Oficjalne statystyki spadają, wirus krąży dalej. Nowe dane pokazują skalę niewidocznych zakażeń COVID-19

2026-02-06 13:01

Oficjalne statystyki COVID-19 pokazują spadek zakażeń, ale analiza ścieków ujawnia coś zupełnie innego. Naukowcy z Japonii odkryli ukrytą falę infekcji, która nie została odnotowana w rejestrach, bo coraz rzadziej wykonuje się testy. To może zmienić sposób monitorowania epidemii.

Mężczyzna z opuszczonymi spodniami siedzi na sedesie w łazience, grając na telefonie komórkowym. Jest to symboliczny obraz, który w artykule na Poradnik Zdrowie może ilustrować, jak niezauważone zakażenia COVID-19 krążą w społeczeństwie, niczym niewidoczny wirus w ściekach.

i

Autor: Getty Images Mężczyzna z opuszczonymi spodniami siedzi na sedesie w łazience, grając na telefonie komórkowym. Jest to symboliczny obraz, który w artykule na Poradnik Zdrowie może ilustrować, jak niezauważone zakażenia COVID-19 krążą w społeczeństwie, niczym niewidoczny wirus w ściekach.

Zespół prof. Michio Murakamiego z Uniwersytetu w Osace wykazał, że ścieki mogą ujawniać niewidoczne ogniska COVID-19, ukryte przed oficjalnymi statystykami. Gdy testowanie spada, to właśnie monitoring ścieków pokazuje realną skalę zakażeń i pomaga ostrzegać szpitale przed ukrytymi ogniskami.

Poradnik Zdrowie - Kongres Zdrowie 360 - dr hab. n. med. i n. o zdr. Dominik Olejniczak, specjalista zdrowia publicznego, promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej

Ścieki mówią więcej niż testy. Ukryta fala COVID-19 wyszła na jaw po zmianie zasad monitorowania

W miarę jak testowanie na obecność SARS-CoV-2 staje się coraz rzadsze, oficjalne dane o liczbie zakażeń mogą tworzyć złudne wrażenie poprawy sytuacji epidemiologicznej. Zespół badawczy pod kierownictwem prof. Michio Murakamiego z Uniwersytetu w Osace przeanalizował zawartość wirusa w ściekach komunalnych Sapporo i porównał te dane z liczbą zgłoszonych przypadków COVID-19. Po tym, jak Japonia obniżyła poziom alertu sanitarnego, liczba wykonywanych testów klinicznych spadła drastycznie, a oficjalne statystyki nie oddawały rzeczywistej sytuacji. Ścieki natomiast wciąż zawierały wysokie stężenia wirusa, co potwierdziło, że wiele przypadków pozostaje niewykrytych.

Oficjalne statystyki spadają, wirus krąży dalej. Nowe dane pokazują skalę niewidocznych zakażeń COVID-19

Tradycyjne monitorowanie zakażeń opiera się na wynikach testów klinicznych, takich jak PCR. Problem pojawia się w momencie, gdy testowanie zostaje ograniczone — z powodu zmian polityki zdrowotnej lub spadku zainteresowania społeczeństwa. Osoby bezobjawowe lub niechcące się testować całkowicie znikają z rejestrów sanitarnych. Badanie przeprowadzone w Japonii jednoznacznie wskazało, że rozbieżność pomiędzy zawartością wirusa w ściekach a oficjalnymi danymi była bezpośrednio związana z ograniczeniem liczby wykonywanych testów. Pokazuje to, jak łatwo o fałszywy obraz skali epidemii, jeśli opiera się wyłącznie na danych z klinik.

COVID-19 nadal obecny, choć liczby tego nie pokazują. Naukowcy sięgnęli po nietypowe źródło danych

Zastosowanie nadzoru środowiskowego, jakim jest monitoring ścieków, pozwala uzyskać znacznie pełniejszy obraz sytuacji sanitarno-epidemiologicznej w danej społeczności. Prof. Murakami podkreśla, że takie dane są niezależne od zmiennych czynników ludzkich, takich jak decyzje polityczne czy zachowania społeczne. Dzięki nim możliwe jest nie tylko lepsze planowanie działań prewencyjnych, ale również wczesne ostrzeganie szpitali przed potencjalnymi ogniskami zakażeń wewnętrznych. Wnioski płynące z pracy zespołu badawczego mogą wpłynąć na sposób prowadzenia nadzoru sanitarnego w kolejnych latach, zwłaszcza w sytuacjach ograniczonej dostępności testów klinicznych.

Mniej testów, więcej niewiadomych. Badacze pokazali alternatywny sposób śledzenia pandemii COVID-19

Badanie zespołu z Osaki unaocznia potrzebę budowy wielowarstwowego systemu nadzoru epidemiologicznego, który nie będzie opierał się wyłącznie na testach klinicznych. Monitoring ścieków może pełnić rolę niezależnego źródła danych, wspierając decyzje o poziomie alertu sanitarnego, wdrażaniu procedur w placówkach medycznych oraz kierowaniu kampaniami informacyjnymi. Jak zaznacza sam Murakami: „Spadek liczby zgłoszonych przypadków nie zawsze oznacza niższe ryzyko zakażenia. Nasze badanie pokazuje, że tylko niezależne dane środowiskowe pozwalają zrozumieć prawdziwą skalę zagrożenia”.

Poradnik Zdrowie Google News