„Wariant podlaski” koronawirusa. Co o nim wiemy? [Ekspert wyjaśnia]

Polscy naukowcy przeprowadzili badania, w wyniku których zdiagnozowano pierwszy przypadek wariantu południowoafrykańskiego. Badacze odkryli też „nowy, dotychczas nieopisany wariant” koronawirusa. Więcej o wariancie podlaskim opowiedziała nam dr hab. Joanna Reszeć z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przeprowadzili badanie pilotażowe na grupie, składającej się z 69 pacjentów z województwa podlaskiego, którzy uzyskali pozytywny wynik z testu na obecność COVID-19. W wyniku przeprowadzonych analiz potwierdzono, że istnieją kolejne nowe warianty wirusa SARS-CoV-2, w tym między innymi „warianty podlaskie”.

Wykrycie tych nowych mutacji wirusa zaskoczyło samych naukowców. Skontaktowaliśmy się z dr hab. Joanną Reszeć, kierownikiem Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczo-Molekularnej UM w Białymstoku, aby opowiedziała nam więcej o wariantach podlaskich. 

- Warianty podlaskie są to warianty, które w niewielkim stopniu różnią się od tych wariantów opisywanych już w światowych bazach danych. My opieramy się na opisywaniu tych wariantów właśnie o te światowe bazy danych. Warianty podlaskie różnią się bardzo niewielką sekwencją. Myślę, że są one, jeśli chodzi o biologię i klinikę, zbliżone do tych europejskich wariantów, które są już opisywane, czyli m.in. jak irlandzki, nowozelandzki czy brytyjski. Natomiast ze względu na mutację wirusa czy heterogenność tego wirusa w zależności od regionu jest to też efekt właśnie tego, że on mutuje się w co najmniej w inny sposób akurat w tej części Europy - wyjaśniła dr hab. Joanna Reszeć. 

Na pytanie, czy warianty podlaskie dają jakieś szczególne objawy, dr hab. Joanna Reszeć odpowiedziała, że "pacjenci są na razie badani, aczkolwiek nic nie wskazuje na to, żeby te objawy były jakoś dramatycznie różne". - Podejrzewam, że są one bardzo zbliżone do tych opisywanych i już znanych wariantów. To nie jest wariant alertowy, więc myślę, że nie mamy się czego obawiać - dodała.

"Nowe, dotychczas nieopisane warianty"

Badania wykazały też pierwszy przypadek wariantu południowoafrykańskiego (B.1.351) w Polsce. - Wariant południowoafrykański jest to na pewno wariant alertowy. W naszym regionie stwierdziliśmy jeden przypadek na bardzo wiele. Do końca nie znamy, jak on się zachowuje. Wiemy, że ma wyższą zakaźność. Jak zachowa się pod względem klinicznym i epidemiologicznym, trudno nam jest powiedzieć. Dane literaturowe mówią, że głównie dotyka osób starszych i może powodować m.in. powikłania sercowo-naczyniowe czy ze strony układu oddechowego u osób, które mają choroby współistniejące. Do końca nie wiemy, jaką on ma biologię. Na razie uczymy się, że pojawiają się nowe objawy postcovidowe i do końca nie wiemy, jak to będzie wyglądać. To jest trochę taki znak zapytania  mimo wszystko ten wariant południowoafrykański. Ale na pewno tym wariantem można byłoby się przejmować - powiedziała dr hab. Joanna Reszeć w rozmowie z naszym serwisem. 

Dodatkowo zespół badaczy wykrył, jak powiedział rzecznik UMB Marcin Tomkiel, 12 różnych wariantów wirusa SARS-CoV-2. U 18 pacjentów zdiagnozował wariant brytyjski (B.1.1.7). Dodatkowo naukowcy zidentyfikowali obecność odmian koronawirusa, m.in.: belgijskiego (B.1.1.221), rosyjskiego (B.1.1.141) i irlandzkiego (B.1.1.74, B.1.1.160). Dochodzą do tego też "nowe, dotychczas nieopisywane warianty". 

Zdaniem dr hab. Joanny Reszeć „musimy bardzo rozsądkowo podejść do sprawy”. - Warianty południowoafrykańskie to są bardzo jednostkowe przypadki, z tego co widzimy. Szczepionka zabezpiecza nas przed większością wariantów. Myślę więc, że obecność tych wariantów, mutacji itd. jest to jeszcze dodatkowy argument za tym, żeby się szczepić. Żeby jednak wytworzyć obronność przed wirusem i te kolejne warianty, które gdzieś tam będą się pojawiały, nie będą takie straszne. Jeśli chodzi o te warianty alertowe, o których mówimy, są to warianty, które mają wyższą zakaźność, czyli warianty, które szybciej się rozprzestrzeniają. Do tych wariantów należy głównie brytyjski i południowoafrykański. Natomiast pozostałe nie. Myślę, że jeśli społeczeństwo się szczepi, a widać, że odzew jest bardzo dobry. To wydaje mi się, że nie należy się aż tak bardzo martwić tymi nowymi mutacjami, ponieważ szczepionka jak najbardziej nas przed nimi zabezpieczy - wyjaśniła dr hab. Joanna Reszeć. 

Dr hab. Joanna Reszeć zaznaczyła, że wciąż nie wiadomo zbyt dużo o tych wariantach alertowych. - Inne nowe warianty też mogą nas zaskakiwać. Nie wiemy, jak się będą zachowywały. Ich stwierdzenie w Polsce to jest na pewno alarm, by nadal dbać o siebie i o innych, by zachowywać reżim sanitarny - zaznaczyła. Według niej trzeba wykrywać nowe warianty, by w miarę szybko reagować i identyfikować pacjentów zakażonych wariantami alertowymi. Jak zaznaczyła, "przebieg zakażeń tymi wariantami nie do końca jest przewidywalny, ale sekwencjonowanie nowej generacji i wczesne wykrywanie mutacji pozwoli "w miarę opanowywać" ogniska nowych zakażeń."

Badaniem sekwencjonowania wirusa SARS-CoV-2 zajął się zespół badaczy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Ta analiza jest częścią projektu dotyczącego opracowania szybkiego testu molekularnego SARS-HYB-45. Na tych wnioskach naukowcy nie chcą zakończyć swoich prac, więc przystąpili do kolejnych badań. - Wykonujemy te badania w ramach projektu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Będziemy sekwencjonować kolejne izolaty od pacjentów pozytywnych w kierunku wirusa SARS-CoV-2. Już rozpoczęliśmy kolejną pulę badań wszystko po to, żeby tworzyć regionalną mapę typów wirusa, które u nas się pojawiają. Oczywiście ma to cele naukowe, ale też praktyczne ze względu na to, że być może będzie łatwiej wykrywać te nowe ogniska nowych wariantów, w jakiś sposób izolować pacjentów z tymi wariantami po to, żeby naturalnie ograniczyć rozprzestrzenianie się tego typu wirusa - powiedziała dr hab. Joanną Reszeć dla naszego serwisu. 

Dodała też, że chcą przebadać znaczną pulę pacjentów z pozytywnym testem na obecność COVID-19 w ciągu 2-3 tygodni. - Myślę, że będzie to rosło w sposób lawinowy - doprecyzowała. 

"Uniwersalna" szczepionka na wszystkie warianty koronawirusa 

O tym, że ruszają prace nad "uniwersalną" szczepionką przeciw COVID-19, ostatnio poinformowali naukowcy z Uniwersytetu w Nottingham na łamach brytyjskiej gazety „Daily Telegraph”. Ten preparat miałby położyć kres ciągłego dostosowywania istniejących szczepionek w miarę mutowania wirusa SARS-CoV-2. 

Obecnie stosowane szczepionki na koronawirusa firm Pfizer/BioNTech i AstraZeneca celują w białko kolca wirusa. Natomiast ta nowa szczepionka ma być ukierunkowana na białka znajdujące się w rdzeniu wirusa, które są znacznie mniej podatne na mutacje. W ten sposób ma chronić przed wszystkimi wariantami wirusa SARS-CoV-2, co ma też przełożyć się na większą trwałość.  - Jeśli ma to być szczepionka na wirusa SARS-CoV-2 wszystkich możliwych jego odmian, to na pewno dobrze rokuje. Należy mieć nadzieję, że taka szczepionka się pojawi - skomentowała dr hab. Joanna Reszeć. 

Nad tym preparatem pracuje już kilka firm z Europy i USA oraz między innymi firma Scancell z Wielkiej Brytanii. Naukowcy zamierzają udowodnić w najbliższym czasie, że ta szczepionka będzie w stanie wytworzyć skuteczną odpowiedź immunologiczną. 

prof. Ernest Kuchar: Szczepionka jest mniej ryzykowna niż powikłania po koronawirusie [Super Raport]
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE