PORÓD: opieka na sali porodowej

2009-07-01 15:22 Agnieszka Roszkowska | Konsultacja: Anna Skotnicka, położna

Często mówi się o nich bezosobowo: personel. Personel to położne, lekarze, salowe – każda z tych osób ma na sali porodowej swoją rolę. Zobacz, kto będzie się tobą opiekować podczas porodu.

Najważniejsze zadanie jest oczywiście przed tobą. Poród to przede wszystkim twój wysiłek, ciężka praca uwieńczona wspaniałą nagrodą. Ale nie będziesz zdana tylko na siebie, pracujące w szpitalu położne i lekarze są tam właśnie po to, by ci pomagać. Jak dokładnie wygląda podział ich zadań?

W izbie przyjęć przed porodem

Pierwszy kontakt ze szpitalem odbywa się w tzw. izbie przyjęć – miejscu, w którym pacjenci są przyjmowani do szpitala. Najpierw trzeba, niestety, załatwić formalności, ale bez tego ani rusz. Dyżurująca tu położna wypyta cię o twoje dane i założy ci kartę szpitalną, powinnaś okazać jej dokumenty i wyniki badań. Następnie w gabinecie znajdującym się w izbie przyjęć zostaniesz zbadana ginekologicznie i – choćby przez krótką chwilę – będzie obserwowane tętno dziecka (na razie bez zapisu, chodzi tylko o to, żeby stwierdzić, czy z dzieckiem jest wszystko w porządku). Badania te wykonuje położna lub lekarz. Na podstawie badań zapadnie decyzja, czy wracasz do domu, zostajesz na oddziale patologii ciąży (niech cię nie wystraszy ta nazwa – trafiają tu wszystkie kobiety, których poród jeszcze się nie rozpoczął), czy też trafisz na salę porodową. W tym ostatnim wypadku położna z izby przyjęć zaprowadzi ciebie – i partnera, jeśli zamierzacie rodzić razem – na blok porodowy.

Zdaniem eksperta
dr n. med. Paweł Kubik, specjalista ginekolog położnik, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie

Kto jest obecny przy cesarce?

Obecnie zdecydowana większość operacji cesarskiego cięcia wykonywana jest w znieczuleniu przewodowym, kiedy pacjentka jest przytomna. Kogo może spodziewać się na sali operacyjnej? Cesarskie cięcie wymaga obecności dwóch lekarzy ginekologów – jeden jest operatorem, a drugi asystentem. Pomaga im pielęgniarka instrumentariuszka, podająca narzędzia chirurgiczne i sprawująca nad nimi kontrolę. Przez cały czas niezbędny jest oczywiście lekarz anestezjolog, którego zadaniem jest znieczulenie przed zabiegiem oraz stałe kontrolowanie stanu pacjentki podczas operacji i po niej. Anestezjolog ma do pomocy pielęgniarkę anestezjologiczną. Zaraz po przyjściu na świat noworodka bada lekarz neonatolog.

Na porodówce

W zależności od szpitala, znajdziesz się teraz albo od razu w sali, w której odbędzie się cały poród, albo w takiej, gdzie spędzisz I okres porodu – może przebywać w niej kilka rodzących kobiet jednocześnie. Na zmianie w szpitalu są zwykle 2–3 położne i zajmują się one wszystkimi rodzącymi w miarę potrzeby – nie jest tak, że na cały poród zostanie ci przydzielona jedna konkretna położna (chyba że umówiłaś się z położną indywidualnie – jest to usługa odpłatna, dostępna tylko w niektórych szpitalach). Położna pomoże ci „rozgościć się” na porodówce (pora przebrać się w koszulę), zada kilka pytań, założy kartę szpitalną twojemu dziecku i z twoją dokumentacją wyjdzie do pokoju lekarza, gdzie krótko zrelacjonuje sytuację – powie mu, jak zaawansowana jest akcja porodowa, który raz rodzisz itp.
Po otrzymaniu wstępnych informacji od położnej lekarz przyjdzie cię zbadać, by mieć własną ocenę tego, co się dzieje. Badania odbywają się za parawanem – nie powinny być wykonywane w obecności innych kobiet znajdujących się w sali przedporodowej. Jeśli poród przebiega w normalnym, niezbyt spiesznym tempie, lekarz nadzoruje go, pojawiając się co jakiś czas, ale nie będzie przy tobie stale obecny. Położna zapyta cię, czy chcesz mieć lewatywę. Jeśli masz takie życzenie, to zrobi ją. Polega to na tym, że do odbytnicy wprowadza się płyn, a po kilku minutach poczujesz potrzebę wypróżnienia – dzięki temu jelita zostaną oczyszczone z kału, więc podczas wypierania dziecka nie zdarzy się już żadna niespodzianka.
Pewnie już teraz, na początku porodu, położna założy ci też wenflon (na zewnętrznej stronie dłoni lub przedramieniu), czyli wkłuje igłę z krótką i cienką plastikową rurką, przez  którą w razie potrzeby będą wprowadzane leki lub płyny fizjologiczne. Miękki wenflon (już bez igły) pozostanie tam aż do końca porodu lub nawet dłużej, ale nie powinien ci w niczym przeszkadzać – pewnie szybko zapomnisz, że go w ogóle masz.

Zrób to koniecznie

Warto od początku nawiązać dobry kontakt zwłaszcza z położnymi. Także od ciebie zależy jakość wzajemnych relacji i klimat, w jakim przebiega poród.

I okres porodu

Etap rozwierania się szyjki macicy aż do momentu pełnego rozwarcia może trwać nawet 6–8 godzin i więcej. Jeśli chcesz i czujesz się na siłach, możesz w tym czasie się poruszać: chodzić po sali i korytarzu, stać oparta o ścianę lub męża i robić krążenie bioder, „jeździć” na dużej piłce, przybierać wygodne pozycje na łóżku, krześle, worku sako czy przy drabinkach (są na wielu porodówkach). Gdy jest taka możliwość, możesz skorzystać z wanny (łagodzi bolesność skurczów) albo poprosić męża o masowanie pleców. 
Nikt z personelu nie będzie ci w tym czasie towarzyszył non stop, położna będzie przychodzić co jakiś czas, by spytać o twoje odczucia i skontrolować stopień rozwarcia szyjki macicy poprzez badanie wewnętrzne. To właśnie ona jest podczas fizjologicznego porodu główną osobą opiekującą się rodzącą – zarówno podczas I, jak i II okresu. Czasami można usłyszeć od świeżo upieczonych mam, że „lekarz to się prawie w ogóle nie pokazał” – mówią to z wyrzutem, przekonane, że zostały zlekceważone. Tymczasem jest to zupełnie naturalne – w prawidłowym porodzie, gdy nie dzieje się nic niepokojącego, lekarz nie ma wiele do zrobienia, opieka nad rodzącą to domena położnej. Ona ci towarzyszy, śledzi poród, obserwuje jego przebieg, co jakiś czas będzie badać rozwarcie, ciśnienie krwi oraz wykonywać badanie KTG. To ostatnie ma na celu ocenę stanu dziecka. Wykonuje się je w ten sposób, że na twoim brzuchu zostaną założone dwa pasy z czujnikami: jeden monitoruje siłę skurczów macicy, a drugi – czynność serca płodu. Zapis świadczący o stanie płodu można obserwować na monitorze urządzenia. Badanie KTG trwa 15–20 minut i jest wykonywane co 1–1,5 godziny.
Położna będzie cię badać, obserwować i pomagać ci we wszelki możliwy sposób – masując, tłumacząc, jak trzeba oddychać czy doradzając dogodniejszą pozycję. Ważne, żebyś nawiązała z nią dobry kontakt i mówiła, jak się czujesz, czy bardzo cię boli. Powinnaś jej sygnalizować, gdy coś cię niepokoi i zadawać wszelkie nurtujące cię pytania.

Interwencja lekarska podczas porodu

Każda medyczna interwencja w przebieg porodu, np. podanie oksytocyny czy zastrzyku uśmierzającego ból, jest zawsze decyzją lekarza. To lekarz wydaje takie polecenie, a położna je realizuje. Jednak położna, która na bieżąco wie, co się dzieje, może mieć na to pewien wpływ, przekazując lekarzowi swoje obserwacje. Dlatego jeśli np. bardzo źle znosisz ból i chciałabyś dostać zastrzyk znieczulający czy skorzystać ze znieczulenia zewnątrzoponowego, sygnalizuj to albo lekarzowi, albo położnej, która przekaże mu twoją prośbę.
Kiedy mimo upływu czasu czynność skurczowa jest słaba, skurcze są krótkie i nieregularne – zaproponują ci podanie syntetycznej oksytocyny. Pod jej wpływem powinny stać się intensywniejsze i bardziej efektywne. Jeśli wyrazisz na to zgodę, lekarz zaordynuje podanie leku, a położna podłączy ci kroplówkę do założonego wcześniej wenflonu. Niestety, ogranicza to możliwość poruszania się. Wprawdzie statyw z kroplówką jest na kółkach i można z tym ostrożnie chodzić, trudno jednak myśleć o innych pozycjach czy np. wejściu do wanny. Nie da się określić, jak długo oksytocyna będzie podawana – czasem działa szybko i poród wyraźnie przyspiesza, a na niektóre kobiety w ogóle nie działa i być może konieczne okaże się cesarskie cięcie. To już jest oczywiście operacja chirurgiczna, wykonywana przez ginekologa na sali operacyjnej.
Jeśli nie ma wskazań do operacji, ale ból jest tak duży, że chciałabyś skorzystać ze znieczulenia zewnątrzoponowego – i w szpitalu jest taka możliwość – pojawi się inny specjalista, czyli anestezjolog. Poda on lek do tzw. przestrzeni zewnątrzoponowej w kręgosłupie. Musisz wtedy odsłonić plecy (zdjąć koszulę), usiąść lub położyć się na łóżku, wyginając plecy w łuk i pozostać przez chwilę nieruchomo w tej pozycji. Wszystko, co poczujesz, to lekkie ukłucie igły (zastrzyk znieczulający).

II okres porodu

Gdy zaczyna się parcie, czyli okres wypierania dziecka na zewnątrz, przy rodzącej zawsze obecny jest zarówno lekarz ginekolog, jak i położna. To położna przyjmuje poród fizjologiczny – będzie ci mówić, kiedy masz przeć, jak oddychać, w razie konieczności nacina krocze, by główce łatwiej było wydostać się na zewnątrz. Na etapie parcia wokół rodzącej kobiety obecnych jest przynajmniej kilka osób. Pojawi się też druga położna, która zajmuje się sprawami formalnymi: na bieżąco „protokołuje” przebieg porodu, a potem zapisuje wyniki badań dziecka, zakłada mu na rączkę opaskę z nazwiskiem itp. Obecny jest lekarz ginekolog, który nadzoruje poród i – w razie wystąpienia trudności – podejmuje decyzję o użyciu narzędzi położniczych (kleszcze, próżniociąg) lub wykonaniu cesarskiego cięcia. 
Przy rodzącej jest również lekarz neonatolog, który bada dziecko zaraz po urodzeniu. W większości szpitali będzie też pani salowa, aby na bieżąco dbać o czystość (zmywać krew, usuwać zanieczyszczenia itp.). Przy porodzie może być jeszcze uczący się zawodu lekarz stażysta, a jeśli to poród w szpitalu klinicznym – musisz także liczyć się z obecnością studentów ginekologii i studentek położnictwa. Oczywiście, powinnaś zostać zapytana o zgodę, a personel powinien zadbać o to, aby nie była to cała grupa studentów, a najwyżej 2–3 osoby, ale musisz mieć świadomość, że w klinice poród będzie jeszcze mniej intymny niż w innych szpitalach.

Chwile po porodzie

Po przyjściu na świat i odcięciu pępowiny (robi to położna) neonatolog bada noworodka, a następnie położna myje i ubiera maluszka. Na wielu oddziałach dziecko zaraz po urodzeniu trafia na brzuch mamy. To bardzo ważna chwila – noworodek, przykryty kocykiem, słucha serca mamy, podejmuje pierwsze próby ssania piersi, przy mamie czuje się dobrze i bezpiecznie. Ważne, by trwało to nie 5 minut, ale jak najdłużej. W niektórych szpitalach jest to możliwe tak długo, dopóki trwa okres kontroli krocza mamy. Bo po urodzeniu dziecka trzeba jeszcze urodzić łożysko, a potem – jeśli krocze zostało nacięte – lekarz ginekolog założy w tym miejscu szwy.
Szycie nie powinno być bolesne, bo wcześniej miejsce to zostaje znieczulone. Po porodzie jeszcze przez jakiś czas (ok. 2 godzin) pozostaniesz na sali porodowej, a później trafisz na oddział poporodowy. W wielu szpitalach obowiązuje system rooming-in, to znaczy, że dziecko będzie cały czas z tobą. Nie powinno być jednak tak, że jesteś pozbawiona opieki pielęgniarek – gdy czujesz się zmęczona lub masz problem, powinnaś móc liczyć na ich pomoc. Niestety, różnie z tym bywa, dlatego jeśli masz wybór, poświęć trochę czasu na zebranie opinii innych kobiet, jak wspominają dany szpital. Poród to ważne wydarzenie, podczas którego będziesz potrzebować fachowej, ale też życzliwej, wspierającej opieki. Pojedź więc tam, gdzie ci ją zapewnią.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W magazynie Dziecko Zakupy i My: ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży, a także inspiracje i porady dla całej rodziny! Sprawdź, jak zadbać o najbliższych!

Pobierz
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE
uretxia
|

Wenflon jest obowiązkowy?
A takie zabiegi jak nacinanie krocza prawie w ogóle nie powinny mieć miejsca.

irma
|

Od kiedy salowa jest niezbędnym personelem podczas II fazy porodu? może jeszcze straż pożarna? I nie zawsze jest lekarz podczas parcia, w większości szpitali sprawę od początku do końca "załatwia" położna (ew. dwie), i dobrze. I nieprawdą jest, że ZAWSZE jest takie zbiegowisko. Neonatolog czesto przychodzi chwilę PO urodzeniu dziecka...nie stoi nad rodzącą jak kat nad dobrą duszą...( mam na mysli porody niepowikłane) bo w czym niby pomoże podczas parcia? tzn. u pana doktora w szpitalu może tak jest ale to nie jest norma...na szczęście...

tess
|

na zachodzie tez nie ma kokosow,kobiety o czym wy mowicie???

do AGA
|

Aga, nie przesadzaj, ze nia ma znieczulenia - moze nawet nie wiedzialas bo niby jak?podczas szycia krocza daje sie znieczulenie w sprayu lub poprzez zrobienie tego tak jak zastrzyku, kobieta jest tak obolala ze moze nawet nie pczuc tego albo wlasnie moze to bolec, poza tym nie jest to znieczulenie zupelnie znoszace bol wiec moglas odczuwac dolegliwosci i nie wiedziec ze mialas znieczulenie dlatego teraz takie glupotki piszesz:)
a co do szpitali to fakt - bieda jest straszna i warunki srednie ogolnie (w niektorych miejscach dobre w innych jak piszecie- kiepskie) ale co poradzic...pomyslcie z 2 strony, jak ci ludzie maja pracowac jak szpital nie zapewnia im sprzetu, meterialow itd...musza sie niezle nagimnatykowac zeby kobieta miala chociaz to minimum

alka
|

lekarz wydaje polecenia??!! ZLECENIA jeśli już... a to ZDECYDOWANA różnica!!!!!! lekarz nie jest szefem położnej więc nie ma prawa jej wydawać poleceń, polecenie służbowe = musisz to wykonać, zlecenie lekarskie = "uważam że trzeba to wykonać i zrób to tak żeby było dobrze dla pacjentki" - i położna uznając, że zlecenie jest niepoprawne nie musi go wykonywać poza tym robi je tak jak ona uważa i potrafi a nie tak jak ktoś jej "każe" więc ma swobodę działania - na tym polega proces terapeutyczny i pielęgnacyjny - musi być współpraca i uzupełnianie się wzajemne (a ludzie mysla ze wchechwiedzacy lekarz przyjdzie i wydaje polecenia bo polozna nie wie co ma robic...ciemnogrod normalnie...) poza tym to położna decyduje kiedy rodząca potrzebuje znieczulenie lub oksytocynę a lekarz uznając to za słuszne tylko podpisuje się w kartach zleceń bo co on może stwierdzić skoro nie ma go przy porodzie?(pomijając patologie)-to jest właśnie paranoja...mówi się że lekarz wydaje zlecenie i to on musi zadecydować-a po co skoro nie śledzi postępu porodu i położna wie najlepiej co się w danym momencie dzieje...to ona powinna mieć prawo do pełnej decyzji,

Aga
|

Ludzie kto to wymyslil? To brzmi jak wymarzona bajka! Nikt niepyta kobiety przy porodzie o jakakolwiek zgode...! Ani nieinformuje jake leki sa podawane! A jakim znieczuleniu podczas szycia krocza mowa? Bo rodzilam 3razy w lipnowskim szpitalu i niebylo nawet mowy o znieczuleniu! Do tego jest tylko jedna polozna ktora wklada serce w swoja prace jest to starsza kobieta pani krysia i to jest jedyna osoba ktora pomaga!!!absurdalne sa te bzdury gdzie jest prawda w reklamie kobieta rodzi poludzku? Kobiety sa okropnie traktowane na porodowce!

bezradna
|

ja za 2 tygodnie mam rodzic prosze napiszcie cos co mnie podniesie na duchu bo jak pomysle o porodzie mam mysli samobojcze:((((((((((9

OczywiściePołożna
|

Artykuł dobry, ale zawiera błędy. PIELĘGNIARKI NIE MAJĄ WSTĘPU NA SALĘ PORODOWĄ I ODDZIAŁ POŁOŻNICZY! Równie dobrze możecie powiedzieć, że położnicą opiekuje się salowa. Wszystkie zawody, tj. położna, lekarz, salowa czy pielęgniarka uzupełniają się nawzajem ale nie powinny wchodzić sobie w kompetencje! Kiedy wreszcie lekarze pozostawią położnym ich swobodę a pacjentki nie będą wołały ich "SIOSTRO"?! Bez urazy dla pielęgniarek oraz innych osób, które wykonują dobrze swój zawód. Od porodu są położne, a nie siostry, bracia i dobrzy wujowie lekarze!

wanda
|

kochani wszyscy narzekaja na szpitale a ja odwrotnie szpital w LIPNIE woj Kuj pom jest na szustke z plusem lekarze pielegniarki bardzo mili i delikatni pozdrawiam i gratuluje takiego personelu Wanda POL

Ida
|

zależy w jakim szpitalu... Polecam szpital nowosolski.