ANOREKSJA: obsesja odchudzania

2014-11-26 8:23
ANOREKSJA: obsesja odchudzania
Autor: Thinkstockphotos.com

Anoreksja, czyli psychiczny jadłowstręt, zaczyna się zwykle w okresie dojrzewania. Występuje często w rodzinach, w których są zaburzone relacje, brakuje ciepła, dzieciom stawiane są zbyt wysokie wymagania. Anoreksja może trwać latami. Jeśli jest nieleczona, prowadzi do poważnych powikłań zdrowotnych, a nawet śmierci.

Anoreksja (jadłowstręt psychiczny) wyniszcza ciało i łamie ducha. Ania nie może znieść swojego odbicia w lustrze, bo jest za gruba. Maria chciałaby przytyć, ale jedzenie sprawia jej trudność. Obie cierpią na anoreksję - chorobę, która wyniszcza ciało i łamie ducha. Myślą o jedzeniu obsesyjnie. Nie akceptują swego wyglądu, nawet gdy umierają z wycieńczenia. Kłamią, chowają jedzenie, manipulują bliskimi, by nie jeść. Godzinami ćwiczą, żeby spalić kalorie. Chore na anoreksję czują się grube, nieatrakcyjne, niekochane. I jak powietrza potrzebują akceptacji.

Leczenie anoreksji to walka o każdy kęs

Na oddziale diagnostyczno-obserwacyjnym Centralnego Szpitala Klinicznego UM w Łodzi przebywa 7 dziewcząt. Ich dzień zaczyna się o 6.30 od mierzenia i zapisywania wagi. O 8.00 jest śniadanie. Chore siadają przy rozkładanym blacie na korytarzu. Naprzeciwko czuwa pielęgniarka. - Przez cały czas musi być ścisła kontrola. Personel pilnuje, żeby pacjentki jadły, nie wymiotowały i nie ćwiczyły. Na początku najważniejsze jest przywrócenie prawidłowej masy ciała, a często wręcz nauka jedzenia od nowa. Jedzenie to podstawowy lek, dlatego walczymy o każdy kęs. Jednocześnie prowadzona jest psychoterapia, którą staramy się objąć całą rodzinę - mówi dr n. med. Anna Śmiech, asystentka oddziału opiekująca się pacjentkami.

Ważne

Jak rozpoznać anoreksję

  • Spadek wagi poniżej wskaźnika masy ciała 17,5 BMI (wskazanie do hospitalizacji - 15 BMI) - swoje BMI obliczysz za pomocą tego kalkulatora
  • Ograniczanie przez chorą przyjmowanych posiłków w celu zmniejszenia masy ciała.
  • Zaburzony obraz własnego ciała. Mimo znacznej niedowagi chora widzi siebie jako zbyt grubą, czuje lęk przed przytyciem.
  • Zaburzenia hormonalne (m.in. brak okresu przez 3 miesiące).

Kogo najczęściej dotyczy anoreksja

W dwuosobowych pokojach jest jasno i przytulnie. Na szafkach i parapetach leżą pluszowe zabawki, kolorowe magazyny, książki, czasem podręczniki szkolne. Wszystkie dziewczyny chcą się leczyć, marzą o powrocie do domu, o normalnym życiu. Ale to nie takie proste, kiedy myśli uparcie krążą wokół jedzenia. Rozmawiają o nim bez przerwy: o tym, jak trudno się przełyka, o tym, że po posiłku ciało pęcznieje i zbiera się na wymioty, i że aż korci, żeby poćwiczyć. Na szpitalnych szafkach nie ma pojemniczków z jogurtami ani słodyczy. Nie ma też lusterek, bo anorektyczki nie lubią swojego odbicia. Jadłowstręt psychiczny (anoreksja) zaczyna się zwykle w okresie dojrzewania, rzadko później. Nieleczona trwać może latami i prowadzi do poważnych powikłań zdrowotnych i społecznych. Anoreksja występuje często w rodzinach, w których są zaburzone relacje, brakuje uczuć, czasem występuje problem uzależnienia. Inne przyczyny to cechy osobowości, a ostatnio mówi się także o czynniku genetycznym. Nie bez znaczenia są wzorce kulturowe funkcjonujące w krajach wysoko rozwiniętych. Wśród chorych przeważają osoby ambitne, dążące do doskonałości we wszystkim.

Zdaniem eksperta
dr Marek Pertkiewicz, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Żywienia Klinicznego AM w Szpitalu im. prof. Orłowskiego w Warszawie

Przy anoreksji, w krańcowym wyniszczeniu, dochodzi do tak znacznych zaburzeń w pracy narządów, że czasem chorzy ci, nawet jeśli chcą jeść, to nie mogą i muszą być dożywiani sztucznie. Dochodzi do niedoboru substancji koniecznych do prawidłowego metabolizmu energii i białka (potasu, magnezu, witaminy B1), których rezerwy ustrojowe są niewielkie. U takiego pacjenta nawet kroplówka z glukozą może wywołać zaburzenia metaboliczne, które nie leczone prowadzą do zgonu z powodu udaru mózgu lub niewydolności krążenia. Jest to zespół szoku pokarmowego, który może wystąpić zarówno przy naturalnym jak i sztucznym odżywianiu. Chore na anoreksję są obciążone ryzykiem wystąpienia tego zespołu. Ich leczenie w fazie skrajnego wyniszczenia polega na właściwym dobraniu substancji odżywczych podawanych dożylnie i musi być prowadzone pod kontrolą.

Anoreksja zaczyna się niewinnie... od zdrowej diety

Asia ma 21 lat. Po 2 miesiącach leczenia waży 56,7 kg. Jest zdolna, ambitna, inteligentna. - Czytam z trudem - przyznaje. - Ciężko mi się skoncentrować. Do niedawna Asia była wzorową studentką prawa, ale pod koniec pierwszego roku coś zaczęło się psuć. Mieszkała sama, z dala od rodzinnego miasteczka. - Źle to wszystko znosiłam, czułam się osamotniona. Wokół mnie była pustka - mówi. - Ślęczałam po nocach nad książkami, bo chciałam byś najlepsza. Mimo to ciągle byłam z siebie niezadowolona. Dwa miesiące temu, kiedy zgłosiła się do szpitala, ważyła zaledwie 45 kg (przy wzroście 177 cm). Odżywiała się wyłącznie kawą z mlekiem. Była wycieńczona i załamana. Zawaliła letnią sesję. Nigdy nie przejmowałam się swoją wagą - zastanawia się Asia. - Zaczęło się tak niewinnie, od... zdrowej diety. Najpierw wyeliminowałam jasne pieczywo, tłuszcze i cukier. A potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Obsesyjnie myślałam o jedzeniu, liczyłam kalorie, przeczyszczałam się, wywoływałam wymioty i ćwiczyłam, żeby natychmiast spalić każdy posiłek. - Przestałam jeść. Piłam tylko kawę - przyznaje Asia. - Straszliwie marzłam. Nosiłam po kilka par rajstop, skarpet i swetrów, a i tak trzęsłam się z zimna.

Chore na anoreksję to perfekcjonistki

Przy łóżkach zamiast wykresów temperatury są wykresy wagi. Jej wartość wpisuje się codziennie. Dobrze, gdy linia biegnie ku górze. Na wykresie Asi wyraźny przyrost. - Ostatnio odrobinę straciłam, bo przeszłam na program samokontroli. Nie muszę już jeść przy wspólnym stole, wychodzę na przepustki. Jak dojdę do 57 kg, to może wypiszą mnie do domu - wyjaśnia. Minie jeszcze sporo czasu, zanim znów zacznie cieszyć się życiem. Na razie... Asia nie może znieść swojego widoku w lustrze. - Czuję się gruba. Po każdym posiłku mam wrażenie, że moje ciało puchnie. Dręczy mnie sumienie, że jem. Kiedy nic nie jadłam, podobałam się sobie. Cieszyło mnie, że panuję nad swoją wagą. Potem myślenie o jedzeniu wyparło wszystko. Asia pokazuje swój zeszyt z notatkami: drobne, idealnie równe pismo, bez jednego skreślenia. Gdyby coś poprawiła, nie mogłaby się uczyć, tłumaczy. Jest perfekcjonistką - jak większość dziewczyn chorujących na anoreksję. Źle znosi krytykę, wszystko bierze do siebie, analizuje, przeżywa. - To mi przeszkadza w życiu - przyznaje. - Psycholog mówi, że muszę sobie dać więcej luzu.

Tego nie rób

Zrezygnuj z odchudzania, jeśli robisz to z nadzieją, że:

  • sama bardziej się polubisz, polubią cię inni, będziesz bardziej atrakcyjna,
  • dowiedziesz swojej woli i siły charakteru,
  • zaimponujesz samej sobie, zyskasz podziw i szacunek innych,
  • będziesz się czuła lepsza od innych, osiągniesz sukces,
  • nareszcie spełnisz wszystkie oczekiwania innych wobec ciebie.

(Z książki "Gdy odchudzanie jest chorobą", I. Namysłowska, E. Paszkiewicz, A. Siewierska).

Anorektyczki zmagają się z chorobą długie lata

Maria jest najstarsza na oddziale (ma 27 lat) i najbardziej "doświadczona". Trafiła tu już czwarty raz. - Tym razem musi mi się udać - przekonuje. - Mam dla kogo żyć. Maria ma trzymiesięcznego synka. Końcówkę ciąży spędziła w szpitalu, bo od 6. miesiąca nie mogła jeść. Dziecko urodziło się zdrowe, choć o miesiąc za wcześnie. - Wybrałam nieodpowiedniego mężczyznę - wyznaje Maria. - Kiedy się z nim rozstałam, zaczął mnie prześladować. Groził, że zrobi mi krzywdę. Bałam się wychodzić z domu i z tego wszystkiego znów wpadłam w chorobę. Z nerwów nie mogłam przełykać. Kiedy Krzyś skończył trzy miesiące, postanowiłam się leczyć. Teraz już nie przerwę terapii - dodaje. Maria cierpi na anoreksję od 11 lat. Pierwszy raz znalazła się w szpitalu dopiero po sześciu latach choroby. Jej rodzice nie zauważali problemu i nadal go nie widzą. - Nie rozumieją, że to jest choroba. Uważają, że powinnam sama sobie z tym poradzić. - Przestaję jeść, kiedy pojawiają się kłopoty - mówi Maria. - Ważyłam 37 kg i uważałam, że jestem brzydka. Ćwiczyłam więc jak szalona - po 1000 brzuszków dziennie - żeby mieć jędrne ciało. Dzień bez ćwiczeń to był dzień stracony. Z roku na rok było coraz gorzej. Ledwo skończyłam liceum. Na studia już nie poszłam. Byłam w depresji. Wyjdę, gdy osiągnę 47. Ale wiem, że to będzie dopiero początek moich zmagań. Prawdziwa walka czeka mnie tam, na zewnątrz.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.