Pozycja na jeźdźca - jak się poruszać, aby dojść do orgazmu

2019-01-14 15:38

Pozycja na jeźdźca polecana jest kobietom lubiącym dominować w łóżku. Seks na jeźdźca uwielbiają też mężczyźni, bo mogą rozkoszować się widokiem kobiecego ciała w trakcie miłosnego uniesienia. Nauczcie się, jak zmysłowo poruszać się i pieścić swoje ciała, aby seks w pozycji na jeźdźca zyskał nowe, jeszcze bardziej pikantne oblicze!

Pozycja na jeźdźca to jedna z ulubionych przez pary pozycji, w których dominuje kobieta. Seks na jeźdźca wielu parom kojarzy się z frywolnością i swobodą seksualną. Szczególnie mocno działa na zmysły mężczyzn - w końcu nie w każdej pozycji mężczyzna ma okazję rozkoszować się widokiem całego ciała partnerki, które wznosi się i opada w dzikiej ekstazie.

Partner może pieścić jej ciało podczas stosunku oraz stymulować ręcznie jej łechtaczkę, a do tego zapewnia sobie dobrą zabawę, w ogóle się przy tym nie męcząc. Największą zaletą pozycji na jeźdźca jest jej prostota. Nie wymaga ona ani ponadprzeciętnej kondycji ani specjalnych umiejętności „technicznych”. Mężczyzna może się w niej w pełni zrelaksować a kobieta nareszcie pokazać, na co ją stać.

Pozycja na jeźdźca - układ

W klasycznym wariancie pozycji na jeźdźca mężczyzna leży wygodnie na plecach, a kochanka siada na nim okrakiem, wprowadzając jednocześnie członek do pochwy. Po zajęciu komfortowej pozycji, kobieta rozpoczyna serię ruchów miednicą w przód i w tył lub unosi się i opada. Partner może w tym czasie pieścić jej piersi, brzuch i uda a także stymulować ręcznie łechtaczkę, jeśli partnerka sama tego nie robi.

Jeśli do tej pory seks w pozycji na jeźdźca nie sprawiał ci szczególnej satysfakcji lub chciałabyś podarować sobie i partnerowi jeszcze mocniejszy orgazm, podczas następnego seksu spróbuj zastosować poniższe rady. Dzięki nim wasz orgazm w pozycji na jeźdźca będzie jeszcze intensywniejszy!

Sprawdź też: Na czym polega seks hiszpański?

Zaciśnij mocniej mięśnie Kegla

W celu wzmocnienia doznań swoich i partnera, powinnaś mocno zacisnąć mięśnie Kegla wokół członka, gdy unosisz się do góry i rozluźnić je gdy wracasz do pozycji wyjściowej. Twój ruch powinien wyglądać tak, jakbyś chciała wyciągnąć członek i postawić go pionowo tylko za pomocą siły twoich mięśni. Postaraj się różnicować tempo unoszenia, wykonując na przemian serie szybkich i wolnych ruchów.

Różnicuj tempo ruchów

Szybki ruch góra-dół pozostaw na finał. Gdy dosiądziesz partnera, postaraj się nie wykonywać żadnych ruchów ciałem, a jedynie zaciskać na członku mięśnie pochwy. Powtarzaj tę pieszczotę gdy będziesz chciała opóźnić orgazm partnera. Pozostań wtedy w bezruchu aż napięcie opadnie, po czym przystąp ponownie do intensywniejszej stymulacji. Żeby ten manewr się udał, musisz mieć znakomicie wyćwiczone mięśnie Kegla.

Stymuluj łechtaczkę

W pozycji na jeźdźca stymulacja łechtaczki jest utrudniona. Jeśli nie potrafisz osiągać orgazmu pochwowego, a jedynie łechtaczkowy, możesz podczas stosunku stymulować łechtaczkę ręką lub poprosić o to partnera. Pieszczoty łechtaczki możesz zapewnić sobie także w inny sposób: podczas stosunku pochyl się do przodu i intensywnie ocieraj się łechtaczką o kość łonową partnera.

Wykonuj koliste ruchy

Zamiast typowego poruszania tułowiem w górę i w dół, zataczaj biodrami koła, odchylając się mocno do tyłu - w ten sposób dodatkowo pobudzisz punkt G. Powinnaś mieć przy tym mocno zaciśnięte mięśnie Kegla.

Mocno odchyl tułów

Odchylając tułów w kierunku nóg partnera, zmieniasz kąt penetracji na sprzyjający stymulacji punktu G. Wykonuj głębokie pchnięcia na zmianę z ocieraniem łechtaczki o główkę penisa: wykonujesz pchnięcie po czym wyjmujesz członek z pochwy i ocierasz nim łechtaczką, następnie szybko wsuwasz go z powrotem do pochwy. Partner będzie zachwycony, a ty dodatkowo pobudzisz łechtaczkę.

Wypróbuj pozycję odwróconą

Pozycja na jeźdźca odwrócona to taka, w której kobieta siedzi odwrócona plecami do partnera. Aby zintensyfikować twoje doznania, partner powinien zgiąć jedną nogę w kolanie i ustawić tak, byś miała styczność z jego udem. Pochyl się lekko do przodu i przywrzyj kością łonową do jego uda. Podczas stosunku ocieraj się łechtaczką o jego udo.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
ann
|

Ja nigdy nie wskakuję, ani nie siadam od razu. Najpierw kładę sie na partnerze, jak w misjonarskiej, masuję penisa dłonią, jednocześnie dociskam brzuchem, kiedy jest sztywny, a ja wilgotna zsuwam sie na penisa i dopiero kiedy jest w środku siadam i ujeżdżam, dokładnie jak napisano w artykule.

Kaś
|

Kochana, problem nie leży w tobie ani w twoich umiejętnościach, a w twoim partnerze, który się irytuje że się wyginasz czy zgarbisz na chwilkę. Jakim prawem na ciebie krzyczy za to? Chyba zastanowiłabym się nad poważną rozmową z tym despotą.

on
|

Pytanie do Pań: czy ma znaczenie dla Was kąt erekcji partnera w tej pozycji? I czy odwrócony jeździec sprawia Wam satysfakcję? Moja żona twierdzi, że w odwróconej pozycji dużo mniej mnie czuje.

Agashi
|

Uwielbiam jego wzrok w tym momencie. Ale jeśli o to chodzi to jeszcze jestem trochę nieśmiała, zawsze się boję, że coś sknocę, będę się ruszać jakoś nie tak etc. Ale nie odpuszczam, musi być lepiej :)

aaaa
|

pytanie do doświadczonych w tej pozycji kobiet - jak nauczyłyście się poprawnie siadać ? mam 1. partnera od 6,5 roku, ale jeszcze NIGDY nie udało mi się samej poprawnie usiąść do jeźdzca. osobiście irytuje mnie to, że babki na filmach praktycznie z rozbiegu wskakują na faceta, a na nawet powoli nie potrafię usiąść na partnera. jak się nad nim nachylam (widocznie wina króciutkich rączek) to siłą rzeczy czy od tyłu czy od przodu mocno muszę się wygiąć by go naprowadzić i od razu jest krzyk mojego, że się garbię, wyginam za mocno itp. a jak tego nie zrobię nie jestem w stanie nawet sięgnąć ręką po "niego". i się zaczynaja krzyki, irytacja, jemu opada, i tyle mamy z tej pozycji, dlatego jak słyszę "na jeźdzca" to mam ochotę w tym momencie pobiec do łazienki i się rozpłakać i nawet nie próbuję. ostatnio chłopak miał do mnie pretensje, że musi mi cały czas pomagać z tą pozycją (jak sam naprowadzi członek, a ja muszę tylko odpowiednio usiąść to jakoś to idzie), a przecież co to za filozofia wziąć i tylko usiąść. jest to jeden z moich kompleksów, przez niego nie czuję się jak kobieta tylko jak dziecko. tyle ile mieliśmy podejść bym samodzielnie zaczęła tą pozycję tak wszystkie zakończyły się porażką i wzajemną irytacją.
więc jeszcze raz pytanie - jak się tego cholerstwa nauczyć !?!

Alik
|

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w tej pozycji nigdy nie udało mi się osiągnąć orgazmu. Zbyt słabo czuję partnerkę. Dodam, że oboje lubimy tę pozycje i często pojawia się w naszym repertuarze.