Czym można zarazić się u fryzjera?

2019-05-14 13:57 Monika Majewska

Czym można zarazić się u fryzjera? Inspektorzy sanitarni twierdzą, że m.in. gronkowcem, grzybicą skóry, a nawet wszawicą. Okazuje się bowiem, że fryzjerzy nie zawsze czyszczą przybory fryzjerskie po każdym kliencie. Sprawdź, czym można zarazić się u fryzjera.

Czym można zarazić się u fryzjera? Według danych sanepidu w zakładach fryzjerskich można zarazić się grzybicą skóry gładkiej (wywoływaną np. przez drożdżaki), bakteriami ropotwórczymi (np. gronkowcem złocistym, paciorkowcem), łupieżem, wszawicą, wirusami (np. wirusem grypy) oraz najgroźniejszymi, przenoszonymi przez krew: wirusowym zapaleniem wątroby typu B (WZW B) i typu C (WZW C) oraz wirusem HIV.

Jak dochodzi do zakażenia w salonach fryzjerskich?

W zakładach fryzjerskich do zakażenia może dojść na skutek używania niezdezynfekowanych lub nieprawidłowo zdezynfekowanych albo niesterylnych narzędzi i przyborów takich jak szczotki, grzebienie, brzytwy, nożyczki, maszynki do golenia itp.

Według specjalistów, zakłady, w których wykonuje się zabiegi, przy których dochodzi do "naruszenia ciągłości tkanek" - czyli po prostu skaleczenia (a do takich należą zakłady fryzjerskie), powinny być traktowane tak samo jak sala operacyjna, a nożyczki, brzytwa, grzebień, spinki do włosów i inne przyrządy kosmetyczne sterylizowane podobnie jak narzędzia chirurgiczne.

Ważne

Każdy salon fryzjerski podlega nadzorowi sanitarnemu. W związku z tym w czasie wizyty u fryzjera masz prawo zapytać o certyfikaty jakości i efekty kontroli sanepidu. Wkrótce kontrola zakładów fryzjerskich ma być bardziej szczegółowa - Ministerstwo Zdrowia opracowało nowe, zgodne z normami UE, wymogi sanitarne dla salonów fryzjerskich, kosmetycznych itp. Do 31 grudnia 2013 roku fryzjerzy będą musieli zainstalować w swoich salonach urządzenia do sterylizacji narzędzi kosmetycznych (np. autoklawy) oraz przeszkolić pracowników z ich obsługi. Będą oni mieli obowiązek prowadzenia sterylizacji w wydzielonym pomieszczeniu lub bezpośrednio na sali, gdzie przyjmuje się klientów - w tym drugim przypadku sterylizacja będzie musiała odbywać się poza godzinami otwarcia salonów.

Czym można zarazić się u fryzjera?

  • Gronkowiec złocisty

Do zakażenia może dojść nie tylko bezpośrednio przez zainfekowane przybory kosmetyczne, lecz także drogą powietrzno-kropelkową lub powietrzno-pyłową. W związku z tym potencjalnym zagrożeniem jest także stan środowiska, w jakim jest wykonywana usługa.

Gronkowiec wywołuje zapalenie mieszków włosowych i doprowadza do nadmiernego wypadania włosów. Występuje w postaci powierzchniowej krosty lub zapalnego guzka otaczającego włos. Dlatego po wizycie u fryzjera należy dokładnie umyć głowę. Warto wiedzieć, że choroba rozwija się powoli, aż do zajęcia całej owłosionej płaszczyzny, w związku z tym osoby zmagające się z gronkowcem zazwyczaj nie łączą choroby z wizytą u fryzjera.

  • Paciorkowiec

Podobnie jak gronkowiec, paciorkowiec może doprowadzić do zniszczenia cebulek włosów, całkowitej ich utraty, a co za tym idzie - do łysienia.

Według specjalistów z sanepidu, w salonie fryzjerskim można się zarazić łupieżem suchym, który objawia się białymi, suchymi płatami łupieżu na skórze, lub łupieżem tłustym. Jest on dolegliwym schorzeniem, polegającym na swędzeniu i przyleganiu do skóry żółtych grudek łupieżu. Zazwyczaj przy łupieżu tłustym występuje również stan zapalny skóry głowy.

Do zarażenia wszami u fryzjera dochodzi drogą pośrednią - przez używanie szczotek, narzędzi itp. Wesz głowowa nie żyje poza głową człowieka dłużej niż 48 godzin. Warto wiedzieć, że wszy przenoszą liczne choroby, np. dur powrotny czy tyfus plamisty.

    • Wirus HIV

    Do zakażenia wirusem HIV u fryzjera może dojść podczas używania niezdezynfekowanych nożyczek, brzytw oraz wszystkich przyrządów fryzjerskich, które mogą spowodować uszkodzenie skóry (np. naruszyć strup na głowie).

      Podczas wizyty w salonie fryzjerskim może dojść do zakażenia WZW typu C poprzez zranienie skóry zainfekowaną brzytwą czy nożyczkami.

      Należy pamiętać, że wirus HCV - przeciwko któremu nie opracowano szczepionki - doprowadza do przewlekłego zapalenia wątroby, a w konsekwencji do jej marskości i raka. Warto wiedzieć, że wirus jest niezwykle odporny – aby usunąć zarodniki wirusa z narzędzi, należy je sterylizować co najmniej 2 godziny w temperaturze 180°C.

        • Wirus HBV

        Wirus HBV - WZW typu B, przed którym może nas uchronić szczepionka, doprowadza do zapalenia wątroby – żółtaczki wszczepiennej. Wirus HBV ulega zniszczeniu dopiero po godzinie sterylizacji suchym powietrzem w temperaturze 160°C (w autoklawie po około 30 min.). Warto pamiętać, że gotowanie nie zabija wirusa HBV.

        To ci się przyda

        Na co zwracać uwagę w salonie fryzjerskim?

        Według zaleceń Inspektora Sanitarnego podczas wizyty w salonie fryzjerskim należy zwracać uwagę:

        • czy w zasięgu ręki pracownika znajduje się dozownik zawierający mydło w płynie i dozownik ze środkiem do dezynfekcji rąk oraz ręczniki jednorazowego użycia;
        • czy przed i po wszystkich usługach pracownik umył ręce mydłem, następnie środkiem dezynfekcyjnym i spłukał je pod bieżącą ciepłą wodą. Ręce stanowią najważniejszą drogę przenoszenia drobnoustrojów, higiena rąk jest więc podstawowym postępowaniem w zapobieganiu zakażeniom;
        • czy wszelkie zabiegi związane z naruszeniem ciągłości tkanek są wykonywane sterylnym sprzętem, w sterylnych rękawiczkach jednorazowego użycia;
        • czy do zabiegów naruszających ciągłość tkanek są używane sterylne i jednorazowe tampony, rękawice, gaziki itp.;
        • czy narzędzia wielokrotnego użytku, naruszające ciągłość tkanek, bezpośrednio po zabiegu są dezynfekowane (powinny być dezynfekowane w roztworach preparatów o szerokim zakresie działania, obejmującym bakterie - włącznie z prątkami gruźlicy - grzyby, wirusy);
        • czy pracownik używa czystych, suchych chust (pelerynek ochronnych) i ręczników;
        • czy wszelkie skaleczenia, zadrapania czy pęknięcia skóry są zabezpieczone plastrem opatrunkowym jeszcze przed przystąpieniem do wykonania usługi.
        Czy artykuł był przydatny?
        Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

        NOWY NUMER

        W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

        Dowiedz się więcej
        Miesięcznik Zdrowie 12/2019

        Materiał partnerski

        KOMENTARZE
        js
        |

        Jest to główny powód przez który nie chodzę do fryzjerów w Zielonej Górze.. Byłam raz, wyjatkowa sytuacja. Nie dość że fryzjerka z tipsami to tona włosów na szcotce i nie wiadomo co jeszcze. Łupież i krosty dały o sobie znać dzięki Bogu po jakimś czasie przeszło , zdecydowanie nie warto się narażać .

        renia
        |

        Ogólnie w salonach fryzjerskich nie jest źle... ale często bywa też że jest syf i burdel na stoiskach... co świadczy o braku szacunku do klienta, również brak dezynfekcji maszynek do strzyżenia lub sterylizacji autoklavem co skutkuje wypryskami na skórze głowy po strzyżeniu. Ciężko się takie rany goją a nie kiedy trzeba stosować antybiotykoterapię. Są też takie salony jak na Chmielnej w Warszawie w którym szefowa trzyma krótko pracowników i dba o to by do takich rzeczy nie dochodziło mam na myśli bałagan i brudne narzędzia.

        rter@onet.eu
        |

        Ostrzegam wszystkie osoby przed pójściem do zakładu fryzjerskiego GRAŻYNA w Krakowie przy ulicy Górników , w którym panuje zupełny brak higieny, widać go gołym okiem. Ręczników jednorazowych brak i właśnie z tego powodu leczę się już ponad rok na grzybicę uszów. reCAPTCHA

        aa
        |

        Gronkowiec i paciorkowiec włocławek zarażenie w salonie ...
        leczenie antybiotykami

        pytam się gdzie jest sanepid ?

        Ann
        |

        ale gdzie jest sanepid, w żadnym zakładzie fryzjerkim nie spotkałam się z płynami do dezynfekcji sprzętu i rąk.

        DD
        |

        Zaraziłem sie gronkowcem u fryzjera - to najgorsze syfiarze sanepid powinien stać przy każdym kliencie i patrzeć na ręce fryzjerów czy dezynfekują narzędzia ....

        gość
        |

        Niestety, zaraziłem się łupieżem albo jakimś zapaleniem skóry u fryzjera jako dziecko - tak dziś to widzę po latach. Straciłem dużą część włosów z przodu głowy i do dziś, mimo stosowania szamponów, mam łupież i swędzi mnie skóra. Już dawno powinny być wprowadzone podobne przepisy. Niestety, jak to w Polsce, najważniejszymi sprawami nie ma komu się zająć we właściwy sposób.

        Serenity
        |

        A ja się zaraziłam u fryzjera łupieżem. Sypie się z mojej głowy jak z armatki śnieżnej. Nigdy w życiu nie miałam łupieżu i dopiero jak zaczęłam regularnie chodzić do tego samego fryzjera, musiałam sięgnąć po szampony przeciwłupieżowe. W sumie nie ma się czemu dziwić, nie widziałam, żeby fryzjerka myła po mnie te wszystkie szczotki, z powrotem do pojemnika wsadza i czeka na następną klientkę. Fuj. Znów zapuszczam włosy.

        Sana
        |

        Uehehehehe, czyli rozumiem, że to klient ma obserwować i reagować? Może zamiast dawać takie rady zacząć obowiązkowo edukować fryzjerów, maniukiurzystów, tatuazystów etc., łącznie z tym, że na koniec szkolenia podpisują dokument, że znane im są potencjalne skutki zakażeń wskutek zaniedbań w zakresie aseptyki i że zdają sobie sprawę, że klient może ich z tego tytułu skarżyć. Okaże się, że nie opłaca się "wytaniać" na dezynfektantach,