Pod jednym dachem z TEŚCIAMI

72 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Nie ma się co oszukiwać – mieszkanie pod jednym dachem z teściami to nie jest sytuacja komfortowa ani dla was, ani dla waszych rodziców (i teściów jednocześnie). Wspólne mieszkanie z teściami może rodzić konflikty, zwłaszcza gdy na świecie pojawi się dziecko. Co je wywołuje i czy można im zapobiec?

Najlepiej byłoby od razu mieszkać na swoim, po swojemu prowadzić dom i nie być od nikogo zależnym. Jednak skoro na razie nie ma takiej możliwości – obie strony powinny dołożyć starań, by wspólne mieszkanie było znośne dla wszystkich. Przecież wszystkim zależy (a przynajmniej powinno zależeć) na tym, by relacje w rodzinie były jak najlepsze.

Zalety wspólnego mieszkania z teściami

Niewątpliwym plusem mieszkania z teściami jest to, że zwykle nic to nie kosztuje. A nawet jeśli dorzucacie się do czynszu, i tak wynosi to znacznie mniej niż utrzymanie samodzielnego mieszkania. Złośliwi twierdzą, że na tym zalety się kończą. Ale nie musi tak być. Obie strony mogą mieć ze wspólnego mieszkania korzyści i satysfakcję. Młodzi mogą skorzystać z doświadczenia rodziców i ich rad, gdy będą np. organizować chrzciny czy robić remont. Bardzo dużą pomocą jest możliwość pozostawienia dziecka pod opieką babci czy dziadka, gdy mama musi pójść do lekarza, urzędu czy oboje rodzice chcą wyjść gdzieś razem wieczorem. Jednak i dla rodziców-teściów przyjęcie pod swój dach dziecka i jego drugiej połowy może mieć zalety. Młodzi też mogą im pomóc – zrobić zakupy, posprzątać, zawieźć do lekarza czy kościoła, jeśli rodzice nie mają samochodu. Wspólne mieszkanie zwiększa też poczucie bezpieczeństwa, a jeśli relacje są bardzo dobre – może dać wiele satysfakcji w sensie emocjonalnym. To okazja do nawiązania ciepłych więzi z synową (zięciem) i wnukami. Dla niektórych dziadków i babć ważna jest także świadomość, że bliscy ich potrzebują. To wzmacnia ich poczucie własnej wartości. Dobre relacje między młodym małżeństwem a teściami nie zdarzają się często, ale są możliwe. Od czego to zależy? Co może rodzić problemy i jak postępować, by wzajemne stosunki były jeśli nie idealne, to przynajmniej poprawne?

Zrób to koniecznie

Zrób to koniecznie

Mamo męża

  • zaakceptuj odrębność młodej rodziny i przyjmij zasadę, że będziesz im doradzać tylko wtedy, gdy cię o to poproszą
  • jeśli w drobnych sprawach chcesz udzielić wskazówki, nie używaj formy rozkazującej - niech to będzie propozycja lub pytanie: „Nie sądzisz, że mała jest za lekko ubrana?”- taką radę o wiele łatwiej przyjąć
  • pamiętaj, że twoja wiedza o opiece nad dzieckiem jest często nieaktualna; dziś inaczej niż 20–30 lat temu podchodzi się np. do kwestii karmienia czy układania malucha do snu
  • nie zniechęcaj młodego ojca (a twojego syna) do zajmowania się dzieckiem; jeśli twój mąż nie zmieniał pieluch, to nie znaczy, że syn też ma tego nie robić

Młoda mamo

  • to wy jesteście tu gośćmi, a zatem w pierwszej kolejności to wy powinniście dostosować się do panujących w tym domu obyczajów
  • to, co możesz uznać za wtrącanie się, często wynika z dobrej woli i chęci pomocy, a nie złośliwości czy zarozumialstwa; kiedy np. teściowa twierdzi, że dziecko jest za lekko ubrane, to martwi się, że ono zmarznie, a nie wytyka ci, jak źle je ubrałaś
  • jeśli denerwują cię dobre rady, okaż to grzecznie, ale stanowczo: „Mamo, niech się mama nie gniewa, ale ja sama wiem, co robić”, „Dziękuję za rady, ale nie są one konieczne” albo: „Wolę słuchać tego, co mówi lekarz”
  • pamiętaj, że to sytuacja tymczasowa, nie pal więc mostów: zawsze lepiej mieć z teściami dobre relacje

Młody tato

  • jeśli między twoją żoną a matką pojawi się konflikt, musisz zareagować - tobie jest znacznie łatwiej niż żonie zwrócić uwagę matce
  • staraj się być obiektywny i dąż do łagodzenia napięcia, ale pamiętaj, że teraz jesteś przede wszystkim mężem i ojcem, a nie dzieckiem swojej mamy, a twoja żona musi czuć, że ma w tobie oparcie
  • twoim najważniejszym teraz celem jest jak najszybsza przeprowadzka – rób wszystko, by ją przyspieszyć.
Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 17.08.2015 14:00
mieszkałam z teściami przez 5 lat i przez ich wieczne wtrącanie sie i dyktowanie nam tego jak mamy żyć, małżeństwo sie rozpadło. Nie wytrzymałam i wyprowadziłam się.
Nie zarejestrowany, 13.08.2015 16:19
Pod jednym dachem z teściami... Zgadzam się, pod warunkiem że: 1. Nie jesteś osobą niezależną, 2. Lubisz gdy Cię ktoś wyręcza, bo chce się czuć potrzebny (albo non stop w centrum uwagi), 3. Nie przeszkadza Ci ciągłe wymawianie imienia Twojego męża/żony w Twojej obecności( np. ponieważ swojego nie ma na co dzień u boku), 4. Zaakceptujesz wszystkie warunki teściów - tylko wtedy obejdzie się bez wymiany zdań, 5. Macie z teściami podobne światopoglądy, 6. Teściowie mają swoje prywatne życie, w którym nie ma WAS przez 24/h, 7. Teściowie dają młodym żyć po swojemu, bez ciągłego wtrącania się i matkowania, 8. Teściowie chcą Wam pomóc, dając Wam kawałek podłogi, ale nie na zasadzie że mieszkacie razem i wszystko ma być wspólne, albo że chcieliby o wszystkim decydować, 9. Nie jesteś w sytuacji, że teściowa/teść udają przed Wami że jest wszystko ok, a po kątach płaczą i żalą że sie nie podoba, 10. Decyzja o wspólnym mieszkaniu wymaga sporo czasu, dlatego można spróbować ale jak nie pasuje a są inne możliwości - korzystać, 11. Mąż/ Żona nie są jedynakami:) w sytuacji gdy matka nie wyobraża sobie życia bez jedynego synka, który zawsze każdego dnia wracał do domu na obiadek, któremu trzeba było wyprać, wyprasować, wyprawić do szkoły, pracy czy gdziekolwiek indziej). Pozdrawiam!
 

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 30.01.2014

Komentarze (1 - 10 z 72)
....., 01.08.2015 19.41
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Dziwię się, że ci "młodzi" dożyli do takiej mądrej niesamodzielnej dorosłości mając takich rodziców. Dobrze by było, żeby ze swojej sytuacji wyciągnęli naukę i już dziś zaczęli oszczędzać na mieszkanie dla swoich dzieci. niedługo będzie jak znalazł.
 
matka, teściowa i babcia, 11.07.2015 22.31
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ze mną i moim mężem mieszka moja córka jedynaczka z mężem, dzieckiem i następnym w drodze. Wspólna kuchnia i łazienka, niefunkcjonalny dom. Nie układa się za dobrze. Nie stać ich na osobne mieszkanie, chociaż chcieli by tego na pewno. Mają dobre relacje z moim mężem ale ze mną nie wychodzi. Córka ma pretensje,że się wtrącam w pielęgnację dziecka. Niestety, na pewne rzeczy nie mogę patrzeć - np. przegrzewanie, śmieciowe jedzenie. Miewamy ciche dni. Szkoda mi dziecka. Męczy mnie to wspólne mieszkanie, bo wolałabym być sama na swoim (trochę dziwnie to brzmi, bo na swoim jestem). A zamiatać pod dywan nie bardzo potrafię, robić dobrej miny do złej gry też nie, udawać głupa też nie. Nie wiem jak to będzie dalej - moja wyobraźnia jest za mała.
 
Patrycja Ułamek, 01.07.2015 01.41
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
CZĘŚĆ 3 ! kibelek dzieli tak cienka sciana ze z powodzeniem mogę nazwać ją tekturą ! ;/ ani pierdnac za przeproszeniem nie ma jak bo uslysza a jak slysze jak pijany tesc chrapie to mi sie gowno cofa :/ jak chce sie kapac o 24 "za pozno o tej porze sie nie kapie" aj ak mam biegunke ? lubie sie wykapac potem.. co z tego e 4 rano... w normalnym domu , mieszkaniu , bloku czy u mamy czy wgosciach czy jak sama mi8eszkalam moglam robic co chce kapac sie i robic kupe kiedy mi sie podobalo a tu sie cos ciagle nie podoba, wiec prosilam o osobna toalete" nie stac ich" ale pare dni po wielkich klotniach gastronomicznych , tesciowe postawili wlasna kuchnie .. dowiedzialam sie od szwagerki foch skur...synski ze ona musi gotowac we wlasnej kuchni.. - na to ich bylo stac... rachunki ? oplaty takie same mimo ze ja nie uzywam czajnika elektrycznego, oni owszem. zaczelo sie tez ten wielki foch od tego ze byl elektryczny czajnik w kuchni "mamusi" uzywalismy ale powiedziala ze woda z biedronki psuje jej czajniczek i go schowala... ja osobiscie w dupie mam kamien kupilam wlasny czajnik za 50 zl.. i byl foch, "czemu go nie dacie do kuchni ? raz mąż sie tylko jedyny odezwal ze zabrala swoj, kupilismy wlasny "Bo sie okamienial" ... .ku..... jaki czajnik nie okamienia !?!?!?!?! potem ta kuchnia powstala bo niby "zeby dziecka nie budzic" a i tak zolza wlazi rano i napie.... gratami w kuchni naszej zeby nas pobudzic ja prawie nie sypiam przez nia ! ... zabrala najladniejsze rzeczy do siebie "Bo zielone i jej pasuje " ... mogla se pomalowac inaczej kuchnie skoro ją bylo na to stac.. ja dalej nie mam kibla, kąpie sie jak ich nie ma albo nie spia, czyli na ich zawolanie a nie moje a sram za przeproszeniem w wychodku na dworze (polu) bo tu tak mowia,.. czy to zima czy lato .. mroz czy upal.. cos potwornego.. i wez mieszkaj z tesciami ! a najgorsze.. chce sie wyprowadzic i co slysze "chcecie nas zostawic z kredytami ! chlip chlip... jestesmy chorzy . starzy myslelismy ze sie nami zajmiecie ale wy uciekacie zostawiacie nas na pastwe losu umrzemy sami " ale nie chca zeby sie corka nimi zajela tylko my ! a ja tez mam rodzine ,tez chorą i tez sie musze nimi zająć.. mam wziac rozwod ? nei chce... ale moj mąż to cipka jakby nie patrzec i co tu zrobic ehhhhhh ....
 
patusia1230@gmail.com, 01.07.2015 01.40
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
wyzysk totalny, a ja mam męża maminsynka -zegareczka, jak ja prosze to czekam pare godzin do pare dni, jak przycisne z nerwem to od razu ale sporadycznie i tak poczekam pare min.. wejdzie mamusia "wyjmij, podaj, wez" od razu leci jak na skrzydlach... to samo ojciec.. nawet telefon a on juz zwraty i gotowy, bo dzwonia do niego z pokoju obok -żenada... psuje nam sie malzenstwo przez nich - ostrzegalam e sie wyprowadzimy stwierdzili e nie mamy za co.. owszem nie mamy ale stanelam na glowie, chce w lipcu tylko ze maz prawko robi i nie wiem kiedy zda dzisiaj ma 1 egzamin praktyczny a potem trzeba to odebrac nie wiem ile potrwa a kasa z mopsu juz poszla na jedzenie itp :( jestesmy w czarnej dupie jak to sie zwie.. ja sie lecze psychiatrycznie przez szanowna mamusie męża mojego a leki nie daja nic (citabax) .. :/ dostalam od slubu biegunek z ktorymi sie nie da zyc raz w miescie mnie tak "zesralo" ze wybiegalm s trawaju i walilam przy lini ;( wstyd jak cholera 2 h meki , dobrze ze sklep obok byl mąż kupil papier bo ja rachunkami sie wycieralam ( bylismy na wyjezdzie w moim miescie 300 km od tesciow) ale stres wciaz pozostal i od tamtej pory bole brzucha , kolotanie serce i biegunki mam codziennie, laremid srednio pomaga ehh schudlam 20 kg w pare miesiecy :/ a co do gotowania... "tego sie nie daje, jak mozesz nas tak truc, co to ku** jest duszonka ja tego gowna nie zjem, tego sie nie robi tamto nie wyglada a tamto nie smakuje" nie musze mowic ze ów mamusia robi takie jedzenia ze mdli bo jak mozna robic zupe z mrozonki dodajac do tego lisc laurowy i bobki skoro tam takiego w przepisie nie bylo ? - to jej metoda ale ja tez tak uwazam co do niektorych przypraw bo sorki ale jazynowa mozna zrobic zdrowo domowa metoda zwlaszcza ze ma ogrodek i zadnych lisciow sie nie dodaje ! ://// jak ja robilam krupnik czy cos innego wyzywala mnie za kostke mięsną a sama wsadzala 3 drobiowe rosolowe.. osobiscie wole w zupe przewage smaku mięsa choc jednai druga kostka jest nie zdrowa... odkad mam problemy przestalam jesc uluboone dania typu, tluste, smazone, cebulke, kapustke i inne.. jej jedznie bylo paskudne, ciezkostrawne , przyprawiane takim czyms czeg moj organizm nie znosi, moje sa delikatne , mocno ziolowe i pyszne ale ona uwazala ze ja truje jej syna... prosilam o osobny kibel bo mamy wspolny na 2 rodziny ja z mezem i synem 3 letnim i tescie.. CZESC2
 
patusia1230@gmail.com, 01.07.2015 01.39
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Rozumiem kochana jestem w tej samej sytuacji i nie umiem doradzic chociaz ja mam inaczej , mieszkam z nimi od 2013.. z początku (2 miesiace) sielanka.. potem wyszlo szydlo z worka,tesc raz na 2 miesiace pije tydzien czasu, mąż go przynosi , odnosi, robi jedzenie ,kawe , sniadanie, odgrzewa, podgrzewa (SZKODA ZE MU KU... DUPY NIE MYJE) zbieraja go polmartwego z drogi.. mamusia.. ma komputer , co z tego ze nie umie go uzywac skoro ma synalka, a jak ! seksy nie wchodza w gre, syn moj nie przesypia mi poludnia tylko w nocy i to doslownie zasypia jak ja juz zasne z mężem i budzi sie jak my wstaniemy albo nas budzi... seksy poodpadaly, romantyczne chwile ? nigdy nie bylo.. maz nie mowi komplementow, stal sie lekko zobojetnialy a tesciowie? maja to w nosie, mamusia jego kaze mu zrobic to tamto siamto, posmazyc, zrobic, wymieszac, ugotowac, nawet rozumiecie, "wyjmij mi rower zaraz jade" ku... rączki bolą... a tesc? kaze wykosic, podciac zywoplot, sprzatnac i w domu i na zewnatrz, malowac, bla bla bla... czesc 1
 
p1230, 01.07.2015 01.06
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
rady są tak zajebiste ze skopiowalam je na facebooka, aby obejrzal moj mąż (Tesciowa zablokowana) szwagierka odznaczona do ogladania bo od razu zawola mamusie do ekranu i jędza bedzie trzaskala znowu drzwiami i oknami :) ale fakt faktem, MĘŻU, TY POWINIENES ZN IA ROZMAWIAC, TY POWINIENES LAGODZIC SPORY I TY PRZYSPIES TA PRZEPROWADZKE BO MAM JEJ DOSYC ZMIJI JEDNEJ :)
 
Awkward thoughts, 12.06.2015 12.34
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja mieszkam z teściową już od kilku lat. Kobieta jest w porządku, pomaga nam, nie marudzi, nie czepia się itd. Jedyny problem to taki, że ciągle jest obecna. Mamy jedną kuchnie, co gorsza dom ma tylko parter, a my mamy pokój zaraz przy kuchni. Kiedy przychodzę z pracy, ona jest, kiedy chce zjeść, ona siedzi w kuchni, kiedy chce iść do łazienki, on siedzie w kuchni, po prostu jest wszechobecna. Dla mnie to jest wielki problem, nie jestem w stanie normalnie w tym domu funkcjonować. Jedynym rozwiązaniem na chwilę obecna jakie widzę to praca --> wychodzę do pracy o 7 rano i wracam o 22, czasem nawet później. Minus, hmm brak kontaktu z żoną i dzieckiem. Ale lepsze to niż ciągłe kłótnie z żoną, która uważa, że ją zdradzam, ponieważ ze sobą nie rozmawiamy. Więc, w moim przypadku, mieszkanie z teściami oznacza całkowitą separacje od mojej rodziny. A szkoda, bo można przecież żyć inaczej... Definitywnie odradzam mieszkania z teściami. Jak już, to róbcie od razu osobną kuchnie i łazienkę, najlepiej z osobnym wejściem do domu.
 
załamana, 08.06.2015 12.05
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja też mieszkam z teściami mężowi przepisali przed ślubem dom tylko nie wiedzieliśmy z mezem ze w zamian za ten dom mamy ich utrzymywać nie zgodziłam się na to i doszło miedzy nami do konfiktu który trwa już ponad rok maz popiera mnie ale utrzymuje z nimi kontakt o wyprowadzce niestety nie ma mowy bo wszystkie oszczednosci włożyliśmy w remont domu jestem załamana ale co zrobić nie nawidze tego domu ale ponad wszystko kocham meza i dlatego nie chce odejść nie wiem ile jeszcze zdołam wytrzymać ale nie polecam a nawet odradzam mieszkania z teściami w moim przypadku to najgorsza decyzja jaka kiedy kolwiek podjełam
 
synowa, 27.03.2015 23.29
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
coz artykul o mnie i swietny prawdziwy, narazie sie nie wyprowadzilam do tesciowej ona jest chora wiem ze potzrebuje pomicy syna zwlaszcza wiec odpuscilam niesnaski i konflikty ale jeden jej falszywy ruch i juz mnie nie ma tam.
 
BASIA, 27.01.2015 13.47
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kochana, ja też niestety mieszkam z ohydną teściową. Nie dość, że jest wredna, ciekawska i paskudnie brzydka, to na dodatek ciągle trzaska drzwiami i drze mordę, jakby była w buszu. Oczywiście opcji wyprowadzki nie ma, bo nas po prostu nie stać, więc muszę się męczyć z tym pasztetem. Dodam, że ma 73 lata i już jej chyba bije na dekiel. Moim dzieckiem zupełnie się nie interesuje, natomiast synusiem swojej córusi (ten bachor ma 15 lat) jak najbardziej. Dla niego ma zawsze czas i siły, bo by przyjąć na wakacje czy ferie (to dla mnie najgorszy czas w roku, bo to gumowe ucho wszędzie zajrzy i wszystko usłyszy, a potem klepie mamuśce i babce), natomiast moją córką interesuje się tylko przy swoich wsiowych kumochach. Wybacz, że to powiem, ale już czekam, aż wreszcie jej nie będzie, bo wtedy dopiero odżyję i poczuję, co to znaczy tak naprawdę szczęśliwe życie rodzinne. Trzymaj się, może podasz jakiś kontakt e-mailowy? Mój basia.paszko@wp.pl
 
następne »
strona 1 z 8
reklama
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Jak radzić sobie z nerwusem Jak radzić sobie z nerwusem

Gniew sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Jednak odczuwany zbyt często, zbyt silnie i...

więcej

5670

CHOLERYK - jak z nim postępować CHOLERYK - jak z nim postępować

Masz w najbliższym otoczeniu choleryka? Nie zmienisz charakteru gniewnej osoby. Możesz jednak...

więcej

11754

Życie z wiecznym chłopcem czyli jak radzić sobie z mężczyzną z syndromem Piotrusia Pana Życie z wiecznym chłopcem czyli jak radzić sobie z mężczyzną z syndromem Piotrusia Pana

Człowiek dotknięty syndromem Piotrusia Pana nie dorasta nigdy. Dla większości z nas dzieciństwo...

więcej

7622

Ból po rozstaniu, czyli zespół złamanego serca Ból po rozstaniu, czyli zespół złamanego serca

Złamane serce to nie tylko określenie stanu, w jakim znajdujemy się po rozstaniu. Ból spowodowany...

więcej

5126

Znajdź badanie

Wybierz badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Niestety, nikt z nas nie postawi żadnej diagnozy na podstawie takiej informacji. Trochę mi trudno sobie wyobrazić, że specjalista udziela takiej "jednostronnej" rady. Być może jest inna trafna, ale...

Z tego, co pani opisuje, terapia nie została ukończona. Samo wywołanie głoski oraz zintegrowanie jej z niektórymi spółgłoskami nie przekłada się na mowę codzienną. Koniecznie trzeba wrócić do ćwiczeń...

Rozumiem, że ta sytuacja jest bardzo trudna dla całej waszej rodziny. Jednocześnie te "brzydkie słowa" - jak je pani ujęła - nie biorą się z powietrza. Proszę przyjrzeć się, w jaki sposób państwo...

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.