INTROWERTYK częściej choruje, ale szybciej się leczy

2014-11-17 15:08 Joanna Krupa

Introwertyk, zamknięty w sobie i nieskłonny do kłótni znacznie szybciej dochodzi do siebie po chorobie niż ci, którzy kładą przysłowiową kawę na ławę. Niestety, to chyba jedyna zaleta bycia introwertykiem. Introwertycy są bowiem bardziej niż ekstrawertycy narażeni na zmęczenie w pracy, nadciśnienie i zawał serca.

Kumulowanie emocji od dawna oskarżane było o powodowanie poważnych chorób i innych przykrych dolegliwości. Zawały, udary mózgu i nadciśnienie - wszystko były typowymi schorzeniami, na które cierpiał introwertyk. Teraz jednak okazało się, że chłodne obchodzenie się z emocjami może mieć pewne pozytywne skutki... Na przykład pozwala szybciej dojść do zdrowia w okresie rekonwalescencji.

Introwertyk: kiedy spokój leczy

Tak zaskakujące wnioski wysnuli amerykańscy naukowcy po przebadaniu pacjentów kilku szpitali w Ohio. Badano m.in., jak często wchodzą w konflikty ze swoimi bliskimi i jak dużo czasu ich organizmy potrzebują do zregenerowania się. Okazało się, że istnieje bardzo duży związek między stresem i podchodzeniem do życia a odpornością. Jednym z ważniejszych elementów układu odpornościowego są cytokiny - zwane hormonami odpornościowymi. To sieć ich połączeń decyduje o tym, czy nasza odporność jest wystarczająca, czy też nie. Zaburzenia w działaniu cytokin mogą powodować choroby serca, cukrzycę, a nawet niektóre nowotwory.

Ekstrawertyk - kłótnie utrudniają leczenie

Zdaniem prof. Jany Kiecolt-Glaser z Uniwersytetu w Ohio, to właśnie kłótnia, raptowny temperament i wybuchowość zaburzają pracę cytokin, a tym samym narażają nasz organizm na różnego rodzaju dolegliwości. Wraz ze swoim mężem, prof. Ronaldem Glaserem, przebadała 42 małżeńskie pary, które żyły ze sobą co najmniej od 12 lat. Wszystkim przyczepiono do ramion urządzenia monitorujące. Dwa miesiące później, kiedy zakończono już badanie, uczeni zaprosili pary na szczerą rozmowę o emocjach i konfliktach. Po zsumowaniu obserwacji, okazało się, że wszystkim tym małżeństwom, które nie stroniły od kłótni i wzajemnych wyrzutów, urazy fizyczne goiły się średnio o 40 proc. wolniej niż u tych które zachowywały stoicki spokój i były raczej chłodne w okazywaniu emocji. - To pokazuje, dlaczego tak ważne dla ludzi jest chronienie przed wszelkimi sytuacjami stresogennymi, nie tylko przed operacjami, ale również w codziennym życiu - twierdzi prof. Jan Kiecolt -Glaser. - Szpitale powinny robić wszystko, żeby wyeliminować stres przed zabiegami. Dzięki temu pacjent szybciej wróci do domu a tym samym będzie mniej ten szpital kosztował.

Zdaniem eksperta
Tatiana Ostaszewska-Mosak, psycholog

Typów introwersji jest co najmniej kilka. Niektórzy nie chcą, by inni wiedzieli, że coś im dolega, bo każdy powinien sam radzić sobie ze swoimi kłopotami. Inni nie mają umiejętności dzielenia się sobą i swoimi emocjami, po prostu nie potrafią sobie z nimi radzić. I takie postępowanie wyglądające często na introwersję - także może dla nich być niezdrowe. Są też tacy "chowający" się przed innymi, którzy z różnych przyczyn boją się ujawnienia wszelkich aspektów swojego funkcjonowania. Dla nich w ogóle życie emocjonalne stanowi zagrożenia i swego rodzaju temat tabu, coś co wzbudza silne poczucie lęku. No i ten styl funkcjonowania na dłuższą metę może być niebezpieczny i po prostu bardzo nieefektywny dla wszelkiego rodzaju działania, zarówno osobistego jak i zawodowego. Są wrezcie tacy, którzy chronią swoje życia emocjonalne, bo zostali do tego "zmuszeni" przez okoliczności życiowe. Ich zdrowie jest najbardziej narażone, ponieważ nie żyją zgodnie ze swoim wrodzonym stylem, ze swoimi pragnieniami i potrzebami - są najbardziej obciążeni i zestresowani a ich zdrowie psychofizyczne zagrożone. Jednak wybuchowość - jak pokazują badania - też nie jest dobrym rozwiązaniem. To także nieumiejętność radzenia sobie z własnymi emocjami oraz ich niewłaściwym "opisywaniem" poznawczym, które również może zdrowiu zagrozić. Nie można jednak autorytatywnie powiedzieć, że jeden lub drugi sposób jest bardziej lub mniej szkodliwy.

Najczęściej jednak introwertyk ma trudniej

Na wieść o teorii uczonych z Ohio, introwertycy powinni na wejściu poczuć się wyśmienicie, a ekstrawertycy zapisać się na terapię do psychologa. Ale czy rzeczywiście osobowość introwertyczna jest powodem do dumy? Wprawdzie znalazłoby się kilka zalet, poza szybszym zdrowieniem, to jednak nie da się ukryć, że w społeczeństwie introwertykom jest źle i trudno. Uchodzą za zamkniętych w sobie, mrocznych i nadętych. Trudno u nich o spontaniczność i żywiołowość. Najlepiej im w świecie własnych myśli i wyobrażeń. Pytani, nad czym się zastanawiają, nigdy nie odpowiadają wprost. To, co dzieje się w ich głowach i sercach jest zarezerwowane tylko dla nich. Często o tym, co introwertyk myśli, co lubi, a czego się boi nie ma pojęcia nawet jego najbliższa rodzina. O ile w ogóle istnieje, bo komu jak komu, ale skrytym w sobie bardzo ciężko ułożyć życie.

Introwertyk narażony na rozpad związku i zmęczenie w pracy

Najczęstszym powodem rozpadu związku introwertyków jest brak komunikacji. Zwłaszcza jeśli partner lub partnerka są osobami otwartymi, szczerymi aż do bólu i gadatliwymi. Prędzej czy później pojawia się między nimi mur nie do przebicia. Fascynacja seksualna i zauroczenie to za mało, aby zbudować z introwertykiem trwały i silny związek. Zazwyczaj pierwszy odchodzi partner, poirytowany i podłamany niemożnością dogadania się ze swoją drugą połową. Niekiedy jednak to introwertyk daje znak do odlotu, twierdząc, że problemy w związku wynikają z niezgodności charakterów. Nie wspomina jednak, że to w głównej mierze jego charakter powoduje tę niezgodność. I właśnie ta wieczna walka z własnymi myślami i chowanie się w skorupie sprawia, że poza groźbą nadciśnienia czy zawału, są też bardziej narażeni na odczuwanie zmęczenia w pracy. Tak z kolei sądzą naukowcy z Holandii. Zespół psychologów z Uniwersytetu w Tilburgu przez dwa lata badał wpływ charakteru na odczuwanie zmęczenia. Badaniami, które trwały 2 lata, objęto około 700 osób. Co pół roku badani wypełniali ankiety, które miały zarysować ich osobowość, sposoby radzenia sobie z problemami i stresem w pracy. I co się okazało? Że introwertycy częściej bywają zmęczeni w pracy i życiu niż ekstrawertycy i ... trudniej im odzyskać formę. Ilu naukowców, tyle więc teorii, chociaż jak podkreślają psycholodzy, najważniejsze dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia to żyć w zgodzie z samym sobą.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
maja
|

To jeszcze zależy jak tu został w tym artykule zdefiniowany "ekstrawertyk" i "introwertyk". Ja spotkałam się z kilkoma różnymi definicjami, jedna z nich dotyczyła np. tego, że ekstrawertyk odpoczywa wśród ludzi, introwertyk w samotności. To nie jest takie proste uogólnienie, że każdy introwertyk jest zamknięty w sobie i nie skory do rozmów, czy tym bardziej "mroczny i nadęty" (he he). Ja na przykład lubię rozmowy, ale nie takie o d*** Maryny i mielenie godzinami paszczą dla samego mielenia (choć zależy oczywiście, bo czasem są takie rozmowy z nowo poznanymi osobami, lub np. w pracy, że trudno o czymś innym niż pogoda rozmawiać i też to rozumiem, ale mówię tu o rozmowach z bliskimi osobami, że ja wole rozmawiać o czymś konkretnym, czymś ważnym i wartościowym dla mnie, niż np. jaką ciocia Jola miała fryzurę 5 lat temu na pogrzebie wujka Bolka;-) Ogółem to jest łatwo zarzucić jakimiś ogólnikami i stereotypami, wrzucić wszystkich introwertyków do jednego wora i już artykuł gotowy. Ale wydaje mi się, że temat jest dużo bardziej skomplikowany, introwertycy dzielą się na różne typy i różne charaktery (podobnie zresztą jak ekstrawertycy), do tego dochodzi też wewnętrzna mądrość, np. czy człowiek zna własne mocne i słabe strony, i czy umie te dobre wykorzystać, a zminimalizować wpływ tych złych... Po prostu to dużo bardziej skomplikowane, a tu za dużo padło uogólnień i uproszczeń wg mnie. Ale zgadzam się, ze introwertycy mają jednak ogólnie ciężej w życiu, z powodu niskiego poziomu energii, który muszą odbudowywać w samotności i w zaciszu z dala od ludzi, bo nie każdy nawet ma taką możliwość - np. na studiach mieszkając w akademiku ja się ogromnie męczyłam, a koleżanki ekstrawertyczki były w swoim żywiole. Z drugiej strony one męczą się kiedy są samotne, a mnie to aż tak bardzo nie dokucza, więc są i wady, i zalety, jak zresztą pewnie wszystkiego w życiu :-) Myślę też, że poczucie humoru bardzo w życiu się przydaje, niezależnie czy jest się ekstrawertykiem, czy introwertykiem, spojrzenie z dystansu czasem i jednak też aby nie reagować pochopnie, bo emocje nie zawsze są dobrym doradcą, zwłaszcza silne emocje... Czasami to, co jednego dnia się wydaje ważne, kolejnego dnia już takie nie jest, a to wszystko zależy od sposobu spojrzenia na to, od przemyślenia i zrozumienia pewnych rzeczy. Na każdą sytuację w życiu można bowiem patrzeć z wielu różnych stron i widzieć różne jej aspekty. Zwykle ludzie widzą tylko jedną stronę, tą, którą podsuwają im emocje, ale sztuką jest nauczyć się świadomie wybierać sposób, w jaki chce się patrzeć na świat, sposób taki, aby czuć się z nim dobrze i aby nie krzywdzić nim ani siebie, ani innych. A często emocje wyolbrzymiają nam tak naprawdę błahe sprawy i powodują wzajemną nienawiść, konflikty, których mogłoby nie być, z kolei inne sprawy, dużo ważniejsze, przechodzą nam w tym czasie koło nosa... Ech, życie :-)

mat12
|

czy autorka tekstu mogłaby podać literaturę, na której się opierała?