Umiejętność nawiązywania kontaktów - ma ją każdy, ale efekt zależy od tego, jak o sobie myślimy

2007-05-09 9:27

Jakość naszego życia zależy od tego, jak sobie układamy stosunki z innymi ludźmi. Dobrze jest mieć przyjaciół i znajomych, żyć w zgodzie z szefem, kolegami w pracy... Tylko jak to osiągnąć?

Niektórym z nas nawiązywanie i podtrzymywanie kontaktów z innymi wychodzi gorzej. I przywykliśmy uznawać, że jest to cecha przypisana nam na stałe. Jeżeli jednak chcemy pozbyć się oporów i obaw, musimy najpierw zrozumieć, jakie są przyczyny naszych niepowodzeń. Pomyśl: skąd wiesz, że sprawia ci trudność nawiązywanie kontaktu z innymi? Odpowiedź wydaje się oczywista: “Wiem to, bo znam siebie. Tak mnie wychowano, taki mam charakter”. Jeżeli jednak przeanalizujesz tę sytuację, okaże się, że odpowiedź będzie brzmiała: “Wiem, bo mam takie doświadczenia. Kiedyś moje próby nawiązania przyjaźni spotkały się z reakcją inną, niżbym oczekiwał. I pamięć tego zdarzenia ma wpływ na moje dalsze losy”.

Wyśmiana ofiara

Jeżeli w dzieciństwie chcieliśmy się zaprzyjaźnić z jakąś grupą, ale zostaliśmy zignorowani lub wyśmiani, i było to dla nas silne przeżycie, to zakodowaliśmy sobie, że przy próbie nawiązania kontaktu inni nas odrzucają. Przeanalizujmy więc moment, w którym zostaliśmy odrzuceni, i uczucia, jakie temu towarzyszyły: podchodząc do kolegów, mieliśmy dobre intencje, liczyliśmy na to, że nowa znajomość będzie miła. Tymczasem spotkał nas bolesny zawód. Po takim przeżyciu stajemy się wyczuleni na podobne sytuacje.

Każde zdarzenie, któremu towarzyszą emocje, jest kodowane w umyśle. Im emocje są silniejsze, tym większe znaczenie nadajemy zdarzeniu. Tak się tworzy przekonanie o problemach, jakie mamy w kontaktach z innymi. Później pozostaje w nas tylko warunkowanie. Co to znaczy? Identyczne lub podobne przypadki się powtarzają, a każdy utwierdza nas w powziętym przekonaniu. Wystarczy np., że ktoś powie mimochodem “Niektórzy ludzie nie są lubiani”, a my bierzemy to do siebie. I mamy kolejny dowód: “Na pewno powiedział to z myślą o mnie”. Później, przechodząc obok grupy kolegów i słysząc ich śmiechy, myślimy, że śmieją się z nas. Lecz jeśli kiedyś będziemy się starali zaskarbić czyjąś sympatię, a ta osoba nie zareaguje pozytywnie, jeszcze bardziej utwierdzimy się w przekonaniu, że coś z nami nie tak. To błędne myślenie, bo przecież różne są osobowości i temperamenty, i nie z każdym można się przyjaźnić. Skąd zatem wiesz, że masz trudność w nawiązywaniu kontaktu z innymi? Odpowiedź: “Bo mam takie doświadczenia” nie jest prawdą. To nie doświadczenie, tylko twoja interpretacja i lata warunkowania.

Warto wiedzieć

Rozejrzyj się dokoła i znajdź wszystkie rzeczy, które mają kolor czerwony. Poświęć na to około minuty. Co zauważyłaś (-eś)? Jeżeli na czymś się koncentrujemy, zaczynamy zauważać to, czego przedtem nie dostrzegaliśmy. Tak właśnie działa nasz umysł.

Ślady w mózgu

Myślenie to proces ciągłego zadawania pytań i odpowiadania na nie. W większości odbywa się to na poziomie nieświadomym. Mózg pełni funkcję twardego dysku, na którym zapisane są wszystkie informacje i zdarzenia, z jakimi mieliśmy do czynienia w całym swoim życiu. Dlatego, kiedy świadomie lub nieświadomie zadajemy pytania, umysł w poszukiwaniu odpowiedzi, niczym komputer, przeszukuje swoje zasoby informacji. A to, co znajdzie, może być naprawdę zaskakujące.

Kiedy spotykają nas nieprzyjemne zdarzenia, zazwyczaj zadajemy sobie pytania: “Dlaczego mnie to spotkało? Czym sobie na to zasłużyłem? Dlaczego znów mam problemy?”. Wtedy nasz mózg zabiera się do roboty. Jeżeli kiedykolwiek, na jakimkolwiek etapie naszego życia, zwłaszcza w dzieciństwie, ktoś w stosunku do nas użył krzywdzącego uogólnienia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że mózg odszuka w pamięci to zdarzenie. Wtedy skłonni będziemy udzielić odpowiedzi następującej: “Spotyka mnie to, bo jestem nieudacznikiem, bo zasłużyłem na to”.

Myśl inaczej

Idziesz na spotkanie z ludźmi, których nie znasz, np. w nowej pracy. Jesteś pełen obaw. Nie ma w tym nic dziwnego, ale zmień treść zadawanych sobie pytań. Zamiast: “Czy tym razem też źle wypadnę i nie zostanę zaakceptowany?”, zapytaj:

  • Jak interesujący będą ludzie, których tam spotkam?
  • Czego się od nich nauczę?
  • Jak łatwo i szybko nawiążę z nimi dobre relacje?
  • Co sprawi, że się polubimy?
  • Co mogę zrobić, aby innym było przyjemnie?
  • Która z cech mojej osobowości przypadnie im do gustu?

Nowe pytania pobudzają myślenie i zmieniają jego kierunek oraz cel, na którym się koncentrujesz. Zamiast na tym, czy ci się uda, skupisz się na poszukiwaniu interesujących ludzi, na miłym spotkaniu, na nawiązywaniu dobrych relacji.
Pytania te zakładają, że łatwo i szybko nawiążesz dobre kontakty, że na pewno cię polubią (choć jeszcze nie wiesz, jak to się stanie), że bez wątpienia jedna z twoich cech przypadnie tym osobom do gustu (tylko nie wiesz która). Możesz także zadawać pytania, które pobudzają twórcze myślenie, np.:

  • Co mogę zrobić, by spotkanie przebiegło w miłej atmosferze i było profesjonalne?
  • Jakich swoich zdolności mam użyć, aby osiągnąć zamierzony cel i czerpać z tego satysfakcję?

Będziesz się zastanawiać nad tym, co zrobić, aby cel osiągnąć, a nie nad tym, czy ci się uda. Pytanie “Czy mi się uda?” działa destrukcyjnie, jest w nim bowiem założenie, że może się nie udać. Te przykładowe pytania stawiają cię w roli człowieka aktywnego, kierującego procesem, zwracają uwagę na to, co możesz zrobić. Masz zatem kontrolę nad sytuacją, a więc nie ma miejsca na wątpliwości.

Zacznij od zaraz

Uwierz, że naprawdę możesz zmieniać swój sposób myślenia i wpływać na własne życie. Zacznij ćwiczyć od razu. Kiedy rano się obudzisz, zadaj sobie trzy pytania:

  • Z czego mogę być dumny?
  • Za co mogę być wdzięczny?
  • Co wspaniałego mnie dzisiaj spotka?

Zadawaj sobie te pytania przez 21 kolejnych dni i obserwuj, co się dzieje dookoła ciebie. Efekty tego prostego treningu mile cię zaskoczą. O jakości naszego życia decyduje to, na czym koncentrujemy uwagę. Idąc rano do pracy, możemy się koncentrować na padającym deszczu i tłoku w autobusie. Ale możemy także być wdzięczni za to, że mamy pracę i poruszamy się na dwóch własnych zdrowych nogach (w przeciwieństwie do wielu, którzy nie mogą tego o sobie powiedzieć!). Na spotkaniach z innymi ludźmi możemy się skupiać na swoim zdenerwowaniu i myśleć o tym, by jak najszybciej pójść do domu. Możemy jednak koncentrować się na tym, czego nauczymy się od innych lub na niepowtarzalnej atmosferze.

Nie ma obiektywnie istniejącej rzeczywistości, nie ma faktów złych lub dobrych. Z naszego punktu widzenia ważny jest tylko sposób, w jaki interpretujemy to, co nam się przydarza. Tym, co zawsze możemy zrobić, jest zmiana nastawienia oraz sposobu myślenia.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.