Trafiają do niej pacjentki z blizną zrośniętą z jelitem czy żebrami. “Przez bliznę można trafić nawet na stół operacyjny”

Oszpecają ciało, obniżają samoocenę, bolą, a nawet mogą sprawić, że znów wylądujemy w szpitalu. Blizny pooperacyjne to rzecz, której nie powinno się ignorować. Niestety, zajęcie się nimi w nieodpowiedni sposób, może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Na temat terapii blizn rozmawiam z fizjoterapeutką Anną Wiśnioch z Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku.

terapia blizn
Autor: Getty Images Trafiają do niej pacjentki z blizną zrośniętą z jelitem czy żebrami

Blizny pooperacyjne traktowane są "po macoszemu". Większość pacjentów po zabiegach chirurgicznych nie ma pojęcia, że to dopiero początek ich drogi. Zadaniem fizjoterapeutów jest uświadamianie roli pracy z blizną pooperacyjną, gdyż blizna pozostawiona "sama sobie" może nieźle "namieszać" w organizmie.

Red. Marcelina Dzięciołowska: O ile u mężczyzn blizny wyglądają zadziornie, o tyle u kobiet rzeczywiście mogą stanowić problem. Ale czy rzeczywiście estetyka jest w tym przypadku najważniejsza?

Anna Wiśnioch: Problem polega na tym, że większość społeczeństwa bliznę kojarzy tylko z powierzchnią skóry, z większą czy mniejszą “kreską” na skórze, ładniejszą bądź brzydszą. A to bardzo błędne myślenie, bo blizna pooperacyjna lub po urazie, czy jakakolwiek inna blizna to nie jest tylko kreska na skórze.

Na skórze widzimy tylko tzw. wierzchołek góry lodowej?

Tak, blizna przede wszystkim jest w środku, w tkankach. W zależności od obszaru, na którym się mieści, potrafi zrastać się z kośćmi, np. z żebrami, bardzo głęboko wnikać np. w stawy i tkanki miękkie. Musimy przede wszystkim uświadomić sobie to, że blizna to nie tylko to, co widać na wierzchu. Należy także wiedzieć, że nawet niewielka blizna po drobnej interwencji chirurgicznej potrafi “powalić”.

Poradnik Zdrowie: kiedy iść do fizjoterapeuty?

Co to znaczy?

Blizna może spowodować sporo zamieszania, bo nawet taka po zabiegu usunięcia wyrostka, po laparoskopii czy po zabiegach na brzuchu potrafi na przykład zrastać się z jelitem i tworzyć problemy z jego drożnością, a w konsekwencji położyć nas do łóżka na długie tygodnie, a nawet na stół operacyjny. Blizna to poważna sprawa traktowana u nas w kraju  “po macoszemu”.

Z czego to wynika?

Problemów jest wiele. Można powiedzieć, że zaczynają się one od tego, że nie wszyscy chirurdzy informują pacjenta o tym, jak postępować z blizną, bo nie mają na to czasu. Temat jest także pomijany przez pacjentów, bo dla nich największym strachem jest sam zabieg i nie myślą o tym, co dalej. Po zdjęciu szwów nie mają pojęcia, że mają jeszcze przed sobą szalenie ważne zadanie - opracowanie blizny. To jest właśnie rola fizjoterapeutów, aby pacjentów uświadamiać, że im szybciej zacznie się pracę z blizną, tym lepiej. Ale trzeba wiedzieć, jak to zrobić.

Jak długo trwa terapia blizny?

To zależy od tego, jaka to blizna, na jakim etapie jej “rozwoju” zgłasza się pacjent. Często zdarza się, że gdy w nasze ręce trafia świeża blizna, wystarczy kilka zabiegów i jest po sprawie. Warto z tego skorzystać.

Co zatem w tym temacie pacjent wiedzieć musi?

Przede wszystkim należy sobie uświadomić, jak wyglądają etapy gojenia się blizny. Żeby zrozumieć całą mechanikę zabiegu, musimy wiedzieć, z czym pracujemy. Sam początek blizny, czyli faza zapalna trwa tylko 2-3 dni. To jest moment, kiedy blizna jest bardzo bolesna, nie wolno jej ruszać, ona sobie w tym czasie “odpoczywa”. Potem następuje kolejna faza, w przebiegu której odbudowują się wszystkie warstwy skóry, naczynia krwionośne oraz zachodzą „przebudowy kolagenowe”. Trwa to około dwóch tygodni i to jest czas, w którym powinniśmy zacząć pracę z blizną.

Istnieje konkretny sposób lub zalecenia, jak to robić?

Niestety, pacjenci często korzystają z porad zawartych w internecie, gdzie wyczytują np., że bliznę należy masować lub szarpać, a to nie tak. Należy przede wszystkim ją głaskać - nie po powierzchni, a dookoła. W ten sposób pracujemy z tkanką okalającą bliznę. To jest bardzo istotne, bo z blizną zaczynamy pracować dopiero po upływie około 6-8 tygodni od operacji. Tylko nieliczne blizny są gotowe do pracy wcześniej, czyli ok. 4 tygodnia od zabiegu. Proszę pamiętać, że rozmawiamy o bliznach na tkankach miękkich, na przykład na brzuchu lub piersi. Dzięki pracy z blizną, pomagamy jej stworzyć się taką, jaką chcemy. Często trafiają do mojego gabinetu pacjentki, które twierdzą, że blizna ciągnie, choć mają ją opracowaną.

Co wtedy?

Wtedy pytam, jak wyglądała ich praca z blizną i słyszę, że dwa dni po zabiegu pacjentka zaczęła bliznę szczypać i przesuwać. Faktycznie, tej pani wydaje się, że ma bliznę opracowaną, a to niestety błędne myślenie.

Czyli zbyt szybka interwencja w bliznę może przynieść więcej szkody niż pożytku?

Blizna, którą za szybko zaczynamy szczypać czy dotykać, przebudowuje się w bliznowiec. Tworzy się tak zwany keloid, który jest gruby, sztywny i bardzo trudno się na nim pracuje. Ponadto, bliznowce są bolesne, tkliwe, powodują swędzenie, często podchodzą stanem zapalnym.

Czy u pacjentek po mastektomii często tworzą się bliznowce?

Tak, szczególnie po całkowitej mastektomii. Często takie operacje się z tym wiążą, bo panie chcą, aby taka blizna była piękna i bardzo mocno z nimi pracują. Rzadko chirurdzy i lekarze mówią o bliźnie i prawidłowej pracy z blizną, poza tym, że trzeba ją masować. Pacjentki nie mają dostępu do żadnych innych informacji, a słysząc, że bliznę trzeba masować myślą, że trzeba to robić od razu. I tu się pojawia problem.

Jak go rozwiązać?

To proste. Nasi lekarze nie mówią o masowaniu blizny, a o wizycie u fizjoterapeuty w celu jej opracowania. Wtedy możemy pracować z blizną w odpowiednim momencie i czasie. Często się zdarza, że pacjentka, która trafia do mnie do gabinetu jest odsyłana do domu, dlatego że blizna nie jest gotowa na to, aby z nią pracować, musi jeszcze troszkę odpocząć. Zazwyczaj zanim wejdziemy w pracę z samą blizną, pracujemy na tkankach okalających.

Wielu pacjentów nie ma pojęcia o tym, że blizną powinien zająć się fizjoterapeuta. To rola lekarzy, aby o tym poinformować?

Jeśli lekarze będą informować o potrzebie takiej konsultacji to będzie to z olbrzymia korzyścią dla pacjentów. Mało który pacjent przygotowując się do zabiegu odwiedza gabinet fizjoterapeuty sam z siebie. Najczęściej widzę się z pacjentkami dopiero po operacji. Zdarza się też tak, że pacjentki są wypisywane ze szpitala akurat wtedy, kiedy mnie nie ma i taka pacjentka trafia do mnie dopiero wtedy, kiedy ma problem.  

Jakie są największe mity krążące wokół tematu blizn?

Tych mitów z roku na rok powstaje coraz więcej. Sądzę, że mówienie o tym może stanowić przestrogę. Wiele osób żyje w przekonaniu, że blizna jest świeża przez 2-3 tygodnie, albo że pół roku po zabiegu nic się nie da z nią zrobić, tylko zoperować. To jest totalna bzdura. Za bliznę świeżą uznajemy taką, która ma do roku czasu i na takiej bliźnie możemy naprawdę dużo wypracować.

Jakie sygnały świadczą o tym, że należy udać się do fizjoterapeuty?

Gdy blizna ściąga się do środka, gdy zaczyna wystawać ponad obrys tkanek - to są podstawowe wskazania. Gdy boli i swędzi, kiedy ogranicza ruchy najbliższych stawów. Każdy sygnał, który niepokoi jest wskazaniem do wizyty u fizjoterapeuty.

Czy przypominasz sobie “rekordowe” blizny, czyli takie, które były bardzo stare a mimo to udało się nad nimi pracować?

Mam pacjentkę z blizną po cesarskim cięciu, które miała 12 lat temu. Efekty widać po kilku zabiegach. Jasne jest, że im blizna jest świeższa, tym moja praca jest łatwiejsza, a efekty szybsze, ale nawet na tak starych bliznach jesteśmy w stanie pracować. Warto jednak podkreślić, że w takich przypadkach nie pracujemy nad efektem wizualnym, ale nad funkcją, nad mobilnością tkanek. Zrastająca się blizna jest jak ośmiornica, która wypuszcza macki w każdą stronę i to, co złapie, ściąga do siebie. Blizny często “łapią” mięśnie, ścianę jelita, kość. Dość często pacjentki po mastektomii trafiają do mnie z blizną przyrośniętą do żeber. To nie są pacjentki po mastektomii totalnej, czyli po usunięciu całej piersi, są to pacjentki po rekonstrukcji.

To wiedza przydatna, zwłaszcza teraz, gdy mamy miesiąc poświęcony świadomości raka piersi.

Tak, choć jest to ważne cały rok. Powtarzam swoim pacjentkom, że jeśli cokolwiek się dzieje, to nie można bagatelizować problemu, tylko należy poszukać wizyty u fizjoterapeuty. Pacjentka sama nie da rady tego zrobić, muszą to być ręce, które wiedzą czego szukają, dlatego warto odwiedzać gabinety specjalistów.

Jak znaleźć dobrego fizjoterapeutę po mastektomii?

Najlepiej znaleźć kogoś, kto pracuje z tkankami miękkimi, z piersią i brzuchem. Nie bez przyczyny mówię o tkankach miękkich, ponieważ praca z blizną, która jest na kończynach wygląda troszkę inaczej. Jeżeli pójdziemy do fizjoterapeuty, który w ortopedii pracuje z kolanem, narządem ruchu, to niekoniecznie poradzi sobie z blizną po rekonstrukcji piersi. Implant wymaga innego traktowania, mniejszej siły nacisku i innych metod niż blizny na kończynach. Dla mnie, jako fizjoterapeuty wygląd blizny to element drugorzędny, liczy się przede wszystkim funkcja. Pacjentki z biegiem czasu przyzwyczajają się do blizny i do jej wyglądu, przykrywają ją pięknym biustonoszem i nawet jej nie widać.

Drugorzędność estetyki wynika przede wszystkim z bezpieczeństwa?

Tak, bo to, że blizna ją cały czas ciągnie i nie może wziąć pełnego oddechu, ma problemy z trawieniem, to są realne konsekwencje blizny, która zrasta się, jak chce i utrudnia codzienne funkcjonowanie. Dlatego tak ważne jest, aby skupić się na funkcji i jakości życia. Niestety, w Polsce rehabilitacja pooperacyjna raczkuje, ponieważ pacjentem zajmujemy się do momentu wyleczenia i nie myślimy co dalej. My, jako fizjoterapeuci mamy sprzeciw ku temu. Pacjent musi wrócić do normalnego życia, musi się nauczyć żyć w nowej sytuacji, bo ta sytuacja nie będzie nigdy taka sama jak przed chorobą.

Zwłaszcza w przypadku pacjentów z rakiem, który wywraca zazwyczaj cały świat go góry nogami.

Dokładnie tak. Pacjentka po rekonstrukcji piersi nigdy nie będzie taka, jak przed chorobą i my musimy jej pomóc przez tę nową drogę przejść. Jest to praca nie tylko fizjoterapeuty, ale i psychologa, który pracuje nad głową pacjentki. Wspólnie dążymy do tego, aby pacjentki mogły normalnie funkcjonować, aby mogły iść na basen i pływać kraulem, a nie mieć ograniczenie ruchu. Współpraca z psychoonkologiem naprawdę działa. Widać, jak te kobiety rozkwitają i stają się z wizyty na wizytę coraz weselsze, inaczej mówią, inaczej się ruszają.

To musi być ogromna satysfakcja widzieć te zmiany, jednak trzeba na nie poczekać.

To prawda. Cały czas pracuję nad tym, aby więcej mówiło się na ten temat i dalej będę nad tym pracować, żeby ta świadomość była jeszcze większa, żeby pacjentka już na samym początku wiedziała co może robić, aby ta blizna ładnie się goiła.

Co pacjentki po mastektomii powinny wiedzieć, a nie jest to oczywiste?

Każdej pacjentce po operacji powtarzam, że należy nosić porządny stanik, bez drutów czy fiszbin. Taki który dobrze trzyma biust. To jest bardzo ważne dla prawidłowego gojenia się rany. Wiele kobiet niestety sięga po stary, wysłużony biustonosz i wyciąga z niego usztywnienia, a to błąd.

A panie po rekonstrukcji?

To już inna sprawa, ponieważ w przypadku rekonstrukcji panie są informowane, że idąc do szpitala mają mieć gorset i pas. Panie idące na rekonstrukcję to wiedzą, ale niestety pacjentki, które czeka mastektomia totalna lub częściowa nie mają o tym zazwyczaj pojęcia. Niestety w natłoku spraw, lekarze zapominają o tym.

Można powiedzieć, że zgłoszenie się do fizjoterapeuty jest tak samo ważne, jak wizyta kontrolna po zabiegu?

Zdecydowanie tak. Wiele pań po zabiegach piersi ma problemy z łopatką, szyją i kompletnie nie kojarzą tego z operacją, tłumacząc to złą pozycją do spania i nic z tym nie robią. Niestety, brak tej świadomości i niepodjęcie działania pozwala, by blizna swoimi mackami sięgnęła aż do łopatki, a to boli.

Poza bólem, jakie inne konsekwencje mogą się pojawić w tym konkretnym przypadku?

Jest ich mnóstwo, mogą to być zawroty głowy, zmęczenie, problemy ze snem. Warto o tym wiedzieć, aby uniknąć wielomiesięcznej, zupełnie niepotrzebnej męki, bo “uwolnienie” łopatki od bólu zajmuje około trzy spotkania z fizjoterapeutą.

A preparaty na bliznę? Jak kierować się ich wyborem?

Dla blizny wybór preparatu jest bardzo ważny. Aby blizna goiła się prawidłowo potrzebuje dwóch czynników: “pożywienia” i tlenu. Tlen zapewniamy masując tkanki dookoła blizny, poprawiając tym samym ich ukrwienie. Pożywienie dla blizny to witamina A, witamina E i  i dieta, która pomaga się zregenerować po operacji.

Jaka dieta jest wskazana dla sprawnego procesu gojenia się blizny?

Dieta wysokobiałkowa, ale niestety jest to kłopot dla weganek, ponieważ chodzi tu o białko zwierzęce. Warto jednak wiedzieć, że jeżeli postępujemy z blizną po ludzku, to blizna z nami będzie postępowała tak samo. Będzie się dobrze goiła i nie będzie robiła nam przykrych niespodzianek w postaci przerostów czy blizny atroficznej, która przybiera postać wgłębienia. To, co jemy wpływa na to, jak będziemy się czuć. Tak samo jest z blizną.

Jakie czynniki negatywnie wpływają na zrastanie się blizny?

Jest masa czynników, które zakłócają gojenie. Na przykład radioterapia robi w bliźnie "demolkę". Także to, że pacjent po operacji źle się czuł i musiał leżeć, również wpływa negatywnie na gojenie się blizny.

Są to czynniki, na które pacjent nie ma wpływu. Jak więc pomóc bliźnie? Co robić, by goiła się jak najlepiej?

Przede wszystkim, powinniśmy używać preparatów, które zawierają witaminę A i E, muszą to być preparaty wysoko odżywcze. Nie mogą to być tylko tzw. silikony, bo one zapewniają jedynie dobre otoczenie bliźnie, dzięki nim blizna się nie przesusza. Nie mają jednak one nic wspólnego z odżywianiem blizny. Najlepiej sprawdzi się więc połączenie maści bogatej w witaminy z maścią silikonową, wtedy dostarczamy jej wszystko, czego potrzebuje.

A co z blizną tuż po operacji? Zazwyczaj słyszymy, aby jej nie dotykać przez kilka dni.

Mikrośrodowisko blizny jest niesamowicie ważne dla procesu gojenia. Blizna musi być czysta. Według przeświadczenia niektórych chirurgów, pacjentka nie powinna zaglądać pod opatrunek przez 4 dni od zabiegu. Proszę pamiętać, że skóra wokół blizny się poci, naskórek się złuszcza i pod tym pancernym opatrunkiem jest już całkiem nieprzyjemnie. Blizna, która się goi potrzebuje czystego środowiska.

Jak często należy zatem zmieniać opatrunek?

Drogie panie, opatrunki zmieniamy codziennie, opatrunek musi być świeży.

Jak to zrobić prawidłowo? Czego używać a czego nie?

Bliznę po cięciu odkażamy preparatami dezynfekującymi. Do blizny bardzo świeżej nie należy stosować maści.

Maści są wskazane dopiero, gdy rana się “zamknie”?

Tak, ma to zazwyczaj miejsce po około siedmiu dniach po zabiegu.

Czy zdarzają się blizny, które nie nadają się do terapii?

Bardzo rzadko zdarza się, że nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Praktycznie z każdą blizną jesteśmy w stanie pracować.

Czy wizyta u fizjoterapeuty jest wskazana przed zabiegiem, żeby wiedzieć jak postępować z blizną bezpośrednio po zabiegu?

Oczywiście, że tak. Ja jestem dla pacjentów zawsze otwarta, można do mnie przyjść zapytać o postępowanie pooperacyjne, co zabrać, jak się przygotować, dowiedzieć się, jak to będzie. Planujemy postępowanie i wizyty po zabiegu. Tu jest właśnie moja rola, w końcu rehabilitacja to powrót do sprawności.

Dziękuję za rozmowę.

Ekspert
Anna Wiśnioch Fizjoterapeutka
Fizjoterapeutka Anna Wiśnioch
Absolwentka Wyższej Szkoły Fizjoterapii we Wrocławiu i Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Ukończyła liczne kursy z zakresu rehabilitacji uroginekologicznej, terapii blizn i ran pooperacyjnych, terapii przepony i punktów spustowych oraz kinesiotapingu. Zajmuje się pacjentami po zabiegach chirurgicznych, w trakcie leczenia onkologicznego. Ponadto, kompleksowo opiekuje się pacjentkami po mastektomii, pomaga pacjentom z nietrzymaniem moczu oraz innymi dolegliwościami urologicznymi, prowadzi terapię blizn, a także rehabilitację pulmonologiczną i po przebyciu COVID-19. Dodatkowo, pomaga pacjentom walczyć z otyłością i zajmuje się bólami przeciążeniowymi.