Rumień naczynioruchowy: przyczyny, objawy, leczenie

2019-07-22 11:21 Anna Jarosz

Rumień naczynioruchowy to nagłe nagłe czerwienienie skóry twarzy, szyi i dekoltu. Niespodziewane rumieńce to zwykle reakcja na stres, gorące lub pikantne potrawy, alkohol, nagłe zmiany temperatur. Dlaczego pojawia się rumień naczynioruchowy i jak sobie z nim poradzić?

Spis treści

  1. U kogo występuje rumień naczynioruchowy?
  2. Rumień naczynioruchowy: przyczyny
  3. Rumień naczynioruchowy: jakie leczenie?

Rumień naczynioruchowy budzi kontrowersje wśród specjalistów. Niektórzy dermatolodzy twierdza, że to wielki problem terapeutyczny, który ma związek z powierzchownym położeniem naczyń skórnych oraz ich nadreaktywności. Druga grupa uważa, że to raczej defekt kosmetyczny, a nie konkretna choroba. Niezależnie jednak od teorii, która przyjmiemy przypadłość ta może skutecznie uprzykrzyć życie, zwłaszcza gdy czerwone plamy pojawiają się na policzkach, dekolcie, brodzie, nosie i szyi jednocześnie.

U kogo występuje rumień naczynioruchowy?

Rumień naczynioruchowy zazwyczaj występuje u osób ze skórą naczynkową, skórą wrażliwą lub z bardzo jasną karnacją. Zaburzenia pracy naczyniowej mogą przejawiać się w postaci rumienia napadowego do utrwalonego. Mogą mieć postać drobnych teleangiektazji po duże ilości rozszerzonych naczynek, które tworzą na skórze pajęczynę rozszerzonych naczynek zlewających się w widoczne czerwone plamy. Niezależnie jednak od wielkości zmian mają one związek z nadmiernym rozszerzeniem naczyń krwionośnych.

Rumień naczynioruchowy: przyczyny

U niektórych osób rumień naczynioruchowy będzie się pojawiał pod wpływem czynników genetycznych. Najczęściej jednak główną przyczyną krepującego zaczerwienienia skóry twarzy są silne emocje i stres.

Wśród czynników wyzwalających rumień wymienia się także:

  • znaczny wysiłek fizyczny
  • spożywanie pikantnych potraw, alkoholu i kawy
  • wysoką i niska temperaturę powietrza
  • skoki ciśnienia

Osoby zmagające się z rumieniem naczynioruchowym powinny zasięgnąć porady zarówno u dermatologa, jak i kosmetologa, aby dobrać najlepszą dla danej skóry i jej ogólnej kondycji metodę leczenia.

Rumień naczynioruchowy: jakie leczenie?

W leczeniu dolegliwości bardzo ważną rolę odgrywa unikanie czynników wywołujących i zaostrzających zmiany na skórze. Należy unikać drażniących kosmetyków i stosować tylko te przeznaczone dla cery naczyniowej.

Ważne też aby przestrzegać ograniczeń dietetycznych, czyli unikać gorących potraw, kawy, alkoholu i pikantnych przypraw.

Należy też ograniczyć ekspozycję na słońce i całkowicie zrezygnować z chodzenia do solarium.

Właściwe leczenie polega jednak na wykonaniu zabiegu (serii zabiegów), które zamkną rozszerzone naczynka krwionośne.

Najlepsze efekty lecznicze przy rumieniu naczynioruchowym uzyskuje się przy zastosowaniu lasera neodymowo-yagowego. Urządzenie wysyła fale o długości 1064 nm, dzięki czemu możliwa jest głęboka penetracja skóry i zniszczenie naczyń nawet o dużej średnicy i ukrytych w głębszych warstwach. Zabiegi wykonywane przy użyciu takiego lasera są bezbolesne.

W dniu zabiegu nie powinno się intensywnie trenować chodzić na basen czy do sauny. Po usunięciu z twarzy makijażu lekarz wybiera tzw. parametry zabiegowe dostosowane do zmian i rodzaju skóry pacjenta.

Istota zabiegu polega na wykorzystaniu reakcji fototermolizy. Emitowane przez laser fale są absorbowane przez hemoglobinę, czyli barwnik krwi. Krew obecna w naczyniach wychwytuje promienie lasera w większym stopniu niż otaczające tkanki.

Promienie lasera docierają w głąb naczyń, gdzie są absorbowane przez barwnik zawarty w czerwonych krwinkach. Dochodzi do gwałtownego podgrzania naczynka, które zostaje zamienione na energię cieplną oraz nieodwracalnie zniszczone i wchłonięte.

Najlepsze i trwałe efekty uzyskuje się po wykonaniu serii 3-5 zabiegów w odstępach miesiąca. Zabieg można przeprowadzić na twarzy, szyi i dekolcie. Efektem będzie redukcja zaczerwienienia (stale występującego na skórze i nagle się pojawiającego), zamknięcie naczyń krwionośnych, poprawa wyglądu twarzy, szyi i dekoltu, zniknięcie szpecących buraczkowych i czerwonych plam.

Zabiegi usuwania rumienia częściowo wyłączają nas z codziennych aktywności. Bezpośrednio po zabiegu nie należy robić niczego, co może podrażnić skórę, czyli używać peelingów, kosmetyków na bazie spirytusu itp. Prze dwa tygodnie skórę trzeba chronić przed działaniem zimnego powietrza i nadmiernym słońcem. Przez około tydzień po zabiegu unikamy nadmiernego wysiłku fizycznego oraz pływania w basenie.

Zabieg laserowego usunięcia rumienia naczynioruchowego można przeprowadzić tylko u osoby, która jest w ogólnie dobrej formie fizycznej. Przeziębienie lub opryszczka uniemożliwi jego wykonanie. Przeciwwskazaniem jest także ciąża i karmienie piersią. Poza tym, zabiegów nie wykonuje się u osób, które mają świeżo opalona skórę, nie leczą prawidłowo cukrzycy, mają zaburzenia krzepnięcia, padaczkę, skłonność do powstawania przebarwień oraz u tych, które przyjmują leki czy suplementy diety zawierające pochodne witaminy A, antybiotyki, dziurawiec, nagietek lekarski.

O autorze
Anna Jarosz
Anna Jarosz

Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Ponad 40 lat zaangażowana w popularyzację edukacji zdrowotnej. Laureatka wielu konkursów dla dziennikarzy zajmujących się medycyną i zdrowiem. Otrzymała m. in. Nagrodę Zaufania „Złoty OTIS” w kategorii „Media i Zdrowie”, Wyróżnienie Św. Kamila przyznawane z okazji Światowego Dnia Chorego, dwukrotnie „Kryształowe Pióro” w ogólnopolskim konkursie dla dziennikarzy promujących zdrowie oraz wiele nagród i wyróżnień w konkursach na „Dziennikarza Medycznego Roku” organizowanego przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE