Przyjaźń damsko-męska: czy jest możliwa? FAKTY I MITY

2016-09-06 18:02
Przyjaźń damsko-męska: czy jest możliwa? FAKTY I MITY
Autor: Thinkstockphotos.com Prawdziwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną może dać wiele korzyści obu stronom

Jedni mówią: przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest niemożliwa, ponieważ tam, gdzie istnieje różnica płci, zbyt silne jest jej oddziaływanie, by istniała sympatia bez podtekstów. Inni twierdzą: czemu nie! Przyjaźnić się można z każdym, niezależnie od płci.

Czy prawdziwy jest stereotyp głoszący, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest wykluczona? Na szczęście nie.

Gdy spytamy kilkulatka, czy chłopcy i dziewczynki mogą się przyjaźnić, odpowie: no pewnie! Maluchy przyjaźnią się, chętnie się bawią ze sobą i różnica płci nie robi na nich wrażenia. Ale kiedy mamy jakieś 8 lat, zaczynamy przechodzić do wrogich obozów – przez kilka najbliższych lat nikt nie zmusi chłopaka, by bawił się z dziewczynką i na odwrót. Nawet pomiędzy rodzeństwem w tym wieku dochodzi do nieporozumień. A potem los znowu płata nam figla: w wieku nastoletnim płeć przeciwna zaczyna nabierać dla nas atrakcyjności; pociąga, ekscytuje, intryguje. Od tej pory różnica płci już zawsze będzie w nas budzić napięcie,  podniecenie i zainteresowanie wykraczające poza koleżeńskie stosunki. Czy wpływa to także na przyjaźń?

Relacja między kobietą i mężczyzną: to tylko przyjaźń

Według statystyk większość kobiet uważa, że głęboka, platoniczna zażyłość  jak najbardziej może łączyć mężczyznę i kobietę. Mężczyźni są bardziej sceptyczni. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że panowie, jako ogólnie bardziej zainteresowani seksem, częściej o nim myślą i częściej przynajmniej wyobrażają sobie, jak by to było, gdyby... Tymczasem statystycznie dla kobiet seks nie odgrywa w życiu aż takiej roli. Stąd łatwiej im zatrzymać się w stosunkach z mężczyzną na czysto platonicznym poziomie. Bo nawet w przyjaźni, jeśli wchodzą w grę dwie płcie, występuje podtekst erotyczny. Np. gdy przyjaźnią się dwie kobiety, nie wstydzą się swej nagości. W przyjaźni mieszanej z nagością już nie obchodzimy się tak swobodnie. Jednak zarządzając znajomością, trzymamy erotykę pod kontrolą.

Tak naprawdę to, czy dążymy do przeniesienia przyjaźni do sypialni, zależy nie tyle nawet od atrakcyjności partnera (choć wielu mężczyzn przybrałoby tu wątpiący wyraz twarzy...), ale od tego, czego w życiu szukamy.

Najważniejsze jest pytanie: „czego chcę, czego potrzebuję, o co mi naprawdę chodzi”, i szczera odpowiedź – uważa Maria Jurowska, psycholog i terapeutka. – Bo jeśli otwarcie, z głębi serca i całkowicie uczciwie możemy powiedzieć: „w tej relacji szukam tylko przyjaźni”, to nie będziemy mieć żadnego problemu, by nasz związek pozostał wyłącznie platoniczny.

Czytaj też: Miłość platoniczna - na czym polega? Rodzaje miłości platonicznej

Zdarza się jednak, że choć deklarujemy: „to tylko przyjaźń”, tak naprawdę pragniemy czegoś innego. Czasem sami przed sobą nie przyznajemy, że chodzi nam o coś więcej. A bywa i tak, że nawet sobie tego nie uświadamiamy. To, czy przywiązanie skończy się w łóżku, zależy właśnie od tych prawdziwych, także ukrytych intencji. Jeśli rzeczywiście są tylko przyjacielskie, to nawet gdy jedna strona zacznie wysyłać sygnały o erotycznym podtekście, druga nie będzie mieć problemu, by rozpoznać „nie o to mi chodzi”. Propozycja zmiany w układzie, nieważne, czy wyrażona słowem, czy gestem, nie trafi na żaden „haczyk”, o który mogłaby się „zaczepić”. Ale trzeba pamiętać, że kobiety i mężczyźni mają co do przyjaźni nieco inne oczekiwania.

  • Mężczyźni potrzebują, by ich doceniać, chwalić osiągnięcia, podziwiać sukcesy. Chcą także czuć się ważni i potrzebni. Pragną, by ich szanować, okazywać lojalność – tłumaczy psycholog.
  • Kobiety poszukują bardziej „miękkich” elementów: potrzebują oparcia, zaufania, bliskości; tego, by ktoś dla nich był, rozmawiał z nimi, wysłuchał. To oczekiwania podobne do tych, jakie mamy w stosunku do relacji miłosnej. Stąd nie tylko napędzany testosteronem mężczyzna, ale też kobieta może potraktować przyjaźń nieco bardziej dosłownie.
  • A gdy tak się dzieje, co robić? Gdy jedna ze stron w mieszanej przyjaźni sugeruje, że chciałaby pogłębić układ, zawrzeć w nim nowy, erotyczny element? Przede wszystkim powinniśmy na taką zmianę reagować i nie udawać, że nic się nie stało, bo to rzuci cień na naszą zażyłość. Jeśli zależy nam na przyjaźni, trzeba o tym porozmawiać tak samo otwarcie jak na inne tematy.
  • Prawdziwa przyjaźń jest oparta na szczerości i zaufaniu. To sprawdzi układ między nami – uważa psycholog. – I albo dodatkowo go wzmocni, albo pokaże jasno, że relacja nie była czysta, skoro oczekiwania jednej ze stron przerastają to, co druga chce jej ofiarować. Ale to naturalne, każdą relację weryfikuje czas. Jeśli jedna ze stron oczekuje czegoś więcej, to prędzej czy później wypłynie i trzeba się z tym liczyć.

A jeśli nic nie „wypłynie” przez wiele lat przyjaźni? Świetnie, to też rodzaj weryfikacji. Jej wynik oznacza: naprawdę się przyjaźnimy. Tym samym możemy się nazwać szczęściarzami. Dlaczego? Bo damsko-męska przyjaźń to cudowny... poligon doświadczalny.

  • Zdaniem Jenny Ziegenbalg, niemieckiej uczonej i socjologa, autorki książki „Czy mężczyźni i kobiety mogą się przyjaźnić”, korzystają na takiej przyjaźni obie strony. Kobieta czuje, że ma wsparcie i korzysta z męskiego spojrzenia na rzeczywistość, kiedy musi się zmagać z różnymi problemami – a wiadomo, że panie mają skłonności do wyolbrzymiania problemów, komplikowania niektórych spraw i reagowania zbyt emocjonalnie. Wpływ męskiego przyjaciela doskonale tonuje damskie reakcje. Mężczyźni zyskują natomiast możliwość obcowania z żeńskim spojrzeniem, „zmiękczającym” świat, prezentującym inne wzorce zachowań niż rywalizacja lub konfrontacja. Mogą poznawać emocje otoczenia, przez co lepiej rozumieją własne i przechodzą znakomity trening empatii.

Partner zazdrosny o przyjaciela

Jak wytłumaczyć ukochanemu, że nasza przyjaźń z innym mężczyzną w niczym mu nie zagraża?

  • Jeśli jesteśmy w związku, z którego czerpiemy wiele satysfakcji i który jest symetryczny (takie samo zaangażowanie po obu stronach), przyjaźń z kimś spoza związku w niczym nie przeszkadza – uważa psycholog. – W takiej sytuacji wszyscy mogą spać spokojnie. Z partnerem łączy nas jeden rodzaj więzi, z przyjacielem inny, związany np. ze wspólnymi wspomnieniami. W dobrej i pełnej relacji żadne z trojga zainteresowanych nie ma podstaw, by czuć się zagrożonym.
  • Jeśli partner jest zazdrosny o przyjaciela, to trzeba przeanalizować, czy przyjaciel szanuje granice naszego związku, czy nie stara się anektować więcej naszego czasu, niż powinien, czy spędzamy z nim więcej czasu niż z partnerem. Jeśli tak, to zazdrość partnera jest uzasadniona. Wchodząc w związek, trzeba przewartościować pewne sprawy i to partnerowi poświęcać gros czasu i energii. Przyjaciel musi się z tym pogodzić. A najlepiej być przyjacielem swojego partnera, nawet jeśli związek nie zaczął się od przyjaźni, a od zakochania – radzi psycholog. – Wtedy związek będzie trwalszy i obie strony szczęśliwsze.
  • Ktoś kiedyś powiedział, że lepiej wejść w związek z kimś, z kim się nam świetnie rozmawia, bo za kilkadziesiąt lat nie seks, a właśnie zrozumienie i rozmowa będą stanowiły podstawę naszej relacji. To bardzo mądra rada.
Ważne

Zazdrość o przyjaciela

Partner o niskim poczuciu własnej wartości i z kompleksami będzie o przyjaciela zazdrosny, choćby nic się nie działo. Ale to nie ma związku z przyjaźnią, tylko z jego obawami: byłby pewnie zazdrosny np. o częste wizyty koleżanki czy czas poświęcany na spacer z psem.

Damsko-męska przyjaźń czy kochanie?

Przyjaciele bardzo się lubią i chętnie spędzają ze sobą czas. Doskonale się znają, często rozumieją się bez słów. Nierzadko mają wspólne zainteresowania. Są sobie pomocni w różnych sytuacjach, mogą na siebie liczyć zarówno wtedy, kiedy jest dobrze, jak i w biedzie. Chodzą razem na imprezy, zakupy, spacery, do teatru. To wszystko sprawia, że bliskość się pogłębia i... zaczyna się nam wydawać, że spanie w osobnych łóżkach to niemądry i niepotrzebny pomysł. Przyjaźń przeradza się w fascynację – ale już nie tylko na zasadzie „jakim on jest mądrym człowiekiem”, ale też na płaszczyźnie erotycznej.

Zdarza się, że dochodzi do przemianowania związku z przyjaźni w miłość – potwierdza Maria Jurowska. – Czasem można ten moment przeoczyć, tak płynnie ta zmiana przebiega. Ale to wcale nie oznacza, że to zły pomysł. Jeśli między przyjaciółmi zaczyna iskrzyć, a oboje są wolni i oboje mają ochotę na pogłębienie tego, co ich łączy, ich relacja może się ugruntować, stać się pełniejsza i przerodzić w naprawdę udany związek. W końcu trudno tu o pomyłkę i pretensje typu „byłam zakochana, nie wiedziałam, jaki on naprawdę jest”. Po wieloletniej przyjaźni znamy się na wylot; wiemy, czego się po sobie spodziewać i nie mamy nierealnych oczekiwań. Ufamy sobie, jest nam ze sobą dobrze. Wypróbowaliśmy ten związek w pogodę i niepogodę. Na przygotowanym przez przyjaźń fundamencie można zbudować doskonały związek miłosny, w którym wspólnota duchowa zostanie ukoronowana erotyką, jak tort wisienką.

Ludzie boją się przejść z relacji partnerskiej w miłość, bo obawiają się zniszczyć to, co jest – tłumaczy psycholog. – Owszem, mogliby zniszczyć przyjaźń, jeśli ta decyzja byłaby podjęta z fałszywych pobudek. Ale jeśli są ze sobą tak samo szczerzy jak do tej pory, to relacja świetnie rokuje na przyszłość.Fałszywe pobudki? Co to znaczy? To pomysły trochę rodem z amerykańskich komedii romantycznych: ona, porzucona lub zdradzona przez niewiernego łajdaka, rzuca się z płaczem w ramiona przyjaciela. On ją przytula, pociesza, w końcu lądują w łóżku. Oczywiście w filmie rano budzą się z nowym poziomem świadomości i pewnością: „po co ja lałam łzy wczoraj, skoro to jest mężczyzna mojego życia”. Ale w życiu, gdy potraktujemy seks z przyjacielem jak podwójny koniak na ból duszy, raczej rano budzimy się z kacem, tyle że moralnym. I żałujemy tego, co się stało.

Gdy się okaże, że fascynacja była chwilowa i wywołana tym, że nie spełniliśmy się gdzie indziej, rzeczywiście możemy popsuć bardzo fajną przyjaźń – ostrzega psycholog. – Dlatego nim się pójdzie do łóżka z wieloletnim przyjacielem, trzeba się poważnie zastanowić: „o co mi chodzi”, żeby nie działać pod wpływem impulsu.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.