RUMIENIEC bez wstydu, czyli dlaczego się tak CZERWIENIĘ?

2012-02-13 10:58 Karolina Kawęcka

Twoje policzki, broda i czoło są ciągle zaczerwienione? Rumieniec staje się intensywniejszy, gdy wystawisz twarz na wiatr lub wypijesz gorącą kawę? To mogą być pierwsze symptomy trądziku różowatego. Nie bagatelizuj ich, bo za kilka lat staną się bardziej dokuczliwe i trudniejsze do leczenia.

Czerwienisz się ze złości, ze wstydu, z zimna albo z gorąca. Rumieniec pojawia się na krótko i znika bez śladu. To całkowicie naturalne, nie ma powodu do obaw. Jeśli jednak zaczerwienienie skóry twarzy utrzymuje się przez cały czas - zmienia się nie tylko intensywność - konieczna jest wizyta u dermatologa. Od takiego rumienienia zaczyna się trądzik różowaty.
Słyszałaś pewnie, że choroba ta dotyczy wyłącznie starszych kobiet, najczęściej w okresie menopauzy. Owszem, panie przed 50. cierpią na trądzik różowaty, ale zazwyczaj w bardzo zaawansowanej postaci. Pierwsze objawy choroby mogą wystąpić nawet u dwudziestolatki, a najczęściej pojawiają u kobie po 30. roku życia. Im szybciej zauważysz ta symptomy i zaczniesz je leczyć, tym lepiej. Zaniedbany rumień może prowadzić do powstawania pajączków, grudek i krostek, które trudno poddają się terapii.

Rumieńce pod lupą

Najpierw zauważasz dość intensywne zaczerwienienie nosa, potem zaróżowiają się policzki. Wkrótce rumienic obejmuje czoło i brodę. Skóra piecze, swędzi, pali, staje się nieprzyjemnie napięta. U niektórych osób zaczerwienienie nasila się pod wpływem rozmaitych czynników, takich jak:

  • niska lub wysoka temperatura
  • wiatr
  • nadmierna suchość lub wilgotność powietrza
  • słońce
  • stres
  • alkohol
  • pikantne potrawy
  • ćwiczenia fizyczne
  • sauna
  • kosmetyki do pielęgnacji twarzy
  • leki rozszerzające naczynia
  • sterydy
  • niektóre leki obniżające poziom cholesterolu

Przewlekłe zaczerwienienie to stan zapalny, który może prowadzić do przerostu różnych elementów w skórze właściwej, m.in. do przerostu naczyń krwionośnych. Im dłużej utrzymuje się rumień, tym wyraźniejsze i bardziej widoczne stają się naczynka. W pewnym momencie jest ich już tak dużo, że przybierają postać pajączków. Kolejna faza choroby to powstawanie grudek i krostek tam, gdzie skóra jest mocno zaczerwieniona. W tym okresie często dochodzi również do zapalenia brzegów powiek. Objawia się to łzawieniem, pieczeniem oczu i nadmierną wrażliwością na światło. I wreszcie ostatni etap trądziku różowatego, czyli przerost skóry, zwykle na nosie i na czole. Na szczęście takie przypadki zdarzają się niezmiernie rzadko.

Rumieniec - genetyka i solarium

Tak naprawdę do końca nie wiadomo, dlaczego jedni mają trądzik różowaty, a inni nie. Lekarze uważają, że w grę wchodzą rozmaite czynniki. Przede wszystkim genetyka. Jeśli twoja mama ma na twarzy rumieńce i pajączki, istnieje spore prawdopodobieństwo, że pojawią się one też u ciebie. Ryzyko dodatkowo wzrasta, jeśli latem lubisz się opalać (albo często korzystasz z solarium). Promienie UV to drugi istotny czynnik sprzyjającz chorobie skóry. Jeśli ze skóry z trądzikkiem różowatym pobierze się fragment i wykona biopsję, to niemal w 100 procentach przypadków badanie wykaże poważne uszkodzenie posłoneczne.
Poza genetyką i promieniami UV do powstawania trądziku różowatego mogą przyczyniać się również rozmaite drobnoustroje, np. roztocze zwane damodex folliculorum, czyli nużeniec ludzki i bakterie helicobacter pulorii. Helicobacter odpowiedzialny jest przede wsyzstkim za powstawanie choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, ale może mieć również związek z trądzikiem różówatym. Zauważono bowiem, że podczas antybiotykoterapii u osób z chorobą wrzodową (cierpiących przy okazji na trądzik), wyeliminowanie helicobactera wyraźnie poprawia stan skóry.

Jak pielęgnować skórę z trądzikiem różowatym

Dostrzegłaś u siebie pierwsze objawy trądziku różowatego? Twoja wrażliwa skóra będzie potrzebowała szczególnej pielęgnacji. Podstawową sprawą jest ochrona przed promieniami UV. Jeżeli kiedykolwiek chodziłaś na solarium, teraz całkiem z niego zrezygnuj.

Na co dzień używaj kremów do twarzy z filtrem przeciwsłonecznym, nawet jesienią. Twoje kosmetyki powinny być bardzo delikatne - najlepiej pozbawione barwników, środków zapachowych, z jak najmniejszą ilością konserwantów (dokładnie czytaj etykiety).

Gdy już kupisz taki preparat, na wszelki wypadek wykonaj próbę tolerancji. Najpierw posmaruj tylko fragment skóry, np. za uchem i sprawdź, czy nie pojawiło się tam zaczerwienienie. Do zmywania twarzy idealne będą żele i płyny micelarne (zawierają cząsteczki - micele przyciągające zanieczyszczenia) lub po prostu woda termalna. Codziennie wieczorem możesz również robić sobie delikatny masaż twarzy.

Pamiętaj jednak, że ani kosmetyki, ani masaże nie wyleczą trądziku różowatego. Tu może pomóc tylko lekarz dermatolog.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 3/2020 "Zdrowia": odchudzanie według typu sylwetki, chorobę poznasz po zapachu, ból można leczyć, życie ze schizofrenią, siarka w pielęgnacji urody, jak przechowywać żywność. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 3/2020

Materiał partnerski

KOMENTARZE
Gajka
|

W okresie nastoletnim łatwo nie było, ale później na jakiś czas mi przeszło i kilka miesięcy temu znowu wyskoczył mi rumień. Myślałam, że pożegnałam się z tym raz na zawsze... Stwierdziłam, że nie będę próbowała już z kremami itd bo wiedziałam co mnie czeka. Aktualnie jestem po 4. zabiegu laserem quadro star i muszę powiedzieć, że to była dobra decyzja. Rumienia już prawie nie widać :)

Oliwia
|

i jak sobie radzisz z takim trądzikiem ?

Kiwi
|

Sluchajcie, u mnie rumien okazal się trądzikiem rozowatym! Lepiej isc do lekarza i znac diagnoze niz samemu stawac autodiagnoze...

ppsanka
|

Bardzo dobry lek, polecam!

daria
|

Poradziłam sobie z czerwieniącą się skórą używając Mirvaso, działa w kilka minut i skóra ma normalny kolor, chociaż poczytajcie o nim, polecam.