Pod jednym dachem z TEŚCIAMI

71 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Nie ma się co oszukiwać – mieszkanie pod jednym dachem z teściami to nie jest sytuacja komfortowa ani dla was, ani dla waszych rodziców (i teściów jednocześnie). Wspólne mieszkanie z teściami może rodzić konflikty, zwłaszcza gdy na świecie pojawi się dziecko. Co je wywołuje i czy można im zapobiec?

Najlepiej byłoby od razu mieszkać na swoim, po swojemu prowadzić dom i nie być od nikogo zależnym. Jednak skoro na razie nie ma takiej możliwości – obie strony powinny dołożyć starań, by wspólne mieszkanie było znośne dla wszystkich. Przecież wszystkim zależy (a przynajmniej powinno zależeć) na tym, by relacje w rodzinie były jak najlepsze.

Zalety wspólnego mieszkania z teściami

Niewątpliwym plusem mieszkania z teściami jest to, że zwykle nic to nie kosztuje. A nawet jeśli dorzucacie się do czynszu, i tak wynosi to znacznie mniej niż utrzymanie samodzielnego mieszkania. Złośliwi twierdzą, że na tym zalety się kończą. Ale nie musi tak być. Obie strony mogą mieć ze wspólnego mieszkania korzyści i satysfakcję. Młodzi mogą skorzystać z doświadczenia rodziców i ich rad, gdy będą np. organizować chrzciny czy robić remont. Bardzo dużą pomocą jest możliwość pozostawienia dziecka pod opieką babci czy dziadka, gdy mama musi pójść do lekarza, urzędu czy oboje rodzice chcą wyjść gdzieś razem wieczorem. Jednak i dla rodziców-teściów przyjęcie pod swój dach dziecka i jego drugiej połowy może mieć zalety. Młodzi też mogą im pomóc – zrobić zakupy, posprzątać, zawieźć do lekarza czy kościoła, jeśli rodzice nie mają samochodu. Wspólne mieszkanie zwiększa też poczucie bezpieczeństwa, a jeśli relacje są bardzo dobre – może dać wiele satysfakcji w sensie emocjonalnym. To okazja do nawiązania ciepłych więzi z synową (zięciem) i wnukami. Dla niektórych dziadków i babć ważna jest także świadomość, że bliscy ich potrzebują. To wzmacnia ich poczucie własnej wartości. Dobre relacje między młodym małżeństwem a teściami nie zdarzają się często, ale są możliwe. Od czego to zależy? Co może rodzić problemy i jak postępować, by wzajemne stosunki były jeśli nie idealne, to przynajmniej poprawne?

Zrób to koniecznie

Zrób to koniecznie

Mamo męża

  • zaakceptuj odrębność młodej rodziny i przyjmij zasadę, że będziesz im doradzać tylko wtedy, gdy cię o to poproszą
  • jeśli w drobnych sprawach chcesz udzielić wskazówki, nie używaj formy rozkazującej - niech to będzie propozycja lub pytanie: „Nie sądzisz, że mała jest za lekko ubrana?”- taką radę o wiele łatwiej przyjąć
  • pamiętaj, że twoja wiedza o opiece nad dzieckiem jest często nieaktualna; dziś inaczej niż 20–30 lat temu podchodzi się np. do kwestii karmienia czy układania malucha do snu
  • nie zniechęcaj młodego ojca (a twojego syna) do zajmowania się dzieckiem; jeśli twój mąż nie zmieniał pieluch, to nie znaczy, że syn też ma tego nie robić

Młoda mamo

  • to wy jesteście tu gośćmi, a zatem w pierwszej kolejności to wy powinniście dostosować się do panujących w tym domu obyczajów
  • to, co możesz uznać za wtrącanie się, często wynika z dobrej woli i chęci pomocy, a nie złośliwości czy zarozumialstwa; kiedy np. teściowa twierdzi, że dziecko jest za lekko ubrane, to martwi się, że ono zmarznie, a nie wytyka ci, jak źle je ubrałaś
  • jeśli denerwują cię dobre rady, okaż to grzecznie, ale stanowczo: „Mamo, niech się mama nie gniewa, ale ja sama wiem, co robić”, „Dziękuję za rady, ale nie są one konieczne” albo: „Wolę słuchać tego, co mówi lekarz”
  • pamiętaj, że to sytuacja tymczasowa, nie pal więc mostów: zawsze lepiej mieć z teściami dobre relacje

Młody tato

  • jeśli między twoją żoną a matką pojawi się konflikt, musisz zareagować - tobie jest znacznie łatwiej niż żonie zwrócić uwagę matce
  • staraj się być obiektywny i dąż do łagodzenia napięcia, ale pamiętaj, że teraz jesteś przede wszystkim mężem i ojcem, a nie dzieckiem swojej mamy, a twoja żona musi czuć, że ma w tobie oparcie
  • twoim najważniejszym teraz celem jest jak najszybsza przeprowadzka – rób wszystko, by ją przyspieszyć.
Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
danusia48, 03.05.2015 9:13
Mam znajomych którzy mieszkają z teściami i często narzekają, więc poradziłam żeby koleżanka z mężem wyprowadzili się od jego rodziców, to co usłyszałam od niej zamurowało mnie mianowicie, mieszkają tam bo ona nie musi gotować, sprzątać, prać, zajmować się dzieckiem bo wyręcza ją teściowa, i w tedy kobieta jest dobra, ale jak ma inne zdanie do czego ma prawo to koleżanka jest zła że ona się wtrąca. Zamiast prowadzić wygodne życie u boku teściowej i narzekać to lepiej zacząć żyć na własny rachunek osobno, trzeba wynająć mieszkanie podkasać rękawy i po pracy wykonywać czynnoci domowe które do tej pory robiła teściowa. Najlepiej jest mieszkać osobno wiadomo jak to u młodych mają wymianę zdań potem dochodzą do porozumienia i jest ok, a tak to teściowa wysłuchuje. Ja nie mieszkałam z teściami ani z rodzicami, szybko poszliśmy na swoje i nikt nam się nie wtrącał. Spotykaliśmy się jako jedna wielka fajna rodzina na imprezach. A to że mama czy teściowa chcą nam służyć dobrą radą względem dziecka to nie niema się co gniewać, wiadomo starsi ludzie mają większe doświadczenie, ja byłam zadowolona jak o coś zapytałam i dostałam obszerną odpowiedź, więcej tolerancji dla naszych rodziców nie spychajmy ich na boczny tor tylko dlatego że mamy własną rodzinę i chcemy żyć po swojemu, wysłuchajmy rad nie koniecznie stosując się do nich. Pamiętajmy że nikt nie jest wieczny, więc korzystajmy z tego że jeszcze ich mamy.
marysia82, 10.03.2015 10:29
moim zdaniem nie da się mieszkać z teściami. Nie wyobrażam sobie jak to było dawniej w domach wielopokoleniowych. Znam przypadki rozwodówgdy młodzi mieszkali z rodzicami jednego z nich, np znajomi mieli większość domu oddzielnie ale była wspólna kuchnia, dwie gospodynie i pojawiły się straszne konflikty. Moim zdaniem jak dacie radę to od razu uciekać na swoje. My mieszkamy na swoim a i tak pojawiają się konflikty. Teściowa akurat jest taka, że sama nie lubiła jak ktoś jej się wtrącał i raczej jest cicho albo mówi że to nasza sprawa, nasze dzieci. Moim rodzice natomiast są przyzwyczajeni do mieszkania z rodzicami, mieszkaliśmy z dziadkami i uważają że wiedzą więcej i lepiej i sporo się wtrącali nawet mieszkając osobno. Moja mama raz była jak mój facet karmił syna a ja byłam w pracy i pouczała go że powienien go inaczej karmićalbo dać co innego. Jak nie mogłam się wyrobić z przygotowaniem roczku poprosiłam żeby przyjechała wcześniej i pomogła mi w kuchni, to zamiast robić to o co prosiłam i gotować to zdjęła wszystko z kuchenki i zaczeła ją myć bo stwierdziła że przyjadą goście i zobaczą że mam brudno.Masakra. Teraz już kilka spraw wyjaśniliśmy ale i tak uważam że razem byłoby jeszcze gorzej
 

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 30.01.2014

Komentarze (1 - 10 z 71)
matka, teściowa i babcia, 11.07.2015 22.31
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ze mną i moim mężem mieszka moja córka jedynaczka z mężem, dzieckiem i następnym w drodze. Wspólna kuchnia i łazienka, niefunkcjonalny dom. Nie układa się za dobrze. Nie stać ich na osobne mieszkanie, chociaż chcieli by tego na pewno. Mają dobre relacje z moim mężem ale ze mną nie wychodzi. Córka ma pretensje,że się wtrącam w pielęgnację dziecka. Niestety, na pewne rzeczy nie mogę patrzeć - np. przegrzewanie, śmieciowe jedzenie. Miewamy ciche dni. Szkoda mi dziecka. Męczy mnie to wspólne mieszkanie, bo wolałabym być sama na swoim (trochę dziwnie to brzmi, bo na swoim jestem). A zamiatać pod dywan nie bardzo potrafię, robić dobrej miny do złej gry też nie, udawać głupa też nie. Nie wiem jak to będzie dalej - moja wyobraźnia jest za mała.
 
Patrycja Ułamek, 01.07.2015 01.41
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
CZĘŚĆ 3 ! kibelek dzieli tak cienka sciana ze z powodzeniem mogę nazwać ją tekturą ! ;/ ani pierdnac za przeproszeniem nie ma jak bo uslysza a jak slysze jak pijany tesc chrapie to mi sie gowno cofa :/ jak chce sie kapac o 24 "za pozno o tej porze sie nie kapie" aj ak mam biegunke ? lubie sie wykapac potem.. co z tego e 4 rano... w normalnym domu , mieszkaniu , bloku czy u mamy czy wgosciach czy jak sama mi8eszkalam moglam robic co chce kapac sie i robic kupe kiedy mi sie podobalo a tu sie cos ciagle nie podoba, wiec prosilam o osobna toalete" nie stac ich" ale pare dni po wielkich klotniach gastronomicznych , tesciowe postawili wlasna kuchnie .. dowiedzialam sie od szwagerki foch skur...synski ze ona musi gotowac we wlasnej kuchni.. - na to ich bylo stac... rachunki ? oplaty takie same mimo ze ja nie uzywam czajnika elektrycznego, oni owszem. zaczelo sie tez ten wielki foch od tego ze byl elektryczny czajnik w kuchni "mamusi" uzywalismy ale powiedziala ze woda z biedronki psuje jej czajniczek i go schowala... ja osobiscie w dupie mam kamien kupilam wlasny czajnik za 50 zl.. i byl foch, "czemu go nie dacie do kuchni ? raz mąż sie tylko jedyny odezwal ze zabrala swoj, kupilismy wlasny "Bo sie okamienial" ... .ku..... jaki czajnik nie okamienia !?!?!?!?! potem ta kuchnia powstala bo niby "zeby dziecka nie budzic" a i tak zolza wlazi rano i napie.... gratami w kuchni naszej zeby nas pobudzic ja prawie nie sypiam przez nia ! ... zabrala najladniejsze rzeczy do siebie "Bo zielone i jej pasuje " ... mogla se pomalowac inaczej kuchnie skoro ją bylo na to stac.. ja dalej nie mam kibla, kąpie sie jak ich nie ma albo nie spia, czyli na ich zawolanie a nie moje a sram za przeproszeniem w wychodku na dworze (polu) bo tu tak mowia,.. czy to zima czy lato .. mroz czy upal.. cos potwornego.. i wez mieszkaj z tesciami ! a najgorsze.. chce sie wyprowadzic i co slysze "chcecie nas zostawic z kredytami ! chlip chlip... jestesmy chorzy . starzy myslelismy ze sie nami zajmiecie ale wy uciekacie zostawiacie nas na pastwe losu umrzemy sami " ale nie chca zeby sie corka nimi zajela tylko my ! a ja tez mam rodzine ,tez chorą i tez sie musze nimi zająć.. mam wziac rozwod ? nei chce... ale moj mąż to cipka jakby nie patrzec i co tu zrobic ehhhhhh ....
 
patusia1230@gmail.com, 01.07.2015 01.40
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
wyzysk totalny, a ja mam męża maminsynka -zegareczka, jak ja prosze to czekam pare godzin do pare dni, jak przycisne z nerwem to od razu ale sporadycznie i tak poczekam pare min.. wejdzie mamusia "wyjmij, podaj, wez" od razu leci jak na skrzydlach... to samo ojciec.. nawet telefon a on juz zwraty i gotowy, bo dzwonia do niego z pokoju obok -żenada... psuje nam sie malzenstwo przez nich - ostrzegalam e sie wyprowadzimy stwierdzili e nie mamy za co.. owszem nie mamy ale stanelam na glowie, chce w lipcu tylko ze maz prawko robi i nie wiem kiedy zda dzisiaj ma 1 egzamin praktyczny a potem trzeba to odebrac nie wiem ile potrwa a kasa z mopsu juz poszla na jedzenie itp :( jestesmy w czarnej dupie jak to sie zwie.. ja sie lecze psychiatrycznie przez szanowna mamusie męża mojego a leki nie daja nic (citabax) .. :/ dostalam od slubu biegunek z ktorymi sie nie da zyc raz w miescie mnie tak "zesralo" ze wybiegalm s trawaju i walilam przy lini ;( wstyd jak cholera 2 h meki , dobrze ze sklep obok byl mąż kupil papier bo ja rachunkami sie wycieralam ( bylismy na wyjezdzie w moim miescie 300 km od tesciow) ale stres wciaz pozostal i od tamtej pory bole brzucha , kolotanie serce i biegunki mam codziennie, laremid srednio pomaga ehh schudlam 20 kg w pare miesiecy :/ a co do gotowania... "tego sie nie daje, jak mozesz nas tak truc, co to ku** jest duszonka ja tego gowna nie zjem, tego sie nie robi tamto nie wyglada a tamto nie smakuje" nie musze mowic ze ów mamusia robi takie jedzenia ze mdli bo jak mozna robic zupe z mrozonki dodajac do tego lisc laurowy i bobki skoro tam takiego w przepisie nie bylo ? - to jej metoda ale ja tez tak uwazam co do niektorych przypraw bo sorki ale jazynowa mozna zrobic zdrowo domowa metoda zwlaszcza ze ma ogrodek i zadnych lisciow sie nie dodaje ! ://// jak ja robilam krupnik czy cos innego wyzywala mnie za kostke mięsną a sama wsadzala 3 drobiowe rosolowe.. osobiscie wole w zupe przewage smaku mięsa choc jednai druga kostka jest nie zdrowa... odkad mam problemy przestalam jesc uluboone dania typu, tluste, smazone, cebulke, kapustke i inne.. jej jedznie bylo paskudne, ciezkostrawne , przyprawiane takim czyms czeg moj organizm nie znosi, moje sa delikatne , mocno ziolowe i pyszne ale ona uwazala ze ja truje jej syna... prosilam o osobny kibel bo mamy wspolny na 2 rodziny ja z mezem i synem 3 letnim i tescie.. CZESC2
 
patusia1230@gmail.com, 01.07.2015 01.39
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Rozumiem kochana jestem w tej samej sytuacji i nie umiem doradzic chociaz ja mam inaczej , mieszkam z nimi od 2013.. z początku (2 miesiace) sielanka.. potem wyszlo szydlo z worka,tesc raz na 2 miesiace pije tydzien czasu, mąż go przynosi , odnosi, robi jedzenie ,kawe , sniadanie, odgrzewa, podgrzewa (SZKODA ZE MU KU... DUPY NIE MYJE) zbieraja go polmartwego z drogi.. mamusia.. ma komputer , co z tego ze nie umie go uzywac skoro ma synalka, a jak ! seksy nie wchodza w gre, syn moj nie przesypia mi poludnia tylko w nocy i to doslownie zasypia jak ja juz zasne z mężem i budzi sie jak my wstaniemy albo nas budzi... seksy poodpadaly, romantyczne chwile ? nigdy nie bylo.. maz nie mowi komplementow, stal sie lekko zobojetnialy a tesciowie? maja to w nosie, mamusia jego kaze mu zrobic to tamto siamto, posmazyc, zrobic, wymieszac, ugotowac, nawet rozumiecie, "wyjmij mi rower zaraz jade" ku... rączki bolą... a tesc? kaze wykosic, podciac zywoplot, sprzatnac i w domu i na zewnatrz, malowac, bla bla bla... czesc 1
 
p1230, 01.07.2015 01.06
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
rady są tak zajebiste ze skopiowalam je na facebooka, aby obejrzal moj mąż (Tesciowa zablokowana) szwagierka odznaczona do ogladania bo od razu zawola mamusie do ekranu i jędza bedzie trzaskala znowu drzwiami i oknami :) ale fakt faktem, MĘŻU, TY POWINIENES ZN IA ROZMAWIAC, TY POWINIENES LAGODZIC SPORY I TY PRZYSPIES TA PRZEPROWADZKE BO MAM JEJ DOSYC ZMIJI JEDNEJ :)
 
Awkward thoughts, 12.06.2015 12.34
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja mieszkam z teściową już od kilku lat. Kobieta jest w porządku, pomaga nam, nie marudzi, nie czepia się itd. Jedyny problem to taki, że ciągle jest obecna. Mamy jedną kuchnie, co gorsza dom ma tylko parter, a my mamy pokój zaraz przy kuchni. Kiedy przychodzę z pracy, ona jest, kiedy chce zjeść, ona siedzi w kuchni, kiedy chce iść do łazienki, on siedzie w kuchni, po prostu jest wszechobecna. Dla mnie to jest wielki problem, nie jestem w stanie normalnie w tym domu funkcjonować. Jedynym rozwiązaniem na chwilę obecna jakie widzę to praca --> wychodzę do pracy o 7 rano i wracam o 22, czasem nawet później. Minus, hmm brak kontaktu z żoną i dzieckiem. Ale lepsze to niż ciągłe kłótnie z żoną, która uważa, że ją zdradzam, ponieważ ze sobą nie rozmawiamy. Więc, w moim przypadku, mieszkanie z teściami oznacza całkowitą separacje od mojej rodziny. A szkoda, bo można przecież żyć inaczej... Definitywnie odradzam mieszkania z teściami. Jak już, to róbcie od razu osobną kuchnie i łazienkę, najlepiej z osobnym wejściem do domu.
 
załamana, 08.06.2015 12.05
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja też mieszkam z teściami mężowi przepisali przed ślubem dom tylko nie wiedzieliśmy z mezem ze w zamian za ten dom mamy ich utrzymywać nie zgodziłam się na to i doszło miedzy nami do konfiktu który trwa już ponad rok maz popiera mnie ale utrzymuje z nimi kontakt o wyprowadzce niestety nie ma mowy bo wszystkie oszczednosci włożyliśmy w remont domu jestem załamana ale co zrobić nie nawidze tego domu ale ponad wszystko kocham meza i dlatego nie chce odejść nie wiem ile jeszcze zdołam wytrzymać ale nie polecam a nawet odradzam mieszkania z teściami w moim przypadku to najgorsza decyzja jaka kiedy kolwiek podjełam
 
synowa, 27.03.2015 23.29
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
coz artykul o mnie i swietny prawdziwy, narazie sie nie wyprowadzilam do tesciowej ona jest chora wiem ze potzrebuje pomicy syna zwlaszcza wiec odpuscilam niesnaski i konflikty ale jeden jej falszywy ruch i juz mnie nie ma tam.
 
BASIA, 27.01.2015 13.47
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kochana, ja też niestety mieszkam z ohydną teściową. Nie dość, że jest wredna, ciekawska i paskudnie brzydka, to na dodatek ciągle trzaska drzwiami i drze mordę, jakby była w buszu. Oczywiście opcji wyprowadzki nie ma, bo nas po prostu nie stać, więc muszę się męczyć z tym pasztetem. Dodam, że ma 73 lata i już jej chyba bije na dekiel. Moim dzieckiem zupełnie się nie interesuje, natomiast synusiem swojej córusi (ten bachor ma 15 lat) jak najbardziej. Dla niego ma zawsze czas i siły, bo by przyjąć na wakacje czy ferie (to dla mnie najgorszy czas w roku, bo to gumowe ucho wszędzie zajrzy i wszystko usłyszy, a potem klepie mamuśce i babce), natomiast moją córką interesuje się tylko przy swoich wsiowych kumochach. Wybacz, że to powiem, ale już czekam, aż wreszcie jej nie będzie, bo wtedy dopiero odżyję i poczuję, co to znaczy tak naprawdę szczęśliwe życie rodzinne. Trzymaj się, może podasz jakiś kontakt e-mailowy? Mój basia.paszko@wp.pl
 
wkurzona, 24.09.2014 20.52
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
prawda jest taka, że najgorszymi synowymi, zięciami, córkami, synami są ci którzy mieszkają we wspólnym domu z rodzicami, teściami, rodzeństwem małżonka itp. Tak było, jest i będzie! Najlepiej przyjechać od czasu do czasu, z uśmiechem na ustach, wypić kawkę, pociuciać i pojechać do swojego domu.
 
następne »
strona 1 z 8
reklama
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Miłosna alchemia, czyli co dzieje się z nami w stanie ZAKOCHANIA Miłosna alchemia, czyli co dzieje się z nami w stanie ZAKOCHANIA

Czy wiesz, dlaczego się zakochujemy? To, co na początku przyciąga ludzi do siebie, to chemia....

więcej

3546

Przyjaźń damsko-męska: czy jest możliwa? FAKTY I MITY Przyjaźń damsko-męska: czy jest możliwa? FAKTY I MITY

Jedni mówią: przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest niemożliwa, ponieważ tam, gdzie istnieje...

więcej

3392

UWODZENIE: co uwodzi mężczyzn, a co kobiety UWODZENIE: co uwodzi mężczyzn, a co kobiety

Okazuje się, że na kobiety i mężczyzn działają zupełnie odmienne bodźce. Sprawdź, co uwodzi...

więcej

25808

Konstruktywna KŁÓTNIA, czyli jak się kłócić z głową Konstruktywna KŁÓTNIA, czyli jak się kłócić z głową

W każdym związku zdarzają się konflikty. Nawet sposób krojenia chleba może być przyczyną...

więcej

4998

Znajdź badanie

Wybierz badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Rozsądek to trudne wyzwanie w tak przykrej i pewnie bolesnej sytuacji. Ale popatrz na to z punktu widzenia ogólnego doświadczenia życiowego - jak wiele potrafisz zrobić dla kogoś, ile w tobie dobra,...

Szkoda, że podaje Pan/Pani tak mało informacji. Chodzi o wiek, zainteresowania, rodzaj wykonywanej pracy ale także szczegóły dotyczące problemu: kiedy dzieje się to co zostało opisane, czy w sytuacji...

To, co opisujesz, ten stan to może być wszystko, m.in zaburzenia związane z chorobami tarczycy, dlatego radzę zrobić badania kontrolne (TSH, FT3, FT4, glukoza, morfologia) i zapisać się do lekarza...

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.