Objawy pojawiają się nagle. Trudno wypowiedzieć kilka słów, jedna ręka odmawia posłuszeństwa, drętwieje połowa twarzy. Po chwili wszystko wraca do normy. Wiele osób mogłoby uznać taki epizod za chwilowe osłabienie i nie szukać pomocy. Tymczasem nawet kilkuminutowe niedokrwienie mózgu wymaga pilnej diagnostyki. Jak wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie „Neurology”, osoby, które przeszły przemijający atak niedokrwienny, są również bardziej narażone na demencję. Co istotne, po kilku latach ryzyko może zbliżyć się do obserwowanego u pacjentów po udarze.
Miniudar zwiększa ryzyko demencji. Chorobę rozpoznano u niemal 20 proc. pacjentów
Przemijający atak niedokrwienny, określany skrótem TIA, często nazywa się miniudarem. Dochodzi do niego, gdy dopływ krwi do części mózgu zostaje na krótko ograniczony lub zatrzymany. Objawy przypominają udar, ale ustępują, zwykle w ciągu kilku minut. W przypadku TIA nie stwierdza się cech świeżego zawału mózgu.
Dotychczas najwięcej uwagi poświęcano ryzyku udaru, który może wystąpić po takim epizodzie. Kanadyjscy naukowcy postanowili sprawdzić, jak często u tych pacjentów rozwija się demencja i czy zagrożenie utrzymuje się również po wielu latach.
Przeanalizowali dokumentację medyczną 113 081 mieszkańców prowincji Ontario, którzy przeszli pierwszy przemijający atak niedokrwienny. Średnia wieku wynosiła 70 lat, a połowę badanych stanowiły kobiety. Dane pochodziły z lat 2002–2022.
Dla porównania wybrano osoby w podobnym wieku, tej samej płci i o zbliżonym stanie zdrowia, które nie przeszły TIA. Uwzględniono między innymi cukrzycę, nadciśnienie i inne choroby układu krążenia. Wyniki zestawiono również z danymi pacjentów po udarze.
Podczas trwającej średnio nieco ponad siedem lat obserwacji demencję rozpoznano u 19,3 proc. osób po miniudarze. Wśród pacjentów po udarze odsetek ten wynosił około 20 proc., a w grupie bez wcześniejszego udaru lub TIA – około 15 proc.
Badanie nie oznacza jednak, że co piąta osoba, która przejdzie miniudar, zachoruje na demencję. Wyniki dotyczą konkretnej, przeważnie starszej populacji, a ryzyko zależy również od wieku i innych chorób.
Ryzyko demencji po TIA nie znika. Utrzymywało się nawet przez 20 lat
Największą różnicę między osobami po miniudarze a grupą kontrolną odnotowano w pierwszym roku obserwacji. Ryzyko rozpoznania demencji było wtedy o 75 proc. wyższe.
Z czasem różnica malała, ale nie znikała. W całym okresie obserwacji ryzyko było średnio o 34 proc. wyższe niż u osób, które nie przeszły TIA. Zależność utrzymywała się nawet po 20 latach.
Naukowcy przyjrzeli się także różnicom między miniudarem a udarem. Początkowo demencję częściej rozpoznawano u pacjentów po udarze. Po około pięciu latach ryzyko w obu grupach stawało się jednak podobne.
U osób po TIA demencję diagnozowano również znacznie częściej, niż dochodziło u nich do kolejnego udaru. Co ciekawe, nawet po uwzględnieniu późniejszych udarów związek między TIA a demencją pozostawał wyraźny.
Nie wiadomo, w jakim stopniu odpowiada za to samo przemijające niedokrwienie, a w jakim choroby naczyń i inne czynniki wspólne dla obu schorzeń. Badanie miało charakter obserwacyjny, dlatego nie pozwala stwierdzić, że miniudar bezpośrednio powoduje demencję.
Jak rozpoznać miniudar? Objawy mogą ustąpić po kilku minutach
Największą pułapką przemijającego ataku niedokrwiennego jest to, że dolegliwości szybko mijają. Ktoś przez chwilę nie może znaleźć słów, ma trudności z poruszeniem ręką albo czuje drętwienie jednej strony twarzy. Kilka minut później mówi i porusza się normalnie.
Ustąpienie objawów nie oznacza jednak, że można zrezygnować z pomocy medycznej. Bez badań nie da się stwierdzić, czy doszło do TIA, czy do udaru mózgu.
Do najważniejszych sygnałów ostrzegawczych należą:
- nagłe trudności z mówieniem lub rozumieniem tego, co mówią inni,
- opadnięcie jednego kącika ust,
- drętwienie lub osłabienie ręki albo nogi, szczególnie po jednej stronie ciała,
- nagły niedowład lub porażenie kończyny.
Jeśli wystąpi którykolwiek z tych objawów, należy natychmiast zadzwonić pod numer 112 lub 999. Nie wolno czekać, aż dolegliwości same ustąpią. Nawet gdy minęły przed przyjazdem pomocy, konieczna jest pilna ocena lekarska.
Przemijający atak niedokrwienny może poprzedzać pełnoobjawowy udar. Szybka diagnostyka pozwala ustalić jego przyczynę i wdrożyć leczenie zmniejszające ryzyko kolejnego incydentu.
Jak zmniejszyć ryzyko demencji po miniudarze? Ważne są również pamięć i koncentracja
Po przebytym TIA lekarze koncentrują się przede wszystkim na zapobieganiu udarowi. Kontrolują ciśnienie tętnicze, poziom glukozy, gospodarkę lipidową i inne czynniki sprzyjające chorobom naczyń. Nowe wyniki sugerują, że równie ważne może być obserwowanie pamięci oraz pozostałych funkcji poznawczych.
Warto zwracać uwagę na pogarszającą się orientację, trudności z zapamiętywaniem nowych informacji czy problemy z wykonywaniem czynności, które wcześniej nie sprawiały kłopotu. Takie objawy nie muszą oznaczać demencji, ale powinny zostać omówione z lekarzem.
Znaczenie ma również codzienny tryb życia. Regularny ruch, odpowiednia dieta i leczenie chorób przewlekłych sprzyjają zdrowiu naczyń krwionośnych, a tym samym mogą pomagać w ograniczaniu ryzyka zaburzeń poznawczych.
Wśród zalecanych sposobów odżywiania wymienia się dietę śródziemnomorską oraz dietę MIND, która kładzie nacisk między innymi na warzywa, produkty pełnoziarniste, orzechy i inne produkty roślinne. Nie są one gwarancją ochrony przed demencją, ale wpisują się w zalecenia dotyczące profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych i wspierania zdrowia mózgu.
Autorzy badania zwracają uwagę, że opieka nad osobami po miniudarze nie powinna kończyć się na zapobieganiu kolejnym incydentom naczyniowym. Potrzebna jest również długoterminowa obserwacja sprawności umysłowej.
Badacze korzystali z dokumentacji medycznej, a nie z regularnych testów pamięci wykonywanych u wszystkich uczestników. Nie mogli więc wychwycić każdego przypadku pogorszenia funkcji poznawczych. Analiza nie wskazuje też, u których konkretnie osób rozwinie się demencja.
Wyniki dają jednak ważny powód, by nie bagatelizować nawet krótkotrwałych objawów neurologicznych. Miniudar może minąć po kilku minutach, ale wymaga natychmiastowej diagnostyki i dalszej opieki także wtedy, gdy pacjent czuje się już dobrze.
Udar mózgu w Polsce. Ponad 74 tys. przypadków rocznie, a większość to pierwsze zachorowania
Udar mózgu każdego roku dotyka w Polsce dziesiątki tysięcy osób. Według Narodowego Funduszu Zdrowia w 2023 roku zarejestrowano 74,7 tys. przypadków udaru niedokrwiennego, z czego aż 89 proc. stanowiły pierwsze zachorowania. To najczęstszy rodzaj udaru, do którego dochodzi, gdy zakrzep lub zator odcina dopływ krwi do części mózgu. Skala problemu jest jednak większa, ponieważ statystyki te nie obejmują wszystkich udarów krwotocznych.
Z danych przywołanych przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że w latach 2018–2022 z powodu udaru hospitalizowano w Polsce średnio 80 tys. pacjentów rocznie. Szczególnie niepokoi liczba chorych trafiających do szpitala z udarem niedokrwiennym. W 2023 roku odnotowano 72 252 takie hospitalizacje – najwięcej w analizowanych wówczas danych. Udar pozostaje jedną z najpoważniejszych przyczyn śmierci i trwałej niesprawności, a jego konsekwencje nie kończą się wraz z wypisem ze szpitala. Pacjenci mogą przez wiele miesięcy, a niekiedy do końca życia, zmagać się z niedowładem, zaburzeniami mowy, pamięci czy samodzielnego funkcjonowania. Ważnym problemem pozostaje również dostęp do specjalistycznego leczenia.
W 2023 roku trombektomię mechaniczną, czyli zabieg usunięcia skrzepliny z tętnicy mózgowej, przeprowadzono w 5,5 proc. zarejestrowanych przypadków udaru niedokrwiennego. Od czerwca 2024 roku procedura ta znajduje się w koszyku świadczeń gwarantowanych, choć nie każdy pacjent z udarem kwalifikuje się do takiego leczenia.
Źródła:
- Raed A. Joundi i wsp., „Long-Term Risk of Dementia After TIA: A Population-Wide Matched Cohort Study”, „Neurology”, 2026, 107(8), e218554.
- UOL VivaBem, „Mini-AVC é ligado a risco de demência próximo ao de quem teve AVC”
- Narodowy Fundusz Zdrowia
- Ministerstwo Zdrowia