Przeżył zawał, ale umarł, bo się nie leczył. Przyczyny wysokiej śmiertelności po zawale

2013-02-25 11:02 Anna Jarosz - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie"

W Polsce zawał przeżywa 95,5 procent pacjentów, jednak w ciągu roku co szósty z nich umiera. Dlaczego? Bo znaczna część pacjentów po zawale w ogóle nie zgłasza się do lekarza i nie przyjmuje leków zmniejszających ryzyko kolejnego ataku serca.

Rehabilitacja kardiologiczna może zmniejszyć śmiertelność pacjentów po zawale o 20-25 procent, dowodzą dane statystyczne. Tymczasem po zawale i wyjściu ze szpitala pacjent często nie znajduje właściwej opieki medycznej, ponieważ wciąż nie wiadomo, kto ma się nim zajmować - internista, lekarz rodzinny, kardiolog czy hipertensjolog.

Po zawale brak opieki

Ciągle brakuje odpowiednio gęstej sieci wyspecjalizowanych poradni sprawujących opiekę nad takimi pacjentami. O jej utworzenie od wielu lat bezskutecznie zabiega Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. Niedostateczna jest także dostępność do rehabilitacji ambulatoryjnej, która prowadzą tylko nieliczne ośrodki. A przecież dane statystyczne dowodzą, że rehabilitacja kardiologiczna może zmniejszyć śmiertelność pacjentów o 20-25 procent. W takich poradniach chory mógłby się nauczyć odpowiednich dla siebie ćwiczeń gimnastycznych, nawyków żywieniowych.

Tam też można by monitorować farmakoterapię. To szczególnie ważne, bo wielu chorych cierpi na kilka schorzeń przewlekłych, zażywa różne leki, które mogą wchodzić ze sobą w interakcje.

Sukces polskich kardiologów

Badanie STICH przeprowadzone w 23 krajach na ponad 2,1 tys. pacjentów dowiodło, że statyny, czyli leki obniżające poziom cholesterolu, przepisywane są w Polsce 90 proc. chorych (w innych krajach - 75 proc.). Beta blokery spowalniające pracę serca otrzymuje aż 94 proc. polskich zawałowców (82 proc. w innych krajach), inhibitory konwertazy, czyli leki zmniejszające ciśnienie - 91 proc. (78 proc.), a kwas acetylosalicylowy obniżający krzepliwość krwi zaleca się 84 proc. pacjentów (79 proc.). Badanie dotyczyło tylko tych pacjentów, którzy są pod stałą opieką lekarza, ale nie wszyscy tam trafiają. Przytoczone dane statystyczne to sukces polskich kardiologów, ale...

Pacjenci po zawale nie chcą się leczyć

Znaczna część pacjentów po zawale w ogóle nie zgłasza się do lekarza i nie przyjmuje leków zmniejszających ryzyko kolejnego ataku. Z badań PURE wynika, że w Polsce aspirynę stosuje jedynie 27 proc. wszystkich zawałowców, beta blokery i inhibitory konwertazy - 31 proc. chorych, a statyny - 21 proc.
Lepiej leczeni są chorzy, którzy mieszkają w miastach niż na wsi. O ile w miastach aspirynę zażywa 32 proc. zawałowców, o tyle na wsi tylko 20 proc. Podobnie jest z beta blokerami (odpowiednio 36 i 25 proc.), inhibitorami konwertazy (36 i 24 proc.) oraz statynami (25 i 16 proc.). Z badań PURE wynika również, że aż 45 proc. Polaków po zawale nie stosuje żadnego z czterech zalecanych leków. 21 proc. badanych przyjmuje jeden z nich, 19 proc. - dwa, a tylko 16 proc. - trzy lub cztery leki.

Niezdyscyplinowany pacjent

Z badań PTK wynika, że nawet w grupach chorych włączonych w programy lecznicze, rehabilitacyjne i edukacyjne, gdzie otrzymują dobrą opiekę medyczną i najnowocześniejsze leki - 15 proc. pacjentów rezygnuje i nie chce się dalej leczyć. Drugą grupę stanowią chorzy, którzy współpracują, ale zapominają o regularnym zażywaniu leków. Innym problemem jest nieprzestrzeganie zaleceń dietetycznych i unikanie aktywności fizycznej. Tymczasem wieloletnie obserwacje dowodzą, że jeśli chory w ciągu 6 miesięcy od wyjścia ze szpitala po zawale choć raz będzie w poradni specjalistycznej i tam skoryguje mu się leczenie, to żyje on znacznie dłużej. Tak więc docieranie do świadomości takich chorych, kształtowanie jej, to droga do zmniejszania liczby zgonów. Kardiolodzy starają się osiągnąć to różnymi metodami.

Nie zawal! Wybierz życie

Od 2011 r. pod auspicjami PTK prowadzona jest akcja edukacyjna "Nie zawal! Wybierz życie". To pierwszy krok w poszukiwaniu rozwiązań poprawiających leczenie i edukację wśród pacjentów po przebytym zawale serca. Dla zainteresowanych dostępne są poradniki, materiały edukacyjne, w których tłumaczy się zawałowcom potrzebę stosowania się do zaleceń lekarskich na różnych etapach leczenia. Przygotowana została też płyta z zestawem przykładowych ćwiczeń rehabilitacyjnych. Działa strona internetowa dla zawałowców.
Wiecej informacji: www.niezawal.pl.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE
pacjentka
|

Miałam zawał na początku grudnia 2016. Wstawiono mi dwa stenty, za miesiąc chyba jeszcze 3. Dostałam skierowanie do diabetologa, kardiologa, endokrynologa. I tak termin do endokrynologa na XI.2017, do kardiologa IX.2017, diabetologa IV. 2017. Do lekarza I kontaktu trzeba stać w kolejce około 4-5 godzin, aby zapisać się na następny dzień albo za 1 miesiąc. Człowiek po szpitalu zostaje sam, bez żadnej opieki. Ci co mają komputer czytają wszystko w internecie. Po szpitalu nie ma żadnej rehabilitacji kardiologicznej. TO SĄ POWODY ŚMIERTELNOŚCI POLAKÓW