Samotność ma różne oblicza. Jak sobie radzić z samotnością?

2019-02-22 10:40 psycholog Patrycja Szeląg-Jarosz, Centrum Rozwoju Osobistego i Usług Psychologicznych BUSOLA

Samotność to zjawisko społeczne, które w ostatnim czasie rozprzestrzenia się w bardzo szybkim tempie. Samotność zwykło się kojarzyć z podeszłym wiekiem, żałobą czy czasem emerytury. Niektórzy słysząc hasło "samotność" bez zastanowienia kierują myśli w stronę osób od lat próbujących stworzyć związek, ale kiedy porzucimy złudne stereotypy i przyjrzymy się temu, jak naprawdę wygląda samotność, możemy być zaskoczeni. Przeczytaj więc, czym jest samotność i dowiedz się, jak sobie z nią radzić.

Spis treści:

  1. Samotność: czym jest?
  2. Różne oblicza samotności
  3. Jak sobie radzić z samotnością?

Samotność: czym jest?

Samotność to stan, w którym czujemy brak bliskiej relacji, zaburza ona nasze poczucie bezpieczeństwa, wpływając jednocześnie na wiele obszarów życia psychicznego i fizycznego. Samotność dotyka zarówno młodych, jak i starych, tych, którzy szukają swojej drugiej połówki, ale niczym nowym nie jest również osamotnienie w małżeństwie.

Na samotność narażone są zarówno osoby bardzo nieśmiałe, jak również te, które swoją energią onieśmielają otoczenie. Coraz więcej osób skarży się na to, że nie ma z kim porozmawiać, brakuje im relacji, w których mogą czuć się swobodnie i bezpiecznie.

Z jednej strony bowiem dzięki nowym technologiom możemy nawiązywać mnóstwo znajomości i podtrzymać relacje z bliskimi na odległość, z drugie jednak okazuje się, że nowe technologie to jedynie namiastka, złudzenie, które nie przekłada się na realne poczucie bycia w relacji.

Nowe technologie są ułatwieniem na etapie tworzenia i podtrzymywania relacji, ale nie stanowią jej fundamentu.

Różne oblicza samotności

Samotność z wyboru

Nie powinno się mylić samotności z samodzielnością. Nie każda osoba, która żyje sama, jest samotna. Jest grono ludzi, którzy mają mniejszą niż reszta populacji potrzebę budowania bliskich relacji. Ich "samotność" ma niewiele wspólnego z poczuciem osamotnienia.

Wybrali taki sposób życia, który jest dla nich najbardziej komfortowy. W przypadku tej grupy próby walczenia z samotnością spełznąć mogą na niczym, bo nijak to się ma do ich faktycznej potrzeby stymulacji społecznej. Sytuacja "rzekomej samotności" jest dla nich komfortowa i nikt nie powinien próbować ingerować w to na siłę.

Samotność to nie kwestia życia w pojedynkę, ale stanu psychicznego. Będąc w związku również możemy czuć się samotni.

Samotność singla

A jak ma się do samotności bycie singlem? Tak popularne od pewnego czasu pojęcie singla jest odpowiedzią na zmieniający się świat i układ społeczny. Brak przymusu zakładania rodziny od razu po wejściu w dorosłość, globalizacja i zwiększająca się możliwość rozwoju jednostki sprzyjają życiu w pojedynkę, zwłaszcza wśród młodych ludzi.

Bycie singlem, o ile jest wynikiem świadomego wyboru, a nie przykrywką dla nieśmiałości, obaw itp., może być bardzo korzystnym z rozwojowego punktu widzenia etapem. Czas badania swoich możliwości i potrzeb, przekraczania strefy komfortu i zbierania doświadczeń może stanowić bogactwo, które wniesiemy do związku, jeżeli przyjdzie już na to czas.

Czytaj też: Samotność po 50. nie musi być przykra - wywiad z Katarzyną Miller

Samotność w małżeństwie

Bywa, że mimo życia w wieloletnim związku czujemy się samotni, niezrozumiani, pozbawieni wsparcia. Każdy związek ma swoją dynamikę, a kolejne jego fazy przeżywamy z inną intensywnością.

Jednak kiedy poczucie osamotnienia staje się częścią codziennej rutyny i zaczyna dominować relację, warto zastanowić się nad zmianą. Przyjrzenie się swoim potrzebom, szczera rozmowa lub terapia partnerska mogą okazać się bardzo pomocne.

Mimo różnych wariantów bycia w pojedynkę, osoby, dla których samotność jest negatywnym doświadczeniem, narażone są na wiele konsekwencji. Nie da się ukryć, że wpływ samotności na stan psychofizyczny jest duży.

Jej długotrwałość może się wiązać z obniżonym nastrojem, poczuciem lęku czy wręcz dolegliwościami somatycznymi. Osoby cierpiące na samotność częściej miewają problemy ze zdrowiem i trudniej radzą sobie w kryzysowych sytuacjach.

Czytaj też: Tęsknota - jak sobie z nią radzić?

Jak sobie radzić z samotnością?

Jeżeli z jakiegoś powodu, mimo chęci i starań, nie udało się jeszcze stworzyć wymarzonego związku, warto zadbać o pozostałe relacje. Rodzina, przyjaciele, bliżsi i dalsi znajomi to również relacje, które wzbogacają, zwiększają poczucie bezpieczeństwa i bliskości.

Zaangażowanie w tego typu relacje są treningiem społecznym, ale również stwarzają szansę na poznanie kogoś nowego, kogoś, kto może stać się kimś bliskim.

Często poczucie osamotnienia tak zawęża pole widzenia, że zaczynamy mieć wrażenie, że jeżeli nie jesteśmy w związku, to nie możemy być szczęśliwi albo, że nie zasługujemy na stworzenie szczęśliwego związku. Zachęcam wtedy do zadania sobie kilku pytań:

  • Czy dopóki nie znajdę drugiej połówki mam cała resztę życia "zawiesić na kołku"? Odłożyć życie na potem?
  • Czy mam zrezygnować z radości, doświadczeń, rozwoju dopóki nie jestem z kimś?
  • Co sprawia, że czuje się spełnionym, szczęśliwym człowiekiem?
  • Kiedy mimo bycia w samotności doświadczam momentów radosnych?
  • Gdzie są źródła poczucia mojej wartości?
  • Co sprzyja temu, że czyje się wartościową osobą?

Po zrobieniu krótkiego "przeglądu" może się okazać, że poza byciem lub niebyciem w związku życie składa się z wielu obszarów, w których kryje się radość, satysfakcja i spełnienie. Nie chodzi o to, by bagatelizować poczucie osamotnienia, ale urealnić je.

Udawanie, że jesteśmy szczęśliwi, kiedy nie jesteśmy, to zły pomysł, ale uzależnianie poczucia dobrostanu od stanu cywilnego również nie jest korzystne. Kiedy powodem samotności jest strata kogoś bliskiego, warto dać sobie czas. Przeżyć swoją samotność, "pobyć w niej" i doświadczyć wszystkiego, co ze sobą niesie.

Poczucie straty musi w pełni wybrzmieć zanim powrócimy do równowagi i ewentualnej gotowości tworzenia relacji. Często bywa tak, że towarzyszący poczuciu straty żal, złość i gniew, zaczynają dominować naszą rzeczywistość.

Jeżeli ten stan przeciąga się i mimo upływających tygodni i miesięcy nie czujemy, że wracamy do równowagi, warto skorzystać ze wsparcia specjalisty. Strata życiowego partnera jest jednym z bardziej stresujących wydarzeń w życiu, dlatego też mimo naturalnych skłonności organizmu do regeneracji bywa, że nie obędzie się bez wizyty w gabinecie psychologa.

Czytaj też: Jak radzić sobie ze spadkiem nastroju?

    Warto wiedzieć

    Dlaczego nie chcemy być samotni?

    Dlaczego tworzenie trwałych, głębokich więzi jest dla nas tak ważne? Jak w większości pytań tego typu odpowiedź brzmi: ewolucja. Dawniej przynależność do grupy (stada) miała bezpośrednie przełożenie za zdolność przetrwania jednostki.

    Tylko będąc częścią większej całości człowiek miał szansę zapewnić sobie bezpieczeństwo fizyczne, dostęp do pokarmu i schronienia, możliwość rozmnażania i wychowania potomstwa.

    Jeszcze nie tak dawno temu, z punktu widzenia ewolucji, pojedynczy homo sapiens był skazany na śmierć w chwili, gdy zdecydował o odejściu od stada. Do tej pory jedną z chętnie stosowanych kar jest izolacja i zamknięcie.

    Samotność i negatywne doznania związane z nią, miały stanowić sygnał ostrzegawczy dla człowieka. To informacja: jesteś zbyt daleko od stada lub zbyt długo poza nim - to może być niebezpieczne.

    Wiele darów ewolucji, które dawniej ratowały życie we współczesnym świecie mogą być źródłem dyskomfortu. Jednak świadomość negatywnych konsekwencji samotności może być inspiracją do podjęcia ryzyka i stworzenia własnego stada, jakkolwiek nie miałoby ono wyglądać.

    Niezależnie od życiowych wyborów, każdy czasem odczuwa samotność. Doświadczenie to nie omija nikogo. Ze względu na zmiany kulturowe samotność przyjmuje różne formy, ale emocje, które jej towarzyszą i to, jak wpływa na stan psychofizyczny człowieka, niezależnie od otaczającej nas rzeczywistości, są takie same.

    Warto samotności doświadczyć, może być cenna lekcją, ale kiedy zaczyna dominować wszystkie obszary życia, nie służy to nikomu. Zachęcam do podjęcia próby wyjrzenia poza swoją samotność, docenienia relacji, które już mamy i poszukania źródeł satysfakcji we wszystkich sferach życia, nie tylko tej związanej z relacją z drugą osobą w związku.

    Jeżeli jednak mimo samodzielnych prób wprowadzenia zmian ciągle towarzyszy nam osamotnienie, pomocna może okazać się wizyta u specjalisty. Szczera rozmowa w bezpiecznych warunkach o tym, skąd wzięła się samotność i co z nią zrobić, może przynieść cenne rozwiązania.

    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

    Dowiedz się więcej
    Miesięcznik Zdrowie 11/2019
    KOMENTARZE
    Artek
    |

    Cześć. Ja mam 35 lat i nigdy nie miałem nawet jednej koleżanki i tak jest do tej pory. Samotność to chyba najgorsza rzecz jaka może spotkać człowieka, ale można nauczyć się z nią żyć. Szczęścia w samotnym życiu nie odnajdziesz ponieważ prawdziwe szczęście jest tylko wtedy, gdy można się nim dzielić. Ale możesz odnaleźć w życiu radość z pasji, hobby. Bycie w związku nie może być Twoim jedynym celem bo nawet jeśli wejdziesz w jakiś związek to może się on okazać toksycznym i spotkasz się tylko z rozczarowaniem. Także miej do tego dystans. Moim największym marzeniem było kiedyś zakochać się i stworzyć własną rodzinę, a dziś jest to tylko niespełnione marzenie. Mam za to kilka innych Co do pracy to także nie wygląda to u mnie kolorowo, nie mogę zagrzać miejsce w żadnej pracy dłużej niż dwa lata, z powodu toksycznych ludzi (pracowników, przełożonych, kierowników, alkoholików), i też aktualnie jestem bezrobotny Przestań chodzić do psychoterapeuty bo on w niczym Ci nie pomoże, będzie wręcz utrzymywał lub nawet pogłębiał Twój stan dlatego, że dzięki Tobie zarabia pieniądze. Musisz zdać sobie sprawę w jak bardzo zmaterializowanych czasach żyjemy. Większością naszego społeczeństwa rządzi chciwość, a szczególnie kobiety są najbardziej podatne na wszechobecny materializm co przekłada się na coraz większą liczbę osób samotnych. Także nie pękaj tylko żyj i rób to co lubisz, nie martw się o nic bo zmartwienia jeszcze nikomu w niczym nie pomogły Stay strong my brother. Peace.

    Ja
    |

    Sporo racji ale ta jest też taka że te wszytkie porady lekarskie, psychologiczne zagrywki itd to tak naprawdę tylko wymysły ludzi szczęśliwych dla tych nieszczęśliwych, że niby o to chodzi a tak naprawdę w życiu liczy się tylko atrakcyjny wygląd i zamożność, czasami jedno zastępuje drugie i na odwrót , ot tyle. Cała tajemnica sukcesu Reszta to tylko image. A te wszelakie porady, to tak trochę jak dyskusja G8, przy kawiorze, o sytuacji biednych

    samotny55
    |

    Osobnik reprezentujący pokolenie samotnych singli zgłasza się. Mam 28 lat, nigdy nie miałem żadnych relacji z kobietami. Nie umiem ich tworzyć, to dla mnie czarna magia. Samotność zaczęła dokuczać mi po ukończeniu studiów. Rozrosła się bardzo szybko i szybko też straciłem pracę. Teraz jestem i samotny i bezrobotny. Od 2 lat nie mogę znaleźć pracy, straciłem nawet motywację do pracy. Nie mam ochoty pracować, moje ambicje jakoś osłabły. Chodzę do psychoterapeuty już rok i nic mi nie pomaga jest coraz gorzej. Nie wiem już co robić.

    entuzjastarobotyki
    |

    Myślę, że potrzeby płci się rozmijają. Facet chce ostrego kontaktu fizycznego, a babka jakichś subtelnych rozmów. Przyszłość to partnerzy zaprogramowani tak jak chcemy.

    Boreq
    |

    Ciekawy artykuł moim zdaniem, zwłaszcza ta krótka ankieta złożona z kilku pytań, na które sami powinniśmy odpowiedzieć skłania do przemyśleń

    hmm
    |

    hmmm mało odkrywcze, nic nie wyniosłam z tego artykułu