- Stan zdrowia 89-letniego króla Norwegii Haralda V uległ nagłemu pogorszeniu, a lekarze wykryli u niego bakterie we krwi.
- Monarcha przebywa w szpitalu, gdzie otrzymuje antybiotyki i na szczęście dobrze reaguje na zaleconą terapię.
- Ze względu na przedłużającą się rekonwalescencję, książę Haakon przejął obowiązki regenta na czas nieokreślony.
Król Harald V w szpitalu. Lekarze wykryli bakterie we krwi
Sytuacja zdrowotna 89-letniego króla Norwegii Haralda V pogorszyła się w miniony weekend, co potwierdził norweski dwór królewski. Monarcha, który od poniedziałku przebywa w stołecznym Rikshospitalet, zmaga się z infekcją bakteryjną we krwi. To poważne zagrożenie, zwłaszcza dla osób w podeszłym wieku, jednak dobrą wiadomością jest to, że król pozytywnie reaguje na wdrożone leczenie antybiotykami.
Mimo to, jego pobyt w szpitalu został przedłużony do odwołania. Obecne pogorszenie stanu zdrowia to kolejny rozdział w historii problemów zdrowotnych króla. Jego medyczna nieobecność, pierwotnie planowana na dwa tygodnie, została teraz przedłużona na czas nieokreślony. W związku z tym, jego syn, 53-letni książę Haakon, przejął obowiązki regenta, zapewniając ciągłość funkcjonowania państwa.
Wcześniejsze dolegliwości i długoterminowe leczenie
Król Harald V trafił do szpitala już 17 sierpnia, kiedy to rozpoczęto leczenie niedokrwistości hemolitycznej. Jest to schorzenie, w którym organizm niszczy czerwone krwinki szybciej, niż jest w stanie je wytwarzać. W ramach tej terapii monarcha przyjmował kortyzon, silny lek o działaniu przeciwzapalnym.
Niestety, kuracja kortyzonem doprowadziła do nagromadzenia płynów w organizmie króla, co mogło osłabić jego system odpornościowy i przyczynić się do obecnej infekcji bakteryjnej. Lekarze monitorują jego stan, aby zapewnić mu jak najlepszą opiekę i powrót do zdrowia.