- Nagły kaszel przy czyszczeniu uszu to odruch Arnolda, za który odpowiada gałąź potężnego nerwu błędnego
- Opublikowane w 2025 roku badanie z Kolonii ujawnia, że odruch kaszlowy występuje u niemal 13% pacjentów podczas usuwania woskowiny
- Uporczywy kaszel bez wyraźnej przyczyny może być spowodowany przez czynnik drażniący kanał słuchowy
- Eksperci wskazują, że odruch Arnolda jest ponad 12 razy częstszy u osób cierpiących na przewlekły, suchy kaszel
Dlaczego czyszczenie uszu wywołuje kaszel? To wina nerwu błędnego
Zdarzyło ci się kiedyś poczuć łaskotanie w gardle i nagły atak kaszlu podczas czyszczenia ucha patyczkiem? To nie twoja wyobraźnia, a rzeczywisty odruch fizjologiczny, znany jako odruch Arnolda. Odpowiada za niego nietypowe połączenie nerwowe, które sprawia, że mózg myli bodziec z ucha z podrażnieniem dróg oddechowych.
Wszystkiemu winien jest nerw Arnolda – niewielka gałąź potężnego nerwu błędnego, która unerwia skórę w kanale słuchowym. Kiedy go dotykasz, sygnał biegnie do pnia mózgu, do tego samego centrum dowodzenia, które odbiera informacje z gardła i płuc. Mózg wpada w konsternację i na wszelki wypadek uruchamia kaszel, myśląc, że broni cię przed zagrożeniem w drogach oddechowych.
Kto najczęściej kaszle podczas czyszczenia uszu? Nowe dane
Choć może wydawać się rzadkim dziwactwem, odruch Arnolda wcale nie jest tak unikalny. Badanie, którego wyniki opublikowano w 2025 roku, objęło 404 pacjentów poddawanych usuwaniu woskowiny usznej na Uniwersytecie w Kolonii. Okazało się, że odruch kaszlowy wystąpił u niemal 13% z nich, przy czym częściej po prawej stronie.
Co ciekawe, u osób cierpiących na przewlekły, suchy kaszel zjawisko to jest znacznie powszechniejsze. Analiza przytoczona w publikacji naukowej z 2018 roku wykazała, że odruch ten występuje aż u 25,5% dorosłych z tą dolegliwością. To ponad 12 razy częściej niż w populacji zdrowych osób (gdzie odsetek wynosi około 2%), co sugeruje, że ich nerwy z czasem stają się nadwrażliwe.
Uporczywy kaszel bez wyraźnej przyczyny? Sprawdź swoje uszy
W większości przypadków odruch Arnolda jest jedynie nieszkodliwą ciekawostką, ale czasem może stać się źródłem poważnego problemu. Jak donoszą raporty kliniczne z 2020 roku, zalegająca woskowina, ciało obce, a nawet pojedynczy włos w kanale słuchowym mogą stale drażnić nerw Arnolda.
Takie ciągłe pobudzanie prowadzi do przewlekłego, uporczywego kaszlu, którego prawdziwej przyczyny lekarze szukają miesiącami w płucach czy gardle, podczas gdy rozwiązanie problemu tkwi w uchu. Na szczęście, jak potwierdzają te same opisy przypadków, usunięcie drażniącego czynnika powoduje natychmiastowe i całkowite ustąpienie dolegliwości.
Skąd wzięła się nazwa odruchu Arnolda? Historia i legenda
Odruch ten ma solidne podstawy historyczne, a jego nazwa pochodzi od niemieckiego anatoma Friedricha Arnolda, który opisał go już na początku XIX wieku.
Istnieje też barwna legenda związana z inną nazwą tego nerwu – "nerwem Aldermana" (czyli radnego). Według podań, londyńscy rajcy podczas wystawnych uczt mieli celowo drażnić sobie kanał słuchowy, by wywołać odruch wymiotny i zrobić miejsce na kolejne potrawy, wykorzystując właśnie to nietypowe połączenie nerwowe.