Objawy raka przed śmiercią. Jak umiera się na raka?

2013-02-04 10:17 Anna Wolna

Jakie są objawy raka przed śmiercią? Jak umiera się na raka? Jak rozpoznać, że choremu zostało tylko kilka godzin życia? Nie ma jednego schematu, każdy umiera trochę inaczej. Pojawienie się niektórych objawów uzależnione jest również od rodzaju nowotworu. Są jednak pewne znaki, które pozwalają nam ocenić, że choremu nie zostało dużo czasu. Pierwsze sygnały, że to naprawdę już niedługo, można zaobserwować od 48 do 72 godzin przed śmiercią. Przeczytaj albo posłuchaj, jakie są objawy raka przed śmiercią.

Jak umiera się na raka? Jakie są objawy śmierci na raka? Jak rozpoznać, że choremu zostało tylko kilka godzin życia? Prawdopodobieństwo, że również my będziemy szukać odpowiedzi na to pytanie wzrasta z każdym rokiem. Badacze z Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) doszli do wniosku, że do 2030 r. na świecie zapadalność na nowotwory złośliwe wzrośnie średnio o 75 procent.

Rak: objawy nadchodzącej śmierci - osłabienie i zmęczenie

Osłabienie i zmęczenie to pierwszy wyraźny objaw nadchodzącej śmierci. Zdarza się, że chory tuż przed opadnięciem z sił jest bardzo pobudzony, staje się aktywny, chce się ubrać, wyjść na zewnątrz, próbuje samodzielnie wykonywać czynności, przy których chwilę wcześniej potrzebował pomocy. Może pojawić się agresja. Bywa, że kontakt z chorym staje się utrudniony, bo ma on splątane myśli, omamy, problemy z wysłowieniem się, bełkotliwą mowę. Często ten okres aktywności kończy się dość nagle, chory opada z sił, wycisza się i zasypia.

Drogowskazy. Przemijanie. Posłuchaj rozmowy z lekarzem onkologiem. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami

Rak: objawy nadchodzącej śmierci - brak apetytu i pragnienia

Brak apetytu, niechętne przyjmowanie płynu, to kolejny objaw nadchodzącego końca. Jedną z przyczyn jest na pewno to, że chory przestaje odczuwać smaki, a jego błony śluzowe są bardzo wysuszone, bo oddech jest przyspieszony, a chory oddycha przez usta. Na brak apetytu ma wpływ to, że w tym okresie zanika odruch połykania, a układ trawienny powoli się wyłącza. Nie należy chorego zmuszać ani do jedzenia, ani do picia. Pamiętać jednak należy, że karmienie przez kroplówki może być przyczyną obrzęku płuc i kłopotów z oddychaniem. Dlatego tak ważne jest częste (co 10-15 minut) zwilżanie ust chorego.

Rak: objawy nadchodzącej śmierci - zmniejszenie perfuzji (przepływu) krwi

Trzecim objawem zbliżającej się śmierci jest zmniejszenie przypływu krwi w organizmie chorego. Powoduje to spadek temperatury ciała, a przede wszystkim ochłodzenie dłoni i stóp, które zaczynają sinieć. To również czas, gdy gałki oczne zaczynają się zapadać, przy czym oczy chorego pozostają otwarte. Top ostatni moment, by chory (jeśli sobie tego życzy) przyjął księdza z ostatnim namaszczeniem).

Rak: objawy nadchodzącej śmierci - siność siatkowata

Siność siatkowata spowodowana jest tym, że krew nierówno wypełni a naczynia krwionośne chorego. Jeśli nerki przestają pracować, chory nie oddaje moczu, na skórze może być wyczuwalny zapach amoniaku (mocznik przedostaje się do krwi i tkanek). Pojawia się też charakterystyczna "woskowość" skóry. Śmierć następuje zazwyczaj z powodu zatrzymania oddechu lub akcji serca.

Więcej o tym problemie znajdziecie na www.forum-onkologiczne.com.pl

Znani aktorzy, celebryci, którzy zmagali się z rakiem >>

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
pp
|

Nieprawda, nie tylko ci, którym bliska osoba umarła albo umiera z powodu rak interesuje się tym, jak to wygląda w chwili śmierci, jak organizm się poddaje, przestaje funkcjonować. Mnie zainteresowanie tym momentu tutaj sprowadziło. A chemoterapia może i zabija, ale też i pomaga, leczy, zabija raka. Znam kilka takich przypadków, i wszyscy ci chorzy na raka żyją po 5 - 11 lat. Jeśli na 100 osób chemioterapia pomogła 20 osobom, to jest to dowód na to, że pomaga. Poza tym, chyba nikogo się nie zmusza siłą do stosowania tej metody leczenia. Tak więc, człowiek jest istotą śmiertelną, która zapada na różne nieuleczalne choroby, między innymi na raka. Rozumiem, że kogoś to może zniesmaczać, ale takie jest życie, i umieranie na raka (jak na razie) jest, niestety, czasem jego częścią. Co zapewne jest straszne dla tych, którzy stracili w ten sposób najbliższych, albo sami chorują. Ale co zrobić, taki nas los.

m d
|

To chyba jakis matrix, kto takie rzeczy wypisuje, po co komu taki artykul? Na pewno nie choremu a tym bardziej rodzinie ktora czyta szuka roznych informacji na internecie i co? Trafia sie na taki artykul i co? Czlowiek zamiast miec nadzieje to juz widzi koniec, ze za pare godzin najblizszej osoby juz nie bedzie. Bo jak autorka napisala, przestanie oddychac albo serce przestanie pracowac. Ludzie ogarnijcie sie. Takie objawy ma kazdy chory na raka i cierpiacy przez tak zwany cudowny lek jakim jest chemioterpia. Zabija nie tylko raka ale i czlowieka. I co autorka na to?

qtbx
|

Nie ma "ostatniego namaszczenia" - jest sakrament chorych (może być przyjmowany wielokrotnie} i wiatyk. Poczytajcie.

Smutna
|

Moja najukochañsza Mamusia zmarła 3 miesiące po ustaleniu przyczyn jej złego samopoczucia.Nie mogę pogodzić się z tym.Śmierć bliskiej osoby to ogromna trauma.Odwiedzając Jej grób zawsze płaczę,jest m i bardzo żal.

Basia
|

To wszystko prawda, tak było z moim kochanym dziedkiem. Szkoda, że wtedy o tym nie wiedzieliśmy...

sandra1
|

Na pewno dasz sobie radę. W trudnych chwilach człowiek czerpie siły nie wiadomo skąd. Ja znalazłam się w podobnej sytuacji i dzięki dzieciom dla których musiałam mimo wszystko żyć dałam radę. Trzymam kciuki za Ciebie.

marcin32
|

Witam:
Dziękuje wszystkim z ciepłe słowa.
Aktualnie jestem na urlopie wychowawczym i tak jak wcześniej napisałem zostałem sam z trójka dzieci w wieku 13 , 9 i 2 latka i daje sobie jakoś rade chociaż nie zawsze jest łatwo.
Powiem tak ze jak by nie dzieci a w szczególności ten maluszek pomógł mi przetrwać te najgorsze chwile.
Mieszkam tylko z dziećmi i pomocy nie mam bo teść nie żyje a teściowa nie chodzi a moi rodzice mieszkają 300 kilometrów ode mnie wiec zostaje sam.
Teraz mam misję do wykonania czyli wychować dzieci a co będzie to życie pokarze.
Pozdrawiam

Marzena
|

Panie Mariuszu jeśli mieszka Pan w okolicy Krakowa mogę zorganizować dla Was małą pomoc. Np w opiece nad dziećmi i dostarczeniu im radości. A Panu choć jednego powodu do uśmiechu. Proszę o kontakt na marzenagach@wp.pl

pat
|

Musisz pozwolić sobie przeżyć żałobę, złość i żal....a na to potrzeba czasu....dużo czasu.

Abc
|

A wystarczy zlecić zwykle CRP. To mały koszt. No ale teraz jest taka tendencja w leczeniu ze ludzi jest za dużo na świecie wiec studiuje się medycynę dla bycia lekarzem.