Ma największe usta na świecie. "Lekarze mówią, że mogę umrzeć"

2022-11-10 10:19

Ta 25-letnia influencerka jest uzależniona od powiększania ust. Łącznie wstrzyknęła sobie wypełniacz aż 32 razy. Jednak mimo ostrzeżeń lekarzy, Andrea nie planuje zrezygnować z zabiegów. Żeby tego było mało, chce pobić kolejny rekord i stać się posiadaczką najbardziej wydłużonego podbródka.

Ma największe usta na świecie. Lekarze mówią, że mogę umrzeć
Autor: Instagram

Andrea Iwanowa to 25-latka pochodząca z Bułgarii, która jest uzależniona od powiększania swoich ust. Kobieta zaistniała w świecie social mediów ze względu na monstrualnej wielkości wargi, które zostały okrzyknięte mianem największych ust na świecie.

Influencerka szczyci się tytułem posiadaczki największych ust już od kilku lat. Nie planuje zrezygnować z zabiegów powiększających, nawet mimo ostrzeżeń lekarzy.

Pielęgnacja skóry 30-latki

Powiększyła swoje usta 32 razy. Nie zamierza na tym przestawać

Andrea zaczęła powiększać swoje usta w 2018 roku. Wtedy była studentką filozofii i chciała jedynie delikatnie wyrównać kształt swoich warg. Efekt jej nie zadowolił i stopniowo zaczęła coraz bardziej ingerować w wielkość swoich ust. Stało się to jej obsesją.

Okrzyknięto ją mianem posiadaczki największych ust na świecie. Influencerka wypełniła je aż 32 razy! Obecnie są tak duże, że niemal przysłaniają jej dziurki w nosie.

To jednak nie koniec. Mając największe usta, Andrea postanowiła pobić kolejny rekord i stać się posiadaczką najbardziej spiczastej brody na świecie. W swoje 25. urodziny postanowiła więc wstrzyknąć sobie kwas hialuronowy w okolice szczęki i podbródka.

"W zeszłym miesiącu były moje urodziny i świętowałam z wypełniaczami szczęki. Jestem zdeterminowana, aby zrobić więcej, ponieważ muszę wydłużyć i wyostrzyć podbródek. Tak bardzo chcę mieć ten rekord i jestem gotowa o niego walczyć" - powiedziała influencerka.

Andrea chce osiągnąć swój cel mimo zagrożenia zdrowia. Lekarze ostrzegają ją, że jej obsesyjne poprawianie wyglądu może się skończyć tragicznie.

"Lekarze mówią, że mogę umrzeć, ale to mnie nie powstrzyma. (...) Lekarz powiedział, że uważa, że ​​znowu przesadziłam z wypełniaczami na brodzie. Było zbyt wiele zastrzyków, a będzie ich więcej" - wyznała.

Kwas hialuronowy stosowany w nadmiarze może zaszkodzić

Stosowanie kwasu hialuronowego jest bezpieczne dopóki robimy to z umiarem i decydujemy się na wybór kwasów dobrej jakości. Pozorne bezpieczeństwo wstrzykiwania kwasu hialuronowego, oparte jest na argumencie, że substancja ta występuje naturalnie w organizmie, może być mylące. Wszystko dlatego, że kwas hialuronowy wykorzystywany w kosmetyce nie jest w stu procentach czystym kwasem hialuronowym. Produkowany jest on sztucznie, a nie naturalnie, tak jak kwas zawarty w organizmie.

Kwas hialuronowy wytwarzany jest przez genetycznie zmodyfikowane bakterie. Następnie jest on oczyszczany (odseparowywany) od bakterii wykorzystywanych do jego produkcji. Jeśli nie jest on dokładnie oczyszczony, może dojść do komplikacji. Obecność bakterii niesie za sobą ryzyko wystąpienia infekcji oraz alergii. W takim przypadku zanieczyszczenia mogą być zidentyfikowane przez organizm jako ciała obce. Im więcej wstrzykniętego kwasu hialuronowego, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia reakcji obronnej ze strony organizmu. Jeśli dojdzie do wstrząsu anafilaktycznego, życie pacjenta może być zagrożone.