Pod jednym dachem z TEŚCIAMI

63 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Nie ma się co oszukiwać – mieszkanie pod jednym dachem z teściami to nie jest sytuacja komfortowa ani dla was, ani dla waszych rodziców (i teściów jednocześnie). Wspólne mieszkanie z teściami może rodzić konflikty, zwłaszcza gdy na świecie pojawi się dziecko. Co je wywołuje i czy można im zapobiec?

Najlepiej byłoby od razu mieszkać na swoim, po swojemu prowadzić dom i nie być od nikogo zależnym. Jednak skoro na razie nie ma takiej możliwości – obie strony powinny dołożyć starań, by wspólne mieszkanie było znośne dla wszystkich. Przecież wszystkim zależy (a przynajmniej powinno zależeć) na tym, by relacje w rodzinie były jak najlepsze.

Zalety wspólnego mieszkania z teściami

Niewątpliwym plusem mieszkania z teściami jest to, że zwykle nic to nie kosztuje. A nawet jeśli dorzucacie się do czynszu, i tak wynosi to znacznie mniej niż utrzymanie samodzielnego mieszkania. Złośliwi twierdzą, że na tym zalety się kończą. Ale nie musi tak być. Obie strony mogą mieć ze wspólnego mieszkania korzyści i satysfakcję. Młodzi mogą skorzystać z doświadczenia rodziców i ich rad, gdy będą np. organizować chrzciny czy robić remont. Bardzo dużą pomocą jest możliwość pozostawienia dziecka pod opieką babci czy dziadka, gdy mama musi pójść do lekarza, urzędu czy oboje rodzice chcą wyjść gdzieś razem wieczorem. Jednak i dla rodziców-teściów przyjęcie pod swój dach dziecka i jego drugiej połowy może mieć zalety. Młodzi też mogą im pomóc – zrobić zakupy, posprzątać, zawieźć do lekarza czy kościoła, jeśli rodzice nie mają samochodu. Wspólne mieszkanie zwiększa też poczucie bezpieczeństwa, a jeśli relacje są bardzo dobre – może dać wiele satysfakcji w sensie emocjonalnym. To okazja do nawiązania ciepłych więzi z synową (zięciem) i wnukami. Dla niektórych dziadków i babć ważna jest także świadomość, że bliscy ich potrzebują. To wzmacnia ich poczucie własnej wartości. Dobre relacje między młodym małżeństwem a teściami nie zdarzają się często, ale są możliwe. Od czego to zależy? Co może rodzić problemy i jak postępować, by wzajemne stosunki były jeśli nie idealne, to przynajmniej poprawne?

Zrób to koniecznie

Zrób to koniecznie

Mamo męża

  • zaakceptuj odrębność młodej rodziny i przyjmij zasadę, że będziesz im doradzać tylko wtedy, gdy cię o to poproszą
  • jeśli w drobnych sprawach chcesz udzielić wskazówki, nie używaj formy rozkazującej - niech to będzie propozycja lub pytanie: „Nie sądzisz, że mała jest za lekko ubrana?”- taką radę o wiele łatwiej przyjąć
  • pamiętaj, że twoja wiedza o opiece nad dzieckiem jest często nieaktualna; dziś inaczej niż 20–30 lat temu podchodzi się np. do kwestii karmienia czy układania malucha do snu
  • nie zniechęcaj młodego ojca (a twojego syna) do zajmowania się dzieckiem; jeśli twój mąż nie zmieniał pieluch, to nie znaczy, że syn też ma tego nie robić

Młoda mamo

  • to wy jesteście tu gośćmi, a zatem w pierwszej kolejności to wy powinniście dostosować się do panujących w tym domu obyczajów
  • to, co możesz uznać za wtrącanie się, często wynika z dobrej woli i chęci pomocy, a nie złośliwości czy zarozumialstwa; kiedy np. teściowa twierdzi, że dziecko jest za lekko ubrane, to martwi się, że ono zmarznie, a nie wytyka ci, jak źle je ubrałaś
  • jeśli denerwują cię dobre rady, okaż to grzecznie, ale stanowczo: „Mamo, niech się mama nie gniewa, ale ja sama wiem, co robić”, „Dziękuję za rady, ale nie są one konieczne” albo: „Wolę słuchać tego, co mówi lekarz”
  • pamiętaj, że to sytuacja tymczasowa, nie pal więc mostów: zawsze lepiej mieć z teściami dobre relacje

Młody tato

  • jeśli między twoją żoną a matką pojawi się konflikt, musisz zareagować - tobie jest znacznie łatwiej niż żonie zwrócić uwagę matce
  • staraj się być obiektywny i dąż do łagodzenia napięcia, ale pamiętaj, że teraz jesteś przede wszystkim mężem i ojcem, a nie dzieckiem swojej mamy, a twoja żona musi czuć, że ma w tobie oparcie
  • twoim najważniejszym teraz celem jest jak najszybsza przeprowadzka – rób wszystko, by ją przyspieszyć.
Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 01.03.2014 16:51
Też mam problem z teściowa jest okropna we wszystko się wtrąca i nie mam spokoju psychicznego czy wy tez płacicie dla własnej teściowej za mieszkanie i za siedzenie z wnukami? Nie wiem co robić chciałabym się wyprowadzić stad ale na razie nie mam takiej opcji mąż tylko pracuje mamy dwójkę dzieci Jedna z córek urodziła się z wrodzoną wadą serca jest po trzech operacjach potrzebuje spokoju a u nas tylko ciągłe kłótnie i atmosfera jak by miała wybuchnąć bomba . Macie może jakaś rade ?
Nie zarejestrowany, 14.02.2014 13:08
U mnie się wszystko pomieszało. Rok przed ślubem teściowa sobie wymyśliła że mamy się budować żeby czasami u nich nie zamieszkać, u mnie natomiast miał zostać brat z żoną. Mąż się na to zgodził bo miał trochę odłożonych pieniędzy więc ruszyła budowa, materiał, fundamenty. Teściowa 2 tyg. po budowie fundamentów zmarła a pół roku przed naszym ślubem. Okazało się że zostawiła nam mnóstwo długów które spłacaliśmy jeszcze z weselnych pieniędzy. Zamieszkaliśmy z teściem, siostrą męża i jego bratem (później się dowiedziałam że to alkoholik). Wytrzymałam z nimi 1,5 roku, z nerwów aż cała się trzęsłam. Cała rodzina się w nas wtrącała, ciotki itd. Przyjeżdżali, zaglądali do mebli, do lodówki, mówili na co mamy wydawać, jak żyć, ciągłe kłótnie, pretensje. Wyprowadziłam się do swoich rodziców, mąż poszedł za mną. Jego rodzina się śmiertelnie obraziła na nas że tą wyprowadzką się odwróciliśmy od rodziny i że ja jestem tą złą. U mnie było na początku dobrze, brat z żoną się wyprowadzili do mieszkania bo chcieli na swoje, wtedy moja mama nas zniechęciła do dokończenia budowy że tutaj będzie nam lepiej, wykończymy sobie poddasze i będziemy mieć jak w raju. Mama jednak zaczęła za bardzo w nas wtrącać, po roku chodzenia do pracy, gotowania, sprzątania, zajmowania się chorą babcią i całą resztą zaczęłam mieć dość. Ciągle było źle bo za mało się staramy za mało wkładamy pieniędzy w dom a przy tym zero prywatności. Mąż dostał propozycje wyjazdu za granice i podjęliśmy decyzje że dokończymy budowę i pójdziemy na swoje, gdy powiedziałam o tym mamie to się śmiertelnie obraziła że chcemy ich zostawić, kto wyremontuje dom? kto się będzie babcia opiekować i nas zniechęca do budowy, napuszcza mnie na męża.... Mam serdecznie dość, przed ślubem się wydaje że rodzice pomogą, doradzą a tu wszyscy tylko nam kłody pod nogi rzucają. Najlepiej nikogo nie słuchać i robić swoje uniknęlibyśmy wtedy połowy problemów....
 

2
1
fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 30.01.2014

Komentarze (1 - 10 z 63)
mila, 09.02.2014 20.05
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
witam ja tez niestety mieszkam z teściową nie było innego wyjścia wyszłam za mąż za greka i mieszakmy w grecji gdy zapoznała sie z mężem nie znałam wogóle jego rodziców jesteśmy razem 5 lat i nigdy nie słyszałam od niej jednego dobrego słowa na mój temat z poczatku nie pozwalała mi nic zrobić to co gotowałam twierdziła ze było niejedalne (wszyscy jedli tylko ona nie) chce być w centrum uwagi czasami udaje ze jest chora zeby zwrócić na siebie uwaga ciagłe kłutnie sprzeczki o byle co o najmniejszą rzecz bezsensowne dwa razy byłam gotowa zabrać swoje rzeczy i wyprowadzić sie do polski z dzieckiem ale teściu mnie prosił i jakoś została może to był bład nigdy nas nie wspierała jak nie mieliśmy pracy ciagłe słowa krytyki zanim zamieszkacie z teściową zastanówcie sie bardzo dobrze najlepiej z daleko
 
A,, 23.01.2014 12.00
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Naprawdę nie warto mieszkać z rodzicami/teściami. Jesteśmy pół roku po ślubie i mieszkamy z moimi rodzicami. To był największy błąd jaki mogliśmy zrobić. Prawdą jest to, że pomagają. Szczególnie Mama, jestem w zagrożonej ciąży, nie mogę stać nawet zrobić obiadu, a ona nas wyręcza gdy Mąż jest w pracy. Jesteśmy w trakcie remontu domu moich dziadków, stara budowa i ile do poprawienia łącznie z wymianą kabli, przeniesieniem licznika, rurami i krzywiznami na podłodze i ścianie. Mój mąż po pracy codziennie tam pracuje, jednak mój Tata uważa, że wszystko co zrobi jest źle, rzuca narzędziami, wyśmiewa się z męża w pracy przy kolegach, że nic nie umie,(niestety razem pracują) . Nawet u Męża w pracy koledzy zaczęli go bronić i tłumaczyć Tacie, że przesadza. Nie chcę pyskować z rodzicami, w końcu ja teraz jestem leżąca, Męża nie ma prawie cały dzień domu, widzimy się tylko nocą. Ale ta sytuacja jest nie do wytrzymania. Mój mąż wielki twardziel bierze tabletki na uspokojenie, mój Tata go wykańcza, a jak ja to widzę, to serce mi się kroi. Naprawdę od początku- młodzi osobno!
 
AKO, 30.12.2013 16.40
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam, mam problem i nie wiem do kogo się z nim udać - otóż jakieś 7 miesięcy temu wyszłam za mąż -zamieszkałam z teściami :/ o i tu zaczyna sie problem , bo mój mąż jest taki że bardzo szanuje swoich rodziców ok ja tez szanuję swoich ale on przesadnie, strasznie ich słucha w wielu kwestiach.Mało tego oni jeszcze razem pracują -o tej pory jak mąż nie był ze mną to praktycznie cały czas spędzał z nimi -najpierw paca a że był sam to w weekendy też z nimi przebywał to do ciotek ich woził do rodziny na zakupy razem itp itd duża lista tego poważnie.No i teraz kiedy pojawiłam się ja chyba ciężko się im z tym pogodzić bo raz,że cały zcas zmuszają nas tego żeby w weekendy spędzać z nimi i z resztą ich dzieci, siedzieć przy stole i nic nie robić pożytecznego a gdzie czas dla nas samych(już czasami zatsanwaim się czy m,ęzowi zależy na mnie czy na tym,żeby nie urazić rodziców i spędzać czas z nimi i jak oni to mówią "rodzinnie" jak to słyszę to mi ciśnienie się podnosi a nie mogę się denerwować ponieważ jestem w ciąży.Często są takie sytuację,że mimo iż mąż wkurza się na rodziców jak każą mu coś zrobić czy wtrącają się w coś to nic nie powie bo nie może wyrazić własnego zdania prze rodzicami a tym bardziej przed ojcem. Nie wspomnę o teściowej która jest tak przyzwyczajona do mojego męża , że chyba dosłownie jest w nim zakochana , cały czas chce go wyciągać,że niby razem ą żebyśmy jeździli to do jego siostry, do jego brata do ciotek wujków znajomych jak i ich swatów masakra ( co nic nas z nimi nie łączy) Najgorsze jest to że mojemu mężowi niektóre sytuację wcale nie wydają się dziwne tak jak mi I ( teraz nie wiem czy mówi tak ze względu na rodziców czy myśli tak samo jak oni ) i mówi że cały czas wyolbrzymiam.Najgorsze jest to że mnie to psychicznie wykańcza nerwowo gdzieś tam w środku ( stresuje się strasznie, bo naprawdę w 80% robimy to co oni nam każą a przecież my też mamy swoje życie :/ jesteśmy młodzi ja mam 26 lat wolałabym robić os innego (ps oni też tzn teściowie nie potrafią spędzać czasu sami we dwoje nie potrafią ) zawsze muszą mieć przy sobie dzieci jak jakieś maluchy bądź niepełnosprawni naprawdę , doprowadza to do szału.WRRRRRR !!!!!!!!!!! mają jeszcze młodszego syna, dlaczego jego tak nie męczą. On ma swoje życie jest młody , studentem no i nie robi tego wszystkiego co oni mu każą ma swoje życie i potrafi o pokazać. Ratujcieeee bo zwariuje co ja mam robić albo sobie coś, albo wyprowadzę się od męża . Czasami jestem bezsilna tym bardziej,że nie mam bliskiej rodziny przy sobie -mieszkają troszkę dalej i nawet nie mam na kogo liczyć w tych ciężkich momentach -chociaż na odrobinę wsparcia.Rozmawiam z mamą dużo przez telefon ale to ie to samo. Masakra co robić. Oni mnie zg
 
tesciowa, 16.05.2013 23.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kochani jestem tesciowa 9 miesecy,nie mieszkamy ze synem i synowa mimo ze mamy bardzo duzy dom.Oni mieszkaja u synowej rodzicow.Coz moge powiedziec...nie chca .....trudno ich decyzja..Dom stoi pusty,bo mieszkamy z mezem za granica.Ja mieszkałam u tesciow 9 lat i uwazam ,ze to był koszmar.Z perspektywy tylu lat ,uwazam,ze młodzi NIE POWINNI mieszkac z rodzicami.Kosztowało mnie to nerwica,depresja i zanizona samoocena.Dlatego tak bardzo jest mi smutno ,ze synowa przekonała syna do mieszkania u swoich rodzicow,mimo ze mogli mieszkac sami....... Chyba takie,, chore,,sytuacje sa tylko w naszym kraju,bo nigdzie na swiecie młodzi nie musza mieszkac z rodzicami. Moja synowa ma tesciowa 1000 km dalej,nie wiem czy narzeka,w sumie to nie obchodzi mnie to.tylko czuje ze jest zazdrosna o syna.Wiem ze nigdy nie pokocha mnie jak matke.Nie miałam corki,,staram sie,ale co z tego wyniknie nie wiem.Nie umie byc jeszcze tesciowa,to jest trudne,,waze kazde słowo itp.
 
Eliza, 25.02.2013 22.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
U mnie sytuacja jest bardzo podobna jak u wielu z Was, moja teściowa od 6 lat jak zamieszkaliśmy pod jednym dachem wtrąca się i chce mieć wszystko pod kontrolą, jest bardzo ciekawska, taka typowa baba ze wsi. Na początku udało nam się wyremontową na górze łazienkę i tak przez kolejne lata aż nie nazbieraliśmy pieniędzy na kuchnie żywiliśmy się na dole u teściowej i tym sposobem mając prawie 30 lat nie mogłam nawet ugotować sobie obiadu, bo co bym robiła inaczej to zawsze źle i tak za każdym razem byłam pouczana i tak byłam skazana na jedzenie tego na co ona miała ochotę.Po kilka latach odkładania na wymarzoną kuchnie udało nam się ją wyremontować, ale koszmar się nie skoczył bo codziennie przychodzi z jakimś jedzeniem, które i tak wyrzucam bo na samą myśl mnie mdli...Teraz jesteśmy na etapie oczekiwana na dzidziusia i powiem ,że aż płakać mi się chce jak tylko pomyślę co będzie jak mały się urodzi, te jej przed wojenne doradzania.Mam jej już na tyle dosyć że myślę o wyprowadzeniu się z tego kręgu zła.Jeszcze na swojej drodze nie spotkałam kogoś tak cynicznego, złośliwego i aroganckiego jak ona, przez cały okres ciąży aż do teraz nęka mnie swoją złośliwością, chce żeby wszystko było tak jak ona sobie tego życzy i tak cały cza słyszę że powinnam zaraz po urodzeniu dziecka wrócić do pracy, a ja chcę wychować sobie dziecko,a nie zostawić jej do wychowywania, przecież i tak musimy pracować prawie do końca swojego życia, więc lata pracy się nie liczą, to nie te czasy co kiedyś,a poza tym czy w ogóle doczekamy się jakiejkolwiek emerytury, dla mnie teraz naważniejsze jest dziecko,a praca może poczekać.Jeżeli czyta to osoba która zastanawia się czy zamieszkać z teściami to błagam nie rób tego, mnie ostrzegały koleżanki ale ja nie wierzyłam że może być ta źle, bo przecież była taka fajna jak przyjeźdzaliśmy na niedzielne obiadki , a teraz uważam że największą moją porażką była rezygnacja z wynajętego mieszkania i zamieszkanie z teściami.Życzę Wszystkim żeby mieszkali osobna i cieszyli się spokojom, którego mnie tak bardzo brakuje.Pozdrawiam
 
Lena, 16.02.2013 20.43
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mieszkanie z wredną teściową
 
Daria, 19.01.2013 21.58
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
mam tak jak niezapominajka i inne osoby na tych komentarzach ja już słucham że jestem chora psychicznie bo po wizytach u psychologów z mężem nic się nie zmienia na lepsze tylko na gorsze liczy się mamusia a ja chciałam tak żyć jak mówią psycholodzy a mamy dwoje dzieci ona wie lepiej jak ich wychować bo swoich miała dwóch i też miała tak jak robi mnie bo też przyszła do teściowej
 
Zrozpaczona, 29.12.2012 16.05
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jesteśmy z mężem po ślubie 4 miesiące za kilka miesięcy ma się urodzić nam synek. Mieszkamy od 2 lat na stancji w mieście, jednak cały czas myślimy o przeprowadzce do jego rodziców na wieś, gdyż się budujemy (na przeciwko nich) i musimy ograniczyć koszty, których z dnia na dzień jest coraz więcej; a Tym bardziej ze jeszcze studiuje (zaocznie); Nie wiem jak ja tam u nich wytrzymam, teściowa uważa, że zawsze ma rację i chce aby wszystko było tak jak ona powie. Chociaż jest dla mnie miła i pyta się o zdanie jednak robi tak że we wszystko ona chciałaby się wtrącać i decydować; Wybiera kocyk i ubranka dla dziecka kupuje nam w prezencie i pyta czy ładne a co ja mam powiedzieć. Pomagają nam finansowo ale czy pieniądze są w życiu najważniejsze; nie wiem jak to będzie, ma to być tylko na rok lub dwa; jednak mamy wspólną kuchnie obiadów nie będę gotować chyba ze ona mnie poprosi bo tez nie będziemy żywic rodziny męża, jeszcze rodzeństwa. juz mi się chce płakać jak pomyślę że nie bede mogła rano wypić kawy z mężem i porozmawiać bo oni zawsze są w kuchni zawsze z nami, tesciowa przychodzi po kilka razy dziennie do nas do pokoju.... chyba oszaleje
 
smutna, 10.07.2012 22.25
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam, mieszkam 2 lata pod jednym dachem z mężem, teściami i mlodszym bratem męża.Mamy osobne mieszkania -góra/dół ale wspólne wejście. Młodszy brat często przyprowadza znajomych wobec tego zawsze jest pełno ludz a jak nie ma teściów w weekend to robi takie imprezy że nie da się spać!. Pomimo wygłuszonego sufitu-(mieszkamy na dole) i tak wszystko słychać, dlatego ciągle muszę kontrolować co mówię, jak się kłócimy to wydaje mi się że ONI wszystko słyszą bo potem dziwnie się do mnie odnoszą. Mamy wspólny duży ogród ale wszędzie jest pełno teściowej, która zaprasza swoje koleżanki i przesiaduje mi pod oknami bo tam jest jedyny cień od drzew przez co ja się krępuję wyjść powiesić np. pranie. Nie wspomnę już o tym że jak ktoś do mnie przyjdzie w lecie to za bardzo nie mam gdzie siąść i porozmawiać bo a nuż cosik powiemy a oni usłyszą to co nie powinni i dlatego ja nie czuję sie komfortowo. Nawet nie mogę sobie użądzić po swojemu kawałek ogródka(pomimo dużego ogrodu) bo zawsze jest coś i mąż uważa że nie powinnam bo tak naprawde boi się ojca którego uważa za bóstwo i więcej czasu z nim przebywa niż z własną żoną, ale to już jest inny temat do dyskusji...dłużej tego nie zniosę, mąż uważa oczywiście że przesadzam ale ja naprawde czuję się żle....niewiem co robić...kocham męża ale on nie chce ani budować się ani wynająć mieszkania-zwłaszcza że wpakowaliśmy już i tak dużo kasy w remont obecnego mieszkania....help!
 
xyz, 25.05.2012 22.47
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja mam trochę inna sytuację. mieszkam z narzeczonym w domu moich rodziców. narzeczony oczywiście dokłada się do rachunków a ja na razie jestem traktowana pod tym względem ulgowo bo szukam pracy. mój tata cały czas ma jakieś roboty wokół domu, dach, tynki, garaże od groma. dodam, że jest na emeryturze. oczekuje od mojego chłopa (który robi na 3 zmiany) żeby mu w tym pomagał. ponadto wymaga od niego, żeby okazywał swoją inicjatywę w tego typu robotach. ale on nie chce za bardzo zaczynać bo nie chce czegoś zepsuć a potem by było więcej gadki niż to warte i koło się zamyka. ja z moją mama też nie mam lekko. cały czas sie powtarza. mówi co zrobi za chwilę. poprawia po mnie to co np posprzątam. ogólnie ciężko jej dogodzić, do tego dochodzą marudzenia ojca. ale ja nie wiem co mam zrobić :( jak mamy się ustatkować, gdzie jedna osoba pracuje? obiecuję sobie, że gdy tylko złapie jakąś pracę wynosimy się stąd choćby tylko na wynajem nam starczyło. żałuje, że tak się stało i podjelismy taka decyzję. o powrocie narzeczonego do swoich rodziców nie ma mowy. ja sobie mieszkania bez niego nie wyobrazam. nic tylko szukać swojego gniazdka. dodam jeszcze, że myślałam, że te narzekania o teściach nas nie będą dotyczyć ale patrząc z perspektywy mojego przyszłego męża ten sam problem co Was dotknął nas wcześniej niż sądziłam :(
 
następne »
strona 1 z 7
reklama
Najpopularniejsze artykuły
ROZWÓD to nie koniec świata ROZWÓD to nie koniec świata

Po rozwodzie trzeba zbudować wszystko od nowa. I to nowe może być dużo lepsze od tego, co się...

więcej

2647

GENOGRAM - psychologiczna mapa relacji w rodzinie GENOGRAM - psychologiczna mapa relacji w rodzinie

Po przodkach dziedziczymy nie tylko wygląd i cechy charakteru, ale również mechanizmy zachowań czy...

więcej

1289

UWODZENIE: co uwodzi mężczyzn, a co kobiety UWODZENIE: co uwodzi mężczyzn, a co kobiety

Okazuje się, że na kobiety i mężczyzn działają zupełnie odmienne bodźce. Sprawdź, co uwodzi...

więcej

12139

Od fascynacji do prawdziwej MIŁOŚCI Od fascynacji do prawdziwej MIŁOŚCI

Większość z nas wierzy w absolutną siłę miłości, która „potrafi przenosić góry”. Czy...

więcej

1862

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Wady wymowy można pozbyć się w każdym wieku, jeżeli tylko nie ma przeciwskazań ani ograniczeń w zakresie budowy i funkcjonowania aparatu mowy. Zarówno rotacyzm jak i seplenienie są możliwe do...

Raczej radziłabym udać się na konsultację do psychologa. Pomimo iż problem dotyczy komunikacji, to jednak uważam, że ma podłoże psychologiczne. Dopiero jeśli psycholog stwierdzi, że trzeba wspomóc...

Wszystko zależy od tego ile lat ma dziecko. Głoska r pojawia się najpóźniej w rozwoju mowy, tj. około 5 roku życia. Przed osiągnięciem tego wieku nie należy podejmować prób ćwiczeń w kierunku...

Grupy wsparcia
data

Sierpień 28, 2014

Można schudnąć na samej diecie bez ćwiczeń.Oczywiście lepiej do tego ćwiczyć ale nie kazdy ma czas. Ja przy wnukach nie mam czasu na wygibasy.Udało mi sie schudnąc przed wakacjami 20kg w 2 miesiace na pewnej diecie,ktora dostałam od znajomej z Austrii. Nie bylam na tej diecie głodna...

data

Sierpień 28, 2014

Można schudnąć na samej diecie bez ćwiczeń.Oczywiście lepiej do tego ćwiczyć ale nie kazdy ma czas. Ja przy wnukach nie mam czasu na wygibasy.Udało mi sie schudnąc przed wakacjami 20kg w 2 miesiace na pewnej diecie,ktora dostałam od znajomej z Austrii. Nie bylam na tej diecie głodna...

data

Sierpień 28, 2014

Można schudnąć na samej diecie bez ćwiczeń.Oczywiście lepiej do tego ćwiczyć ale nie kazdy ma czas. Ja przy wnukach nie mam czasu na wygibasy.Udało mi sie schudnąc przed wakacjami 20kg w 2 miesiace na pewnej diecie,ktora dostałam od znajomej z Austrii. Nie bylam na tej diecie głodna...

data

Sierpień 28, 2014

Można schudnąć na samej diecie bez ćwiczeń.Oczywiście lepiej do tego ćwiczyć ale nie kazdy ma czas. Ja przy wnukach nie mam czasu na wygibasy.Udało mi sie schudnąc przed wakacjami 20kg w 2 miesiace na pewnej diecie,ktora dostałam od znajomej z Austrii. Nie bylam na tej diecie głodna...

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody MURATOR S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody MURATOR S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.