Izolacja chroni przed COVID-19, ale może zwiększać ryzyko przedwczesnej śmierci

2021-11-15 7:57

Niedawne badanie wskazuje na związek między izolacją społeczną a dwoma markerami stanu zapalnego. Przegląd danych sugeruje, że izolacja społeczna i samotność były związane z 29 proc. wzrostem ryzyka chorób serca i zwiększały ryzyko wystąpienia udaru mózgu aż o 32 proc.

Samotność i izolacja społeczna powodem stanów zapalnych? 

„Izolacja społeczna jest czynnikiem ryzyka zachorowalności i śmiertelności porównywalnym z dobrze znanymi czynnikami ryzyka, takimi jak palenie 15 papierosów dziennie, nadciśnienie i siedzący tryb życia” - wyjaśniają autorzy badania.

Poradnik Zdrowie: depresja a uwarunkowania genetyczne i socjologiczne

„Ta praca jest krokiem na drodze do rozwikłania mechanizmów łączących izolację społeczną z wyższym poziomem zachorowalności i śmiertelności” - wyjaśnia główny autor, dr Thomas KM Cudjoe z Johns Hopkins School of Medicine w Baltimore.

„Mam nadzieję, że badacze uwzględnią obiektywne pomiary izolacji społecznej i markery biologiczne w przyszłych badaniach podłużnych, abyśmy mogli nadal pogłębiać naszą wiedzę na temat tych złożonych interakcji biopsychospołecznych” - dodał.

Stan zapalny jest jednym z mechanizmów obronnych organizmu. Jeśli działa prawidłowo, pomaga w walce z toksynami, urazami i infekcjami. Jednak przewlekły stan zapalny może trwać nawet kilka lat. Powodem stanu zapalnego u osób starszych są m.in. przewlekłe infekcje wirusowe lub otyłość.Jak się okazuje, czynnikiem wyzwalającym stan zapalny może być także izolacja społeczna, która wywołuje stres emocjonalny.

Niektóre teorie głoszą, że ​​może to być także wynik działania mechanizmu ewolucyjnego - zwiększone prawdopodobieństwo, że organizmy izolowane społecznie zostaną zaatakowane. Gotowe cząsteczki zapalne mogą generować szybszą i wydajniejszą odpowiedź biologiczną na takie zagrożenia.

W poszukiwaniu powiązania 

Naukowcy postanowili zbadać związek między samotnością, izolacją społeczną a markerami stanów zapalnych (IL-6 i CRP) przy użyciu danych z NHATS.

Przeanalizowano dane od 4648 uczestników i obliczono poziom izolacji społecznej uczestników, przydzielając jeden punkt za każdy z poniższych elementów:

  • mieszkanie z co najmniej jedną osobą
  • rozmawianie z co najmniej dwojgiem osób o „ważnych sprawach” w minionym roku
  • uczęszczanie na nabożeństwa w ciągu ostatniego miesiąca
  • udział w innych działaniach społecznych w ciągu ostatniego miesiąca

Średni wiek uczestników wynosił 76 lat, a 55,4 proc. uczestników stanowiły kobiety. Około 4 proc. z nich było poważnie odizolowanych społecznie, a kolejne 17 proc. znajdowało się w grupie społecznie odizolowanych.

Analiza wykazała, że ​​osoby, które doświadczyły izolacji społecznej, miały wyższy poziom CRP w porównaniu z osobami, które nie doświadczyły izolacji społecznej. Ta zależność pozostała taka sama po uwzględnieniu czynników socjodemograficznych i zdrowotnych.

To samo dotyczyło poziomów IL-6, z tym wyjątkiem, że po skorygowaniu o czynniki socjodemograficzne i zdrowotne, starsi dorośli, którzy doświadczyli poważnej izolacji społecznej, nie mieli statystycznie istotnie wyższych poziomów IL-6.

„Badanie to dostarcza ważnych informacji, które można wykorzystać do identyfikacji osób najbardziej zagrożonych poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Może pozwolić na wcześniejsze wdrożenie bardziej ukierunkowanych interwencji”.