Wielu palaczy ignoruje ten objaw przez lata. Lekarze ostrzegają, żeby nie zwlekać z badaniami

Przewlekły kaszel u palacza często bywa bagatelizowany i tłumaczony skutkami nałogu. Pulmonolodzy ostrzegają jednak, że utrzymujące się objawy oraz duszność podczas wysiłku mogą świadczyć o rozwoju raka płuca lub przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. W wielu przypadkach diagnoza pojawia się dopiero po latach.

Kobieta w starszym wieku, z siwymi włosami i w żółtej koszuli, dusi się kaszlem, zasłaniając usta ręką i drugą dłoń trzymając na klatce piersiowej, co symbolizuje przewlekły kaszel i problemy z oddychaniem, o których możesz przeczytać na portalu Poradnik Zdrowie.

i

Autor: GETTY/ Getty Images Kobieta w starszym wieku, z siwymi włosami i w żółtej koszuli, dusi się kaszlem, zasłaniając usta ręką i drugą dłoń trzymając na klatce piersiowej, co symbolizuje przewlekły kaszel i problemy z oddychaniem, o których możesz przeczytać na portalu Poradnik Zdrowie.

Kaszel z odkrztuszaniem wydzieliny przez wiele osób palących papierosy jest uznawany za coś normalnego. Lekarze alarmują jednak, że przewlekły kaszel oraz narastająca duszność mogą być pierwszym sygnałem poważnych chorób układu oddechowego. Specjaliści zwracają uwagę, że zarówno rak płuca, jak i przewlekła obturacyjna choroba płuc przez długi czas mogą rozwijać się bez wyraźnych objawów.

Poradnik Zdrowie - Choroby płuc

Przewlekły kaszel u palacza może świadczyć o raku płuca

„Kaszel z odksztuszaniem: taki objaw u osoby, która pali papierosy, jest traktowany jako coś naturalnego, jak »oczyszczanie się płuc«” – tłumaczy dr Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc. – „Jeśli jednak kaszel utrzymuje się powyżej 8 tygodni, to konieczne jest wykonanie badań, ponieważ przyczyną przewlekłego kaszlu może być rak płuca lub inne choroby płuc, w tym przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP)”. Eksperci podkreślają, że przewlekły kaszel nie powinien być ignorowany, szczególnie u osób palących papierosy przez wiele lat. W przypadku utrzymywania się objawów konieczna jest diagnostyka, ponieważ rak płuca nadal pozostaje jednym z najczęściej rozpoznawanych i najbardziej śmiertelnych nowotworów. Dane Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują, że każdego roku wykrywa się go u około 12-13 tys. mężczyzn oraz 8-9 tys. kobiet. Jedynie u 15-20 proc. pacjentów choroba zostaje rozpoznana na wczesnym etapie, gdy możliwe jest leczenie operacyjne.

Duszność wysiłkowa i POChP wymagają szybkiej diagnostyki

Lekarze zwracają uwagę, że niepokojącym objawem jest również duszność pojawiająca się podczas wysiłku. Początkowo może występować jedynie po większej aktywności fizycznej, jednak z czasem pojawia się nawet podczas codziennych czynności. Wielu pacjentów tłumaczy ją wiekiem lub gorszą kondycją, przez co odkłada wizytę u lekarza. W przypadku przewlekłego kaszlu i duszności konieczne jest wykonanie badań obrazowych klatki piersiowej oraz spirometrii. „Jeśli badanie spirometryczne wskazuje na obturację (czyli ograniczenie przepływu przez drogi oddechowe), podaje się lek rozszerzający oskrzela i powtarza badanie, aby sprawdzić, czy ta obturacja jest utrwalona. Jeśli po podaniu leku rozszerzającego oskrzela nadal utrzymuje się obturacja, to znaczy, że jest ona nieodwracalna i daje podstawę do rozpoznania przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Konieczne jest też wykonanie badań obrazowych klatki piersiowej (RTG, tomografii płuc), aby wykluczyć inne choroby płuc, w tym raka płuca” – wyjaśnia w informacji przekazanej PAP konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.

POChP rozwija się latami i skraca życie nawet o 15 lat

Przewlekła obturacyjna choroba płuc dotyczy w Polsce około 2 mln osób. W rejestrach Narodowego Funduszu Zdrowia znajduje się jednak około 1,3 mln pacjentów, co oznacza, że setki tysięcy osób mogą nie wiedzieć o chorobie. „W rejestrach Narodowego Funduszu Zdrowia mamy 1,3 mln chorych, co oznacza, że co najmniej 700 tys. osób pozostaje niezdiagnozowanych. Prawie 8 proc. chorych ma przewlekłą niewydolność oddychania, czyli bardzo zaawansowaną chorobę” – ostrzega dr Czajkowska-Malinowska. POChP rozwija się stopniowo i może skrócić życie nawet o 15 lat. Średnio od pojawienia się objawów do rozpoznania choroby mija około siedmiu lat. „Z powodu jej zaostrzenia co roku dochodzi do 56 tys. hospitalizacji. POChP jest trzecią główną przyczyną zgonów na świecie” – zaznacza specjalistka.

Lekarze podkreślają, że ciężkie zaostrzenia choroby wymagające leczenia szpitalnego stanowią bezpośrednie zagrożenie życia. „Ciężkie zaostrzenie, kiedy pacjent musi być leczony w szpitalu, to stan bezpośredniego zagrożenia życia. 30 proc. chorych umiera w ciągu roku od zaostrzenia połączonego z hospitalizacją. Ciężkie zaostrzenie zwiększa 10-krotnie ryzyko zawału serca, udaru mózgu w okresie 30 dni” – ostrzega dr hab. Piotr Dąbrowiecki z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Palenie papierosów pozostaje główną przyczyną POChP

Specjaliści zaznaczają, że świadomość dotycząca przewlekłej obturacyjnej choroby płuc nadal jest bardzo niska. Wielu pacjentów trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana. „W badaniu Kantar tylko 25 proc. osób wiedziało, co to jest POChP, a spośród osób z grupy ryzyka (w wieku powyżej 40 lat, palących papierosy, mających objawy ze strony układu oddechowego), tylko 15 procent. Nie wiedzą, że są w grupie ryzyka choroby, która może prowadzić do inwalidztwa oddechowego i zgonu” – twierdzi dr n. med. Małgorzata Farnik z Katedry i Kliniki Pneumonologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Najważniejszym czynnikiem ryzyka zarówno raka płuca, jak i POChP pozostaje palenie papierosów. Lekarze obserwują jednocześnie wzrost zachorowań wśród kobiet.

„Typowy chory na POChP kiedyś to był mężczyzna po 50-60. roku życia. Dziś coraz częściej chorują kobiety, ponieważ ich płuca są bardziej narażone na czynniki drażniące, a coraz więcej kobiet pali. 25 proc. dziewcząt do 15. roku życia pali elektroniczne papierosy, a jest to również szkodliwe dla płuc” – alarmuje dr hab. Piotr Dąbrowiecki.

Zanieczyszczenie powietrza zwiększa ryzyko chorób płuc

Eksperci zwracają uwagę, że na rozwój chorób układu oddechowego wpływa nie tylko palenie papierosów, ale również zanieczyszczenie powietrza oraz częste infekcje dróg oddechowych w dzieciństwie. „Nie czujemy go nosem, nie widzimy, a przewlekle bodźcuje ono błonę śluzową układu oddechowego. Często mówię, że to »palenie papierosa bez papierosa«. Są miejsca w Polsce, gdzie »palą« wszyscy, gdyż poziom benzopirenu (związek chemiczny wywołujący zmiany nowotworowe) jest wielokrotnie przekroczony. Z kolei częste infekcje w dzieciństwie powodują ubytek rezerw wentylacyjnych płuc. Jeśli na to nałożą się kolejne czynniki, to ryzyko zachorowania na POChP bardzo mocno rośnie” – zaznacza dr hab. Dąbrowiecki.

Leczenie POChP może ograniczyć zaostrzenia i hospitalizacje

Lekarze podkreślają, że szybkie rozpoznanie choroby daje większą szansę na spowolnienie jej rozwoju oraz ograniczenie objawów. „Dochodzi do zwężenia oskrzeli, przez co przepływ powietrza przez drogi oddechowe jest ograniczony. Pojawia się też przewlekły stan zapalny. Duszność nasila się. Z czasem pacjent męczy się podczas wejścia na pierwsze piętro, mycia, ubierania się. Leczenie jest konieczne, ale choroby nie cofniemy. Możemy tylko złagodzić objawy” – zaznacza dr Czajkowska-Malinowska. Eksperci oceniają, że możliwości leczenia POChP w Polsce są dobre, jednak pacjenci z ciężkim przebiegiem choroby powinni mieć dostęp do terapii trójlekowej. Problemem pozostaje również nieprawidłowe stosowanie leków wziewnych. „Nie wystarczy pacjentowi wypisać leki wziewne, trzeba jeszcze nauczyć go je przyjmować, bo podane nieprawidłowo nie działają” – zaznacza dr hab. Piotr Dąbrowiecki.

Pulmonolodzy podkreślają, że POChP może przebiegać w różnych postaciach. U części pacjentów występuje tzw. fenotyp zapalny związany z szybszym postępem choroby i częstszymi zaostrzeniami. W takich przypadkach standardowe leczenie może nie wystarczyć i konieczne staje się zastosowanie leków biologicznych. „Leki biologiczne to szansa dla pacjentów mających podtyp zapalny POChP i ciężkie zaostrzenia” – uważa konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc dr Czajkowska-Malinowska. Zmniejszają one liczbę zaostrzeń i hospitalizacji, łagodzą objawy i spowalniają przebieg choroby, zwiększają tolerancję wysiłku, a przy tym zmniejszają ryzyko zgonu i poprawiają jakość życia.