9 zawodów najbardziej sprzyjających depresji

Sprzyjać depresji mogą naprawdę różnorodnego rodzaju problemy – zwiększone ryzyko rozwoju tego zaburzenia psychicznego mają osoby, które doświadczyły straty jakiejś bardzo dla nich bliskiej osoby, jak i ludzie, którzy zmuszeni byli zmienić miejsce zamieszkania czy ci, którzy utracili pracę. Aktywność zawodowa – a nie tylko utrata pracy – może mieć wpływ na wystąpienie u człowieka zaburzeń depresyjnych. Przeczytaj, które zawody uznawane są za najbardziej sprzyjające depresji, a także sprawdź, dlaczego niektóre z nich miałyby nasilać ryzyko zaburzeń nastroju.

Depresja obecnie jest jednym z najczęściej występujących u ludzi zaburzeń psychicznych – Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje, że na całym świecie cierpieć na nią może więcej niż nawet 260 milionów ludzi. Ze względu na dużą częstość ich występowania, zaburzenia depresyjne znajdują się pod lupą wielu różnych naukowców – zajmują się oni poszukiwaniem skuteczniejszych od obecnie dostępnych metod leczenia tego problemu, jak i analizują, jakie dokładnie czynniki mogą sprzyjać występowaniu depresji.

Wśród przyczyn depresji wymieniane są bardzo różnorodnego typu zjawiska – duży nacisk kładzie się na biologiczne uwarunkowania tej przypadłości (w tym wypadku przeważają teorie o znaczeniu zaburzeń poziomów różnych neuroprzekaźników w etiologii zaburzeń depresyjnych).

Zwraca się jednak uwagę również i na rozmaite aspekty środowiskowe, które także mogą sprzyjać rozwojowi zaburzeń depresyjnych. Zaliczane są do nich m.in. trudności w relacjach interpersonalnych (np. poczucie osamotnienia czy szykanowanie przez innych ludzi), znaczne zmiany życiowe (takie jak np. zmiana miejsca zamieszkania, rozwód czy śmierć bliskiej osoby), ale i kwestie związane z życiem zawodowym.

Depresji – o czym raczej powszechnie wiadomo – sprzyjać może utrata pracy, okazuje się jednak, że prowadzić do niej może również i praca w pewnych warunkach. Od pewnego czasu wspomina się zresztą coraz częściej o kilku zawodach, które szczególnie mogą sprzyjać depresji.

Spis treści:

  1. 9 zawodów najbardziej sprzyjających depresji

9 zawodów najbardziej sprzyjających depresji

Opiekunowie osób starszych

Opieka nad obłożnie chorymi seniorami zdecydowanie nie jest łatwa – jest to w końcu praca, która stanowi obciążenie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Nierzadko opieka sprawowana jest nad pacjentami, których stan nie ulegnie już nigdy pełnej poprawie – mowa tutaj choćby o seniorach chorujących na nowotwór w terminalnym stadium czy o pacjentach w podeszłym wieku, cierpiących na zaawansowaną chorobą Alzheimera.

Opiekunowie osób starszych znajdują się w grupie zwiększonego ryzyka depresji przez to, że ich praca jest zwyczajnie ciężka, ale i dlatego, że trudno może być im czerpać satysfakcję ze swojej pracy ze względu na brak wyraźnie widocznych jej efektów.

Pracownicy ochrony zdrowia

Pielęgniarka, lekarz, ratownik medyczny – wymienione stanowią kolejne przykłady zawodów, które również mogą sprzyjać zaburzeniom depresyjnym. Praca w ochronie zdrowia związana jest z dużym napięciem – w końcu od decyzji personelu medycznego uzależnione jest ludzkie życie – ale i, niestety coraz częściej, z licznymi roszczeniami kierowanymi ku lekarzom czy pielęgniarkom.

Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze braki niezbędnego do pomagania chorym sprzętu, ale i braki kadrowe, prowadzące do tego, że personel medyczny pracować musi w ponadwymiarowym czasie. Wymienione aspekty odpowiedzialne są za to, że pracownicy ochrony zdrowia znajdują się w grupie nasilonego ryzyka zaburzeń nastroju.

Sprzedawcy

O tym, jak trudna jest praca sprzedawcy, nietrudno się przekonać. Wystarczy udać się do najbliższego marketu i spojrzeć na to, jak traktowani są w nim kasjerzy. Życie w nieustannym napięciu, co jest powszechne w naszych czasach, sprawia, że wielu ludziom całkowicie niesłusznie puszczają nerwy w niekoniecznie uzasadnionych przypadkach – tak bywa chociażby przy sklepowych kasach, gdzie niczemu winni kasjerzy są obarczani winą za długie kolejki czy za brak towarów na półkach.

Zgryźliwe uwagi, a czasami nawet i krzyki klientów sprawiają, że sprzedawcy mogą odczuwać, że w ogóle nie są szanowani, do tego dochodzą jeszcze ich niewielkie zazwyczaj zarobki. To wszystko sprawia, że ta właśnie grupa zawodowa jest jedną z tych, w których ryzyko depresji jest zwiększone.

Pracownicy restauracji

Praca w restauracji zdecydowanie nie jest łatwa. Wiele wyzwań czeka na pomoce kuchenne czy szefów kuchni, najwięcej jednak napięć doświadczają zazwyczaj ci, którzy mają bezpośredni kontakt z klientami – barmani i kelnerzy.

Oczekuje się w końcu od nich tego, że będą znali całą kartę dań na pamięć czy umieli odpowiedzieć na każde pytanie klienta, do tego wszystkiego powinni być mili, uśmiechnięci i przestrzegać wszelkich zasad savoir-vivre.

Kelner wie, że od jego postawy zależne jest to, czy otrzyma napiwek (będący w wielu restauracjach znaczną częścią wynagrodzenia personelu), ponadto to on słyszy uwagi dotyczące jakości jedzenia, jak i przyjmuje te dotyczące zbyt długiego czasu przygotowywania posiłku.

Ostatecznie z zawodem tym związanym jest tyle różnorakich napięć, że jak najbardziej może on sprzyjać zarówno wypaleniu zawodowemu, jak i zaburzeniom depresyjnym.

Pracownicy socjalni

Pracownicy socjalni to kolejna grupa zawodowa, u której przedstawicieli ryzyko wystąpienia depresji jest zwiększone. Zarobki w tym zawodzie zazwyczaj nie są zbyt wysokie, obciążenie związane z wykonywaną pracą – już jak najbardziej tak.

Pracownik socjalny styka się w końcu z bardzo różnymi wydarzeniami, gdzie część z nich zakrawa o skrajnie nasiloną patologię. W tej pracy trudno przestać o niej myśleć po jej zakończeniu – również i w domu pojawiają się myśli dotyczące pokrzywdzonych dzieci czy innych trudności rodzin, którymi zajmuje się pracownik socjalny.

Zawód ten związany jest z bardzo dużym obciążeniem dla psychiki, które – szczególnie wtedy, gdy nie jest w jakiś sposób rozładowywane – może przyczyniać się do depresji.

Księgowi

Księgowość to trudna sztuka – aby dobrze wykonywać zawód księgowego, konieczna jest znajomość odpowiednich przepisów, ale i znaczna skrupulatność. Od tego, czy księgowość będzie prowadzona rzetelnie, zależne są w końcu losy wszystkich przedsiębiorstw.

Zdarza się, że księgowi zajmują się transakcjami opiewającymi na kilkanaście, a czasami nawet i na setki tysięcy złotych. Praca ta związana jest z dużym poczuciem odpowiedzialności i napięciem, przez co – zwłaszcza przy dużej ilości zleceń – może ona zwiększać ryzyko wystąpienia depresji u zajmującego się nią człowieka.

Artyści

Wydawałoby się, że rozmaici artyści – malarze, wokaliści – mają w swoich zawodach tak dużą swobodę działania, że depresja raczej nie powinna im zagrażać. Ostatecznie okazuje się jednak, że bywa całkowicie inaczej. Praca artysty związana bywa z nieregularnymi przychodami, dodatkowo osoba, której dzieła wcześniej były wręcz wychwalane, później może wykonać kolejne prace, które nie spotkają się z żadnym zainteresowaniem odbiorców.

Brak stabilności finansowej i różne efekty podejmowanych działań – te właśnie czynniki są jednymi z tych, które odpowiadają za zwiększoną częstość występowania zaburzeń depresyjnych wśród artystów.

Fachowcy

Każdy, kto potrzebował fachowców do pomalowania mieszkania, naprawy pralki czy wymiany instalacji elektrycznej najprawdopodobniej wie, jak bardzo trzeba się natrudzić, aby znaleźć kogoś, kto miałby wolny termin na wykonanie prac.

Osoby te wiedzą również, że specjaliści od prac technicznych zazwyczaj nieźle się cenią. Można by więc uznać, że komu jak komu, ale fachowcom obecnie się powodzi i nie powinni oni być w grupie zwiększonego ryzyka depresji.

Nic bardziej mylnego – praca fachowca jest nie tylko ciężka, ale i związana z dość dużą nieregularnością (w końcu pralka może zepsuć się zarówno o siódmej rano, jak i o dwudziestej drugiej wieczorem).

Ponadto zawód ten wymaga niezwykłej dokładności – wystarczy, że fachowiec raz wykona zleconą mu pracę niedokładnie, a jego reputacja może całkowicie legnąć w gruzach. Opisane tu czynniki bywają źródłem napięcia czy niepokoju, które – doświadczane przez dłuższy czas – mogą ostatecznie prowadzić do wystąpienia u fachowca depresji.

Nauczyciele

To, że jakiś czas temu nauczyciele w Polsce strajkowali, nie wzięło się znikąd. Niskie płace, coraz większe wymagania (i to zarówno ze strony kuratoriów, jak i rodziców samych uczniów), ale i – niestety – coraz mniejszy szacunek ze strony wychowanków.

W przeszłości nauczyciele byli jedną z bardziej poważanych grup zawodowych, dziś kierowanej jest ku nim coraz więcej krytyki. Nie powinno więc chyba budzić większego zdziwienia to, że pracownicy oświaty są jednymi z tych, u których depresja pojawia się ze zwiększoną częstością.

Zawody najbardziej sprzyjające depresji: co zrobić, by uniknąć depresji?

Tak naprawdę każda praca, która dla wykonującego go człowieka jest niesatysfakcjonująca, może sprzyjać wystąpieniu depresji. Wtedy więc, gdy nie przynosi ona żadnej przyjemności, najprościej byłoby ją zmienić – to jednak, niestety, nie zawsze jest możliwe.

Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że u pracownika socjalnego, lekarza czy kelnera musi rozwinąć się depresja – najistotniejsze jest to, jak wygląda życie człowieka już po pracy.

Wielką rolę odgrywa regularne rozładowywanie napięć poprzez czy to uprawianie sportu, czy też oddawanie się pasjonującej lekturze lub spędzanie czasu z bliskimi ludźmi. Wtedy, gdy pracownik ma wrażenie, że nie jest w stanie samemu uporać się ze swoimi negatywnymi emocjami, można rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa.

Warto również wyzbyć się obaw skoncentrowanych wokół ewentualnej wizyty u psychiatry – w takiej bowiem sytuacji, gdy księgowy, sprzedawca czy opiekun osoby starszej sam zaczyna podejrzewać, że może mieć depresję, nie ma z czym zwlekać. Im większa zwłoka w rozpoczynaniu leczenia zaburzeń depresyjnych, tym większe ryzyko, że będą one utrzymywać się przez dłuższy czas – ze względu na taką zależność leczenie depresji należy rozpoczynać jak najszybciej od momentu jej wystąpienia.

O autorze
lek. Tomasz Nęcki
Lek. Tomasz Nęcki
Absolwent kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Wielbiciel polskiego morza (najchętniej przechadzający się jego brzegiem ze słuchawkami w uszach), kotów oraz książek. W pracy z pacjentami skupiający się na tym, aby przede wszystkim zawsze ich wysłuchać i poświęcić im tyle czasu, ile potrzebują.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
Kimonka
|

Moim zdaniem brakuje tu pracownikow wszelakich call center. Znajoma opowiadala mi, że ta praca to pieklo gdzie co chwila natykasz sie albo na zboczeńców, ludzi grożących ci skargami i wyzywającymi od najgorszych albo np. babciami ktorym wcisnięto jakieś chore umowy i teraz płaczą ci do telefonu że nie maja na leki. Masakra.

majeczka
|

Jako osoba ktora pracowala jako kasjerka moge tylko przytaknąć. Rozumiem doskonale, że ludzi irytują kolejki czy fakt ze nie wiemy wszystkiego o wszystkim, niemniej klienci często maja bardzo roszczeniowe podejście i są zwyczajnie nieuprzejmi. A my oczywiscie musimy grzecznie potakiwac, co tylko pogarsza sytuacje.