Czy ZNIECZULENIE ZEWNĄTRZOPONOWE przy PORODZIE jest bezpieczne?

2008-12-18 11:28 Agnieszka Roszkowska | Konsultacja: dr Monika Knapik- Rybka, ginekolog położnik

Znieczulenie zewnątrzoponowe przy porodzie w wielu kobietach budzi obawy. Słyszały, że stosuje się je w wyjątkowych sytuacjach, może znacznie wydłużyć poród, powodować paraliż i mieć niekorzystny wpływ na dziecko. Takich mitów dotyczących znieczulenia zewnątrzoponowego przy porodzie jest więcej. Nie dawaj im wiary.

Zebraliśmy najczęściej powtarzane fałszywe opinie dotyczące znieczulenia przy porodzie.

Znieczulenie zewnątrzoponowe (ZOP) stosuje się do porodu wyjątkowo, tylko w szczególnych sytuacjach.

NIC PODOBNEGO! To sposób na złagodzenie bólu porodowego, który towarzyszy każdemu porodowi, a więc można je zastosować przy każdym porodzie (z wyjątkiem nielicznych przeciwwskazań, o których jest mowa dalej). W USA i wielu krajach Europy znieczulenie zewnątrzoponowe proponuje się wszystkim rodzącym, a korzysta z niego nawet 80 proc. kobiet. Jest to tam tak samo standardowa procedura jak znieczulanie zabiegów stomatologicznych. W Polsce jednak (z przyczyn finansowych oraz nieuzasadnionych obaw kobiet) to wciąż rzadkość. W ub.r. w naszym kraju ZOP zastosowano tylko w 10 proc. porodów, a obecnie wskaźnik ten jeszcze drastycznie spadł (z powodu zmian w sposobie refundacji z NFZ).

Znieczulenie przy porodzie jest niebezpieczne, może skończyć się paraliżem.

TO MIT! Znieczulenie to jest najskuteczniejszą i najmniej ryzykowną (spośród działań zabiegowych) metodą łagodzenia bólu porodowego. Obecnie lek znieczulający (najczęściej bupiwakaina) stosuje się w stężeniach wielokrotnie niższych niż te, jakie stosowano w przeszłości (obecnie: 0,0312%–0,0625%, dawniej: 0,5%–0,75%). Przypadki paraliżu z powodu ZOP nie są obecnie notowane.

Znieczulenie zewnątrzoponowe (ZOP) znacznie wydłuża poród i zwiększa ryzyko użycia kleszczy lub próżniociągu.

NIEPRAWDA! Znieczulenie zwykle nie wydłuża porodu. Z niektórych badań wynika, że może wydłużyć okres parcia (o 10–30 minut). Mówi się w nich o upośledzeniu czynności skurczowej macicy, spadku napięcia mięśni przepony miednicy i upośledzaniu parcia. Jednak inni specjaliści twierdzą, że takie sytuacje to skutek zastosowania leku w nieodpowiednim stężeniu lub podania go w nieodpowiednim momencie. Gdy zabieg zostanie wykonany poprawnie, nie powinno to mieć miejsca. Zresztą u wielu kobiet skutek jest odwrotny: po podaniu znieczulenia i ustąpieniu (złagodzeniu) bólu rodząca się relaksuje, nabiera sił i może aktywnie uczestniczyć w po-rodzie, co przyspiesza akcję skurczową. Użycie kleszczy lub próżniociągu dotyczy 2–3 proc. znieczulanych porodów; to tylko o ułamek procenta więcej niż w porodach bez ZOP.

Po znieczuleniu podczas porodu występują silne bóle głowy, pleców i groźne spadki ciśnienia.

NIC PODOBNEGO! Ryzyko wystąpienia takich komplikacji jest minimalne i nie wynika z faktu zastosowania znieczulenia, lecz z tego, że zostało przeprowadzone nieprawidłowo (anestezjolog zastosuje niewłaściwe stężenie leku lub nakłuje oponę twardą). Jeśli rodząca zostanie odpowiednio przygotowana do założenia ZOP i zabieg zostanie wykonany poprawnie, żadne bóle głowy czy pleców nie występują (a jeśli nawet się pojawią, skutecznie można je uśmierzyć). Ciśnienie krwi jest pod stałą kontrolą anestezjologa, który w razie potrzeby podaje środki zapobiegające jego spadkowi.

Znieczulenie przy porodzie działa niekorzystnie na dziecko: jest ono ospałe, otumanione, nie chce ssać.

NIEPRAWDA! Przy tak małych stężeniach środka znieczulającego, jakie stosuje się obecnie, nie ma on żadnego wpływu na dziecko – po przejściu leku przez łożysko do dziecka jego stężenie jest tak małe, że niemożliwe do zmierzenia! Natomiast dzięki eliminacji bólu i stresu porodowego u matki znieczulenie wpływa na zwiększenie przepływu krwi przez łożysko, dzięki czemu dziecko rodzi się w lepszym stanie ogólnym i nie ma problemów ze ssaniem piersi.

Podczas porodu standardowo nacina się wtedy krocze.

NIEPRAWDA! Epizjotomia (nacięcie krocza) wcale nie jest konieczna. A czy będzie, zależy to od wielu czynników: podatności krocza na rozciąganie, wielkości dziecka, współpracy ze strony rodzącej oraz od tego, czy położna chce i potrafi chronić krocze. Jednak znieczulenie – poprzez zniesienie bólu i uniknięcie nieprawidłowych zachowań rodzącej – sprzyja ochronie krocza, gdy jest ona możliwa. Najlepiej świadczą o tym statystyki z tych krajów, gdzie wskaźnik porodów z ZOP jest bardzo wysoki, a epizjotomii – przeciwnie, bardzo niski.

Rzadko się przeprowadza znieczulenie przy porodzie, bo istnieje bardzo wiele przeciwwskazań.

NIEPRAWDA! Bezwzględnych medycznych przeciwwskazań do zastosowania znieczulenia zewnątrzoponowego jest zaledwie pięć. Są one następujące: zaburzenia krzepliwości krwi, zmiany skórne w miej-scu założenia cewnika (zmia-ny zapalne na tle infekcji), alergia na środek znieczulający, gorączka oraz operacja kręgosłupa wykonana w krótkim odstępie czasu przed porodem. W pewnych przypadkach lekarz decyduje, czy znieczulenie zastosować, czy nie (po rozważeniu, czy ryzyko dla rodzącej związane z bólem nie będzie większe od ryzyka samego znieczulenia). Dotyczy to niektórych wrodzonych wad serca, schorzeń neurologicznych i hipowolemii (zmniejszenie objętości krwi). Przeciwwskazań nie jest więc tak wiele. Więcej jest sytuacji i chorób, przy których znieczulenie jest zalecane. Należą do nich: nadciśnienie indukowane ciążą i towarzyszące ciąży, astma oskrzelowa, cukrzyca (zarówno ciążowa, jak i insulinozależna), padaczka, zaburzenia hematologiczne (np. anemia sierpowata), stan po cesarskim cięciu oraz inne sytuacje położnicze, m.in. położenie pośladkowe płodu, ciąża mno-ga, wcześniactwo i dystrofia wewnątrzmaciczna płodu.

Znieczulenie do porodu [wideo]

Z jakich form łagodzenia bólu może skorzystać rodząca? Posłuchajcie naszego eksperta.

Znieczulenie do porodu
miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W magazynie Dziecko Zakupy i My: ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży, a także inspiracje i porady dla całej rodziny! Sprawdź, jak zadbać o najbliższych!

Pobierz
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE
Odrey
|

Zgadzam się w 100%! Miałam znieczulenie i po kilku minutach od podania mój poród z koszmaru zmienił się w jedną z ważnych/pięknych chwil w moim życiu. Po prostu miło go wspominam i nie boje się kolejnego porodu jedynie tego że właśnie z powodu braku anestezjologa moge nie dostać znieczulenia. Nie rozumiem tego strachu przed znieczuleniem zamiast czytać durne komentarze lepiej zapytajcie swojego ginekologa na pewno obali powtarzane mity... A zamiast cierpieć będziecie miło, albo przynajmniej miłej wspominać poród!:)

Jestemmatka
|

Mieszkam w Ie i pracuje w szpitalu, zewnatrzoponowe proponuje sie kazdej kobiecie, na 10 porodow 9 to albo problem z dzieckiem, spi, nie je zwraca, porod trwa od 12 do 16 godzin, czesto kleszczowe lub ssawkowe, mało które dziecko ma 10/10 . Nie wiem dlaczego i kto pisze te bzdury, że nie szkodzi jak fakty mówia same za siebie. Nie ryzykujcie dziewczyny zdrowia Waszego dziecka, a kobiety na 10 nie czuja nóg po nim od kilku do kilkunastu godzin, to nie pomaga w opiece nad dzieckiem...

mimi
|

czy to lekcja języka polskiego?

Małgorzata
|

Nie do końca rozumiem argumentów użytych w tym artykule. Co z tego, ze skutki uboczne pojawiają się tylko przy nieumiejętnie wykonanym znieczuleniu? Przecież nikt mi nie zagwarantuje, że akurat na mojej porodówce mój lekarz nie popełni błędu, tylko brak znieczulenia mi da tą gwarancję.
Wybór należy do każdej z nas z osobna...

Ania
|

Mialam takie znieczulenie i rzeczywiscie wystapily u mnie silne bole glowy. Nie pomagaly srodki preciwboloe bo glowa pulsowala od czola do karku. Z bolem musialam sie borykac przez 2 miesiace po porodzie. Wydluzyl mi sie pobyt w szpitalu. Lekarze kazali pic duzo wody i przez tydzien czasu bylam przykuta do lozka. Nie moglam nawet ruszyc glowa. Polozne podawaly mi dziecko do karmienia i same przewijaly. W domu na bol glowy pomagala mi mocna kawa. Jednak po takich komplikacjach zdecydowalabym sie znow na to znieczulenie.

ess
|

Mieszkam w Lublinie i niestety w tym mieście, na żadnej z 4 porodówek, nie ma szans na znieczulenie. Czemu? Kto podjął w imieniu rzeszy pacjentek taką decyzję? Nie bo nie... Podobnie jak z najnowszym ustawodawstwem, np. o aktywnym porodzie do samego końca - wszystko jest fikcją. Na porodówkach rządzą ci którzy na nich pracują. Rodząca nie ma nic do powiedzenia. Ważne, by była posłuszna - wtedy ma szansę na szybki poród....

Femme
|

Na stałe mieszkam we Francji, tu zoo jest bezpłatne. Czytałam wiele pozytywnych komentarzy dlatego bez wahania się zdecydowałam. Nie odradzam tego nikomu, bo rzeczywiście nie bolało samo ukucie ani nie miałam skutków ubocznych w stylu bólu pleców czy głowy ale... na mnie nie zadziałało! Miałam normalne czucie... nie wiem jak to jest możliwe bo po porodzie anestezjolog zapewnił mnie że dawka była prawidłowa.... 2tyg. temu dowiedziałam się że znów jestem w ciąży. Zdecydowałam że będę rodzić bez znieczulenia, ból był do wytrzymania więc i tym razem dam radę. Ale podobno jest takich przypadków naprawdę niewiele, więc jestem za zoo...

damphire
|

doradzam forumowiczkom również zapoznanie się ze słownikiem ortograficznym

mona
|

beti- na samym poczatku artykulu pisze, ze to znieczulenie to sposob na ZLAGODZENIE bolu, nie pisze, ze eliminacje- sama sobie odpowiedz swoje przeinteligentne pytanie. Donatella tez jest niezla, w artykule przeciez pisza, ze jak anestezjolog jest do dupy, to mozesz miec skutki uboczne o ktorych pisza- bole plecow etc. TY wlasnie na taka anestezjolog trafilas, wiec miej prenetensje do niej, a nie do autora, ktory cie przed taka baba ostrzega. Czasem wydaje mi sie, ze w Polsce kobietom sie wydaje, ze jak urodza bez znieczulenia to czuja sie jak supermenki. A jak idziecie do dentysty to tez bez znieczulenia? Jaki sens ma bronic sie przed ulatwieniem porodu, gdyby faceci rodzili znieczulenia byly by obowiazkowo!!! ale kobieta ma sie meczyc, bo tak bylo zawsze- tez mi argument- 100 lat temu wybijali zeby mlotkiem - to moze nadal tak robmy, bo tak bylo ZAWSZE?? jedyny minus tego znieczulenia to jego koszt, mam nadzieje, ze w Polsce skonczy sie oszczedzanie na kobietach i NFZ zacznie refundowac takie znieczulenie, inaczej te wszystkie supermenki zakoncza rozmnazanie na jednym dziecku- jak wiekszosc moich znajomych. nauczcie sie czytac i korzystajcie z rozwoju medycyny, pozdrawiam

doro
|

Polecam. Nie rozumiem niechęci i przesądów... Ale to typowe dla Polek...Na zachodzie to standard... Stnderdem pewnie stanie sie i u nas za jakis czas. Miałam 7 let temu i ponownie równiez zamierzam.