Szczepienie chroni przed wariantem południowoafrykańskim? Ekspert wyjaśnia

Ze wstępnych obserwacji naukowców z Izraela wynika, że niektóre osoby zaszczepione dwiema dawkami preparatu firm Pfizer/BioNTech nie są w pełni chronione przed zakażeniem wariantem południowoafrykańskim. Te najnowsze doniesienia skomentował dla naszego serwisu prof. dr hab. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zespół izraelskich naukowców przeprowadził badania, do których zaangażowano 800 ochotników w podobnym wieku. Uczestników podzielono na trzy grupy – badanych w pełni zaszczepionych, po pierwszej dawce preparatu przeciw COVID-19 oraz niezaszczepionych.

Specjaliści badali pacjentów co najmniej dwa tygodnie po szczepieniu przeciw SARS-CoV-2. Do jakich zatem doszli wniosków? U 1 proc. badanych wykryto wariant południowoafrykański, który oznaczony jest symbolem B.1.351. Autorzy badania przekazali, że wykryli nieproporcjonalnie dużo zakażeń wariantem wykrytym w Południowej Afryce wśród uczestników w pełni zaszczepionych preparatem koncernu Pfizer/BioNTech. Może to oznaczać, że ten wariant w jakimś stopniu jest w stanie przełamać ochronę, jaką zapewnia wskazany preparat. Według badaczy wyniki przeprowadzonych obserwacji nie są w pełni miarodajne – ze względu na zbyt ograniczoną liczbę badanych. 

Wariant z RPA i jego reakcja na szczepionkę 

Aby doprecyzować, to co ustalili naukowcy z Izraela, poprosiliśmy o komentarz eksperta z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wirusolog prof. dr hab. Krzysztof Pyrć zaznaczył, że „wariant południowoafrykański stara się unikać naszej odpowiedzi immunologicznej, czyli ukryć się przed naszymi przeciwciałami”.

 – Można spodziewać się, że ozdrowieńcy, którym z czasem obniża się poziom ochrony, z czasem będą zarażać się ponownie. Wtedy niepełna ochrona immunologiczna będzie niejako wymuszała selekcję wariantów wirusa, które lepiej sobie radzą w takich niesprzyjających warunkach. W tym mechanizmie powstają warianty, które są w stanie, chociaż częściowo ukryć się przed naszym układem immunologicznym. Jak wykazano w badaniach klinicznych, skuteczność nawet tych najbardziej efektywnych szczepionek to 90-95%. Wspomniane badanie pokazało, że chociaż szczepionka chroni przed wszystkimi wariantami, to wirusy „wyselekcjonowane” do unikania naszej odpowiedzi immunologicznej (czyli np. wariant południowoafrykański) mają większą szansę znaleźć się w tym niewielkim odsetku osób, które zakażą się lub zachorują po szczepieniu. Wniosek jest jeden - szczepienie jest na razie efektywne, jednak wirus stara się omijać nasze naturalne bariery – powiedział ekspert w rozmowie dla naszego serwisu poradnikzdrowie.pl.

Wariant RPA może być niebezpieczny dla ozdrowieńców?  

Warto pamiętać, że szczepionki nie działają bezpośrednio na wirusa, lecz na nasz układ odpornościowy.  - Szczepionki szkolą układ immunologiczny, jak wygląda wirus.  Wariant południowoafrykański stara się uciekać przed naszymi obronami, ale jak na razie robi to tylko w niewielkim stopniu – zaznaczył prof. dr hab. Krzysztof Pyrć, dodając, że wariant południowoafrykański jest „będzie częściej znajdowany u ozdrowieńców, jednak nie oznacza to, że będą oni całkiem bezbronni”. 

Poniżej wideo dalsza część artykułu. 

Jak wygląda rehabilitacja po COVID-19?

W opinii eksperta „jeśli pojawi się wariant, który będzie w stanie unikać naszej odporności, zaobserwujemy spadek efektywności dla wszystkich szczepionek, ale również spadek ochrony po przechorowaniu”. - To nie wynika ze zmniejszonej skuteczności szczepionki, tylko z tego, że układ immunologiczny nauczony tego oryginału nie do końca jest w stanie zablokować nową wersję – podkreślił prof. dr hab. Krzysztof Pyrć. Jak zaznaczył, nie jest to proces zero-jedynkowy, ponieważ nasz organizm dysponuje całym arsenałem obronnym opierającym się na odpowiedzi humoralnej i komórkowej, które „mają efektywnie chronić przed reinfekcją oraz ciężką postacią COVID-19”.

- Kluczowe w tym momencie jest zatrzymanie pandemii poprzez szybkie zaszczepienie jak największej liczby osób. Drastycznie zmniejszy to ryzyko pojawienia się takiego wariantu w najbliższej przyszłości - powiedział prof. dr hab. Krzysztof Pyrć w rozmowie z naszym serwisem poradnikzdrowie.pl.

Kluczowe są szczepienia w walce z pandemią COVID-19

Na pytanie, czy powinniśmy obawiać się wariantu południowoafrykańskiego, ekspert odpowiedział: - Bardziej powinniśmy obawiać się tego, że mamy bardzo dużo przypadków, a każdy przypadek to ryzyko, że pojawią się nowe warianty wirusa, jeszcze słabiej widzialne dla naszego układu immunologicznego. Natomiast im szybciej zahamujemy pandemiczne szerzenie się choroby, tym większa szansa, że ta szczepionka, którą mamy, będzie skuteczna i nie będzie konieczności jej aktualizacji – podsumował prof. dr hab. Krzysztof Pyrć.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE