Czy jesteś odporny na koronawirusa?

2020-12-04 22:02 Magda Mazurek

We Włoszech jest miasteczko, w którym nie zachorował nikt, podczas gdy wokół szaleje pandemia. W Polsce, na UAM powstaje specjalny test, który pozwoli określić, czy jesteśmy odporni na zakażenie koronawirusem.

Czy mamy w sobie odporność, by zwalczyć koronawirusa? Kto najczęściej się nim zaraża? Komu konkretnie zakażenie zagraża i jakie są powikłania? Na te pytania naukowcy nadal szukają pewnych odpowiedzi. Szczepionki już powstały i wkrótce będziemy mogli z nich skorzystać - na początku 2021 roku mają trafić do punktów szczepień. A jak jest z naszą odpornością?

20 proc. z nas już odporność na koronawirusa ma!

Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak powiedział w rozmowie z PAP, że widoczna jest tendencja spadkowa w liczbie osób, które trafiają z powodu COVID-19 do szpitali.

Dodał, że duża część społeczeństwa nabrała już naturalnej odporności i według szacunków profesora jest to około 20 proc. populacji. W większości przypadków są to osoby, które przeszły zakażenie bez objawów.

Mówi, że aby zapewnić odporność stadną w populacji, uodpornienie musi wynosić 60 proc. (licząc zarówno osoby zaszczepione, jak i te, które przeszły już zakażenie). - Wtedy epidemia sama wygaśnie, pod warunkiem że nie dokonają się zmiany w genomie wirusa, które zniweczą nasze starania – powiedział prof. Flisiak.

Polecamy: Szczepionka na koronawirusa. Rodzaje, skutki uboczne, dostępność i cena

Prof. Flisiak przewiduje, że do świąt Bożego Narodzenia utrzyma się tendencja spadkowa w liczbie potwierdzonych zakażeń.

- Co wydarzy się po świętach, będzie zależało od samodyscypliny osób świętujących. Zapewne będziemy mieli do czynienia ze wzrostem, ale trudno przewidzieć jego skalę – przewiduje.

Jak sprawdzić, czy jesteśmy odporni na kornawirusa?

Polecamy: Lekarze rodzinni apelują: nośmy maseczki!

Testy na SARS-CoV-2 - na NFZ

W tej chwili na masową skalę wykonywane są testy z wykorzystaniem metody PCR (Polymerase Chain Reaction). Są szybkie, czułe i spełniają swoje zadanie - informują, czy pacjent przechodzi infekcję. 

Nie odpowiada jednak na pytanie, czy pacjent jest odporny na wirusa, jeśli nie jest zakażony. A jeśli jest odporny - to znaczy, że nie stanowi źródła zakażenia dla innych. Takie osoby mogą wrócić do normalnego życia. 

Warto wiedzieć: Minister Zdrowia o testach antygenowych. Będą dostępne dla wszystkich?

Testy, które sprawdzą, czy chorowaliśmy

Zacznijmy od tego, że o naszej odporności decyduje ilość przeciwciał we krwi. Dzieli się je na pięć klas – IgG, IgM, IgA, IgE oraz IgD.  IgG to grupa najtrwalszych przeciwciał, które potrafią pozostać w organizmie człowieka na długo po infekcji. Natomiast przeciwciała z klasy IgM powstają najszybciej, a mówiąc najprościej, w przyszłości przekształcą się w przeciwciała IgG. W kontekście zachorowania na koronawirusa ważne są jeszcze przeciwciała IgA - związane z odpornością dróg oddechowych.

Aby sprawdzić, czy mieliśmy kontakt z wirusem i jesteśmy odporni należy wykonać test określający obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2. Można wykonać badanie jakościowe, bez podziału na klasy, które z dużą dokładnością powie nam, czy w naszym organizmie występują przeciwciała. Jeśli chcemy znać dokładne wartości przeciwciał wskazane są testy półilościowe, które dokładnie określą ilość konkretnych przeciwciał. 

Więcej o testach w kierunku koronawirusa znajdziecie tutaj: Testy na koronawirusa SARS-CoV-2

Jeśli chcemy sprawdzić, czy mamy odporność możemy wykonać w domu test kasetkowy. Taki kupiony w aptece ma niższą skuteczność, ale i tak będziemy mieć już pewną wiedzę - czy np. warto badać się dalej. Za test kasetkowy wykonany w przychodni lub punkcie pobrać zapłacimy około 100 zł. Test ten polega na identyfikacji przeciwciał IgG i IgM specyficznych dla koronawirusa SARS-CoV-2.

Zobacz też: Jedzenie z dostawą do domu: eksperci radzą jak bezpiecznie korzystać

Odporność zbiorowa - kiedy?

Odporność zbiorowa oznacza powrót do normalności. Jednak zdaniem ekspertów, w tym biologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie nastąpi to prędko. - Osiągnięcie poziomu odporności zbiorowiskowej przed jesienią 2021 r. wydaje się mało prawdopodobne - ocenia dr Rafał Mostowy z UJ.

Podkreśla on, że odporność zbiorowa będzie gwarantem powrotu do normalności. Jednak prędko to nie nastąpi:

- Przeprowadźmy pewien eksperyment myślowy. Załóżmy najbardziej optymistyczny wariant, mianowicie że szczepionka chroni przed zakażeniem, jest w pełni bezpieczna, skuteczna w 95 proc., będzie powszechnie dostępna od 1 stycznia i każdy się chętnie zaszczepi.

Załóżmy też optymistycznie, że już 20 proc. Polaków ma wykrywalne przeciwciała na SARS-CoV-2, których poziom utrzymuje się długoterminowo. To oznacza, że aby osiągnąć poziom odporności zbiorowiskowej do końca września, musimy przez 270 dni zaszczepić ponad 19 mln Polaków, czyli ponad 70 tys. osób dziennie - mówi biolog. 

Niestety - nie ma możliwości, aby dziennie w całej Polsce szczepiło się kilkaset tysięcy osób. Należy także wziąć po uwagę, że nie każdy rozważa zaszczepienie się. 

Tajemnica włoskiego miasteczka, gdzie nikt nie zachorował

We Włoszech jest miasteczko, w którym nikt nie zachorował. Znajduje się ono w Lombardii, nazywa się Ferrera Erbognone i nie wykryto tam ani jednego przypadku zachorowania na COVID-19. 

Naukowcy już działają i próbują odpowiedzieć na pytanie - dlaczego w tej miejscowości nikt nie choruje, choć w całym regionie panuje pandemia? Mieszkańcy mają takie same zwyczaje, jak sąsiednie wioski... Co ich wyróżnia? Być może odporność właśnie?

Chętni mieszkańcy mają wykonać badania krwi, które pomogą ustalić dlaczego nie chorują. Naukowcy zakładają dwa scenariusze – jeden przewiduje, że brak zachorowań na terenie Ferrera Erbognone jest całkowicie przypadkowy, a drugi bierze pod uwagę genetykę.

Naukowcy sądzą, że może występować ewentualne podłoże na tle genetycznym, które np. pozwala mieszkańcom tej miejscowości przechodzić infekcję bezobjawowo.

POLECAMY:

Co ciekawe epidemia koronawirusa we Włoszech spowodowała obniżenie emisji dwutlenku węgla. Więcej na filmie:

Epidemia koronawirusa we Włoszech spowodowała obniżenie emisji dwutlenku węgla
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE