Ta choroba będzie coraz częstsza. Naukowcy przewidują miliony nowych przypadków

Cukrzyca typu 1 może w najbliższych dekadach stać się jeszcze większym wyzwaniem dla ochrony zdrowia. Według nowych prognoz do 2049 r. liczba osób żyjących z tą chorobą wzrośnie o 29 proc., do 12,1 mln. Jednocześnie liczba nowych przypadków może zwiększyć się o 14 proc. Na wzrost liczby osób żyjących z cukrzycą wpłynie też lepszy dostęp do leczenia, dzięki któremu chorzy będą żyli dłużej.

Ta choroba będzie coraz częstsza. Naukowcy przewidują miliony dodatkowych przypadków
Autor: Halfpoint/ Getty Images

Model pokazuje, jak może zmienić się cukrzyca typu 1

Badaniem kierował profesor Anders Green ze Steno Diabetes Center Odense w Danii. Prognozy powstały przy użyciu modelu DIAMOND-T1D, który służy do szacowania zapadalności, liczby osób żyjących z cukrzycą typu 1 oraz śmiertelności na poziomie globalnym, regionalnym i krajowym. Model uwzględnia nie tylko dostępne dane dotyczące zachorowań, ale także strukturę wieku populacji, przeżywalność pacjentów oraz historyczny dostęp do insuliny w poszczególnych krajach.

To ostatnie założenie ma szczególne znaczenie. Lepszy dostęp do insuliny, monitorowania glikemii i opieki medycznej może sprawiać, że osoby z cukrzycą typu 1 żyją dłużej. W rezultacie rośnie nie tylko liczba nowych rozpoznań, ale również liczba osób żyjących z chorobą.

„Zamknąłem drzwi od gabinetu i powiedziałem: sayonara”. Michał Figurski szczerze o cukrzycy i jej konsekwencjach

Do 2049 r. liczba chorych wzrośnie o 29 proc.

Według modelu w 2025 r. na świecie żyło około 9,4 mln osób z cukrzycą typu 1. W 2049 r. ma ich być już 12,1 mln. Oznacza to wzrost o 29 proc. Jednocześnie roczna liczba nowych przypadków zwiększy się o 14 proc. Z 530 024 w 2025 r. może wzrosnąć do 605 058 w 2049 r.

Jeszcze większa może być zmiana liczby zgonów. W 2025 r. w populacji osób z cukrzycą typu 1 odnotowano 361 383 zgony z wszystkich przyczyn. W 2049 r. model przewiduje ich 537 621, czyli o ponad 176 tys. więcej.

Autorzy zwracają uwagę, że na te wartości wpływa nie tylko sama częstość występowania choroby. Znaczenie ma również przeżywalność pacjentów i dostęp do leczenia, dlatego wzrost liczby osób żyjących z cukrzycą typu 1 nie oznacza automatycznie proporcjonalnego wzrostu liczby nowych zachorowań.

W USA przybędzie ponad pół miliona chorych

Prognozy wskazują na rosnącą liczbę osób żyjących z cukrzycą typu 1 także w krajach o wysokich dochodach, między innymi w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Włoszech. W Stanach Zjednoczonych liczba osób z cukrzycą typu 1 ma wzrosnąć z 1 492 825 w 2025 r. do 2 055 235 w 2049 r. To przyrost o ponad pół miliona osób.

W Wielkiej Brytanii model przewiduje wzrost z 313 725 do 420 551 osób, czyli o ponad 100 tys. We Włoszech liczba chorych może zwiększyć się z 205 499 do około 239 145, co oznacza wzrost o 16 proc.

Jednocześnie w tych państwach oraz w innych krajach o wysokich dochodach roczna liczba nowych przypadków w 2049 r. ma pozostać na poziomie zbliżonym do tego z 2025 r.

Dlaczego w bogatych krajach chorych jest tak wielu?

Wysoka liczba osób żyjących z cukrzycą typu 1 w krajach takich jak Australia, USA czy Wielka Brytania może mieć kilka przyczyn. Znaczenie mogą mieć zarówno czynniki genetyczne i środowiskowe, jak i wysoki poziom wykrywalności choroby. W krajach o dobrze rozwiniętej opiece zdrowotnej łatwiej o rozpoznanie cukrzycy typu 1, a dostęp do leczenia zwiększa szanse pacjentów na dłuższe życie.

To ważne rozróżnienie. Większa liczba rozpoznanych przypadków nie musi oznaczać wyłącznie większego ryzyka zachorowania. Na statystyki wpływają również możliwości wykrywania choroby oraz przeżycie osób, u których została ona rozpoznana.

Największy względny wzrost czeka biedniejsze kraje

Największego względnego wzrostu liczby osób żyjących z cukrzycą typu 1 autorzy spodziewają się w krajach o niskich dochodach. Jednym z powodów może być poprawa dostępu do insuliny oraz monitorowania poziomu glukozy. Lepsza opieka medyczna zwiększa przeżywalność osób z cukrzycą typu 1, a to z kolei może prowadzić do wzrostu liczby osób żyjących z chorobą.

Dobrym przykładem jest Tanzania. W tym kraju roczna liczba nowych przypadków cukrzycy typu 1 ma wzrosnąć z 3275 w 2025 r. do 6177 w 2049 r. Oznacza to niemal podwojenie liczby zachorowań. Podobnie może zmienić się liczba osób żyjących z chorobą. W 2025 r. było ich 19 101, a w 2049 r. ma być już 39 673.

Mimo tak dużego względnego wzrostu całkowita liczba osób z cukrzycą typu 1 w Tanzanii nadal będzie znacznie niższa niż w krajach o wysokich dochodach.

Młodzi pacjenci stanowią dużą część nowych przypadków

Cukrzyca typu 1 w dużym stopniu dotyczy dzieci i młodych ludzi. Model szacuje, że w 2025 r. osoby w wieku od 0 do 19 lat stanowiły 42 proc. wszystkich nowych przypadków cukrzycy typu 1 na świecie. Odsetek ten różnił się w zależności od poziomu dochodów kraju. W państwach o wysokich dochodach osoby z tej grupy wiekowej stanowiły 37 proc. nowych przypadków, a w krajach o niskich dochodach – 49 proc.

Wiek miał znaczenie także w statystykach dotyczących zgonów. Według modelu w 2025 r. osoby w wieku 0–19 lat stanowiły 15 proc. wszystkich zgonów z jakiejkolwiek przyczyny w populacji osób żyjących z cukrzycą typu 1.

Różnica między grupami krajów była bardzo wyraźna. W państwach o wysokich dochodach osoby w wieku 0–19 lat stanowiły 4 proc. takich zgonów, podczas gdy w krajach o niskich dochodach – 34 proc.

Problemem są braki w danych

Ocena rzeczywistej skali cukrzycy typu 1 na świecie nie jest łatwa. Dane epidemiologiczne dotyczące tej choroby pozostają ograniczone, a szczególnie niewiele informacji jest dostępnych z krajów o niskich i średnich dochodach. 

Tymczasem dokładne określenie zapadalności, chorobowości i śmiertelności ma znaczenie dla planowania polityki zdrowotnej na poziomie lokalnym i krajowym. Takie dane są również potrzebne przy wdrażaniu inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia „Global Diabetes Compact”. Jej celem jest ograniczenie ryzyka cukrzycy oraz zapewnienie osobom z rozpoznaną chorobą równego, kompleksowego, przystępnego cenowo i wysokiej jakości leczenia oraz opieki.

Jak działa DIAMOND-T1D?

DIAMOND-T1D różni się od wcześniejszych modeli przede wszystkim sposobem uwzględniania historycznych wzorców dostępności insuliny. Model wykorzystuje dane dotyczące zapadalności na cukrzycę typu 1, a także informacje o strukturze wieku populacji i przeżywalności. W obliczeniach uwzględniane są wskaźniki zachorowalności i umieralności w poszczególnych grupach wiekowych oraz rok wprowadzenia insuliny w danym kraju.

Dzięki temu model ma pokazywać nie tylko, ile osób może zachorować, ale również jak zmiany w dostępie do leczenia wpływają na liczbę osób żyjących z cukrzycą typu 1 i ich przeżycie. Obecna wersja modelu pozwala tworzyć globalne, regionalne i krajowe szacunki dotyczące lat 1900–2050. DIAMOND-T1D został zweryfikowany przy wykorzystaniu danych z rejestrów populacyjnych w Danii i Szkocji.

W przyszłości ma być dostępny jako otwarte i przyjazne dla użytkownika narzędzie internetowe. Użytkownicy będą mogli tworzyć alternatywne scenariusze epidemiologiczne dla cukrzycy typu 1 dopasowane do konkretnego kraju. Będzie to możliwe poprzez zmianę kluczowych zmiennych wejściowych modelu. Takie rozwiązanie pozwoli analizować, jak różne założenia dotyczące zapadalności i przeżywalności mogą wpływać na prognozy dla poszczególnych państw i regionów.

Prognozy mają swoje ograniczenia

Autorzy podkreślają, że ich szacunki dotyczące częstości występowania cukrzycy typu 1 są niższe niż dane pochodzące z innych źródeł, między innymi indeksu T1D oraz badania Global Burden of Disease Study. Jedną z głównych przyczyn tej różnicy są bardziej konserwatywne założenia dotyczące przeżywalności osób z cukrzycą typu 1. Szczególne znaczenie ma to w starszych grupach wiekowych oraz w krajach o niskich i średnich dochodach.

Zdaniem autorów DIAMOND-T1D daje możliwość zmiany kluczowych założeń dotyczących zapadalności i przeżywalności w różnych grupach wiekowych. Pozwala to tworzyć prognozy przy różnych scenariuszach i wspierać podejmowanie decyzji w oparciu o dostępne dane. Model ma być udoskonalany wraz z pojawianiem się kolejnych informacji dotyczących cukrzycy typu 1.