To miało być zwykłe, rutynowe badanie, a wykryło poważną chorobę. "Uratowało mi życie"

2023-01-11 16:27

O tym, że profilaktyka jest ważna, wiadomo nie od dziś. Zdarza się jednak, że zwykłe badanie może przyczynić się do wykrycia poważnej choroby. Tak było w przypadku 30-letniej Katie, która krótko po wizycie u optyka usłyszała druzgocącą diagnozę. Kobieta postanowiła opowiedzieć swoją historię.

Zwykłe rutynowe badanie przyczyniło się do wykrycia poważnej choroby. Uratowało mi życie i wzrok
Autor: Getty Images Dzięki wizycie u okulisty u Katie wcześnie zdiagnozowano guza i wdrożono leczenie.

Katie Dunn to 30 letnia kosmetyczka, która pewnego dnia udała się na kontrolne badanie wzroku w jednej z placówek w Romsey w Hampshire. Okazało się, że to badanie dosłownie uratowało jej życie. Wszystko dlatego, że optyk zauważył pewne nieprawidłowości. Nie zlekceważył ich tylko od razu skierował Katie na rezonans magnetyczny. Zdjęcia wykonano w lutym 2021 roku w North Hampshire Hospital.

Poradnik Zdrowie: udar mózgu - przyczyny, objawy

Zwykłe badanie pozwoliło na wczesne wykrycie guza

Niestety, skany potwierdziły przypuszczenia specjalisty. Kosmetyczka miała dużego guza mózgu - oponiaka. To nienowotworowu guz, który zbyt późno wykryty i nieleczony, może powodować ślepotę.

Od czasu diagnozy Katie przeszła aż dwie operacje. W grudniu 2022 roku dodatkowo przeszła zabieg pobrania komórek jajowych, który pozwoli na zachowanie płodności przed rozpoczęciem radioterapii.

„Miałam pewną utratę włosów, gdy radioterapia była ukierunkowana na masę guza, a mój nos i gardło wciąż wracają do siebie po drugiej operacji, ponieważ lekarze musieli dotrzeć do guza właśnie przez mój nos. Poza tym czuję się szczęśliwa, mogąc podzielić się swoją historią, aby pomóc zwiększyć świadomość" - wspomina leczenie Katie.

Kobieta uważa, że badanie wzroku i szybka reakcja specjalisty uratowały jej życie.

"Czuję, że badanie wzroku uratowało mi życie i wzrok. Gdyby diagnoza nastąpiła później, mogłabym całkowicie stracić wzrok z powodu nacisku guza na mój nerw wzrokowy” - podkreśla.

"Rodzaj guza, który mam, rośnie wolno, co oznacza, że mogłam go mieć od lat. Gdyby pozostał niewykryty, mógłby spowodować inne problemy, zarówno zmieniające życie, jak i ograniczające życie. W mojej pracy polegam na wzroku, a także jeżdżę samochodem, więc odebrałoby mi to środki do życia i niezależność” - mówi. Na szczęście guz dobrze odpowiadał na leczenie. Dzięki temu Katie powoli wraca do zdrowia i sprawności.