Zaczęło się od utraty wagi. Lekarze podejrzewali raka, ale prawda była o wiele gorsza

2023-01-09 13:08

Jason Tolson zaczął nagle tracić na wadze. Pojawiły się także inne niepokojące dolegliwości, jak problemy z chodzeniem, wypadanie włosów, bóle mięśni i stawów. Lekarze początkowo podejrzewali nowotwór, ale za objawami stała inna, bardzo rzadka choroba.

Zaczęło się od utraty wagi. Lekarze podejrzewali raka, ale prawda była o wiele gorsza
Autor: Go Fund Me / Getty Images Zaczęło się od utraty wagi. Lekarze podejrzewali raka, ale prawda była o wiele gorsza

Wszystko zaczęło się w maju zeszłego roku, kiedy na ciele Jasona pojawiły się rany. Lekarze podejrzewali, że przyczyną może być rak, dlatego zlecili badanie tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego w celu potwierdzenia tych przypuszczeń. Wyniki jednak wykluczyły nowotwór.

Poradnik Zdrowie: odporność

Lekarze wykluczyli raka: "To była wielka ulga"

Rodzina Jasona była szczęśliwa, kiedy przekazano im, że Jason nie ma raka. „To była wielka ulga, kiedy dowiedzieliśmy się, że to nie rak" - powiedział jego teść Dean Blakeley i dodał: "Pomyśleliśmy, że teraz wyzdrowieje”.

Tak się niestety nie stało. Jason został przeniesiony do szpitala Pinderfields w hrabstwie West Yorkshire (Wielka Brytania), ponieważ medycy podejrzewali, że trzydziestolatek może mieć problemy z układem odpornościowym.

Wtedy zaczęło się prawdziwe piekło. To właśnie w szpitalu Pinderfields ustalono, że Jason ma zapalenie skórno-mięśniowe z obecnością anty-MDA5, które cechuje się częstym zajęciem skóry i owrzodzeniami w jamie ustnej. Jest to tak rzadka i błyskawicznie rozwijająca się choroba, że nie znaleziono na nią jeszcze lekarstwa. Już wtedy rokowania młodego chłopaka nie były dobre.

Walka o życie

Medycyna nie zna jednoznacznej metody leczenia tego typu przypadłości, ale lekarze walczyli o jego życie do końca. Jason otrzymał 16 różnych leków i sterydów, które miały powstrzymać stan atakujący jego układ odpornościowy. Dwunastokrotnie dokonano wymiany osocza, były także dwie rundy chemioterapii.

Pod koniec listopada 2022 roku stan chłopaka znacznie się pogorszył, więc znowu trafił do szpitala. Choć Jason nigdy nie miał problemów z oddychaniem, choroba bardzo szybko zajęła jego płuca, uniemożliwiając samodzielne oddychanie. Trzydziestolatek znacznie stracił na wadze, wypadały mu włosy, bolały go mięśnie i stawy. 

Jason zmarł w Nowy Rok

W Nowy Rok lekarze przekazali rodzinie, że Jason nie ma żadnych szans na przeżycie. Tego dnia jego rodzina podjęła bolesną decyzję o odcięciu tlenu, który utrzymywał go przy życiu.

„Miał umrzeć, więc podjęliśmy decyzję, aby już nie cierpieć. Zmarł w ciągu około 10 minut od usunięcia tlenu (...) To było okropne, ponieważ tak bardzo nie mógł się doczekać wyjścia (ze szpitala, przyp. red.) i miał wielkie plany" - dodał Dean.