Bezsenność - zaburzenie snu, które należy leczyć

2007-05-08 3:20 Beata Prasałek | Konsultacja: dr n. med. Michał Skalski, psychiatra, Pracownia Leczenia Zaburzeń Snu w Warszawie

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała bezsenność za chorobę cywilizacyjną, którą trzeba leczyć. Kłopoty ze snem pogarszają samopoczucie, pamięć i koncentrację a także zmniejszają odporność organizmu. Bezsenność zabija radość życia, podkopuje siły i jak wampir wysysa krew z mózgu oraz serca - tak mówił lekarz Axel Munthe w Księdze z San Michele.

Bezsenność i zaburzenia snu to choroba naszych czasów. Napoleon Bonaparte sypiał 4-5 godzin na dobę, a Albert Einstein aż 11-12. To, ile snu potrzebujemy jest sprawą indywidualną i zależy m.in. od predyspozycji genetycznych, wieku, pory roku, stylu życia, a nawet rodzaju wykonywanej pracy (mniej stresująca pozwala lepiej i dłużej spać). 
Najdłużej sypiają niemowlęta (nawet 18 godzin na dobę), a najkrócej seniorzy - czasem tylko 5-6 godzin. Do tej pory przeważał pogląd, że organizm zdrowego dorosłego człowieka wymaga 7-8 godzin nocnego wypoczynku. Jednak te dane się zmieniają. Okazuje się, że tak naprawdę potrzeba nam 5-6 godzin snu, a reszta czasu spędzona w łóżku to już tylko... przyjemność.

Fazy snu

Gdy zapada zmierzch, organizm domaga się wypoczynku. To zmęczenie całodzienną pracą i krzątaniną, ale też natura - gdy do oka dociera mniej światła dziennego, organizm produkuje coraz więcej melatoniny - hormonu, który wywołuje uczucie senności
Do sypialni zwykle wędrujemy między godziną 22 a 23. Zdarzają się też tzw. nocne marki, ale i one kapitulują między 1 a 3 w nocy. Wtedy bowiem organizm odczuwa największe zapotrzebowanie na regeneracyjny wypoczynek. Spada nieco temperatura ciała i obniża się ciśnienie krwi. Sen, który trwa około ośmiu godzin, składa się zwykle z czterech lub pięciu cykli. Każdy z nich trwa od 90 do 100 minut i dzieli się na pięć następujących po sobie faz.

  • Pierwsza - jest czymś pośrednim między jawą a snem i zajmuje ledwie kilka minut. Spada produkcja kortyzolu - hormonu stresu, wzrasta zaś we krwi stężenie melatoniny - hormonu ułatwiającego zaśnięcie. Jeśli nic w tym czasie ci nie przeszkodzi, zasypiasz.
  • Druga - to sen płytki, lekki. Mięśnie są rozluźnione, oczy nie poruszają się, oddech zwalnia i staje się równomierny. Obniża się nieco temperatura i ciśnienie krwi.
  • Trzecia - zwane jest snem wolnofalowym. Mózg pracuje jeszcze na zwolnionych obrotach, jednak świadomość wyłącza się coraz bardziej. Umysł i ciało się regenerują.
  • Czwarta - REM (to skrót od angielskich słów "rapid eye movements", które oznaczają szybkie ruchy gałek ocznych), nazywane jest też snem paradoksalnym, ponieważ, choć ciało wtedy śpi, to mózg pracuje bardzo intensywnie. Zabiera 25 proc. czasu całego snu. Wtedy pojawiają się senne marzenia, ale także wtedy zapamiętujemy to, czego nauczyliśmy się poprzedniego dnia. Pod koniec nocy wydłuża się czas trwania marzeń sennych. Im bliżej świtu, tym fazy snu paradoksalnego trwają dłużej niż u zarania nocy. Niektórzy tym właśnie tłumaczą fakt, że zwykle znajdujemy się w samym środku marzeń sennych, gdy dzwoni budzik.
  • Po zakończeniu fazy REM organizm uspokaja się, wycisza. Za chwilę znowu wkracza w kolejny cykl.

Poznaj sprawdzone sposoby na problemy ze snem

Sen regeneruje nasz organizm

Do zregenerowania sił wystarczą trzy pełne cykle. Bywa jednak, że ludzie nie przechodzą przez pięć kolejnych faz snu, ograniczając się, na przykład, tylko do dwóch pierwszych. Taki “płytki” sen nie przynosi odpoczynku i pogarsza samopoczucie w ciągu dnia. Gdy śpisz, regenerują się narządy wewnętrzne, z tkanek usuwane są toksyny i zbędne produkty przemiany materii. We śnie nasilają się procesy wzrostu (dlatego tak ważne jest wysypianie się dzieci i młodzieży), bo nocą następuje wzmożone wydzielanie niektórych hormonów, m.in. wzrostu, ale też prolaktyny, progesteronu i testosteronu - tak ważnych w okresie pokwitania.

Nocą znakomicie poprawia się stan skóry - dzieje się to głównie między godziną 22 a 4. W czasie snu regenerują się też komórki mózgu - nie wyklucza to jednak intensywnej pracy, gdy porządkuje i utrwala informacje z całego dnia. Nocne wyciszenie niezbędne jest dla psychiki - dzięki niemu nie masz kłopotów z pamięcią, koncentracją i możesz sprawnie funkcjonować w ciągu dnia.

Ważne

Przypadłość, jaka nas dotyka po przekroczeniu stref czasowych, nazywa się zespołem długu czasowego (z ang. jet-lag). Mamy wtedy kłopoty z zaśnięciem i przespaniem całej nocy, jesteśmy znużeni w ciągu dnia, mamy słabszy refleks, osłabioną koncentrację. Naukowcy dowiedli, że zespołowi jet-lag zapobiec może melatonina - substancja naturalnie wytwarzana w mózgu przez szyszynkę. Zapadnięcie zmroku jest sygnałem dla szyszynki, że ma rozpocząć produkcję melatoniny. Stajemy się senni i chętnie kładziemy się do łóżka. Gdy budzi nas światło dnia, wydzielanie melatoniny słabnie. W ten sposób ta naturalna substancja reguluje cykl snu i czuwania, decyduje o aktywności organizmu i czasie, w którym powinien odpocząć.

Oblicza bezsenności

Kłopoty ze spaniem mogą zaczynać się już w momencie, gdy kładziesz się do łóżka - zanim wreszcie zmorzy cię sen, mija nawet kilka godzin. Bywa, że zasypiasz bez trudu, ale nocą budzisz się i trudno ci ponownie zasnąć. Zdarza się też, że wybudzasz się nad ranem i już na jawie czekasz na dzwonek budzika. Wszystkie te problemy noszą miano bezsenności
Każdemu zdarza się nieprzespana noc (czy kilka nocy). To bezsenność przygodna związana np. ze zmianą strefy czasowej czy napięciem emocjonalnym (np. przed egzaminem, ślubem). 
Krótkotrwała bezsenność (do trzech tygodni) może być związana np. z chorobą czy napięciem w pracy, gdy mocno przeżywasz np. awans.
Jeżeli masz 3-4 “białe” noce w tygodniu i trwa to co najmniej przez miesiąc - to już bezsenność przewlekła, która wymaga leczenia.

Rodzaje bezsenności

Naukowcy zajmujący się badaniem zaburzeń snu pokusili się o posegregowanie “nocnych problemów”. Podzielili je na zewnątrz- i wewnątrzpochodne.

  • Bezsenność zewnątrzpochodna - jej przyczyną są czynniki związane z higieną snu, np. niewygodne łóżko, zbyt ciepło w sypialni, hałas, migoczący za oknem neon. By się wyspać, wystarczy przestawić łóżko, powiesić grubsze kotary czy zmienić rytuały wieczorne: pospacerować przed snem, posłuchać relaksującej muzyki itp.
  • Bezsenność wewnątrzpochodna - jej powody tkwią w nas samych i trudniej je pokonać. To zaburzenia psychiczno-emocjonalne (nerwice, depresje), ale i choroby (nadczynność tarczycy, schorzenia reumatyczne, cukrzyca, nowotwory, choroby układu krążenia, układu oddechowego, bezdech senny).

Bezsenność przyczynia się do wielu chorób

Dłuższe kłopoty ze snem pogarszają samopoczucie, zmniejszają aktywność, utrudniają koncentrację. Pogarsza się pamięć i zmniejsza odporność. Skarżący się na bezsenność częściej chorują i umierają z powodu zawałów serca i udarów mózgu, częściej zapadają na nowotwory i na cukrzycę (podobno niedobór snu przez długi czas sprzyja insulinooporności). Cierpią na depresje, nerwice, zdarzają im się próby samobójcze.

Z problemem bezsenności należy udać się do lekarza

Przy kłopotach ze snem trzeba poszukać specjalisty, który znajdzie przyczynę zaburzeń i pomoże ją wyeliminować. Niestety, lekarze pierwszego kontaktu zwykle lekceważą bezsenność i przepisują leki, które pozwalają zasnąć, ale nie leczą bezsenności. Ponadto część z nich wywołuje rano uczucie rozbicia i zaburzenia koncentracji, przy dłuższym zażywaniu uzależnienie, a po ich odstawieniu często miewamy jeszcze większe kłopoty z zasypianiem.
By ustalić powód bezsenności i wybrać skuteczną terapię, konieczne są specjalistyczne badania i fachowa pomoc. Najlepiej udać się do Poradni Leczenia Zaburzeń Snu. Niestety, potrzebne jest skierowanie, a na wizytę czasem trzeba czekać pół roku.
Specjalne testy pozwalają ustalić, czy kłopoty są natury psychiczno-emocjonalnej czy mają podłoże somatyczne. Jeśli to drugie - przeprowadzane są rutynowe badania: krwi, hormonalne, centralnego układu nerwowego (np. elektroencefalografia - EEG, tomografia komputerowa). Lekarz sprawdza, czy nie mamy problemów z kręgosłupem i układem oddechowym. Po rozpoznaniu często wystarczy np. unormować poziom hormonów, byśmy zaczęli dobrze sypiać.

Badania i testy diagnozujące bezsenność

Jeśli lekarz ma kłopoty z precyzyjnym postawieniem diagnozy, zaprasza na 2-3 doby do poradni na badania. W szpitalnym pokoju nad łóżkiem zamontowany jest mikrofon, a na szafie kamera pracująca w podczerwieni. Dzięki nim lekarze słyszą i widzą nas, gdy śpimy.
Przez pierwszą dobę nosimy mały aparat przypięty do paska w talii. Odchodzące od niego elektrody przyklejone są na głowie. Aparat wykonuje EEG. Wieczorem, nim zaśniemy, mierzą nam ciśnienie, temperaturę i tętno. Przepaska na przeponie monitoruje miarowość oddechów, a czujnik pulsoksymetru na palcu będzie badał nasycenie krwi tlenem. Dane rejestruje komputer.
Całą następną noc komputer rejestruje polisomnogramy, czyli zapisy EEG, EMG (napięcie mięśni), EOG (ruchy gałek ocznych) i EKG (pracę serca). Polisomnogramy dają pełny obraz przebiegu snu, z podziałem na kolejne cykle.
Następnego dnia przechodzimy wiele testów. Mają one wykazać, czy sen był efektywny. Sprawdza się naszą spostrzegawczość, możliwość koncentracji i zapamiętywania. Testy są podobnie skonstruowane, jak te w badaniu ilorazu inteligencji.
Dane z badań (wydruki komputerowe, zapisy z kamery i mikrofonu) specjaliści analizują przez 3-4 miesiące. Dzięki tej pracy udaje się pomóc ludziom wycieńczonym bezsennością. Co dziesiąty pacjent poradni kwalifikuje się do dłuższego, specjalistycznego leczenia (zwykle stosuje się farmakoterapię z psychoterapią). Reszcie wystarczą fachowe porady.

Chrapanie, lunatykowanie, zgrzytanie zębami, koszmary - wrogowie snu

Do najczęstszych wrogów snu należy chrapanie i towarzyszący mu bezdech senny. Ale jest też lunatykowanie, koszmary, zgrzytanie zębami lub... zespół niespokojnych nóg. Każdy, kto choć jedną noc spędził w towarzystwie osoby chrapiącej, wie, że to prawdziwy koszmar. Są ludzie, których taki “nocny koncert” doprowadza do ostateczności.
3 grudnia 1983 r. policja w Dallas (USA) ujęła kobietę, która w nocy chwyciła pistolet i 5 razy wystrzeliła w kierunku chrapiącego małżonka. Strzelała skutecznie...
Choć wiadomość ta przeraża, trudno się dziwić determinacji owej pani. Jak obliczyli fachowcy - natężenie dźwięków wydobywających się z ust chrapiącego człowieka osiąga wartość 90 decybeli! Można to porównać np. z pracującą piłą mechaniczną: 75-93 decybele. Pewnie z tego powodu nocne ścinanie drzew jest zabronione, ale co zrobić z chrapiącym? Chrapanie partnera potrafi sprawić, że nie nie zmrużymy oka. Nie jest chorobą, lecz objawem utrudnionego przepływu powietrza przez gardło. Zdarza się to zwłaszcza osobom ze skrzywioną przegrodą nosową, wydłużonym podniebieniem miękkim, powiększonymi migdałkami, przerośniętym języczkiem. “Nocne koncerty” częściej dają ludzie otyli, z nadciśnieniem, kobiety po menopauzie i idący spać po większej dawce alkoholu.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 1/2020 "Zdrowia": leczenie zimnem, pielęgnacja skóry w onkoterapii, zimowe kontuzje, odmładzanie bez skalpela, jak zwalczyć nawyk odwlekania, specjały na świąteczny stół. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i praktycznych wskazówek!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 1/2020
KOMENTARZE
(nie)wyspana
|

w moim przypadku okazało się, że nie wystrczą same leki, potrzebna będzie tez psychoterapia. zdecydowałam się na to i nie żaluję. teraz zaczynam widzieć poprawę, wszystko siedziało w mojej głowie, potrafiłam spać 2h i cały czas czułam jakbym miała piasek w oczach.

Iladia
|

Na pewno problemy z długotrwałą bezsennością trzeba leczyć. Sama ich doświadczyłam i wiem jaki człowiek jest wówczas zmarnowany psychicznie.

bezsenna
|

Aisza napisałaś ważna rzecz, " rozpamiętuje przeszłość, i mysle o przysżłości" przez to tak się zamęczasz. Żeby się ogarnąć, trzeba się przede wszystkim odciąć od przeszłośći, i nie mysleć tak o przyszłości, tylko nauczyć się żyć w TERAZ, wtedy zaczynają następować prawdziwe zmiany, i człowiek może odetchnąć. Trzeba nauczyć się zyć w teraz, i czerpać z tego, szukać dobrego, a z czasem zacznie sie poprawiac, i tworzyć lepsza przyszłość. A jeśli masz jakieś nierozwiązane sprawy z przeszłości, które Ci tak zaprzątają głowe, to nalezy je najpierw rozwiązać, a potem jak najszybciej się odciąć, żeby móc zyc w TERAZ, i zdrowieć. Przytocze pare cytatów: " Przeszłość jest po to, żeby sie z niej uczyć, nie po to, żeby nią żyć", " Nie ma takiej siły, która otworzy nowy rozdział Twojego życia, jeśli Ty nie zechcesz zamknąć poprzedniego" " Kluczem do sukcesu jest skoncentrowanie umysłu na tym, czego pragniemy, nie na tym czego się boimy" polecam stronę zyjswiadomie.edu.pl ; na fb można ją również znaleźć i korzystać. Bardzo pomocna i motywująca, można wypracować sobie nowy schemat myślenia, i prawidłowe podejście, co pomoże z czasem wyjść z tej czarnej dupy. Pozdrawiam wszystkich ;

Roman
|

Co mogę poradzić to nie tabletki !!! żądne ani nasenne ani psychotropy !!! człowiek tylko chodzi jak ząbi naćpany, zjeb... mi osiem lat życia :( Przestrzegam przed psychiatrami !!! http://hipokrates2012.wordp...

Julia
|

Joker, częściowo się z Tobą zgadzam. Srodki nasenne to nie jest najlepszy pomysl, bo organizm może się do nich przyzwyczaić… Ale trzeba wiedzieć, że bezsenność wywołana jest przez zbyt niski poziom melatoniny w organiźmie. Są leki w aptece, które mogą pomoc taki niedobór uzupełnić. Ja brałam melatoninę lekam i stopniowo odzyskałam sój 'stary dobry sen'. Zasypiam jak tylko położę głowę na poduszkę, spię codziennie ok 7h, mam sny, nie wybudzam się - bajka!:-))

joker
|

droga Aiszo.Rozumiem Cię doskonale .Ponieważ przeżywałam to co ty.Koszmarne noce .Najgorsze były myśli jakie pojawiały się w nocy i ten lęk .Powiem Ci ,że ja przez dłuższy czas brałam tabletki silne na sen,ale niestety to prawie doprowadziło mnie do zguby.Ponieważ ten lek uzależniał.Byłam strzępkiem nerwów Potem doszła jeszcze zła sytuacja w moim życiu prywatnym....Straciłam wszystko co miałam..Ale to jest temat rzeka .Powiem Ci jedno Proszę nie wybieraj drogi którą są tabletki. Są inne sposoby na dobry sen . I depresję.Nie znam Cię ..ale przeżyłam tyle ,że mogę śmiało powiedzieć ,Wygrałam ze 'śmiercią'..Najskuteczniejszą radą moja to ..znajdź chwilę dla siebie ,porozmawiaj z przyjaciółmi, odpręż się .. i na koniec każdego dnia zadaj sobie pytanie czy był on dobry czy mniej dobry,, co powinnaś zmienić, co Cię zdenerwowało itp. musisz znaleźć czas na relax , I przede wszystkim nie goń tak za życiem ponieważ i tak jest ono krótkie, wszystko ma swój czas swoje miejsce i porządek .... Musisz się zastanowić jaki masz problem i dlaczego pojawiła się bezsenność.Przepraszam ,że pisze ogólnikowo ale jest to długi czas kiedy nie byłam na forum.pozdrawiam cieplutko.

basia
|

witam jestem z zabrza od 7 miesiecy spie po 1 do 2 godzin podjelam prace myslalam ze bede bardziej zmeczona ale i to nie daje nic bralam juz wszystko i nic ostatnio nawet wogule nie spie i nie jestem zmeczona gdy sie klade czuje jak moj umysl szaleje w szybkim tepie tak jak bym dopiero wstala mij maz mysli ze biore narkotyki i nawet robil mi test na amfetamine to okropne bo ja nigdy nie jestem zmeczona kiedys moze sie to zle skonczyc dla mnie

Nina
|

Przez 2 lata mam klopoty z zasypianiem. Nie mam zadnego klopotu, stresu. Moj lekarz przepisal mi lekarstwo na bezsennosc, ale ja nie chce sie do tego przyzwyczic. Nie wiem co robic.

agnes
|

JA Też brałam lerivon, przez dwa lata z przerwami , bardzo mi to pomogło bo nie wiem co było by ze mną .Twój stan napewno unormuje się za jakiś czas, dojdziesz do równowagi psychicznej.Dobrze , że masz marzenia senne twój umysł się regeneruje. Pozdrawiam

Aisza
|

Ostatnio miałam problemy ze spaniem. Niespałam praktycznie 2 tygodnie. Co zaspałam może na 5 min wybudzał mnie straszny lęk. Chodziłam jak w letargu. Miałam problemy z koncentracją i pamięcią. To był jak koszmarny maraton. Już myślałam o najgorszym. Zglosiłam się do lekarza pierwszego kontaktu. Dostałam jakies tabletki na uspokojenie i nasenne. Ale nie przespałam calej nocy tylko 4 godz. Pozatym tabletki te jeszcze gorzej mnie przymulały. Wkońcu i to z wielkim trudem poszłam do psychiatry bo uznałam, ze nie mam innego wyjścia lerivon( tabletki przeciwdepresyjne) i sedam 3 ( tabletki przeciwlękowe). Puki co wysypiam się ale ciezko mi sie wybudzić. Strasznie duzo mi się śni. Napoczątku koszmary teraz mniej. Lęk trochę miną. Ale nie mogę się zmusić, żeby myśleć pozytywnie rozpamiętuje przeszłość i myśle o przyszłości. Zaczełam wmawiać sobie, że jestem jakąś wariatką. Proszę o porade czy mam jakies badania zgłosić. Czy to nerwica wydaję mi się ze tak.