Wzywają karetkę do kaszlu i gorączki, a inni muszą czekać. Alarmujący raport z Łodzi

2023-01-10 13:50

Z danych udostępnionych przez Wojewódzką Stację Ratownictwa Medycznego w Łodzi wynika, że prawie 60 proc. wezwań karetek nie dotyczy stanów zagrażających życiu. Podsumowując ubiegłoroczną działalność, organizacja ujawniła, że z ponad 150 tys. wezwań więcej niż połowa dotyczyła m.in. objawów takich jak kaszel i złe samopoczucie.

Prawie 60 proc. wezwań karetek nie dotyczy zagrożenia życia. Zatrważające statystyki
Autor: Getty Images Prawie 60 proc. wezwań karetek nie dotyczy zagrożenia życia. Zatrważające statystyki

Dane zostały przygotowane przez Wojewódzką Stację Ratownictwa Medycznego (WSRM) w Łodzi, która podsumowała swoją działalność za rok 2022.

55,8 proc. wezwań nie spełnia definicji nagłego zagrożenia zdrowotnego

Rzecznik łódzkiej WSRM Adam Stępka przypomina, że wezwanie karetki powinno dotyczyć przypadków nagłego zagrożenia zdrowotnego. Zgodnie z ustawą o ratownictwie medycznym stan ten polega na "nagłym lub przewidywanym w krótkim czasie pojawieniu się objawów pogarszania zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być poważne uszkodzenie funkcji organizmu lub uszkodzenie ciała lub utrata życia".

Taki stan wymaga także "podjęcia natychmiastowych medycznych czynności ratunkowych i leczenia".

Łódzka WSRM składa się z 76 zespołów ratownictwa medycznego. Ratownicy pomagają na terenie Łodzi oraz 12 powiatów. Najwięcej wezwań zrealizowano na terenie miasta. Częściej pomocy potrzebowały kobiety, które stanowiły 63 proc. wszystkich pacjentów.

- Jak wynika z ubiegłorocznych statystyk, aż 55,8 proc. wezwań nie spełniało tej definicji. Były to wezwania, których powodem był np. kaszel, gorączka, złe samopoczucie itp. Również znaczna część wezwań z powodu nadciśnienia tętniczego nie stanowiła zagrożenia dla zdrowia i życia – wyjaśnił Stępka. - W ostatnich latach wiele mówi się na temat starzenia społeczeństwa. Ratownicy medyczni obserwują to zjawisko w swojej codziennej pracy. W 2022 roku niemal połowę pacjentów - 48 proc. - stanowiły osoby po 65. roku życia. Cierpiały one najczęściej na choroby układu krążenia - podkreślił rzecznik.

Pierwsza pomoc: atak serca

Tylko 60 proc. wezwań zakończyło się transportem do szpitala

87 tys. stawianych rozpoznań dotyczyło "objawów, cech chorobowych oraz nieprawidłowych wyników badań klinicznych i laboratoryjnych niesklasyfikowanych nigdzie indziej". Najczęściej były to omdlenia, gorączka i bóle w klatce piersiowej. 14 proc. wszystkich wezwań stanowiły choroby układu krążenia.

Dominowały przypadki migotania przedsionków, nadciśnienia tętniczego, niewydolności serca i nagłego zatrzymania krążenia. Z powodu udarów mózgu pogotowie wzywano pogotowie znacznie częściej niż np. w przypadkach zawału mięśnia sercowego.

Kolejną najliczniejszą grupę przypadków stanowiły interwencje związane z urazami. Najczęściej urazami głowy, ale także kończyn i obrażeń ciała. 389 wezwań na 100 tys. mieszkańców dotyczyło osób pod wpływem alkoholu.

- Biorąc pod uwagę, że ponad połowa naszych pacjentów powinna trafić do innych niż ratownictwo medyczne podmiotów systemu ochrony zdrowia, np. poradni podstawowej opieki zdrowotnej lub nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej, nie powinien dziwić fakt, że jedynie 60 proc. wezwań zakończyła się transportem do szpitala - dodał Stępka.