- Analiza Cleveland Clinic z 2025 roku ujawnia, że za uczucie spadania w windzie odpowiada konflikt między sygnałami z oczu i błędnika
- Nagłe hamowanie windy u osób wrażliwych może wywołać nie tylko zawroty głowy, ale w skrajnych przypadkach nawet krótkotrwałe omdlenia
- Badania naukowe wskazują, że mocne mięśnie brzucha mogą zmniejszyć dyskomfort odczuwany podczas jazdy windą nawet o 30%
- Problemy z błędnikiem i zaburzenia równowagi to kluczowe czynniki, które nasilają nieprzyjemne doznania w windzie
Uczucie spadania w windzie. Skąd bierze się ten dyskomfort w brzuchu?
To charakterystyczne uczucie „opadającego żołądka” w windzie zna niemal każdy. To nie sygnał alarmowy związany z lękiem czy stresem, a złożona reakcja naszego układu nerwowego. Mózg otrzymuje po prostu sprzeczne sygnały od zmysłów, głównie od oczu i ucha wewnętrznego, które jest centrum zmysłu równowagi.
Jak wyjaśnia ubiegłoroczna analiza Cleveland Clinic, kluczową rolę odgrywają otolity, czyli mikroskopijne kryształki węglanu wapnia w naszym błędniku. Gdy winda gwałtownie rusza w dół, przestają one naciskać na komórki czuciowe w standardowy sposób, co mózg interpretuje jako swobodne spadanie. Ta niezgodność sygnałów między tym, co widzimy (nieruchome ściany windy), a tym, co czują nasze narządy równowagi, wywołuje właśnie ten nietypowy dyskomfort w brzuchu.
Czy zawroty głowy w windzie są groźne? Ryzyko omdlenia według Mayo Clinic
Na szczęście dla większości z nas to tylko chwilowy i niegroźny dyskomfort. Jak wskazują publikacje naukowe z 2025 roku, uczucie to zanika w ciągu kilku sekund i nie stanowi zagrożenia dla organizmu.
Warto jednak wiedzieć, że przy nagłym hamowaniu windy bezwładność może spowodować chwilowy odpływ krwi z mózgu, co u osób szczególnie wrażliwych może wywołać nieprzyjemne zawroty głowy. Potwierdzają to specjaliści z Mayo Clinic, dodając, że w skrajnych przypadkach może to nawet prowadzić do krótkotrwałych omdleń.
Kto jest najbardziej wrażliwy na jazdę windą? Wiek i choroby mają znaczenie
Nie każdy reaguje na jazdę windą tak samo, a różnice te mają swoje medyczne uzasadnienie. Indywidualna wrażliwość układu przedsionkowego, który odpowiada za równowagę, może być częściowo uwarunkowana genetycznie. W Polsce takie problemy z błędnikiem są szczególnie widoczne u seniorów – według danych Europejskiego Towarzystwa Neurologicznego z 2024 roku, nawet 30% osób po 65. roku życia doświadcza zaburzeń równowagi, co czyni je bardziej podatnymi na tego typu doznania.
Zwiększoną wrażliwość obserwuje się również u osób z konkretnymi schorzeniami, takimi jak choroba Meniere'a czy coraz częściej diagnozowany w Polsce zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS). Badanie przeprowadzone dwa lata temu na Politechnice Warszawskiej wykazało, że w budynkach z szybkimi windami (poruszającymi się powyżej 1,5 m/s) aż 15% mieszkańców zgłaszało regularny dyskomfort. Dane te pokazują, że problem nie jest marginalny i dotyczy sporej części społeczeństwa.
Jak zmniejszyć dyskomfort w windzie? Pomogą ćwiczenia i nowoczesna technologia
Jest i nutka optymizmu: nasz organizm potrafi adaptować się do powtarzających się bodźców, a nieprzyjemne doznania w windzie można osłabić. Według analizy opublikowanej w 2024 roku, osoby regularnie korzystające z szybkich wind po kilku tygodniach przestają odczuwać silny dyskomfort.
Dodatkowo, nowoczesne technologie przychodzą z pomocą. Jak wykazały zeszłoroczne badania Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, windy z systemem płynnego przyspieszania redukują dolegliwości aż o 40%. Co więcej, zaskakującą receptę przyniosły badania łódzkiego Instytutu Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera. Wykazały one, że regularne ćwiczenia wzmacniające mięśnie głębokie brzucha i grzbietu, czyli tzw. core, mogą zmniejszyć wrażliwość na to zjawisko o około 30%.