Pod jednym dachem z TEŚCIAMI

84 komentarze
Autor: Agnieszka Roszkowska

Nie ma się co oszukiwać – mieszkanie pod jednym dachem z teściami to nie jest sytuacja komfortowa ani dla was, ani dla waszych rodziców (i teściów jednocześnie). Wspólne mieszkanie z teściami może rodzić konflikty, zwłaszcza gdy na świecie pojawi się dziecko. Co je wywołuje i czy można im zapobiec?

Najlepiej byłoby od razu mieszkać na swoim, po swojemu prowadzić dom i nie być od nikogo zależnym. Jednak skoro na razie nie ma takiej możliwości – obie strony powinny dołożyć starań, by wspólne mieszkanie było znośne dla wszystkich. Przecież wszystkim zależy (a przynajmniej powinno zależeć) na tym, by relacje w rodzinie były jak najlepsze.

Zalety wspólnego mieszkania z teściami

Niewątpliwym plusem mieszkania z teściami jest to, że zwykle nic to nie kosztuje. A nawet jeśli dorzucacie się do czynszu, i tak wynosi to znacznie mniej niż utrzymanie samodzielnego mieszkania. Złośliwi twierdzą, że na tym zalety się kończą. Ale nie musi tak być. Obie strony mogą mieć ze wspólnego mieszkania korzyści i satysfakcję. Młodzi mogą skorzystać z doświadczenia rodziców i ich rad, gdy będą np. organizować chrzciny czy robić remont. Bardzo dużą pomocą jest możliwość pozostawienia dziecka pod opieką babci czy dziadka, gdy mama musi pójść do lekarza, urzędu czy oboje rodzice chcą wyjść gdzieś razem wieczorem.

Jednak i dla rodziców-teściów przyjęcie pod swój dach dziecka i jego drugiej połowy może mieć zalety. Młodzi też mogą im pomóc – zrobić zakupy, posprzątać, zawieźć do lekarza czy kościoła, jeśli rodzice nie mają samochodu. Wspólne mieszkanie zwiększa też poczucie bezpieczeństwa, a jeśli relacje są bardzo dobre – może dać wiele satysfakcji w sensie emocjonalnym. To okazja do nawiązania ciepłych więzi z synową (zięciem) i wnukami.

Dla niektórych dziadków i babć ważna jest także świadomość, że bliscy ich potrzebują. To wzmacnia ich poczucie własnej wartości. Dobre relacje między młodym małżeństwem a teściami nie zdarzają się często, ale są możliwe. Od czego to zależy? Co może rodzić problemy i jak postępować, by wzajemne stosunki były jeśli nie idealne, to przynajmniej poprawne?

Zrób to koniecznie

Zrób to koniecznie

Mamo męża

  • zaakceptuj odrębność młodej rodziny i przyjmij zasadę, że będziesz im doradzać tylko wtedy, gdy cię o to poproszą;
  • jeśli w drobnych sprawach chcesz udzielić wskazówki, nie używaj formy rozkazującej - niech to będzie propozycja lub pytanie: „Nie sądzisz, że mała jest za lekko ubrana?”- taką radę o wiele łatwiej przyjąć;
  • pamiętaj, że twoja wiedza o opiece nad dzieckiem jest często nieaktualna; dziś inaczej niż 20–30 lat temu; podchodzi się np. do kwestii karmienia czy układania malucha do snu;
  • nie zniechęcaj młodego ojca (a twojego syna) do zajmowania się dzieckiem; jeśli twój mąż nie zmieniał pieluch, to nie znaczy, że syn też ma tego nie robić.

Młoda mamo

  • to wy jesteście tu gośćmi, a zatem w pierwszej kolejności to wy powinniście dostosować się do panujących w tym domu obyczajów;
  • to, co możesz uznać za wtrącanie się, często wynika z dobrej woli i chęci pomocy, a nie złośliwości czy zarozumialstwa; kiedy np. teściowa twierdzi, że dziecko jest za lekko ubrane, to martwi się, że ono zmarznie, a nie wytyka ci, jak źle je ubrałaś;
  • jeśli denerwują cię dobre rady, okaż to grzecznie, ale stanowczo: „Mamo, niech się mama nie gniewa, ale ja sama wiem, co robić”, „Dziękuję za rady, ale nie są one konieczne” albo: „Wolę słuchać tego, co mówi lekarz”;
  • pamiętaj, że to sytuacja tymczasowa, nie pal więc mostów: zawsze lepiej mieć z teściami dobre relacje.

Młody tato

  • jeśli między twoją żoną a matką pojawi się konflikt, musisz zareagować - tobie jest znacznie łatwiej niż żonie zwrócić uwagę matce;
  • staraj się być obiektywny i dąż do łagodzenia napięcia, ale pamiętaj, że teraz jesteś przede wszystkim mężem i ojcem, a nie dzieckiem swojej mamy, a twoja żona musi czuć, że ma w tobie oparcie;
  • twoim najważniejszym teraz celem jest jak najszybsza przeprowadzka – rób wszystko, by ją przyspieszyć.
Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 08.08.2016 16:51
Też mam problem z teściowa jest okropna we wszystko się wtrąca i nie mam spokoju psychicznego czy wy tez płacicie dla własnej teściowej za mieszkanie i za siedzenie z wnukami? Nie wiem co robić chciałabym się wyprowadzić stad ale na razie nie mam takiej opcji mąż tylko pracuje mamy dwójkę dzieci Jedna z córek urodziła się z wrodzoną wadą serca jest po trzech operacjach potrzebuje spokoju a u nas tylko ciągłe kłótnie i atmosfera jak by miała wybuchnąć bomba . Macie może jakaś rade ? Jeśli chodzi o mieszkanie, nooo to chyba po równo, przecież tez tam mieszkacie, używacie... Jeśli chodzi o bycie z wnukami, to powinna to być przyjemność, a nie obowiązek. Twoja chociaż zostaje, moja ma całkowicie wywalone, powtarza, że sama sobie radziła więc się da...ale "rady" to ciągle daje, za moimi plecami, swojemu kochanemu synusiowi i takim sposobem miesza w naszym związku...
Dorota999, 03.08.2016 15:54
nie z kazdymdogadać się da, są rózne charaktery zwłaszcza u tesciowych..;) ale zyczę Wam powodzenia i obyscie jak najkrócej mieszkać pod jednym dachem wspólnie musieli
 

Przyczyny konfliktów między młodymi a teściami

"Bo ja wiem lepiej" - to hasło lapidarnie określa jedną z najczęstszych przyczyn wzajemnej niechęci, zwłaszcza między synową a teściową. Nawet jeśli matka męża nie mówi tego głośno, zwykle ma takie przekonanie. Często zresztą uzasadnione, bo młoda mama być może jeszcze nie wie, że np. wygodniej jest karmić, układając dziecko na poduszce. Ona dopiero się uczy.

Ale jest i druga strona medalu: wiedza teściowej na temat postępowania w ciąży czy z dzieckiem pochodzi sprzed 20–30 lat. I o ile polecane przez nią domowe sposoby na zgagę mogą się sprawdzić, to już np. przekonywanie, że najlepsze dla dziecięcej pupy są pieluchy tetrowe, nie ma żadnego uzasadnienia. Aby uniknąć konfliktów, teściowie muszą zaakceptować fakt, że synowa i syn stanowią odrębną rodzinę i że to osoby dorosłe, nie można więc traktować ich jak dzieci.

Na początku na pewno nie potrafią opiekować się dzieckiem tak dobrze jak ktoś doświadczony, ale trzeba im pozwolić na to, by się nauczyli. A nie sprzyja temu ciągłe pouczanie, zwłaszcza z pozycji osoby wszystkowiedzącej. Niech młodzi decydują sami, niech uczą się na swoich błędach. Rad trzeba im udzielać tylko wtedy, gdy o to poproszą.

Ważne, by teściowie stworzyli przyjazną atmosferę, a młodzi dostosowali się do panujących w domu zasad

"To mój dom i ja w nim rządzę" - mocny argument, ale nie do końca prawdziwy. Bo skoro rodzice (teściowie) zgodzili się przyjąć do siebie młodych, muszą zrozumieć, że teraz jest to także ich dom (chwilowo). I trzeba stworzyć taką atmosferę, by wszyscy czuli się w nim dobrze. Ostatnie słowa dotyczą już obu stron. Młodzi powinni się dostosować do obowiązujących w domu zasad, i np. nie zapraszać gości bez uprzedzenia albo nie robić rewolucji w kuchennych szafkach, ustawiając po swojemu talerze. A starsi nie mogą im wypominać, że zużywają dużo wody, bo się codziennie kąpią (!) i zbyt często piorą (przecież jest małe dziecko) ani meblować im małżeńskiego pokoju.

Konflikty z teściami spowodowane różnicami zdań na temat wychowania wnuków

"Wiem, co dobre dla mojego wnuka". Na pewno. Trzeba jednak pamiętać, że to do rodziców, a nie dziadków, zawsze należy ostatnie słowo w sprawie dziecka. Wychowanie to ich zadanie i nikt nie może ich w tym zastąpić. Dziadkowie mogą pomóc i ich rady na pewno zostaną uważnie wysłuchane – wtedy, gdy zostaną o nie poproszeni. Nie powinni się jednak z nimi narzucać ani obrażać, gdy np. wybrane przez nich imię nie podoba się rodzicom dziecka.

Czasem różnice charakterów i konflikty zmuszają do wyprowadzki od teściów

Konflikty powstają najczęściej na linii teściowa–synowa, lecz także mama–córka albo teściowie–zięć (jeśli młodzi mieszkają z rodzicami żony). Po obu stronach są ludzie, ze swoimi wadami i emocjami. Jednak wydaje się, że sytuacja synowej mieszkającej z teściową zawsze jest trudniejsza, niż córki mieszkającej z matką. Zwykle więc to, jak ułożą się wzajemne relacje, zależy właśnie od teściowej. Jeśli ma dobrą wolę i potrafi wczuć się w sytuację tej drugiej osoby – szanse na dobry układ są ogromne. Czasami jednak różnice charakterów są tak duże, a wzajemne pretensje tak narosły, że szybko trzeba się wyprowadzić. Trudno, nie udało się. Ale przecież ślubu nie bierze się z teściami, tylko z mężem. Jeśli wam jest ze sobą dobrze, to nawet brak zażyłości z teściami nie powinien być tragedią.

Polecamy
GENOGRAM - psychologiczna mapa relacji w rodzinie

GENOGRAM - psychologiczna mapa relacji w rodzinie

Po przodkach dziedziczymy nie tylko wygląd i cechy charakteru, ale również mechanizmy zachowań czy sposoby reakcji na sytuacje stresowe. Aby ...

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Gdy mama staje się babcią - siedem dobrych rad

Gdy mama staje się babcią - siedem dobrych rad

Opieka nad starszą osobą: jak rozmawiać ze starszymi rodzicami?

Opieka nad starszą osobą: jak rozmawiać ze starszymi rodzicami?

Święta z rodziną: twórzmy nasze własne tradycje!

Święta z rodziną: twórzmy nasze własne tradycje!

Wpływ kolejności urodzenia na OSOBOWOŚĆ człowieka

Wpływ kolejności urodzenia na OSOBOWOŚĆ człowieka

Jak przygotować JEDYNAKA na powiększenie się rodziny?

Jak przygotować JEDYNAKA na powiększenie się rodziny?

Zdjęcia: East News

Aktualizacja: 19.10.2015

Komentarze (1 - 10 z 84)
Teresa, 25.09.2016 15.18
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Dopóki nie zamieszkałam z teściową myślałam że jest super kobietą Miałyśmy idealne relacje Niestety to się zmieniło gdy zamieszkaliśmy razem Nie przypuszczałam że kobieta 64letnia może być takim brudasem Śpi z psem którego nie kąpie W łóżku ma syf począwszy od piachu sierści po resztki jedzenia Je z nim z jednego talerza Muszę bardzo uważać by akurat na ten talerz nie trafić Do tego nie sprząta po psie który strasznie gubi sierść Jara fajki w całym mieszkaniu nie zważając wogóle na 2 małych dzieci My nie palimy Swoj pokoj odkurza raz na miesiąc a lazienki to chyba jeszcze nie sprzatala(ponad rok)Chyba ze uwaza za mycie polanie plynem sedesu Mam juz dość Robię w tym domu za darmową sprzątaczkę A teraz od 3 miesięcy nie odzywa się bo dziecko co nieco powtórzyło babci(prawda w oczy kole)Co ja mam robic?Zaczęłam już szukać mieszkania do wynajęcia bo inaczej wykończę sie psychicznie Czy ktoś udzieli mi dobrej rady
 
Monika, 07.09.2016 14.19
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam to samo mozna powiedziec ze w99% taka sama mam sytuacje...:(psychika wysiada czasami odechciewa sie wszystkiego tymbardziej ze moj maz prcuje za granica i zjeżdża raz na jakis czas:(((cale szczescie ze mAm synka ktory daje mi choc troche chęci do wszystkiego.
 
załamana , 01.09.2016 23.36
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Łatwo się pisze.... Eh... Mnie czeka mieszkanie z teściową która zawsze "ma rację" nawet jesli nie ma. Mieszkamy w domu przepisanym na mojego męża przez jego dziadków. To prezent za dośmiertną opiekę nad nimi... Czyli domek dali dziadkowie a i tak teściowa uważa że to jej( choć zrzekał się w sądzie praw spadkowych). Ciągle powtarza mężowi że źle zrobiła że pozwoliła dać mu domek bo jego siostra mogła go mieć (choć opieka nad dziadkami spoczęła na mężu w 100%).... Eh... Przykro mi tego słuchać :'( I ciągle powtarza że to oba ma źle nikt inny:'( taka natura roszczeniowa. Wie wszystko gdzie co mam...wszędzie zajrzy jak co sobotę przychodzi .....bo soboty w tym domy to według niej tradycja:'( eh... Masakra
 
Draska, 01.09.2016 12.31
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Tylko mogę pozazdrościć. Również miałam wspaniałe relacje z tesciami dopóki nie pobralismy się i na świat nie przyszło dziecko. Mieszkamy na piętrze mamy wspólne wejście. Czuję się jak insekt w tym domu, gdybym wiedziała co mnie czeka to bym uciekła jak najdalej. Teściowa jako taką jest ale teść to totalna porażka; chodzi po sąsiadach i opowiada jaka to ja nie jestem i w ogóle. Jestem pod ciągłą kontrolą ciągle mnie obserwuje nawet potrafi głowę w paprotke włożyć byle by więcej widzieć, jesteśmy podsluchiwani. Jesteśmy po ślubie 2 lata bardzo od siebie się oddalilismy. Nie pamiętam kiedy moja rodzina tu przyjechała, nie chcą bo teść traktuje ich jak śmieci bo pracują jako gospodarze terenu, unosi się ponad wszystkich on wie wszystko najlepiej on jest najmądrzejszy najbogatszyi najbrudniejszy (kapie się brudas raz na dwa tygodnie blee...) A teściowa boi się odzywać bo sama przeszła piekło z teściową swoją, musiała się im poddać nawet swoich dzieci nie wychowywala. Jestem osobą która mówi to co myśli i to im wadzi, przezkadza im to ze mąż bawi się z naszym synem i czasu mu bardzo dużo poświęca zamiast wziąść się za robotę (jest rolnikiem). Dużo można jeszcze pisać wiem jedno nie jestem już te osobą co byłam, zawsze uśmiechnięta rozesmiana optymistycznie nastawiona do świata. A teraz czekam kiedy szlag mnie trafi i się uwolnie.
 
Gość, 19.08.2016 13.01
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja mam świetnych teściów.Mieszkamy w jednym domu, ale mamy dwa osobne wejścia- dwa różne mieszkania. Mimo tego zdecydowaliśmy się na udział w programie MDM- Mieszkanie dla Młodych i będziemy się wyprowadzać do własnego domku :) http://mieszkaniedlamlodych.com/
 
koko, 03.08.2016 21.18
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Święta racja!
 
synowa, 26.07.2016 13.08
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
To my z meżem przyjeliśmy teściową pod nasz dach ale zamiast to docenić zamienia moje życie w koszmar.Wszystko co robie według niej robię źle.Źle sprzatam,źle traktuje meża,źle zajmuje sie dzieckiem.Ona za to robi wszystko cudownie,szkoda tylko ze nie potrafi posprzątać po sobie,ugotować obiad czy zajać sie wnuczką.Oczywiście przy meżu pokazuje jak bardzo kocha wnuczke ale jak tylko maż wychodzi to i miłość babci znika. Jestem w ciaży z drugim dzieckiem i zamiast pomocy od teściowej(przeciez to jej wnuki)to mam dodatkowe obowiazki.Ostatnio ubierałam się w szafie bo jej nie przeszkadzało że stoje nago bo chciałam się przebrać.Staraszne jest czuć skrepowanie we własnym domu i czuć ze strony teściowej tak ogromną nienawiść tylko dlatego że my z mężem się kochamy.Mąż stara się rozwiązać ten problem ale jest ciężko,przecież jej nie wyrzucimy.
 
ata, 21.06.2016 02.58
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
No cóż moj syn ma podobnie.Tylko on mieszka z zoną idziećmi u nas w domu.Ale cóż z tego jak w ich życiu wiecznie siedzi matka synowej.Synowa co dzień telef zdaje relacje co wydarzyło się wkończącym się dniu.Mimo tego że jej matka co drugi dzień przychodzi do córki na kawkę i siedzą godzinami.Widzę,że synowi coraz bardziej to nie odpowiada,ale te baby go tak omotają że macha na to ręką i przychodzi do nas.\mamy osobne mieszkania/.Ale to przecież tak nie powinno być.Powinien siedzieć ze swoją żoną id ziecmi a nie wychodzić ze swojego mieszkania.Narzeka się na matki synów,że się wtrącają w życie młodych,ale ja w swoim kręgu widzę co innego.Tak się złożyło mam koleżanki z synami.I My wszystkie mamy tyle zajęć ,że nie mamy czasu zyć ,zyciem naszych synow,bo nam się nie chce.Bo a to wyjście na koncert lub wystawę a to do kawiarenki i obowiązkowo na kijki tak na 2 godz.No a wdomu też trzeba coś zrobić.Tak,że drogie synowe przegońcie ze swojego życia swoje mamu sie i zacznijcie być dorosłe
 
blah, 08.05.2016 08.51
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Słuchajcie, zgadzam się z większością. Teściowe to wiedźmy, aktorki, mieszają w życiu młodych i tak można wymieniać. Nie dziwię się że takie baby chodzą co tydzień do komunii - w końcu to ich ostatnia nadzieja na dobre życie po drugiej stronie. Kiedyś jak byłem dzieckiem miałem inną teorię na ten temat, wręcz podziwiałem "matki polki" za tą świętość, ale jak się okazało to tylko przykrywka. Dziwi mnie tylko jedno. Na tym forum wypowiadają się praktycznie same młode dziewczyn/kobiety. Pamiętajcie tylko że kiedyś także będziecie teściowymi i pewnie przeobrazicie się w takie wiedźmy jak te które obecnie atakują Was. Strzeżcie się przed tym. Ja sam mam problem z teściową, tzn bardziej z niezdrowym podejściem mojej żony do swojej mamusi. Z wiatrakami nie będę walczył, niestety nie mam wsparcia żony. Żona jest zapatrzona w mamusie, a mamusia ją wykorzystuje. Taki pasożyt, wrzód na dupie naszego związku. Plus jest taki że mieszkamy daleko od tej wiedźmy, fakt - przylatuje raz na jakiś czas na tej swojej miotle, ale zaraz wraca na łysą górę. A tak na serio, ostatnio zastanawiam się coraz częściej nad rozwodem. Niestety. Żona zostanie sama z dzieckiem bo oczywiście przegram batalię sądową, jakżeby inaczej. Może w końcu będzie szczęśliwa ze swoją ukochaną mamusią i niestety z moim dzieckiem... Tragedia.
 
Ania M, 13.11.2015 12.54
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja mieszkałam z rodzicami 7 lat po ślubie i mimo dobrych, wręcz bardzo dobrych stosunków, uważam że lepiej mieszkać osobno. Nam się udało kupić dom z dofinansowaniem z programu MDM i od jakiegoś czasu jesteśmy już na swoim. Czuć różnicę, uwierzcie. O programie polecam wam poczytać tutaj: http://mieszkaniedlamlodych.com/
 
następne »
strona 1 z 9
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
UWODZENIE: co uwodzi mężczyzn, a co kobiety UWODZENIE: co uwodzi mężczyzn, a co kobiety

Okazuje się, że na kobiety i mężczyzn działają zupełnie odmienne bodźce. Sprawdź, co uwodzi...

więcej

22577

Jak zwalczyć w sobie ZAZDROŚĆ? 9 sposobów na zazdrość Jak zwalczyć w sobie ZAZDROŚĆ? 9 sposobów na zazdrość

Psychologowie są zgodni: zazdrość jest chorobą i to nieuleczalną. Dlatego trzeba nauczyć się z nią...

więcej

16984

Chemia MIŁOŚCI - co się dzieje w organizmie w czasie zakochania Chemia MIŁOŚCI - co się dzieje w organizmie w czasie zakochania

Każdy kocha inaczej, miłość miłości nierówna. Niektórzy zachowują się jak ogarnięci szałem, inni...

więcej

13352

Miłość: gdy w związku jest duża RÓŻNICA WIEKU między partnerami

On jest po pięćdziesiątce, ona ma zaledwie dwudziestkę. Ona dobiega czterdziestki, on dopiero...

więcej

12139

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Z zadanego przez Panią pytania zrozumiałam, że to, co przysparza Pani najwięcej kłopotów, to trudne do opanowania kłamanie. Mówi Pani również o zachowaniu, które mogło świadczyć o braku...

Badania pokazują, że w odniesieniu do czynników genetycznych nie dziedziczy się samej choroby, a raczej podatność na rozwój zespołu Aspergera i innych zaburzeń ze spektrum autyzmu. Jak to z genetyką...

To bardzo smutny post. Jeżeli jest tak, jak piszesz, to oczywiście źródłem problemów Twojej dziewczyny jest postawa rodziny. Najpierw fobia przed bakteriami, teraz to dramatyczne przekonanie na temat...

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.