Ekspert z CMKP w Warszawie: bardzo wysoka liczba zgonów, a przed nami piąta fala zachorowań

2021-12-22 8:02

Czwarta fala zachorowań na COVID-19 póki co nie odpuszcza, a przed nami jeszcze piąta fala - tym razem związana z wariantem Omikron - twierdzi prof. Michał Pirożyński, kierownik Centrum Alergologii, Pneumonologii i Medycyny Ratunkowej – Ośrodka Symulacji, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Ekspert zaznaczył, że w Polsce bardzo dużo osób umiera z powodu COVID-19.

Ekspert z CMKP w Warszawie: bardzo wysoka liczba zgonów, a przed nami piąta fala zachorowań
Autor: Getty Images

Jak podkreślił profesor Michał Pirożyński w trakcie konferencji prasowej online „Płuca 2021. Choroby i leczenie płuc. COVID-19 update”, w zmaganiach z pandemią najważniejsze będzie upowszechnienie szczepień oraz używanie maseczek, gdyż tylko dzięki tym sposobom można zapobiegać zakażeniom.

Warto więc przyjąć nie tylko podstawowe dawki szczepionki, ale również dawkę przypominającą. Ekspert przypomniał, że szczepić powinni się również ozdrowieńcy: „Nawet jak przechorowałem, to jednak nadal jestem zagrożony, niektórzy chorzy po raz drugi, a nawet i trzeci przechodzą zakażenie” - dodał.

Poradnik Zdrowie: powikłania po COVID-19

Zdaniem prof. Pirożyńskiego bardzo ważne jest noszenie masek ochronnych. „Maski - ważne, nie można z nimi skończyć, jak niektórzy sugerują. Do noszenia masek ochronnych przekonuje Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w Atlancie, jak i Światowa Organizacja Zdrowia" – powiedział. Dodał, że zasłonięcie nosa i ust szalikiem narciarskim nie wystarczy. Używanie masek jest szczególnie ważne w przypadku narażenia na wariant Omikron, który najprawdopodobniej jest bardziej zakaźny.

Prof. Michał Pirożyński przypomniał, że drobiny z materiałem zakaźnym mogą być bezpośrednio przenoszone na powierzchnie rąk, oczu i błony śluzowej oraz różnych przedmiotów. Natomiast aerozol z jeszcze mniejszymi drobinami zakaźnymi osiada na błonie śluzowej. W tym przypadku nie jest wcale konieczny bezpośredni kontakt z zakażoną osobą, gdyż takie drobiny mogą krążyć w powietrzu, najbardziej w pomieszczeniach zamkniętych.

Ostrzegł również, by nie liczyć na to, że choroba będzie miała łagodny przebieg „Nie wiemy, który chory jest najbardziej zagrożony i u kogo dojdzie do ciężkiego uszkodzenia układu oddechowego” – powiedział.

Prof. Michał Pirożyński wyjaśnił, że wirusy zawierające RNA, takie jak grypa i SARS-CoV-2, potrafią zmienić architekturę miąższu płuc, unikając przy tym działań obronnych układu immunologicznego. Trzeba też pamiętać, że układ immunologiczny zamiast chronić organizm u niektórych chorych doprowadza dom jeszcze większego uszkodzenia układu oddechowego na skutek tzw. burzy cytokinowej.

Już we wczesnej fazie COVID-19 postępuje wysięk białkowy w pęcherzykach płucnych i powstaje włóknik z naciekiem zapalnym. Płuca robią się szare i ciężkie. W naczyniach tętniczych powstaje zator i dochodzi do złuszczenia nabłonka oskrzela. Nacieki limfocytarne powstają wewnątrz naczyń, w miąższu płucnym jak i wewnątrz pęcherzyków. Skutkiem tego jest niewydolność oddechowa.

U zdecydowanej większości chorych z COVID-19 (80 proc.) udaje się opanować zakażenie i usunąć wirusa z organizm w ciągu 10-14 dni. Do ciężkiego przebiegu choroby dochodzi u jednej piątej chorych. „Aby do tego nie dopuścić trzeba przede wszystkim zapobiegać zakażeniom szczepieniami i noszeniem masek” – przekonywał prof. Michał Pirożyński.