- Polska wprowadza bezpłatne badania przesiewowe w kierunku raka płuca, oferując nową nadzieję milionom Polaków.
- Eksperci zgodnie podkreślają, że użycie niskodawkowej tomografii komputerowej stanowi największy postęp w diagnostyce tego nowotworu od kilkudziesięciu lat.
- Program ma szansę znacząco zwiększyć wyleczalność, wykrywając raka we wczesnym stadium, co może radykalnie zwiększyć szanse na wyleczenie.
Przełom w walce z rakiem płuca: nowa szansa na wcześniejsze wykrycie
Wprowadzenie badań przesiewowych w kierunku raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej to prawdziwy kamień milowy w polskiej medycynie. Od 1 października 2026 roku program bezpłatnych badań ruszy w całej Polsce, obejmując osoby najbardziej zagrożone chorobą - obecnych i byłych palaczy. Specjaliści nie mają wątpliwości: to największy postęp w diagnostyce tego groźnego nowotworu od dziesięcioleci.
To ważny moment dla Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca, Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Płuc, Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) oraz Agencji Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji (AOTMiT). Dzięki wspólnym wysiłkom badanie, które może ratować życie, trafi do koszyka świadczeń gwarantowanych, stając się bezpłatne dla pacjentów.
Kto skorzysta z bezpłatnego badania?
Program skierowany jest do osób znajdujących się w grupie największego ryzyka zachorowania na raka płuca.
Należą do nich:
- osoby w wieku od 55 do 74 lat, które mają historię palenia wynoszącą co najmniej 20 paczkolat (to np. palenie jednej paczki papierosów dziennie przez 20 lat lub dwóch paczek dziennie przez 10 lat);
- osoby, które nadal palą lub rzuciły palenie nie dawniej niż 15 lat temu;
- osoby w wieku od 50 do 74 lat z dodatkowymi czynnikami ryzyka, takimi jak przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) lub ekspozycja zawodowa na szkodliwe substancje, np. azbest, krzemionkę czy spaliny diesla.
Dlaczego badania przesiewowe to przełom? Liczy się czas
Profesor Witold Rzyman, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej i kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreślał 1 lipca, że wprowadzenie niskodawkowej tomografii komputerowej to "największy postęp", jaki można zanotować w diagnozowaniu raka płuca od kilkudziesięciu lat. - Większego postępu nie ma - pod jednym warunkiem, że to badanie zostanie wprowadzone skutecznie - zaznaczył specjalista.
Rak płuca to wciąż jeden z najgroźniejszych nowotworów w Polsce. Główną przyczyną jest palenie papierosów, a co roku choroba ta zabiera życie 22 tysięcy osób. Tragiczne statystyki pokazują, że jedynie 15 procent pacjentów z rakiem płuca w Polsce przeżywa 5 lat. - Jest to bardzo zła statystyka. Spośród osób, które zachorowały na raka płuca w 2020 roku, w tej chwili żyje co szósta.
Połowa z osób, które nie żyją, zmarła w pierwszych dwóch latach choroby - wyjaśniał profesor Rzyman. Problemem jest zbyt późne wykrywanie choroby. Aż u 55 procent pacjentów rak płuca diagnozowany jest dopiero w czwartym, zaawansowanym stadium, kiedy nowotwór jest już rozsiany.
Szansę na zmianę tego dramatycznego obrazu daje jedynie profilaktyka - zarówno ta pierwotna (zapobieganie chorobie, np. niepalenie), jak i wtórna, czyli właśnie badania przesiewowe w grupach ryzyka. Doświadczenia krajów, które już wdrożyły programy badań przesiewowych z niskodawkową tomografią komputerową, są bardzo obiecujące.
Odsetek pacjentów, u których rak płuca wykryto w pierwszym lub drugim stadium zaawansowania, wzrósł tam z 26 do 84 procent. W tych wczesnych stadiach szanse na całkowite wyleczenie są bardzo wysokie, sięgając nawet 90 procent.
Polska na czele Europy? Kluczowe czynniki sukcesu programu
Polska ma już doświadczenie w prowadzeniu takich badań. Profesor Rzyman przypomniał, że już w 2008 roku rozpoczęto pilotażowe badania przesiewowe z niskodawkową tomografią komputerową w czterech ośrodkach: Szczecinie, Gdańsku, Poznaniu i Warszawie. W ciągu dziesięciu lat przebadano ponad 70 tysięcy osób, a Ministerstwo Zdrowia potwierdziło wysoką skuteczność tej metody.
Wprowadzając ogólnopolski program, Polska dołączyła do europejskiej czołówki.
Aby jednak program był rzeczywiście skuteczny, profesor Rzyman wskazuje na cztery kluczowe elementy:
- Wysoki nabór pacjentów: Powyżej 50 procent osób z grupy ryzyka powinno zgłosić się na badania, co można osiągnąć dzięki ścisłej współpracy z lekarzami rodzinnymi.
- Wysoka jakość badań: Konieczne jest stworzenie bazy danych do oceny ośrodków pod względem jakości przeprowadzanych badań.
- Standaryzacja opisów radiologicznych: Programy komputerowe mogą ułatwić radiologom właściwą ocenę zdjęć tomograficznych.
- Długofalowa promocja: Przemyślane działania promocyjne w mediach są niezbędne do budowania świadomości i zachęcania do badań.
Jeśli te warunki zostaną spełnione, polski program może osiągnąć tak dobre wyniki, jak te odnotowane w amerykańskim stanie Kentucky, gdzie po dziewięciu latach blisko 60 procent nowotworów płuca wykrywanych jest w pierwszym i drugim stadium zaawansowania.
Więcej niż rak płuca: nowe możliwości dla polskiej pulmonologii
Niskodawkowa tomografia komputerowa to narzędzie o szerszym zastosowaniu. Profesor Katarzyna Górska, przewodnicząca sekcji chorób śródmiąższowych Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, zwraca uwagę, że badanie to pozwoli także na diagnozowanie innych poważnych zmian w płucach, takich jak choroby śródmiąższowe płuc czy POChP.
Wspólne czynniki ryzyka dla raka płuca, POChP i chorób śródmiąższowych sprawiają, że to samo badanie może służyć do wcześniejszej identyfikacji pacjentów zagrożonych lub już cierpiących na włóknienie płuc.
Wczesne wykrycie jest tu kluczowe. - Jeżeli uda się to zrobić, to mamy szansę na skrócenie ścieżki pacjentów, co jest ogromnie ważne, bo rokowania pacjenta z włóknieniem płuc w chorobie śródmiążmieszowej jest porównywalne do rokowania w raku płuca. Dlatego dziękujemy, że taka szansa się pojawia - powiedziała dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.
Polscy pulmonolodzy mają też powody do zadowolenia z innych zmian. Od początku 2024 roku trwały intensywne prace nad nową wyceną świadczeń pulmonologicznych. Dzięki współpracy Ministerstwa Zdrowia, NFZ, AOTMiT i 60-70 ekspertów, wypracowano raport, który "diametralnie zmienia sytuację w polskiej pulmonologii".
Dr Joanna Miszczak z AOTMiT poinformowała, że zwiększono poziom finansowania świadczeń o ponad 352 miliony złotych, co oznacza 10-procentowy wzrost nakładów na ten obszar. Zmiany te zostały zaakceptowane 1 lipca przez wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego. - To jest krok milowy polskiej pulmonologii.
Naprawdę my czujemy, że po 20 latach skupiono się na naszej dziedzinie i wprowadzono zmiany - podsumowała dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska.