w rozkładaniu składników żywności, które mogą wywoływać dolegliwości.
Mikrobiota jelitowa a nietolerancje pokarmowe. Co wykazało badanie 148 osób?
W badaniu uczestniczyło 148 osób w wieku od 18 do 75 lat. Byli wśród nich pacjenci z chorobą Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego oraz osoby bez IBD, stanowiące grupę kontrolną.
Analizy wykazały, że zapalenie jelit wiąże się ze zmniejszeniem liczebności niektórych pożytecznych bakterii pomagających rozkładać składniki pokarmowe. Dotyczyło to mikroorganizmów uczestniczących między innymi w przetwarzaniu substancji obecnych w nabiale i produktach zawierających gluten. Ich utrata może osłabiać zdolność jelit do prawidłowego rozkładania tych składników.
Naukowcy przeprowadzili też doświadczenie, w którym przenieśli mikrobiotę od myszy ze stanem zapalnym jelit do zdrowych zwierząt. U biorców wzrosła podatność na niepożądane reakcje pokarmowe. Z kolei u ludzi z IBD zgłaszających dolegliwości po określonych produktach zaobserwowano podobne zaburzenia składu bakterii jelitowych.
– Odkryliśmy, że stan zapalny zmniejsza liczbę tych pożytecznych bakterii, osłabiając zdolność jelit do rozkładania niektórych składników pokarmowych i potencjalnie sprzyjając niepożądanym reakcjom na jedzenie – wyjaśnia prof. Caminero.
Eksperymenty na zwierzętach pozwoliły bezpośrednio powiązać zmiany mikrobioty ze zwiększoną wrażliwością na pokarm. Wyniki uzyskane u ludzi wskazują na podobną zależność, choć potwierdzenie identycznego mechanizmu będzie wymagało kolejnych badań.
Szczególnie istotne jest to, że skład mikrobioty nie zawsze wraca do stanu sprzed zachorowania, nawet gdy zapalenie zostało opanowane. Jelita mogą więc wyglądać na wygojone, a mimo to nie odzyskać wszystkich wcześniejszych funkcji związanych z przetwarzaniem żywności.
Czy odbudowa mikrobiomu pomoże odzyskać tolerancję na nabiał i gluten?
Gastroenterolożka Alyssa Parian przyznaje, że problem jest dobrze znany lekarzom zajmującym się nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit. Od lat spotyka pacjentów, którzy osiągnęli remisję, ale nadal nie mogą jeść produktów wcześniej obecnych w ich codziennej diecie.
– Przez lata pacjenci z IBD w remisji mówili mi, że produkty, które wcześniej doskonale tolerowali, takie jak nabiał czy gluten, nagle zaczynają wywoływać dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Dotychczas nie mieliśmy dobrego fizjologicznego wyjaśnienia, zwłaszcza gdy endoskopia wykazywała całkowite wygojenie błony śluzowej jelit – mówi lekarka.
Parian zwraca również uwagę, że zaburzenia mikrobioty mogą pojawiać się nawet kilka lat przed rozpoznaniem IBD. Lepsze zrozumienie roli poszczególnych bakterii w trawieniu daje nadzieję na opracowanie metod leczenia dolegliwości, które utrzymują się pomimo opanowania samej choroby.
Gastroenterolog Rudolph Bedford uważa, że szczególnie interesująca byłaby możliwość przywrócenia brakujących mikroorganizmów lub ich funkcji. Jeśli udałoby się odbudować zdolność jelit do rozkładania określonych składników pokarmowych, być może pacjenci mogliby ponownie je tolerować. Na razie pozostaje to jednak kierunkiem dalszych badań, a nie dostępną metodą leczenia.
Bedford wskazuje również, że podobne problemy zdarzają się u osób po antybiotykoterapii oraz u pacjentów z zespołem jelita drażliwego rozwijającym się po przebytej infekcji. Możliwe więc, że rola zaburzonej mikrobioty w powstawaniu nadwrażliwości pokarmowych wykracza poza nieswoiste choroby zapalne jelit.
Kolejnym zadaniem naukowców będzie ustalenie, które bakterie mają największe znaczenie dla tolerancji określonych produktów i czy przywrócenie ich funkcji rzeczywiście pozwala ograniczyć dolegliwości. Dopiero badania kliniczne pokażą, czy na tej podstawie można opracować skuteczną terapię dla pacjentów, którym dotychczas pozostawało przede wszystkim unikanie problematycznych pokarmów.
medicalnewstoday.com