Swędziało ją oko, a z rzęs sypały się paprochy. Okazało się, że były to gnidy i wszy

2022-10-26 9:59

48-letnia kobieta zgłosiła się do szpitala z objawami swędzenia i pieczenia w prawym oku, z którego dodatkowo wydobywały się "paprochy". Dolegliwości towarzyszyły jej od dwóch tygodni. Badanie potwierdziło przypuszczenia lekarzy.

oko
Autor: Getty Images Swędziało ją oko, a z rzęs sypały się paprochy. Okazało się, że były to gnidy i wszy

Badanie okulistyczne ujawniło, że na dolnych i górnych rzęsach zagnieździły się gnidy i wszy.

Miała około 300 gnid i 20 wszy w oku

Na rzęsach kobiety trzymało się ponad trzysta gnid i dwadzieścia żywych wszy łonowych. Sypiące się "brunatne paprochy" z oka okazały się być zaschniętą krwią i odchodami. Badanie dermatologiczne ujawniło także wszy łonowe zlokalizowane w okolicy intymnej.

Próby pozbycia się pasożytów ręcznie nie przyniosły rezultatu. Lekarze podjęli decyzję, że rzęsy należy przyciąć. To samo zrobiono z owłosieniem łonowym kobiety.

To nie był koniec "przygód" 48-latki

Mimo przycinania rzęs oraz zastosowania maści i kropli, kobieta nadal skarżyła się na swędzenie. Dwa tygodnie leczenia nie przyniosły ulgi. Badanie mikroskopem świetlnym rzęs wykazało bowiem zakażenie nużeńcem. Dopiero 4-tygodniowa kuracja peelingami do powiek z 25% olejkiem z drzewa herbacianego wyleczyła okropne dolegliwości.

Czytaj też: Nużeniec atakuje także inne części ciała

Poradnik Zdrowie: kiedy iść do okulisty?

Nosicielem nużeńców jest niemal każdy z nas

Nużeniec to pasożyt wywołujący chorobę o nazwie nużyca. Nosicielem nużeńców jest większość dorosłych. Do zarażenia może dojść podczas bezpośredniego kontaktu z chorym człowiekiem i dotykanie tych samych przedmiotów, co osoba chora. Największe ryzyko zakażenia występuje w salonach fryzjerskich czy kosmetycznych.