Mniej jesz przez zastrzyki na odchudzanie? Ekspert mówi wprost, czy suplementy są konieczne

2026-02-18 14:42

Leki z grupy analogów GLP-1 pomagają schudnąć, ale jednocześnie zmieniają sposób jedzenia. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy osoby je stosujące powinny sięgać po suplementy. Jordan Beaumont, ekspert ds. żywienia, tłumaczy, kiedy suplementacja ma sens, a kiedy jest stratą pieniędzy.

Osoba w ciemnej piżamie, w łazience, samodzielnie robiąca zastrzyk na odchudzanie z użyciem pena, chwytając fałd skóry brzucha. Na portalu Poradnik Zdrowie można przeczytać, czy suplementy są konieczne przy stosowaniu leków GLP-1.

i

Autor: Matthew Fowler Osoba w ciemnej piżamie, w łazience, samodzielnie robiąca zastrzyk na odchudzanie z użyciem pena, chwytając fałd skóry brzucha. Na portalu Poradnik Zdrowie można przeczytać, czy suplementy są konieczne przy stosowaniu leków GLP-1.

Analogi GLP-1, które pierwotnie opracowano z myślą o pacjentach z cukrzycą, są obecnie masowo stosowane w celu redukcji masy ciała. Ich popularność sprawiła jednak, że wokół tematu narosło wiele pytań dotyczących bezpieczeństwa żywieniowego i konieczności dodatkowej suplementacji. W odpowiedzi na te obawy na rynku pojawiła się nowa kategoria produktów: suplementy „wspierające GLP-1”, które obiecują ochronę przed skutkami ubocznymi kuracji. 

Jak działają analogi GLP-1 i dlaczego mogą powodować niedobory?

Mechanizm działania analogów GLP-1 opiera się na naśladowaniu naturalnego hormonu – glukagonopodobnego peptydu-1 (GLP-1), który odpowiada za regulację apetytu oraz poziomu cukru we krwi. Poprzez spowolnienie procesu trawienia i potęgowanie uczucia sytości, leki te sprawiają, że pacjenci jedzą znacznie mniej, co w stosunkowo szybkim czasie prowadzi do spadku wagi.

Niestety, mniejsza ilość spożywanego jedzenia niesie ze sobą pewne ryzyko. Jak zauważa Jordan Beaumont, starszy wykładowca ds. żywności i żywienia z Uniwersytetu Sheffield Hallam, w artykule opublikowanym na portalu The Conversation, mniejsza podaż kalorii często oznacza również dostarczanie organizmowi mniejszej ilości niezbędnych składników odżywczych, co z czasem zwiększa ryzyko wystąpienia niedoborów.

Najnowsze przeglądy dowodów naukowych sugerują, że osoby stosujące te leki mogą zmagać się z niedostatecznym poziomem witamin A, C, D, E oraz K, a także błonnika i kluczowych minerałów, takich jak żelazo, wapń, magnez, cynk i miedź.

Otyłość - choroba, nie wybór. Debata poradnikzdrowie.pl

Kontrowersje wokół skali problemu

Choć ryzyko niedoborów jest realne, naukowcy wciąż spierają się co do tego, jak powszechne jest to zjawisko wśród pacjentów. Szacunki różnią się od siebie drastycznie w zależności od badania. Niektóre analizy wskazują, że zagrożonych może być ponad 20% osób w ciągu pierwszego roku stosowania leków GLP-1, podczas gdy inne badania sugerują, że problem dotyczy mniej niż 1% użytkowników.

Warto również pamiętać o metodologii tych doniesień. Większość badań łączących leki GLP-1 z niedoborami składników odżywczych ma charakter obserwacyjny. Oznacza to, że naukowcy dostrzegają pewne wzorce i korelacje w danych, ale nie mogą na ich podstawie udowodnić związku przyczynowo-skutkowego. Innymi słowy, fakt, że dwa zjawiska występują jednocześnie, nie potwierdza jeszcze, że to same leki GLP-1 bezpośrednio wywołują niedobory żywieniowe.

Marketingowa obietnica vs. naukowa rzeczywistość

Wraz z rosnącymi obawami pacjentów, producenci suplementów dostrzegli nową, zyskowną niszę. Na rynku pojawiają się produkty reklamowane jako „wsparcie GLP-1”, które mają rzekomo niwelować skutki uboczne, takie jak utrata masy mięśniowej czy niedobory witaminowe, poprzez dostarczanie „odpowiednich” składników. Eksperci radzą jednak zachować dużą dawkę sceptycyzmu wobec tych obietnic.

Jordan Beaumont pisze wprost: „Dowody wykorzystywane w marketingu tych produktów są często słabe”. Wiele z tych preparatów jest opisywanych jako „oparta na nauce” lub „potwierdzona dowodami”, ale badania, na które powołują się producenci, są często dobierane selektywnie i rzadko dotyczą osób rzeczywiście przyjmujących leki GLP-1. Przykładem może być biotyna. "Wiele suplementów wspomagających GLP-1 zawiera biotynę, witaminę często promowaną jako środek poprawiający zdrowie włosów i skóry. Jednak dowody na poparcie tego twierdzenia są słabe. Brakuje również wiarygodnych badań naukowych wskazujących na korzyści biotyny dla osób przyjmujących leki GLP-1. Większość osób spożywa wystarczającą ilość biotyny w codziennej diecie. Oznacza to, że nie ma jednoznacznych dowodów na to, że suplementacja może przynieść korzyści." - zaznacza Beaumont. 

Kiedy suplementacja ma sens?

Czy to oznacza, że pacjenci na lekach GLP-1 nie powinni przyjmować żadnych witamin? Niekoniecznie. Kluczem jest jednak zdrowy rozsądek i unikanie przepłacania za marketingowe hasła. Jeśli badania potwierdzą niedobór konkretnego składnika, standardowe suplementy dostępne w każdej aptece są zazwyczaj w pełni wystarczające. Nie ma potrzeby płacenia wygórowanych cen za preparaty dedykowane specjalnie „użytkownikom GLP-1”, ponieważ wysoka cena nie gwarantuje tutaj wyższej jakości ani lepszej skuteczności.

Beaumont podkreśla: „Jeśli ktoś otrzymuje już wystarczającą ilość składników odżywczych wraz z dietą, przyjmowanie dodatkowych suplementów zazwyczaj przynosi niewiele korzyści lub nie przynosi ich wcale”. Suplementy są najbardziej przydatne wtedy, gdy niedobór jest potwierdzony lub gdy pacjent faktycznie nie jest w stanie zaspokoić potrzeb organizmu poprzez samo jedzenie. W przeciwnym razie przyjmowanie ich „na wszelki wypadek” to po prostu marnowanie pieniędzy.

Dieta i personalizacja zamiast drogich tabletek

Jordan Beaumont podkreśla, że zamiast szukać ratunku w kosztownych kapsułkach, warto skupić się na tym, co ląduje na talerzu. Potencjalne niedobory można często uzupełnić poprzez niewielkie zmiany w jadłospisie. Spożywanie różnorodnych, gęstych odżywczo produktów – takich jak owoce, warzywa, pełne ziarna, orzechy, nasiona, produkty mleczne (lub ich wzbogacone alternatywy) oraz chude białko – pomaga utrzymać organizm w dobrej kondycji.

Wsparcie żywieniowe dla osób stosujących nowoczesne leki na odchudzanie powinno być zawsze dobierane indywidualnie do potrzeb i celów konkretnego pacjenta. To podejście, zwane opieką spersonalizowaną, uznaje, że każdy z nas różni się dietą, stanem zdrowia i faktycznym ryzykiem niedoborów. Dlatego najlepszym krokiem, jaki może podjąć osoba obawiająca się o swoje zdrowie podczas kuracji GLP-1, jest konsultacja z wykwalifikowanym specjalistą – dietetykiem lub lekarzem. Profesjonalna porada pozwoli na precyzyjne ustalenie, czy suplementacja jest w ogóle konieczna, i pomoże uniknąć wpadnięcia w pułapkę kosztownego marketingu.

Poradnik Zdrowie Google News