Pierwszy taki przeszczep, jechało do niego bijące serce. “Pan Jerzy biega po korytarzach”

2024-04-05 14:13

Serce w pudełku, tak w skrócie można by nazwać nowatorskie rozwiązanie, które wkracza do polskiej transplantologii. A wszystko dlatego, że 4 marca w klinice WUM kierowanej przez prof. Mariusza Kuśmierczyka po raz pierwszy w historii serce przeznaczone do przeszczepienia podróżowało ciepłe i wciąż bijące. Jak to możliwe?

Pierwszy taki przeszczep, jechało do niego bijące serce. “Pan Jerzy biega po korytarzach”
Autor: Fot. Szymon Starnawski

Do tej pory, aby przeszczep serca był możliwy, organ dawcy zanurzano w lodzie i umieszczano w specjalnej lodówce. Następnie odpowiednio przeszkolony zespół musiał dostarczyć serce w ciągu 4 godzin, inaczej operacja nie miała sensu. Nadszedł czas zmian, a w Polsce zapoczątkowała je Klinika Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Policjanci eskortowali 10-latka na przeszczep serca

Bijące serce w drodze po nowe życie. Przełom w transplantologii

Obecnie na świecie jest tylko jeden sprzęt, który umożliwia transportowanie ciepłego i wciąż bijącego serca od dawcy do biorcy. A mianowicie jest to aparatura o nazwie OCS Heart. To dzięki niej szanse na użycie narządu wrastają niemal trzykrotnie, ponieważ lekarze mają nie 4 a 12 godzin na dostarczenie materiału niezbędnego do przeprowadzenia przeszczepu.

Pierwszym pacjentem w Polsce, który skorzystał z nowatorskiego rozwiązania, był pan Jerzy, którzy przez siedem tygodni przebywał w ciężkim stanie w Centralnym Szpitalu Klinicznym UCK WUM przy ul. Banacha w Warszawie. Mężczyzna wymagał przeszczepu serca. Udało się znaleźć dawcę, pobrano materiał, a dzięki aparaturze OCS Heart organ przebywał poza organizmem dawcy aż 7 godzin i wciąż nadawał się do przeszczepu.

Nad bezpieczeństwem wciąż bijącego serca w pudełku czuwał zespół specjalistów pod kierunkiem kardiochirurga, transplantologa klinicznego prof. Mariusza Kuśmierczyka.  Co istotne, kluczowi członkowie zespołu przeprowadzającego tę bardzo skomplikowaną procedurę zostali przeszkoleni w Hanowerze. A nad prawidłowością jej zastosowania przez cały czas czuwała Cynthia Aucella z firmy TransMedics. Po wspomnianych 7 godzinach serce zostało wszczepione panu Jerzemu.

 - Serce ruszyło z wigorem i tchnęło życie w pacjenta. Miesiąc po operacji Pan Jerzy biega po korytarzach szpitalnych i opowiada wszystkim, że obudził się w innym „kosmosie”, że nigdy tak dobrze się nie czuł. System zadziałał, nasz zespół działał bezbłędnie. Polska transplantologia serca wyszła w ten sposób z „epoki lodowcowej”. Weszliśmy w nową erę przeszczepiania serca w naszym kraju – mówi kardiochirurg, transplantolog kliniczny dr Zygmunt Kaliciński.

Jak działa OCS Heart? Bijące serce w drodze po nowe życie

Nowatorska aparatura OCS Heart to przenośny system, który zapewnia warunki zbliżone do tych panujących wewnątrz organizmu człowieka. Nowoczesny sprzęt zapewnia ciepły system perfuzji i monitorowania, dzięki czemu serce pozostaje w stanie metabolicznie aktywnym. 

Lekarze obecni podczas transportu śledzą kluczowe parametry pracującego serca i są w stanie ocenić jego stan oraz żywotność. Rozwiązanie to pozwala na zwiększenie liczby przeszczepień serca zakończonych sukcesem, a także zmniejszenie kosztów opieki nad pacjentem po operacji. 

- Wykorzystanie przez mój zespół tej innowacyjnej aparatury umożliwia przeszczepienia serca u pacjentów obecnie wykluczonych, np. z wadami wrodzonymi serca, po wielu operacjach paliatywnych w dzieciństwie. Są to młodzi dorośli około 18-30 lat, których serca wielokrotnie operowane kończą swój bieg. Przeszczepienie u tych pacjentów zawsze przekracza 4 godziny. Zastosowanie procedury istotnie poprawia wyniki w grupach wysokiego ryzyka, np. u biorców na wspomaganiu sztucznymi komorami oraz wyniki powtórnych przeszczepów. Dzięki systemowi możemy uzyskiwać lepsze wyniki standardowych przeszczepień, bowiem skraca się czas pobytu pacjenta w Oddziale Intensywnej Terapii i jest mniejsze odrzucanie przeszczepionego narządu. Możliwy jest także lepszy dobór dawców pod względem tkankowym i HLA – wyjaśnia prof. Mariusz Kuśmierczyk.

To nie jedyna zaleta “serca w pudełku”. Profesor zaznacza, że aparatura OCS Heart pozwala również na większą liczbę suboptymalnych (prawie najlepszych), dawców. A dzieje się tak za sprawą faktu, że transplantolodzy mogą ocenić stan organu i podjąć ostateczną decyzję o jego przeszczepieniu lub rezygnacji.

OCS Heart rozszerza także pulę dawców o osoby, u których stwierdzono zgon na miejscu lub w przypadku bezskutecznej resuscytacji. A to dlatego, że wszczepienie może nastąpić nawet po upływie 30 minut od ustania akcji serca, ponieważ nowoczesna aparatura jest w stanie je odżywić i ożywić na nowo. Natomiast kluczowa jest ocena poszczególnych punkcji organu.

Nowatorskie rozwiązanie trafiło do Polski za sprawą determinacji prof. Mariusza Kuśmierczyka i dr Zygmunt Kaliciński, którzy chcąc ratować wielu swoich pacjentów, dowiedzieli się o amerykańskim sprzęcie używanym z powodzeniem w wielu krajach europejskich. 

Niestety aparatura okazała się być wyjątkowo kosztowna - koszt samego sprzętu tu 270 tys. euro, a około 100 tys. euro kosztują substancje niezbędne do utrzymania serca w dobrej kondycji, i to tylko w trakcie jednego zabiegu. Powstał więc program zbiórki „12 Godzin dla życia”, który ruszył pod egidą działającej już Fundacji dla Transplantacji „Zostaw serce na Ziemi” dra Zygmunta Kalicińskiego. Fundacja, m.in. poprzez organizację koncertów, w tym zespołu HLA4transplant, w którym dr Zygmunt Kaliciński gra na perkusji, promowała ideę transplantacji i świadomego dawstwa narządów.

Zbiórka na zakup OCS Heart ruszyła pomimo przeciwieństw losu, takich jak Covid, wojna na Ukrainie. Dzięki zaangażowaniu lekarzy, artystów i darczyńców w grudniu 2023 roku sprzęt został zakupiony i w postaci darowizny od Fundacji dla Transplantacji przekazany Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu WUM.

Nowa era w transplantologii. Konferencja Prasowa
Autor: Fot. Szymon Starnawski

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki