POChP zabija powoli, ale można temu zapobiec. Lekarze mówią o przełomie w leczeniu

Przewlekły kaszel, zadyszka i odkrztuszanie wydzieliny bywają latami bagatelizowane, choć mogą oznaczać POChP. W Polsce z tą podstępną chorobą płuc żyją około 2 miliony osób, a niemal co trzecia pozostaje bez diagnozy. Nowe wytyczne GOLD i rozwój terapii biologicznej otwierają przełomowy etap leczenia najcięższych postaci tego schorzenia.

Mężczyzna kaszle i trzyma się za klatkę piersiową. O objawach POChP przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: Liubomyr Vorona/ Getty Images

Powolne duszenie się od środka. Co dym i pył robią z płucami?

Za skrótem POChP kryje się przewlekła obturacyjna choroba płuc, której istorą jest stopniowe i trwałe zwężanie dróg oddechowych, co z czasem coraz bardziej utrudnia oddychanie. Odpowiadają za to dwa procesy zachodzące równolegle: przewlekły stan zapalny oskrzeli, który pogrubia ich ściany i zwęża światło, oraz rozedma – powolne niszczenie delikatnych przegród między pęcherzykami płucnymi. Najczęstszym winowajcą obu tych procesów jest wieloletnia ekspozycja na dym tytoniowy, choć swoją rolę odgrywają też pyły i inne wdychane latami zanieczyszczenia.

W praktyce ograniczenie przepływu powietrza – czyli obturacja, od której choroba wzięła nazwę – bierze się z kilku nakładających się na siebie zjawisk: kurczą się mięśnie otaczające oskrzela, błona śluzowa puchnie i ulega stanowi zapalnemu, a w drogach oddechowych zalega gęsta wydzielina. Gdy dochodzi do tego jeszcze utrata elastyczności płuc na skutek rozedmy, oskrzela tracą naturalne podparcie i łatwiej się zapadają. W odróżnieniu od astmy, w POChP tak powstałe zwężenie dróg oddechowych ma charakter trwały i nieodwracalny

Poradnik Zdrowie - Choroby płuc

Milionowy margines błędu. Dlaczego co trzeci chory Polak nie ma pojęcia o wyroku?

POChP zajmuje drugie miejsce – zaraz po nadciśnieniu tętniczym – wśród najczęściej występujących chorób przewlekłych w Polsce i jest zarazem najczęstszą przewlekłą chorobą płuc. Szacunki epidemiologiczne mówią o około 2 milionach chorych, jednak w systemie ochrony zdrowia zarejestrowanych jest zaledwie 1,3 miliona pacjentów z potwierdzonym rozpoznaniem.

Różnica między tymi liczbami oznacza, że blisko 30 proc. chorych nie wie o swojej chorobie. To dane tym bardziej niepokojące, że POChP ma charakter postępujący.

„Jest to schorzenie przewlekłe, postępujące i, jeśli pozostaje nieleczone, może prowadzić do przedwczesnej śmierci. Jednocześnie jest to choroba, której można skutecznie zapobiegać, i którą można leczyć” – zaznacza dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc, koordynatorka Oddziału Chorób Płuc i Niewydolności Oddychania z Pododdziałem Zaburzeń Oddychania w Czasie Snu oraz Pododdziałem Nieinwazyjnej Wentylacji Mechanicznej w Kujawsko-Pomorskim Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy. Jak dodaje, właśnie dlatego tak duże znaczenie mają wczesne wykrywanie choroby i odpowiednio dobrana terapia.

Trwający osiem tygodni kaszel to nie kaprys. Oto dlaczego pacjenci idą do lekarza za późno

Głównym powodem zaniedbań w diagostyce jest niska świadomość społeczna – sama nazwa choroby jest trudna, a z badań Kantar wynika, że tylko około 25 proc. Polaków wie o istnieniu POChP i potrafi rozszyfrować ten skrót.

Drugim problemem jest słabe łączenie objawów z ich przyczyną. Kaszel czy odkrztuszanie wydzieliny u osób palących są często traktowane jako coś normalnego.

Tymczasem – jak przestrzega ekspertka – „każdy przewlekły kaszel utrzymujący się dłużej niż osiem tygodni powinien być sygnałem alarmowym” i skłonić do konsultacji lekarskiej.

Problem nie kończy się na rozpoznaniu. Część pacjentów po diagnozie w ogóle nie zgłasza się do lekarza, wielu nie rozpoznaje zaostrzeń choroby i nie wiąże nowych dolegliwości z POChP. Niemal jedna piąta chorych odwiedza lekarza rzadziej niż raz w roku.

Stan ostrzegawczy, zanim płuca bezpowrotnie stwardnieją. Nowe wytyczne dają lekarzom czas 

Aktualne wytyczne GOLD precyzyjnie opisują ścieżkę diagnostyczną. Coraz większe znaczenie ma pojęcie pre-POChP – dotyczy ono pacjentów, u których pojawiają się już objawy, ale nie stwierdza się jeszcze nieodwracalnej obturacji, więc nie spełniają formalnych kryteriów rozpoznania.

Tacy pacjenci, jak wyjaśnia ekspertka, powinni pozostawać pod obserwacją, podobnie jak osoby z czynnikami ryzyka chorób sercowo-naczyniowych – dzięki temu można zareagować, zanim rozwinie się pełnoobjawowa choroba.

Kluczowym badaniem pozostaje spirometria z próbą rozkurczową. Lekarze oceniają też stopień duszności i nasilenie objawów za pomocą standaryzowanych skal oraz analizują liczbę zaostrzeń. Dopiero całość tych danych pozwala właściwie zakwalifikować pacjenta i dobrać leczenie.

Niebezpieczna pomyłka z zapaleniem oskrzeli. Ten moment decyduje o przeżyciu po szpitalu

Jak wyjaśnia dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, w codziennej praktyce ocena skuteczności terapii nie zawsze przebiega rutynowo. Punktem wyjścia musi być sprawdzenie, czy pacjent w ogóle prawidłowo przyjmuje leki, a następnie regularna kontrola wyników badań czynnościowych, duszności, liczby zaostrzeń i ogólnej kontroli choroby.

Problemem pozostaje niska świadomość samych pacjentów – wielu z nich myli zaostrzenie POChP z przebytym zapaleniem oskrzeli, co utrudnia właściwą ocenę przebiegu choroby. Polskie Towarzystwo Chorób Płuc opracowało wytyczne, według których pacjent po hospitalizacji z powodu zaostrzenia powinien zgłosić się do lekarza w ciągu 30 dni od wypisu – to wtedy można ocenić skuteczność terapii i ewentualnie ją zmodyfikować.

Terapia biologiczna uderza w źródło zapalenia

Jeszcze niedawno leczenie POChP opierało się właściwie wyłącznie na rozszerzaniu oskrzeli. Dziś, jak podkreśla dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, sytuacja pacjentów zmienia się w sposób, którego jeszcze kilka lat temu nikt się nie spodziewał.

„To rzeczywiście ogromny przełom. Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, że takie leczenie będzie dostępne dla pacjentów z POChP” – mówi ekspertka.

Chodzi o terapię biologiczną, która w najnowszych zaleceniach GOLD zajmuje już wyraźne miejsce. To zwrot od leczenia rozszerzającego oskrzela w stronę terapii celowanej w konkretne mechanizmy zapalne i biomarkery.

W najnowszych zaleceniach GOLD miejsce znalazły leki biologiczne – dupilumab i mepolizumab. Nie są to jednak leki dla wszystkich chorych. Terapia biologiczna przeznaczona jest dla pacjentów z tzw. zapaleniem typu 2, u których mimo optymalnego leczenia trójlekowego nadal dochodzi do zaostrzeń.

Badania kliniczne pokazują, że zastosowanie tych terapii pozwala znacząco zmniejszyć liczbę zaostrzeń, a to z kolei ma kluczowe znaczenie dla spowolnienia postępu choroby i ograniczenia ryzyka powikłań – zwłaszcza sercowo-naczyniowych.

Zwykła morfologia z rozmazem kluczem do nowoczesnego leczenia. Manifest na rzecz zdrowych płuc w 2026 roku

Dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska wyjaśnia, że warunkiem szerokiego dostępu do nowoczesnych terapii jest przede wszystkim ich refundacja – bez wsparcia systemowego dostęp do leków pozostanie ograniczony. Równie istotna jest edukacja lekarzy, którzy muszą wiedzieć, których pacjentów kwalifikować do leczenia biologicznego.

Jednym z podstawowych elementów kwalifikacji jest oznaczenie liczby eozynofili we krwi, dlatego – jak zauważa dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska – „pozornie zwykła morfologia z rozmazem może mieć bardzo duże znaczenie”. Lekarze powinni na bieżąco identyfikować pacjentów z częstymi zaostrzeniami i pamiętać o nowych możliwościach terapeutycznych.

Rok 2026 został ogłoszony Rokiem POChP, a wcześniej – we wrześniu 2025 roku, z okazji Światowego Dnia Zdrowia Płuc – środowisko medyczne ogłosiło Manifest na rzecz Zdrowych Płuc. Dokument przygotowała Polska Koalicja Zdrowe Płuca, a poparło go ponad 20 organizacji i instytucji, w tym decydenci odpowiedzialni za system ochrony zdrowia.

Jak podkreśla ekspertka, manifest był ważnym sygnałem pokazującym, „jak bardzo choroby płuc są niedoceniane, niedofinansowane i zbyt rzadko obecne w debacie publicznej”.

Rok POChP przynosi już konkretne efekty – powstają nowe standardy postępowania, trwają prace nad poprawą jakości badań spirometrycznych i wdrażaniem rozwiązań systemowych. Duże zaangażowanie wykazują Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, które w ostatnich dwóch latach wykonały – zdaniem dr n. med. Małgorzaty Czajkowskiej-Malinowskiej – bardzo dużo pracy na rzecz rozwoju polskiej pulmonologii.

Najprostsza tarcza ochronna dla układu oddechowego. Pięć nawyków, które ratują przed POChP

Zapytana o najważniejszy postulat Manifestu na rzecz Zdrowych Płuc, dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska nie ma wątpliwości: „Profilaktyka. To najważniejszy element”.

Zdrowy styl życia, który pozwala zapobiegać rozwojowi przewlekłych chorób płuc, oznacza przede wszystkim niepalenie tytoniu, regularną aktywność fizyczną, właściwą dietę, odpowiednią higienę snu oraz korzystanie ze szczepień ochronnych. Skuteczniejsze działania profilaktyczne to – zdaniem ekspertki – najważniejszy sposób na ograniczenie liczby nowych zachorowań na POChP.

Źródło: Materiały prasowe Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia