Tragedia podczas wszczepiania implantu. Dentysta przedawkował znieczulenie, pacjent nie przeżył zabiegu

2022-11-08 15:18

To miał być rutynowy, trwający najwyżej pół godziny zabieg. Dla 53-letniego pacjenta zakończył się on jednak tragicznie. W jego trakcie doszło do zatrzymania krążenia, a cztery dni później mężczyzna zmarł, nie odzyskawszy przytomności. Późniejsza autopsja wykazała, że dentysta przedawkował znieczulenie.

Zabieg dentystyczny
Autor: GettyImages Dentysta przedawkował znieczulenie, pacjent nie przeżył zabiegu

Zabieg wszczepiania implantu zębowego nie jest skomplikowany. Cała procedura zajmuje od 20 do 30 minut i odbywa się w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym. Po zabiegu pacjent otrzymuje szereg zaleceń, a ich przestrzeganie gwarantuje szybkie gojenie się tkanek.

W tym przypadku niemal wszystko poszło jednak nie tak.

Doszło do zatrzymania krążenia, pacjent zmarł po czterech dniach

Pacjent, 53-letni Henry Patel, szanowany lekarz kardiolog z Wilmington w Północnej Karolinie pojawił się w klinice stomatologicznej wraz z żoną Shital Patel. Gdy wszedł do gabinetu, kobieta czekała w holu.

Jak wspominała, nie mogła zrozumieć, dlaczego procedura, która miała zająć maksymalnie pół godziny, znacząco się przeciągnęła. Kiedy po raz kolejny poszła zapytać, skąd opóźnienie, zdała sobie sprawę, że coś "poszło strasznie nie tak". Usłyszała: "zajmujemy się tym, już zadzwoniliśmy na pogotowie". - wspominała.

Później dowiedziała się, że jej mąż dostał narkozę. Pod koniec zabiegu nagle jego tętno i saturacja, czyli wysycenie krwi tlenem spadły do poziomów zagrażających życiu.

Poradnik Zdrowie: Zdrowo Odpytani, odc. 8 Stomatologia

Prowadzący zabieg chirurg stomatologiczny Mark Austin próbował zaintubować mężczyznę, jednak po bezskutecznej próbie wezwał pogotowie. Zgodnie z dokumentacją medyczną przez co najmniej dwadzieścia minut saturacja mężczyzny wynosiła 60-70 proc., a jego tętno spadło do 39 uderzeń na minutę, a następnie przestało być wyczuwalne.

Ratownicy stwierdzili, że doszło do zatrzymania krążenia, a mężczyzna nie oddychał. Zespół medyczny z trudem przywrócił krążenie i przewiózł pacjenta do szpitala - tam jednak stwierdzono nieodwracalne anoksyczne uszkodzenie mózgu. Po czterech dniach rodzina zdecydowała się odłączyć Henry'ego Patela od aparatury podtrzymującej życie.

Poważne zarzuty dla dentysty: przedawkował znieczulenie, nie udzielił pierwszej pomocy

Śledczy stwierdzili, że chociaż parametry życiowe Henry'ego Patela stale się pogarszały, do momentu przybycia ratowników medycznych chirurg nie zastosował resuscytacji krążeniowo-oddechowej, nie zastosował również zaawansowanej metody udrożnienia dróg oddechowych - co wykazano później w raporcie opublikowanym przez North Carolina State Board of Dental Examiners.

Doszło więc do rażących naruszeń i zaniedbań w udzieleniu pierwszej pomocy. Bezpośrednią przyczyną problemów było zaś to - jak ustalili śledczy - że Mark Austin przesadził ze znieczuleniem i podał pacjentowi zbyt dużą dawkę preparatu. W przypadku zabiegów innego typu gdy pacjenci są poddawani znieczuleniu, wymagana jest obecność anestezjologa lub certyfikowanej pielęgniarki anestezjologicznej - jednak zabezpieczenie to nie obowiązuje chirurgów jamy ustnej i dentystów.

Okazało się również, że dentysta naruszał przepisy także w innych przypadkach - wypisywał wiele recept na leki zawierające substancje psychotropowe lub odurzające, nie był również w stanie rozliczyć się z ilości substancji kontrolowanych, które zgodnie z dokumentacją miały znajdować się w jego gabinecie. Śledztwo wykazało, że zażywał substancje narkotyczne.

North Carolina State Board of Dental Examiners pozbawiła go prawa wykonywania zawodu bez możliwości odwołania się od tej decyzji.