Trudna lekcja miłości czyli więcej niż jedno dziecko w domu

2007-07-11 11:11 Dominika Krakowiak, psycholog

Nasze prababki, gdy pojawiało się kolejne dziecko, mawiały: miłość się mnoży, nie dzieli... Piękne i prawdziwe. Ale dla trzyletniej Zuzi czy Tomka maleństwo przywiezione przez mamę ze szpitala staje się intruzem i rywalem.

Kilkulatek wcale nie musi podzielać ogólnego entuzjazmu związanego z pojawieniem się nowego członka rodziny. Wręcz przeciwnie – już po kilku godzinach może zaproponować, by maluszka komuś oddać. Albo odesłać do szpitala. To całkowicie normalne. Nasze starsze dziecko, do tej pory przyzwyczajone do tego, że grało pierwsze skrzypce, musi powolutku nauczyć się funkcjonować w tej nowej, bardzo trudnej dla niego, rzeczywistości.

Pomocna dłoń rodziców

To w dużym stopniu od was zależy czy bez trudu zaakceptuje zmianę i nauczy się kochać młodsze rodzeństwo. Podstawą jest oczywiście miłość mamy i taty, która pozostaje absolutnie niezmienna wobec starszego dziecka. Tylko że teraz trzeba częściej i mocniej niż kiedyś podkreślać słowami i gestami, jak bardzo kochamy naszego starszaka. Przytulanie, całusy i pieszczoty są nieodzowne. Na każdym kroku pokazuj dziecku, że dla niego jesteś wciąż tą samą osobą. Panuj nad sytuacją, kontroluj swoje zachowanie: nie pozwalaj sobie na krzyki, zniecierpliwienie i okazywanie zniechęcenia. Twoje dziecko, choć postawione w całkowicie nowej roli starszego brata lub siostry, musi wiedzieć, że nadal jest bezpieczne, kochane, szanowane.

Nic na siłę

By ujarzmić złe emocje malca, do których ma zresztą pełne prawo – zazdrość, żal, poczucie odsunięcia – spróbuj zaangażować go w codzienne czynności przy maleństwie. Dzięki temu poczuje się ważny i potrzebny. Pozwól, by maluch razem z tobą odkrywał świat niemowlaka. Nie wymagaj jednak od niego zbyt wiele. I pamiętaj – nie rób nic na siłę! Opowiadaj o tym, co dostrzegasz, co robisz i zachęcaj do tego także swoje starsze dziecko. Przypominaj, że kiedy ono było w wieku maleństwa, wykonywałaś przy nim te same czynności, poświęcałaś mu tyle samo czasu i wykazywałaś tyle samo zaangażowania.

Wkręć małego

Niech się zaangażuje. Powiedz np.: „Ty też bardzo lubiłeś masowanie plecków”. Konsultuj się w różnych sprawach ze starszakiem, pytając np.: „Myślisz, że nasz maluch jest już zmęczony?”. Po pewnym czasie twój pierworodny zrozumie, że stał się pełnoprawnym „ekspertem od maluchów”. A kiedy okaże się, że maleństwo wyróżnia go prawie na równi z mamą i tatą, nie będzie się posiadał z dumy i radości. Chwal starszaka za każdy miły gest wobec maluszka. Nawet jeśli nie pochwalasz sposobu, w jaki okazuje przywiązanie do maleństwa (np. gdy z lubością całuje ciemiączko niemowlaka), nie krytykuj, a raczej delikatnie sugeruj, np.: Wydaje mi się, że Kubuś najbardziej lubi, kiedy głaszczesz go po rączce”.

Warto wiedzieć

Pamiętaj – dla niego jesteś i jeszcze długo będziesz całym światem. Kilkulatek obserwuje mamę i tatę, zaaferowanych kwilącym maleństwem. Już wie, że stracił swoją uprzywilejowaną pozycję i ma prawo być niezadowolony. Ale z waszą pomocą zrozumie, że dużo lepiej być starszym bratem niż jedynakiem.

Pozwól mu na emocje

Musisz także być przygotowana na złość starszej pociechy. Daj mu do niej prawo. Nieraz możesz usłyszeć: „Bo ty ją (jego) bardziej kochasz”. Nie wpadaj w panikę. Weź małego złośnika na kolana, przytul, wycałuj, zapewnij, że w pełni rozumiesz jego uczucia. Ale jednocześnie powiedz, że gdyby tego maluszka nie było na świecie, nie czułabyś się tak szczęśliwa jak teraz, tzn. szczęśliwa dwa razy bardziej. Nie ma co ukrywać: pojawienie się młodszego dziecka w domu wymaga od rodziców większego skupienia na tym starszym.

Patrz i słuchaj

Obserwuj jego zachowanie i uważnie słuchaj tego, co ma do powiedzenia. Podczas rozmowy zawsze patrz dziecku w oczy, zadawaj pytania pomocnicze, wykazuj zrozumienie. Pomóż zrozumieć malcowi, że można czasami kogoś nie lubić, nawet jak się go kocha. Może się jednak okazać, że zagubione w nowej sytuacji dziecko nie będzie chciało mówić o swoich uczuciach. Nie naciskaj. Być może potrzebuje więcej czasu. Staraj się tak zorganizować opiekę nad niemowlęciem, by twój starszak nie czuł się zepchnięty na dalszy plan. Możesz np. podczas karmienia maleństwa czytać starszemu bajkę, uczyć go wierszyka czy piosenki.

Tylko dla niego

Musisz również wygospodarować choć trochę czasu na to, aby spędzić go tylko ze starszym dzieckiem. To bardzo ważne szczególnie dla kilkulatka. Kiedy młodsze śpi, zaproponuj np. oglądanie fotografii starszego dziecka z okresu niemowlęctwa, by uzmysłowić mu, że ono też było kiedyś takie maleńkie. Miej świadomość, że twoje starsze dziecko może mieć poczucie, że teraz wszystkim już musi się dzielić z „intruzem” – tobą, twoim czasem, zabawkami, miejscem w pokoju. Pokaż, że wcale tak nie jest. Nie nakłaniaj starszego dziecka, by oddało maluszkowi swoje stare zabawki (chyba, że samo tego chce), uszanuj jego prywatność i prawo własności, nie pozwalając młodszemu dotykać najcenniejszych skarbów starszaka.

Sprawiedliwie dziel i rządź

Nigdy nie porównuj swoich dzieci, nie krytykuj, a rozmawiaj. Doceniaj wszystkie pozytywne gesty. Głośno chwal i nagradzaj. Jeśli zdecydujesz się kupić zabawkę dla maleństwa, nie zapomnij również o zabawce dla starszego dziecka. Najlepiej, by była to rzecz porównywalna, jeśli chodzi o wielkość, kolorystykę i atrakcyjność. Zaproponuj, by do tej reguły stosowali się także odwiedzający was goście. Poproś ich też, by najpierw witali się ze starszym rodzeństwem, a potem z najmłodszym, i by jako pierwszy prezent dostał starszak. I w końcu, aby prócz zachwytów i „piania” nad bobasem, docenili najświeższe osiągnięcia jego brata lub siostry (np. pochwalili za piękny rysunek). Sama również nie zapomnij, wśród entuzjastycznych opowieści o niemowlaku, pochwalić w towarzystwie swoje starsze dziecko.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
AniaCzż
|

Po urodzeniu 2 dziecka i po kolejnym roku 3, mój starszy syn 10 letni zaczął zachowywać się agresywnie, wyrażając niechęć do młodszego rodzeństwa. Na nic zdały się moje i męża tłumaczenia, że musi być opiekuńczy, tolerancyjny i sprawiedliwy. W szkole opuścił się w nauce i stal się wymagający jeżeli chodzi o gadżety. Musiałam szukać pomocy u psychologa. Trafiłam do sprawdzonej i polecanej psycholog mgr. I. Maślankowskiej w Opolu. Ta pani potrafiła nawiązać kontakt z moim synem, określić jego potrzeby i zastosować taką terapię, że syn zaczął w końcu myśleć i kontrolować swoje zachowanie. Dzięki kompetencjom i doświadczonym działaniom pani psycholog syn wyciszył się i do sióstr odnosi się łagodnie i troskliwie. Polecam taką pomoc psychologa