Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego obchodzony jest od 1992 roku z inicjatywy Światowej Federacji Zdrowia Psychicznego. Tegoroczne hasło brzmi: „Głos doświadczenia: prawdziwe świadectwa, realne zmiany”. To moment, w którym szczególnie dużo mówi się nie tylko o dbaniu o dobrostan psychiczny, ale również o barierach, które sprawiają, że z profesjonalnej pomocy korzystamy zbyt późno albo nie wiemy, gdzie jej szukać. O tym, kiedy psychoterapia może być potrzebna, jak wybrać terapeutę i dlaczego warto zwracać uwagę na naukowe podstawy stosowanych metod, mówią psycholożki dr hab. Monika Kornacka, prof. Uniwersytetu SWPS, oraz dr Marta Szastok.
Kiedy iść do psychoterapeuty? Nie każdy kryzys oznacza, że potrzebujemy terapii
Psychoterapia to wykorzystanie oddziaływań psychologicznych w celu poprawy funkcjonowania osoby zmagającej się z trudnościami dotyczącymi zdrowia psychicznego, m.in. regulacji emocji czy funkcjonowania społecznego. Powodem zgłoszenia się po pomoc nie musi być jednak wyłącznie rozpoznane zaburzenie psychiczne. Psychoterapia może okazać się pomocna również wtedy, gdy w życiu zachodzi znacząca zmiana i trudno się do niej przystosować. Może to być zmiana pracy, rozpoczęcie lub zakończenie związku czy narodziny dziecka. Nie wszystkie takie wydarzenia są z założenia negatywne, ale mogą wpływać na codzienne funkcjonowanie i wymagać odnalezienia się w nowej sytuacji.
Jednocześnie ekspertki podkreślają, że trudne emocje po życiowym kryzysie nie oznaczają automatycznie konieczności rozpoczęcia psychoterapii. Stres, smutek, lęk czy niepokój mogą być naturalną reakcją na zmianę. Emocje mogą też skłaniać do działania, szukania pomocy oraz sygnalizować otoczeniu, że potrzebujemy wsparcia.Granica zaczyna być wyraźniejsza wtedy, gdy trudności nie mijają i coraz mocniej wpływają na życie.
„Jeśli zatem po jakiejś sytuacji kryzysowej mamy w sobie dużo negatywnych emocji, to jeszcze nie znaczy, że potrzebujemy psychoterapii. Ale jeśli w dłuższej perspektywie mamy poczucie, że sobie nie radzimy i już nie znajdujemy innych rozwiązań i czujemy się bezradni - wtedy to może być ten moment. Kiedy zaczyna nam to w istotny sposób przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu, zaburza nasze relacje z bliskimi, nasze funkcjonowanie w pracy, ważne aktywności związane np. z naszą pasją. To są takie sygnały ostrzegawcze” – zaznacza Monika Kornacka.
Marta Szastok zwraca uwagę na jeszcze jeden sygnał. „Pacjenci często przychodzą i mówią, że nie poznają siebie, nie wiedzą, co się z nimi dzieje. Czyli zauważają, że w pewnych obszarach życia zaczynają inaczej funkcjonować” – precyzuje.
Psychoterapia oparta na dowodach. Dlaczego metoda leczenia ma znaczenie?
Samo podjęcie decyzji o terapii to dopiero pierwszy krok. Zdaniem ekspertek ważne jest również to, by stosowane metody miały podstawy naukowe, a ich skuteczność w przypadku określonych problemów lub zaburzeń była wcześniej sprawdzona. Monika Kornacka porównuje ten mechanizm do leczenia farmakologicznego. „Często używam porównania do farmakoterapii. Jak idziemy do lekarza i dostajemy jakieś lekarstwo, to zazwyczaj chcielibyśmy mieć przekonanie, że to lekarstwo, które lekarz nam proponuje, będzie działało albo są na to duże szanse, ponieważ było sprawdzone w serii badań. I one pokazały, że przynajmniej u dużej części pacjentów borykających się z podobnym problemem to konkretne lekarstwo powinno pomóc. Ponadto wiemy, poprzez jaki mechanizm (na przykład substancję aktywną) takie lekarstwo zadziała i co może zmienić w naszym organizmie (a nawet jeśli tego nie wiemy, dobry lekarz wytłumaczy nam to w przystępny sposób, proponując dany lek). Podobnie jest w psychoterapii” – mówi Monika Kornacka.
Jedną z metod opartych na dowodach jest terapia poznawczo-behawioralna, czyli CBT. Zakłada ona, że niekorzystne przekonania mogą być powiązane z emocjami i zachowaniem. W terapii pracuje się nad ich podważaniem i uelastycznianiem oraz nad tworzeniem bardziej adaptacyjnych sposobów myślenia. Praca może dotyczyć także bezpośrednio zachowań, emocji, nowych umiejętności i zasobów.
Pierwszym etapem CBT jest konceptualizacja problemów pacjenta. Terapeuta stara się zrozumieć, jak dana osoba funkcjonuje obecnie, skąd mogą wynikać jej trudności i czy określone sposoby myślenia lub zachowania, które kiedyś były pomocne, dziś zaczęły przeszkadzać.
„Pierwszym etapem koniecznym w terapii poznawczo-behawioralnej i podstawą tej terapii jest konceptualizacja problemów pacjenta, czyli próba zrozumienia, jak pacjent funkcjonuje w danym momencie, ale też zastanowienie się, skąd to funkcjonowanie się wzięło, skąd te trudności. Czy były jakieś sytuacje wcześniej, które nauczyły go takiego myślenia czy zachowania? Może to zachowanie albo myślenie było w którymś momencie jego/jej życia przydatne, ale teraz przeszkadzają w ważnych obszarach? Po tym pierwszym etapie terapeuta zastanawia się, jakie techniki zastosować i omawia to z pacjentem. W terapii CBT “gramy w otwarte karty”, czyli tłumaczymy pacjentowi, jak postrzegamy jego problemy i jak będziemy później nad tym pracować” - podkreśla dr Monika Kornacka, zastępczyni dyrektora Instytutu Psychologii Uniwersytetu SWPS.
Kolejnym etapem jest wspólne ustalenie celów. „Jeżeli cele w terapii są wyznaczone wspólnie, to pacjenci lepiej oceniają relację terapeutyczną i tym samym skuteczność całego procesu terapeutycznego jest większa, bo jakość relacji ma znaczenie. Terapeuta stawia w konceptualizacji hipotezy, ale to pacjent jako ekspert od swoich doświadczeń powinien je potwierdzić” – podkreśla Marta Szastok.
CBT nie jest przy tym jedynym podejściem opartym na dowodach. Ekspertki wymieniają również terapię systemową, podejście psychodynamiczne oraz terapię skoncentrowaną na rozwiązaniach.„Może też być tak, że dla konkretnego zaburzenia bardzo skuteczna jest jedna terapia, a dla drugiego - inna. Nie ma jednego nurtu, który jest najlepszy na wszystko. Istotne jest, żeby dobrze dobierać oddziaływania terapeutyczne, w zależności od tego, z czym zmaga się pacjent” - wyjaśnia Marta Szastok.
Jak wybrać dobrego psychoterapeutę? Sprawdź kwalifikacje i zwróć uwagę na relację
Wybór terapeuty może być dla pacjenta szczególnie trudny, ponieważ w Polsce nie ma jeszcze odpowiednich regulacji dotyczących psychoterapii, a prace nad nimi trwają. Nie istnieje także oficjalny rejestr, który pozwalałby łatwo sprawdzić wszystkie kwalifikacje osoby oferującej taką pomoc.
Dlatego warto samodzielnie sprawdzić m.in. wykształcenie, doświadczenie, certyfikat oraz to, czy terapeuta pracuje pod superwizją.„Szkolenie to nie tylko nauka technik, konceptualizacji, ale też świadomość własnych ograniczeń i tego, jakie ograniczenia mają te techniki, które stosujemy” – podkreśla Monika Kornacka.
Formalne kwalifikacje nie są jednak jedyną rzeczą, na którą warto zwracać uwagę. Znaczenie ma również to, czy przy danej osobie czujemy się na tyle bezpiecznie i swobodnie, by mówić o sprawach, które mogą być bardzo osobiste i trudne.
„Jeżeli np. wolę, żeby moją terapeutką była kobietą, niech to będzie kobieta, bo będę się czuła lepiej w jej towarzystwie niż w towarzystwie mężczyzny. Wybierajmy tak, żeby czuć się przy tej osobie po prostu dobrze” – mówi Marta Szastok.
„Relacja terapeutyczna z psychoterapeutą jest bardzo istotna, bo często podczas terapii będziemy pracować nad rzeczami, które są dla nas trudne i powodują silne emocje” – uzupełnia Monika Kornacka.
Skąd wiadomo, że psychoterapia działa?
Jednym z najważniejszych kryteriów jest realna zmiana w codziennym życiu. Jeśli problem dotyczył np. tworzenia relacji, poprawa może oznaczać, że osoba zaczyna wychodzić z domu, spotykać się z innymi i wracać do aktywności, których wcześniej unikała.
„Tworząc z klientem listę problemów i celów, zadajemy pytanie: po czym poznasz, że już nie musisz korzystać z psychoterapii? Wtedy klienci mogą powiedzieć: wstaję wcześnie, zbieram się, idę do pracy, zamiast leżeć w łóżku i rozmyślać. Już w tym momencie możemy sobie wyobrazić te długofalowe korzyści” – opowiada Marta Szastok.
Terapia ma jednak nie tylko rozwiązać bieżący problem. Jej elementem jest również rozwijanie umiejętności, które później mogą pomagać w radzeniu sobie z kolejnymi trudnościami. Czasem okazuje się też, że problem, z którym pacjent zgłosił się na początku, nie jest tym, nad którym ostatecznie pracuje z terapeutą.
Nie da się również z góry określić długości każdej terapii. CBT z założenia trwa krócej niż np. terapia psychodynamiczna, a protokoły terapeutyczne mogą określać liczbę spotkań potrzebnych przy konkretnych zaburzeniach. W praktyce przebieg terapii pozostaje jednak indywidualny.
Po ustaleniu celów terapeuta pracujący w nurcie poznawczo-behawioralnym powinien być w stanie oszacować długość procesu. „Tutaj polegamy na doświadczeniu terapeuty i na jego wiedzy o tym, co pokazują badania. I tu znowu wracamy do tego, że wybór terapeuty jest istotny” – kończą psycholożki.