Superbakteria, której antybiotyki niestraszne
Gronkowiec złocisty oporny na metycylinę, znany pod skrótem MRSA, od lat stanowi jeden z największych problemów współczesnej medycyny. Bakteria ta atakuje zarówno pacjentów szpitalnych, jak i osoby niemające żadnego kontaktu z placówkami medycznymi. Jej szczególna groźność wynika z odporności na większość powszechnie stosowanych antybiotyków – standardowe leczenie po prostu przestaje działać.
Skala problemu jest ogromna. Tylko w Stanach Zjednoczonych zakażenia bakteriami opornymi na antybiotyki odpowiadają co roku za ponad 2,8 miliona przypadków i ponad 35 tysięcy zgonów. Na całym świecie sytuacja nie wygląda lepiej – lekarze coraz częściej stają bezradni wobec infekcji, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były rutynowo uleczalne.
Stary lek, nowe zastosowanie
W obliczu rosnącego kryzysu antybiotykooporności naukowcy z Houston Methodist Hospital postanowili pójść nieoczekiwaną drogą.
– Wysokie koszty opracowywania nowych leków i czasochłonność tego procesu skłoniły nasz zespół do zbadania możliwości wykorzystania istniejących leków, zatwierdzonych do innych zastosowań, w leczeniu infekcji bakteryjnych – wyjaśnił dr n. med. Eleftherios Mylonakis, autor korespondencyjny badania.
Ich uwagę zwrócił kandesartan – lek z grupy antagonistów receptora angiotensyny II (tzw. sartanów), stosowany w leczeniu nadciśnienia tętniczego u dorosłych i dzieci od 6. roku życia, a także w przewlekłej niewydolności serca. Mechanizm jego kardiologicznego działania polega na blokowaniu receptorów angiotensyny II typu AT1, co zapobiega zwężaniu naczyń krwionośnych, prowadzi do ich rozkurczenia i trwałego obniżenia ciśnienia krwi – bez wpływu na częstotliwość rytmu serca. Lek jest szeroko dostępny i stosunkowo niedrogi.
Bakteria traci ścianę – i przegrywa
Kluczem do odkrycia był mechanizm działania kandesartanu na poziomie komórkowym. Naukowcy założyli hipotezę, że niektóre leki mogą zmieniać fizyczne właściwości bakteryjnych błon komórkowych, przez co osłabiają drobnoustroje i czynią je bardziej podatnymi na leczenie. Kandesartan tę hipotezę potwierdził – i to w spektakularny sposób.
Jak udowodnił dr Nagendran Tharmalingam, pierwszy autor badania, kandesartan skutecznie zwalcza MRSA, niszcząc jego błonę komórkową i zakłócając funkcjonowanie komórek. Nie tylko zabija bakterie MRSA na różnych etapach wzrostu, ale także ogranicza tworzenie biofilmów, czyli skupisk bakterii trudniejszych do wyleczenia.
Biofilmy są szczególnym wyzwaniem terapeutycznym – bakterie tworzą w nich coś na kształt ochronnej otoczki, która skutecznie ogranicza penetrację antybiotyków. Zdolność kandesartanu do hamowania biofilmów sprawia, że lek może potencjalnie atakować MRSA nawet wtedy, gdy tradycyjna antybiotykoterapia zawodzi.
Leczenie zakażeń MRSA jest niezwykle trudne
Wyniki badań wpisują się w szerszy kontekst pilnych potrzeb medycznych. Jak podkreślił dr Mylonakis, MRSA często wywołuje zakażenia zarówno w szpitalach, jak i w środowisku lokalnym. – Zakaża ludzi na różne sposoby i może przetrwać nawet po zastosowaniu antybiotyków, co niezwykle utrudnia leczenie – zaznaczył badacz.
Na całym świecie naukowcy poszukują różnych sposobów leczenia poza uznanymi antybiotykami. Strategia repurposingu – czyli poszukiwania nowych zastosowań dla leków już dopuszczonych do obrotu – jest jedną z najbardziej obiecujących, bo omija wieloletni i kosztowny etap badań bezpieczeństwa. Kandesartan ma już udokumentowany profil bezpieczeństwa u ludzi, co znacznie skraca potencjalną drogę do zastosowania klinicznego.
Badania zostały przeprowadzone na razie w warunkach laboratoryjnych. Kolejnym krokiem będą eksperymenty na modelach zwierzęcych, a następnie – jeśli wyniki się potwierdzą – badania kliniczne z udziałem ludzi. Naukowcy są jednak ostrożnie optymistyczni: lek osłabia bakterie i hamuje ich wzrost, ma zatem potencjał, by znaleźć zastosowanie w leczeniu zakażeń opornych na antybiotyki. Wyniki zostały opublikowane w prestiżowym piśmie „Nature Communications".
5 rzeczy o bakteriach, które trzeba wiedzieć GALERIA