"To był potwór". 62-latce z Płońska wycięto guza, który ważył 9 kilo

2023-02-03 13:38

62-latka nie chodziła przez kilkanaście lat do ginekologa. Skarżyła się na wzdęty i spuchnięty brzuch, więc w końcu poszła się zbadać. Takiej diagnozy się nie spodziewała. Wykryto u niej gigantycznego guza. Jak stwierdziła sama pacjentka, "to był potwór".

Sala operacyjna
Autor: Getty Images "To był potwór". 62-latce z Płońska wycięto guza, który ważył 9 kilo

Pani Danuta przyznała, że od kilkunastu lat nie odwiedzała regularnie ginekologa. Od pewnego czasu zauważyła, że powiększał się jej obwód brzucha, co zaczęło jej przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu. Skłoniło ją to do wizyty u lekarza.

- Ja miałam jedenasty miesiąc ciąży, można powiedzieć albo bliźniacza. Taki miałam brzuch i dlatego się zgłosiłam. A mnie boleć, nie bolało nic – powiedziała kobieta w rozmowie dla serwisu Polsat News.

Wykryto u niej guza wielkości piłki lekarskiej

62-latka trafiła pod opiekę lekarzy ze Szpitala Powiatowego w Płońsku. Jak stwierdził ordynator ginekologii tej placówki medycznej dr Witold Achciński, pacjentka miała tak wielkiego guza, że "wyglądał jak 40-tygodniowa, dojrzała ciąża". – Dla mnie jest to dziwne, że pacjentka (…) zgłasza się właściwie nie do ginekologa, tylko z wodobrzuszem na oddział internistyczny i dopiero wtedy rozpoczyna się diagnostyka – dodał.

Poradnik Zdrowie: nowotwory ginekologiczne

Wyniki badań ujawniły, że pani Danuta ma guza jajnika w wielkości piłki lekarskiej. Ważył 9 kilogramów, a jego średnica wynosiła około 35 centymetrów. Wypełniał jamę brzuszną, więc m.in. nerki, moczowody, pęcherz moczowy czy jelita uległy przemieszczeniu. Ginekolog dr Michał Gontkiewicz wyjaśnił, każdy fałszywy ruch mógł skutkować tym, że dojdzie do nieszczęścia. 

Teraz ostrzega inne kobiety

Operacja zakończyła się sukcesem. Dr Witold Achciński przekazał, że musieli wykonać duże cięcie – od wyrostka mieczykowatego z ominięciem pępka, do spojenia łonowego. Teraz 62-latka czeka teraz na wyniki badania histopatologicznego.

Gdyby pani Danuta wcześniej zgłosiła się na konsultację ginekologiczną, nie musiałaby przejść tak poważnej operacji. Mogłaby zostać wtedy zakwalifikowana do zabiegu laparoskopii.

Co roku na nowotwory ginekologiczne umiera 6 tysięcy Polek, z czego 2,5 tysiąca z powodu raka jajnika. 62-latka zwróciła się do innych kobiet, by nie bagatelizowały niepokojących objawów i nie odwlekały wizyt u ginekologa. Jak mówiła kobieta, "żeby nie wyhodowały takiego potwora jak ja, bo to był potwór".

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki